No nie chce mi się normalnie uwierzyć, że ludzie w Lublinie tak po prostu postawili krzyżyk na Speedway!
Wielokrotnie stojąc po bilety słyszałem rozmowy jak to dopiero wróciliśmy z Grand prix albo Tarnowa itd. Ja wiem, że to inna bajka i nie ten poziom ale do jasnej ciasnej to jest swój klub ze swojego miasta! Taki śmaki ale jest! (był?)
Kilka spraw jest tu dla mnie niejasnych np. "rozmawiałem z władzami miasta i nie możemy liczyć na pomoc"- a czy ktoś zapytał? czy był taki temat? że co musielibyśmy zrobić? jakie warunki spełnić? żeby ta pomoc się znalazła?
Szczerze to wolałbym żeby miasto pomogło teraz nawet kosztem przyszłego roku. No chyba, że miasto w ogóle przestaje sponsorować żużel- wtedy to też kibicom/wyborcom powinno to być jasno przedstawione. Prezydent Żuk to trzeźwo myślący człowiek i nie chce mi się wierzyć w te tu to opowiastki...
Jeżeli stanie się jakiś cud i jednak pojedziemy w przyszłym roku to jeszcze to będę w stanie to wszystko zrozumieć. Jeśli stanie się inaczej...nigdy nie zrozumiem dlaczego w Zarządzie Klubu nie doszło do jakiejś rewolucji, albo nie podpisano jakiegoś porozumienia typu Sparta przejmuje cały KMŻ z całym inwentarzem, żeby ratować lubelski żużel. Oczywiście nie chodzi o zmianę nazwy tylko o nowe twarze i przewietrzenie tej sytuacji. W zdrowej strukturze może i Kępa zgodziłby się zostać honorowym członkiem Zarządu albo inny układ....
Co do kibiców to należy zrozumieć ich rozgoryczenie i nie jechać po nich, że nic nie robią. Na mecz Polska-Reszta Świata kibice nie musieli nic robić. Po prostu przyszli. I to jest normalne. Z drugiej jednak strony znamy dobrze sytuacje tego klubu i jak nie teraz to może nigdy potem nie uda się nic zrobić. Może podpisy pod petycją czas zacząć zbierać? Ja wiem, że każdy ma trochę dość (zmęczenie materiału) ale trzeba czasem własne urazy odłożyć na bok i wziąć się do roboty. Jeśli to się nie uda to rzeczywiście wniosek będzie jeden- nie ma dla kogo robić żużla w Lublinie.
No i nasuwa mi się jeszcze jedno-przestańmy czepiać się innych dyscyplin sportu typu po co im dajecie-dajcie nam. My powinniśmy się interesować tylko żużlem i o to walczyć!
Klub bez względu na to jaki to jest małe przedsiębiorstwo które powinno być fachowo zarządzane.
Żeby nie było smutno- na koniec anegdota z tegorocznego naszego stadionu:
Facet nasmażył kiełbasek, a tu mecz z Piłą odwołany (ten w rundzie zasadniczej). Pewnie sam musiał je potem dojadać.
Efekt był jednak taki, że na finale IMŚJ kiełbasek już nie było.
Odwołane mecze Piły finansowo nie rozłożyły a nasz pijar poważnie ucierpiał.
Pozdrawiam i obyśmy wszyscy byli świadkami Cudu nad Bystrzycą!
