Marketing mix w klubie żużlowym

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4807
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#576 Postautor: Torsen » 22 lipca 2012, o 22:15

Przecież klub i drużyna to co innego, dodatkowo u nas mają różne nazwy, więc o co chodzi? Klub nie może wygrać meczu, bo w nim nie występuje :)
Piguła pisze:jak się wypowiadasz to zawsze mówisz z punktu widzenia prawnika
Zawsze? No bez jaj. A w tym wątku to wręcz ani razu.

meesha
Trener
Posty: 7687
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#577 Postautor: meesha » 22 lipca 2012, o 23:25

Torsen pisze:
meesha pisze:W środowisku kibiców takie same barwy = te same kolory w takiej samej kolejności. I jest to tak oczywiste, że aż przykro takie rzeczy na forum podobno kibiców tłumaczyć...
Poważnie? A to co jest?

Obrazek


Nie "jest" a "było" to po pierwsze. A po drugie to była flaga w naszych barwach, gdyż - o ile mi wiadomo - w Polsce czyta się od lewej do prawej. Zatem początek "odczytu" jest po lewej stronie nad linią poziomą w połowie wysokości i tak w kółko: żółto-biało-niebiesko, żółto-biało-niebiesko itd.

Równie dobrze można twierdzić, że mamy (my, Polacy) taką samą flagę jak Indonezja oraz Monako, a nawet Japonia, bo przecież jest biały i jest czerwony. Daj spokój...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Koper
Trener
Posty: 5490
Wiek: 45
Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#578 Postautor: Koper » 22 lipca 2012, o 23:27

Torsen pisze:
Koper pisze:aż boję się pytać jaka podstawa prawna stoi Twoim zdaniem za tym aby uważać, że Mario Stypuła=klub ;) ale przyznam, że mnie zaskoczyłeś że nagle wyskoczyłeś z osobą Mario Stypuły, podczas gdy dyskusja dotyczyła gadżetów klubowych :)
Nie widzę sprzeczności - mówiliśmy o tym, na ile klub chce / może / powinien ignorować swoje rzeczywiste atrybuty na rzecz tych urojonych przez kibiców.
Co do Stypuły, to jest spikerem zawodów, zatrudnionym przez organizatora, którym jest Klub. Za to, co mówi podczas zawodów, odpowiada nie kto inny tylko właśnie Klub. Gdyby jakiś sponsor, PZM, GKSŻ, czy ktokolwiek inny miał z tymi tekstami jakiś problem, to z kim by, Twoim zdaniem, rozmawiał? Ze Stypułą?


Mario Stypuła jest spikerem nie od wczoraj i jesteś chyba pierwszą osobą ktora wieszczy że jakiś sponsor, PZM, GKSŻ czy ktokolwiek inny (może Ty?) miałby mieć z jego tekstami jakiś problem. A z kim moim zdaniem by wówczas rozmawiał? Zapewne nie z Mario Stypułą osobiście, przy czym w przeciwieństwie do Ciebie nie widzę żadnego problemu w spikerce jaką prowadzi Mario, a jeśli nawet zaprzestałby zadawać zacytowane przez Ciebie pytanie, lub też zachęcać do robienia tzw. szkocji to kibice myślę że sami są w stanie ten temat ogarnąć.

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7564
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#579 Postautor: istred » 22 lipca 2012, o 23:37

Ciężko mi dostrzec jakikolwiek sens w tej dyskusji, bo i sobie nawet nie koniecznie zaprzeczacie.
Formalnie żużlowego klubu o nazwie Motor nie ma i nikt przecież tego nie kwestionuje.
Grupa kibiców natomiast, po kilkukrotnej zmianie nazwy klubu doszła do wniosku, że z nowymi nazwami nie czuje się w żaden sposób związana i nie czuje do nich jakiegokolwiek sentymentu (co w środowisku kibicowskim jest bardzo ważne) i postanowiła, bez względu na oficjalną nazwę, nawiązywać do klubu z tradycjami i nazywać startującą drużynę Motor. Można by powiedzieć, że taką ksywkę nadała obecnemu klubowi ;)
I tyle, cała filozofia.

...i nie miałem zamiaru uczestniczyć w tej dyskusji, ale przyszło mi do głowy ciekawe porównanie.
Przecież jeszcze niedawno kraj, w którym mieszkamy nazywał się Polska Rzeczpospolita Ludowa. Dziś mieszkamy w państwie o nazwie Rzeczpospolita Polska. Czy czujesz Torsen, żebyś w ostatnich 20 kilku latach gdzieś się przeprowadzał, albo mieszkał w zupełnie innym państwie? A formalnie przecież tak właśnie jest.

Tylko o tym co to za państwo faktycznie decydują ludzie. Ich poczucie tożsamości, tradycja. Dokładnie tak samo jak w żużlu. Motor to tradycja i kibice się z tą nazwą utożsamiają. Gdyby się utożsamiali z nazwą Ogniwo to by dzisiejszy klub też był tak przez nich nazywany.


Co do samych gadżetów to klub powinien wyważyć interesy - czy lepiej uwydatniać nazwę sponsora czy lepiej korzystać wartość marki "Motor".
Być może warto byłoby przekonać sponsora, że rezygnując z nazwy, na rzecz tradycyjnej, z którą utożsamiają się kibice też może bardzo dużo zyskać.
Chyba do takiego właśnie wniosku doszli w Zielonej Górze czy Gorzowie, gdzie po latach (kilku w przypadku Gorzowa czy kilkunastu w przypadku Zielonej) wrócono do nazwy tradycyjnej, a sponsorzy obyli się bez mieszania w nazwie czy herbach klubu.
Ale i obecna sytuacja jest OK. Klub używa nazwy swojej, a kibice swojej. I wychodzi, że wszyscy są zadowoleni i wszyscy się wzajemnie akceptują (tu można poszukać wytłumaczenia dla spikera) - taki kompromis :)

Koper
Trener
Posty: 5490
Wiek: 45
Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#580 Postautor: Koper » 22 lipca 2012, o 23:49

Można istred jeszcze dodać że logo TŻ Lublin jak i KMŻ Lublin są łudząco podobne do Twojego avatara...czyli jednak nie do końca jest tylko i wyłącznie dyskontynuacja o której pisze Torsen, przynajmniej w sensie wizerunkowym...bo że kontynuacji być nie może w sensie finansowym to do tego nie potrzebujemy żadnej dyskusji.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4807
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#581 Postautor: Torsen » 23 lipca 2012, o 16:32

meesha pisze:
Torsen pisze:
meesha pisze:W środowisku kibiców takie same barwy = te same kolory w takiej samej kolejności. I jest to tak oczywiste, że aż przykro takie rzeczy na forum podobno kibiców tłumaczyć...
Poważnie? A to co jest?

Obrazek


Nie "jest" a "było" to po pierwsze.
Nie wnikam, bo to ponoć temat tabu. Z resztą, co za różnica?

A po drugie to była flaga w naszych barwach, gdyż - o ile mi wiadomo - w Polsce czyta się od lewej do prawej. Zatem początek "odczytu" jest po lewej stronie nad linią poziomą w połowie wysokości i tak w kółko: żółto-biało-niebiesko, żółto-biało-niebiesko itd.
:lol: Tak oto Meesha wytłumaczył, jak czytać paski i gdzie jest początek okręgu. Nie no, chyba już nie mam pytań.

Równie dobrze można twierdzić, że mamy (my, Polacy) taką samą flagę jak Indonezja oraz Monako, a nawet Japonia, bo przecież jest biały i jest czerwony. Daj spokój...
Taką samą flagę? A kto mówił o takiej samej fladze? Mowa była o takich samych barwach i tak, mamy takie same barwy jak Indonezja, Monako i Japonia.

Koper pisze:
Torsen pisze:Co do Stypuły, to jest spikerem zawodów, zatrudnionym przez organizatora, którym jest Klub. Za to, co mówi podczas zawodów, odpowiada nie kto inny tylko właśnie Klub. Gdyby jakiś sponsor, PZM, GKSŻ, czy ktokolwiek inny miał z tymi tekstami jakiś problem, to z kim by, Twoim zdaniem, rozmawiał? Ze Stypułą?

Mario Stypuła jest spikerem nie od wczoraj i jesteś chyba pierwszą osobą ktora wieszczy że jakiś sponsor, PZM, GKSŻ czy ktokolwiek inny (może Ty?) miałby mieć z jego tekstami jakiś problem.
Nie wierzę, że to, co napisałem, można było w ten sposób zrozumieć. To raczej dowód Twojego pieniactwa.
Jak widzisz, jest tam słowo "gdyby", a opisana po nim sytuacja ma być podpowiedzią co do tego, czy można Stypułę w jakiś sposób powiązać z Klubem. Otóż można. Wszystko, co Stypuła robi jako spiker obciąża Klub.

A z kim moim zdaniem by wówczas rozmawiał? Zapewne nie z Mario Stypułą osobiście
Oczywiście. Rozmawiałby z przedstawicielem Klubu. Po co zatem iść w zaparte, że Stypuła nie ma z Klubem nic wspólnego, skoro to nieprawda i dobrze o tym wiesz?


istred pisze:Formalnie żużlowego klubu o nazwie Motor nie ma i nikt przecież tego nie kwestionuje.
Grupa kibiców natomiast, po kilkukrotnej zmianie nazwy klubu doszła do wniosku, że z nowymi nazwami nie czuje się w żaden sposób związana i nie czuje do nich jakiegokolwiek sentymentu (co w środowisku kibicowskim jest bardzo ważne) i postanowiła, bez względu na oficjalną nazwę, nawiązywać do klubu z tradycjami i nazywać startującą drużynę Motor.
Ponawiam zatem pytanie o sytuację, w której kolejny żużlowy klub pojawiłby się w Lublinie nie po upadku poprzedniego, a równolegle. Który wówczas "byłby Motorem" i dlaczego? Odpowiedz mi tylko na to jedno pytanie.

...i nie miałem zamiaru uczestniczyć w tej dyskusji, ale przyszło mi do głowy ciekawe porównanie.
Przecież jeszcze niedawno kraj, w którym mieszkamy nazywał się Polska Rzeczpospolita Ludowa. Dziś mieszkamy w państwie o nazwie Rzeczpospolita Polska. Czy czujesz Torsen, żebyś w ostatnich 20 kilku latach gdzieś się przeprowadzał, albo mieszkał w zupełnie innym państwie? A formalnie przecież tak właśnie jest.
Porównanie jest tyleż ciekawe, co kompletnie nietrafne, ponieważ sytuacja przez Ciebie opisana jest dokładnym przeciwieństwem tego, co robią kluby sportowe w celu uniknięcia długów. RP jest następcą prawnym PRL ze wszystkimi tego konsekwencjami, również z długami. Ewentualnie nie jest nawet następcą prawnym, ale dokładnie tym samym podmiotem (prawa międzynarodowego), tyle, że ze zmienioną nazwą - nie orientuję się. Jakkolwiek - dokładne przeciwieństwo tego, o czym piszemy.

meesha
Trener
Posty: 7687
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#582 Postautor: meesha » 23 lipca 2012, o 16:47

Taką samą flagę? A kto mówił o takiej samej fladze? Mowa była o takich samych barwach i tak, mamy takie same barwy jak Indonezja, Monako i Japonia.

Naprawdę nie potrafisz pojąć, że w pewnym środowisku jakim są kibice aby użyć zwrotu "takie same barwy" to muszą one występować w tej samej kolejności. "Barwy klubowe" to nie to samo co "barwy" ogólnie według słownika.

Tak oto Meesha wytłumaczył, jak czytać paski i gdzie jest początek okręgu. Nie no, chyba już nie mam pytań.

I słusznie, skoro o tematach "kibicowskich" masz takie samo pojęcie jak ja o mongolskim balecie...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Awatar użytkownika
ravajas
Trener
Posty: 4366
Rejestracja: 16 listopada 2003, o 16:11
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#583 Postautor: ravajas » 23 lipca 2012, o 16:56

jesteście zboczeni :)
pozdrawia:
Rafał Borowski

http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7564
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#584 Postautor: istred » 23 lipca 2012, o 17:57

Ponawiam zatem pytanie o sytuację, w której kolejny żużlowy klub pojawiłby się w Lublinie nie po upadku poprzedniego, a równolegle. Który wówczas "byłby Motorem" i dlaczego? Odpowiedz mi tylko na to jedno pytanie.

Pewnie Motorem byłby ten klub, który by już był, a nowy byłby nowym tworem wchodzącym na nowe podwórko.
Dlaczego? Pewnie dlatego, że skoro jest już Motor (klub tak nazywany, istniejący w świadomości kibiców) to nie ten drugi byłby "tym drugim" czyli nie Motorem :)

Porównanie jest tyleż ciekawe, co kompletnie nietrafne, ponieważ sytuacja przez Ciebie opisana jest dokładnym przeciwieństwem tego, co robią kluby sportowe w celu uniknięcia długów. RP jest następcą prawnym PRL ze wszystkimi tego konsekwencjami, również z długami. Ewentualnie nie jest nawet następcą prawnym, ale dokładnie tym samym podmiotem (prawa międzynarodowego), tyle, że ze zmienioną nazwą - nie orientuję się. Jakkolwiek - dokładne przeciwieństwo tego, o czym piszemy.
Masz całkowitą rację, ale patrzysz tylko z jednej perspektywy - formalnej.
Dla zwykłego człowieka (jeśli chodzi o państwo) czy dla kibica (jeśli chodzi o klub) nie ma znaczenia jak brzmi oficjalna nazwa (jestem nawet pewien, że bardzo dużo Polaków nie wie jak się formalnie nazywa Polska) i czy nowy twór jest kontynuatorem (formalnie) nowego czy tworzy się zupełnie nowy twór.
Liczą się inne cechy, o których pisałem wcześniej.

Teraz ja zadam pytanie: gdzie jest dokładnie spór? Co kwestionujesz?
Bo ja przyznam szczerze, że kompletnie nie wiem.

Koper
Trener
Posty: 5490
Wiek: 45
Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#585 Postautor: Koper » 23 lipca 2012, o 18:30

istred pisze:
Ponawiam zatem pytanie o sytuację, w której kolejny żużlowy klub pojawiłby się w Lublinie nie po upadku poprzedniego, a równolegle. Który wówczas "byłby Motorem" i dlaczego? Odpowiedz mi tylko na to jedno pytanie.

Pewnie Motorem byłby ten klub, który by już był, a nowy byłby nowym tworem wchodzącym na nowe podwórko.
Dlaczego? Pewnie dlatego, że skoro jest już Motor (klub tak nazywany, istniejący w świadomości kibiców) to nie ten drugi byłby "tym drugim" czyli nie Motorem :)


Poza tym samo pojawienie się kolejnego klubu żużlowego w Lublinie to jeszcze niewiele znaczy. Pamiętamy chociażby klub MKŻ Dziesiąta. Kwestia jeszcze zgłoszenia drużyny do rozgrywek ligowych i w nich wystartowania, a już przecież Torsen sam na tym forum potwierdziłeś, że dostrzegasz takie rozróżnienie: klub a drużyna zgłoszona przez ten klub do rozgrywek. Tak więc równie dobrze można zapytać czy drużyna zgłoszona równolegle do rozgrywek przez nowy klub w Bydgoszczy to też ma być Polonia, a Gnieźnie to też ma być Start? Tylko takie pytanie nie ma sensu o tyle że oderwane jest od realiów bo ani w Bydgoszczy, ani w Gnieźnie ani w Lublinie czy też innym ośrodku żużlowym nie ma miejsca na dwie drużyny ligowe zgłoszone do tego przez dwa różne kluby. W każdym z tych miast nowe kluby które powstają są kontynuatorami tradycji żużlowych poprzedników.

Awatar użytkownika
sadychor
Kadrowicz
Posty: 1798
Rejestracja: 12 kwietnia 2005, o 16:16

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#586 Postautor: sadychor » 23 lipca 2012, o 22:47

No i dokopalem sie do prawdziwego podloza tej dysputy :D
Torsen 07.05.2010 w temacie Oprawa i doping na meczach pisze:Jak mi hemoroidy dokuczają, to się zrzędliwy robię ;) Zwłaszcza na oprawy, doping i powrót do tradycyjnej nazwy Motor.

Obrazek
Solved 8) :wink:
Obrazek
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4807
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#587 Postautor: Torsen » 23 lipca 2012, o 22:53

Wyjęte z d...
...z kontekstu 8)

PS Fajnie się kopało? ;)

Awatar użytkownika
sadychor
Kadrowicz
Posty: 1798
Rejestracja: 12 kwietnia 2005, o 16:16

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#588 Postautor: sadychor » 23 lipca 2012, o 23:00

W archiwum forum, ma sie rozumiec, wysmienicie :D
Kapitalne posty tam zalegaja, szczegolnie w temacie do ktorego nie zagladasz, a ktory jest Twoim ulubionym jednoczesnie ;)
"gdy Agrofar AZS na boisku staji... coś tam coś tam trala la, żadnych szans nie daji" :D :lol: :D
Obrazek
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4807
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#589 Postautor: Torsen » 24 lipca 2012, o 08:15

istred pisze:
Ponawiam zatem pytanie o sytuację, w której kolejny żużlowy klub pojawiłby się w Lublinie nie po upadku poprzedniego, a równolegle. Który wówczas "byłby Motorem" i dlaczego? Odpowiedz mi tylko na to jedno pytanie.

Pewnie Motorem byłby ten klub, który by już był, a nowy byłby nowym tworem wchodzącym na nowe podwórko.
Dlaczego? Pewnie dlatego, że skoro jest już Motor (klub tak nazywany, istniejący w świadomości kibiców) to nie ten drugi byłby "tym drugim" czyli nie Motorem :)
Uśmieszek na końcu jest wiele mówiący, ale zabawa tak naprawdę dopiero się zaczyna :)
Odpowiedź całkiem logiczna, ale lećmy dalej. Teraz ten "Motor" ogłasza upadłość i kończy działalność, zostaje tylko ta druga drużyna. I co? Staje się Motorem? Czy Motoru już nie ma?
Właściwie, cokolwiek na powyższe odpowiesz, to będziesz już bez wątpienia wiedział, co jest osią "sporu" :)

A jeśli nie...
Teraz ja zadam pytanie: gdzie jest dokładnie spór? Co kwestionujesz?
Bo ja przyznam szczerze, że kompletnie nie wiem.
Kwestionuję nazywanie obecnej, czy jakiejkolwiek drużyny obcą nazwą. Drużyna nazywa się tak, jak ją nazwano, a nie tak, jak się komuś wydaje.
Klubowi, jak widać, zwisa i powiewa nazwa Motor, skoro nie potrafi jej przemycić, jeśli nie do nazwy Klubu, to chociaż do nazwy drużyny. Albo sponsor tego nie chce i płaci za to, aby znalazło się tam coś zupełnie innego. I temat wrócił, bo ktoś tu zasugerował, jak najlepiej strzelić sobie w stopę, aby tylko połaskotało - i stworzyć serię oficjalnych gadżetów klubowych z uwzględnieniem jakiejś obcej nazwy.

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7564
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#590 Postautor: istred » 24 lipca 2012, o 09:00

Kwestionuję nazywanie obecnej, czy jakiejkolwiek drużyny obcą nazwą. Drużyna nazywa się tak, jak ją nazwano, a nie tak, jak się komuś wydaje.
Klubowi, jak widać, zwisa i powiewa nazwa Motor, skoro nie potrafi jej przemycić, jeśli nie do nazwy Klubu, to chociaż do nazwy drużyny. Albo sponsor tego nie chce i płaci za to, aby znalazło się tam coś zupełnie innego. I temat wrócił, bo ktoś tu zasugerował, jak najlepiej strzelić sobie w stopę, aby tylko połaskotało - i stworzyć serię oficjalnych gadżetów klubowych z uwzględnieniem jakiejś obcej nazwy.

Ale przecież tego kompletnie nikt nie kwestionuje. To jak drużyna się nazywa wynika z dokumentów PZM. I nikt przecież nie pisze, że klub czy drużyna nazywa się Motor, a w PZM czy na sportowych faktach notorycznie się mylą :)
Kibice zdecydowali się nazywać klub Motor z pełną świadomością, że oficjalna nazwa brzmi inaczej.

Powiedz mi więc dlaczego na forum używasz nazwy "Torsen" choć w rzeczywistości nazywasz się inaczej? :)
Albo dlaczego dzieci na podwórku krzyczą na siebie "łysy", "duży", "gruby" itd. choć przecież ci ludzie mają imiona i nazwiska, którymi powinno się ich identyfikować. Ktoś sobie wymyślił niepoprawną nazwę i jest w błędzie. Czy ich też należy z tego błędu wyprowadzić i wytłumaczyć, że Ty nie jesteś "Torsen", a dzieci z podwórka to nie "łysy", "duży", "gruby" tylko Krzysztof, Janusz i Andrzej? :)
Teraz ten "Motor" ogłasza upadłość i kończy działalność, zostaje tylko ta druga drużyna. I co? Staje się Motorem? Czy Motoru już nie ma?
Pewnie będzie to wynikać z wielu czynników. Nie będę wnikał, bo dyskusja odejdzie od meritum. Generalnie zadecydują kibice, tak samo jak zadecydowali, że o powrocie (na trybuny) nazwy Motor. ...a przecież jeszcze za TŻtu krzyczano "teżet".
I temat wrócił, bo ktoś tu zasugerował, jak najlepiej strzelić sobie w stopę, aby tylko połaskotało - i stworzyć serię oficjalnych gadżetów klubowych z uwzględnieniem jakiejś obcej nazwy.
Ktoś coś napisał, a przecież nie trzeba wszystkiego brać serio. Ludzie różne zdania przecież mają. Szczególnie, że pomysł nie spotkał się praktycznie z żadnym entuzjazmem.
Wiadomo jak nazywa się klub i wiadomo kto ma interes żeby właśnie tą nazwę promować. Kibice z tą nazwą się nie identyfikują, ale też nie oczekują od klubu żadnych działań, bo mają świadomość jego interesów. Taki kompromis, który wszystkim odpowiada.

Koper
Trener
Posty: 5490
Wiek: 45
Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#591 Postautor: Koper » 24 lipca 2012, o 10:17

istred pisze:Szczególnie, że pomysł nie spotkał się praktycznie z żadnym entuzjazmem.

To mało powiedziane, pomysł spotkał się z dezaprobatą i właśnie w tym momencie ze swoimi wywodami wkroczył Torsen. Ale sytuacja jest rozwojowa bo ten jego drugi klub zbankrutował, ciekawe czy nastąpi reaktywacja :wink: Taka fantastyka to tylko w postach Torsena bo w rzeczywistości nie byłoby KMŻ gdyby nie upadł TŻ, nie byłoby LKŻ gdyby nie upadła sekcja RKS Motor - proste jak budowa cepa jakby to powiedział Torsen :) To z kolei potwierdza moją tezę, że powstające kluby choć uniezależniają się od poprzednika pod względem finansowym (z wiadomych względów) to stają się kontynuatorami poprzedników korzystając z tego samego stadionu, mają siedzibę dokładnie tym samym budynku przy Al. Zygmuntowskich 5, w przypadku TŻ i KMŻ mają praktycznie identyczne logo, przyjmują te same barwy żółto-biało-niebieskie a do tego u zarania powstania tych klubów targetem są dokładnie Ci sami kibice, którzy chodzili na mecze poprzedników. W wielu ośrodkach nowe kluby przejmują tradycyjną nazwę, tak było m.in. w Bydgoszczy, Gnieźnie, Gdańsku, Zielonej Górze, Rybniku, Wrocławiu i w przypadku tych ośrodków uzasadnione jest aby gadżety kibiców z nazwą z którą się identyfikują były kolportowane przez kluby. W przypadku Lublina takiej sytuacji nie ma, dlatego został wypracowany model że kibice we własnym zakresie organizują się z gadżetami kibiców w takiej formie w jakiej im pasuje i tak jak już pisałem na chwilę obecną nie ma sensu tego modelu zmieniać. Wydaje mi się że ten wniosek został ustalony jeszcze przed tym, kiedy do dyskusji włączył się Torsen.

Awatar użytkownika
Piocze
Senior
Posty: 607
Rejestracja: 30 stycznia 2010, o 12:37

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#592 Postautor: Piocze » 24 lipca 2012, o 14:39

Wystarczy spojrzeć na nasze kevlary, czy stroje podprowadzających - trzeba być ślepym, żeby nie widzieć kontynuacji tradycji Motoru 8)
" Miasto zamiast dać nam pieniądze, wydaje je na ludzi przebranych za marchewki."

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4807
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#593 Postautor: Torsen » 24 lipca 2012, o 14:43

istred pisze:Kibice zdecydowali się nazywać klub Motor z pełną świadomością, że oficjalna nazwa brzmi inaczej.
Nie oficjalna nazwa, tylko nazwa - innej nie ma. Dlaczego nazywać kogoś inaczej, niż się nazywa?

Powiedz mi więc dlaczego na forum używasz nazwy "Torsen" choć w rzeczywistości nazywasz się inaczej? :)
Żeby założyć sobie konto na jakimkolwiek forum internetowym, trzeba określić nazwę użytkownika i nie musi ona być zgodna z imieniem i nazwiskiem, jeśli sobie tego dana osoba nie życzy.
Identycznie jest ze zgłaszaniem drużyny do rozgrywek - jej nazwa nie musi być zgodna z nazwą klubu.
Żeby to pasowało do Twojej teorii, oprócz imienia, nazwiska i nicka musiałbym używać na forum jeszcze jakiegoś innego tworu, utrzymując, że jestem do niego najbardziej przywiązany. Tylko po co?

Albo dlaczego dzieci na podwórku krzyczą na siebie "łysy", "duży", "gruby" itd. choć przecież ci ludzie mają imiona i nazwiska, którymi powinno się ich identyfikować.
Może dlatego, że są też łyse, duże i grube? Takie ksywy wynikają z cech fizycznych lub cech charakteru, przez co danego delikwenta w jakiś sposób opisują.
"Motor" nie opisuje LW KMŻ :)

Teraz ten "Motor" ogłasza upadłość i kończy działalność, zostaje tylko ta druga drużyna. I co? Staje się Motorem? Czy Motoru już nie ma?
Pewnie będzie to wynikać z wielu czynników. Nie będę wnikał, bo dyskusja odejdzie od meritum.
Moim zdaniem to właśnie jest meritum, przynajmniej tego, co ja chcę przekazać.
Jeżeli zdecydowano by, że ta druga drużyna, która przetrwała, nie może być uważana za Motor, bo nigdy nią nie była, to ja odpowiadam, że identyczna sytuacja ma miejsce już dzisiaj. Jeżeli zaś zdecydowano by, że ta druga drużyna może być od tej chwili Motorem, to ja pytam, dlaczego nie mogła nią być wcześniej. Zapewne dlatego, że wcześniej kto inny był Motorem - a zatem znowu, identyczna sytuacja ma miejsce już dzisiaj.
Tylko Motor był Motorem :) Jak coś nie jest Motorem, to nie jest Motorem :) Żeby znów był Motor, musi być Motor :)
:lol: Kurde, chyba se to w podpis, obok "kupy" wrzucę ;)

Kibice z tą nazwą się nie identyfikują
Ale co to znaczy "identyfikować się z nazwą"? Identyfikujesz się z osobą, podmiotem, a nie z jej nazwą. Tę identyfikację manifestujesz poprzez nazwę tej osoby lub podmiotu, z którą się identyfikujesz, a nie nazwą innej osoby, czy innego podmiotu, która już nie żyje lub już nie istnieje.
Z nazwą może się identyfikować tylko podmiot, której ta nazwa dotyczy. No, a w tym przypadku, jak widać, tak niestety nie jest.

Koper pisze:sytuacja jest rozwojowa bo ten jego drugi klub zbankrutował, ciekawe czy nastąpi reaktywacja :wink:
Koper, ogarnij się - to pierwszy klub zbankrutował, a drugi funkcjonuje. Drugi uwinął się z zawiązaniem spółki akcyjnej, dzięki czemu przejął Bogdankę, dodatkowo namówił do współpracy Azoty i podpisał z Gollobem ;)

Taka fantastyka to tylko w postach Torsena bo w rzeczywistości nie byłoby KMŻ gdyby nie upadł TŻ, nie byłoby LKŻ gdyby nie upadła sekcja RKS Motor - proste jak budowa cepa jakby to powiedział Torsen :)
Cóż, mylisz się. Do powstania drugiego klubu na przełomie lat 2005 i 2006 zabrakło całkiem niewiele. Na Ukrainie taka sytuacja (i to chyba nawet z trzema klubami) miała miejsce bodajże w Równem. Więc to nie jest żadna science fiction.

meesha
Trener
Posty: 7687
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#594 Postautor: meesha » 24 lipca 2012, o 15:03

Jakie to szczęście, że nie wszyscy żyją w rzeczywistości formalno-prawnej. Tylko nie wiem po co te gadki, ani my nie przekonamy Ciebie, ani Ty nas. A porównaniami różnego typu możemy się tu przerzucać do tzw. usranej śmierci :p
Ot choćby:
Ale co to znaczy "identyfikować się z nazwą"? Identyfikujesz się z osobą, podmiotem, a nie z jej nazwą. Tę identyfikację manifestujesz poprzez nazwę tej osoby lub podmiotu, z którą się identyfikujesz, a nie nazwą innej osoby, czy innego podmiotu, która już nie żyje lub już nie istnieje.

Jestem dzieckiem, umiera mój ojciec (nazywał się Paweł Nowak). Matka wychodzi ponownie za mąż za jakiegoś innego faceta (osoba ta nazywa się Jan Kowalski), ale mówię do niego "tato" a przecież mój tata nie żyje, prawda? Bez sensu całkiem. Jak tak można? Na pewno jest na to jakiś paragraf, który tego zabrania, a który zaraz nam tu przytoczysz :D
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4807
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#595 Postautor: Torsen » 24 lipca 2012, o 15:26

To mi się zaczyna coraz bardziej podobać...

meesha pisze:Jakie to szczęście, że nie wszyscy żyją w rzeczywistości formalno-prawnej.
Pewnie, że szczęście. A, że się tak głupio zapytam, kto w niej żyje?

Ale co to znaczy "identyfikować się z nazwą"? Identyfikujesz się z osobą, podmiotem, a nie z jej nazwą. Tę identyfikację manifestujesz poprzez nazwę tej osoby lub podmiotu, z którą się identyfikujesz, a nie nazwą innej osoby, czy innego podmiotu, która już nie żyje lub już nie istnieje.
Jestem dzieckiem, umiera mój ojciec (nazywał się Paweł Nowak). Matka wychodzi ponownie za mąż za jakiegoś innego faceta (osoba ta nazywa się Jan Kowalski), ale mówię do niego "tato" a przecież mój tata nie żyje, prawda? Bez sensu całkiem. Jak tak można? Na pewno jest na to jakiś paragraf, który tego zabrania, a który zaraz nam tu przytoczysz :D
Haaaalo! "Tato" to nie jest nazwa własna! Tatów jak psów! ;)
Oczywiście, że w każdym przypadku jest bardzo zindywidualizowana, ale to jednak zupełnie co innego i to, setny raz podkreślę (choć i tak pewnie okaże się, że to za mało), nie z punktu widzenia prawa, czy formalnoprawnego :) Każdy ma swojego tatę. Każdy może też mieć swój motor, ale "Motor" już nie. W tym wypadku "Tato" jest odpowiednikiem słowa "Klub", a nie słowa "Motor".
Do nowego taty nikt się przecież nie zwraca per Paweł Nowak, tylko per Jan Kowalski. Lubelscy kibice żużla zwracaliby się do niego natomiast, zapewne, per Paweł Nowak. Albo Per Jonsson :)

Awatar użytkownika
radonis
Zawodowiec
Posty: 1173
Rejestracja: 10 maja 2011, o 15:28
Lokalizacja: Bielsko-Biała ex Lbn

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#596 Postautor: radonis » 24 lipca 2012, o 15:27

A to meesha nic nie wiedzieliśmy, szczere wyrazy współczucia ;)

PS. Nie mam zdrowia tego czytać, więc przewijam :)

BR
Senior
Posty: 962
Rejestracja: 18 kwietnia 2005, o 16:04

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#597 Postautor: BR » 24 lipca 2012, o 15:33

Czy nazywanie KMŻ-tu per "Motor" musi mieć podstawy prawne?

meesha
Trener
Posty: 7687
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#598 Postautor: meesha » 24 lipca 2012, o 15:33

Haaaalo! "Tato" to nie jest nazwa własna! Tatów jak psów!

Motorów też :p Słyszałeś o czymś takim jak "nazwa zwyczajowa"? Nie? To sobie poguglaj.
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4807
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#599 Postautor: Torsen » 24 lipca 2012, o 15:35

Ludzie, k* mać. Czy ja gdzieś wspomniałem o podstawach prawnych? Dajcie już spokój.
Może by się tak po prostu logiki trzymać, co? Tożsamość, czyli równoważność, czyli obustronna implikacja, to podstawowa kategoria logiczna.

meesha
Trener
Posty: 7687
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Marketing mix w klubie żużlowym

#600 Postautor: meesha » 24 lipca 2012, o 15:38

No ale jakoś to już jest, że ludzie chodzą w adidasach, które są wyprodukowane przez reeboka, przejeżdżają tunelem na Kunickiego, który jest wiaduktem, jeżdżą "dżipem" nissana i kibicują Motorowi, który jest Kaemżetem. No i co im zrobisz? Powystrzelasz czy aresztujesz?
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...