Zawsze? No bez jaj. A w tym wątku to wręcz ani razu.Piguła pisze:jak się wypowiadasz to zawsze mówisz z punktu widzenia prawnika
Marketing mix w klubie żużlowym
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Przecież klub i drużyna to co innego, dodatkowo u nas mają różne nazwy, więc o co chodzi? Klub nie może wygrać meczu, bo w nim nie występuje 
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Torsen pisze:Poważnie? A to co jest?meesha pisze:W środowisku kibiców takie same barwy = te same kolory w takiej samej kolejności. I jest to tak oczywiste, że aż przykro takie rzeczy na forum podobno kibiców tłumaczyć...
Nie "jest" a "było" to po pierwsze. A po drugie to była flaga w naszych barwach, gdyż - o ile mi wiadomo - w Polsce czyta się od lewej do prawej. Zatem początek "odczytu" jest po lewej stronie nad linią poziomą w połowie wysokości i tak w kółko: żółto-biało-niebiesko, żółto-biało-niebiesko itd.
Równie dobrze można twierdzić, że mamy (my, Polacy) taką samą flagę jak Indonezja oraz Monako, a nawet Japonia, bo przecież jest biały i jest czerwony. Daj spokój...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Torsen pisze:Nie widzę sprzeczności - mówiliśmy o tym, na ile klub chce / może / powinien ignorować swoje rzeczywiste atrybuty na rzecz tych urojonych przez kibiców.Koper pisze:aż boję się pytać jaka podstawa prawna stoi Twoim zdaniem za tym aby uważać, że Mario Stypuła=klubale przyznam, że mnie zaskoczyłeś że nagle wyskoczyłeś z osobą Mario Stypuły, podczas gdy dyskusja dotyczyła gadżetów klubowych
Co do Stypuły, to jest spikerem zawodów, zatrudnionym przez organizatora, którym jest Klub. Za to, co mówi podczas zawodów, odpowiada nie kto inny tylko właśnie Klub. Gdyby jakiś sponsor, PZM, GKSŻ, czy ktokolwiek inny miał z tymi tekstami jakiś problem, to z kim by, Twoim zdaniem, rozmawiał? Ze Stypułą?
Mario Stypuła jest spikerem nie od wczoraj i jesteś chyba pierwszą osobą ktora wieszczy że jakiś sponsor, PZM, GKSŻ czy ktokolwiek inny (może Ty?) miałby mieć z jego tekstami jakiś problem. A z kim moim zdaniem by wówczas rozmawiał? Zapewne nie z Mario Stypułą osobiście, przy czym w przeciwieństwie do Ciebie nie widzę żadnego problemu w spikerce jaką prowadzi Mario, a jeśli nawet zaprzestałby zadawać zacytowane przez Ciebie pytanie, lub też zachęcać do robienia tzw. szkocji to kibice myślę że sami są w stanie ten temat ogarnąć.
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Ciężko mi dostrzec jakikolwiek sens w tej dyskusji, bo i sobie nawet nie koniecznie zaprzeczacie.
Formalnie żużlowego klubu o nazwie Motor nie ma i nikt przecież tego nie kwestionuje.
Grupa kibiców natomiast, po kilkukrotnej zmianie nazwy klubu doszła do wniosku, że z nowymi nazwami nie czuje się w żaden sposób związana i nie czuje do nich jakiegokolwiek sentymentu (co w środowisku kibicowskim jest bardzo ważne) i postanowiła, bez względu na oficjalną nazwę, nawiązywać do klubu z tradycjami i nazywać startującą drużynę Motor. Można by powiedzieć, że taką ksywkę nadała obecnemu klubowi
I tyle, cała filozofia.
...i nie miałem zamiaru uczestniczyć w tej dyskusji, ale przyszło mi do głowy ciekawe porównanie.
Przecież jeszcze niedawno kraj, w którym mieszkamy nazywał się Polska Rzeczpospolita Ludowa. Dziś mieszkamy w państwie o nazwie Rzeczpospolita Polska. Czy czujesz Torsen, żebyś w ostatnich 20 kilku latach gdzieś się przeprowadzał, albo mieszkał w zupełnie innym państwie? A formalnie przecież tak właśnie jest.
Tylko o tym co to za państwo faktycznie decydują ludzie. Ich poczucie tożsamości, tradycja. Dokładnie tak samo jak w żużlu. Motor to tradycja i kibice się z tą nazwą utożsamiają. Gdyby się utożsamiali z nazwą Ogniwo to by dzisiejszy klub też był tak przez nich nazywany.
Co do samych gadżetów to klub powinien wyważyć interesy - czy lepiej uwydatniać nazwę sponsora czy lepiej korzystać wartość marki "Motor".
Być może warto byłoby przekonać sponsora, że rezygnując z nazwy, na rzecz tradycyjnej, z którą utożsamiają się kibice też może bardzo dużo zyskać.
Chyba do takiego właśnie wniosku doszli w Zielonej Górze czy Gorzowie, gdzie po latach (kilku w przypadku Gorzowa czy kilkunastu w przypadku Zielonej) wrócono do nazwy tradycyjnej, a sponsorzy obyli się bez mieszania w nazwie czy herbach klubu.
Ale i obecna sytuacja jest OK. Klub używa nazwy swojej, a kibice swojej. I wychodzi, że wszyscy są zadowoleni i wszyscy się wzajemnie akceptują (tu można poszukać wytłumaczenia dla spikera) - taki kompromis
Formalnie żużlowego klubu o nazwie Motor nie ma i nikt przecież tego nie kwestionuje.
Grupa kibiców natomiast, po kilkukrotnej zmianie nazwy klubu doszła do wniosku, że z nowymi nazwami nie czuje się w żaden sposób związana i nie czuje do nich jakiegokolwiek sentymentu (co w środowisku kibicowskim jest bardzo ważne) i postanowiła, bez względu na oficjalną nazwę, nawiązywać do klubu z tradycjami i nazywać startującą drużynę Motor. Można by powiedzieć, że taką ksywkę nadała obecnemu klubowi
I tyle, cała filozofia.
...i nie miałem zamiaru uczestniczyć w tej dyskusji, ale przyszło mi do głowy ciekawe porównanie.
Przecież jeszcze niedawno kraj, w którym mieszkamy nazywał się Polska Rzeczpospolita Ludowa. Dziś mieszkamy w państwie o nazwie Rzeczpospolita Polska. Czy czujesz Torsen, żebyś w ostatnich 20 kilku latach gdzieś się przeprowadzał, albo mieszkał w zupełnie innym państwie? A formalnie przecież tak właśnie jest.
Tylko o tym co to za państwo faktycznie decydują ludzie. Ich poczucie tożsamości, tradycja. Dokładnie tak samo jak w żużlu. Motor to tradycja i kibice się z tą nazwą utożsamiają. Gdyby się utożsamiali z nazwą Ogniwo to by dzisiejszy klub też był tak przez nich nazywany.
Co do samych gadżetów to klub powinien wyważyć interesy - czy lepiej uwydatniać nazwę sponsora czy lepiej korzystać wartość marki "Motor".
Być może warto byłoby przekonać sponsora, że rezygnując z nazwy, na rzecz tradycyjnej, z którą utożsamiają się kibice też może bardzo dużo zyskać.
Chyba do takiego właśnie wniosku doszli w Zielonej Górze czy Gorzowie, gdzie po latach (kilku w przypadku Gorzowa czy kilkunastu w przypadku Zielonej) wrócono do nazwy tradycyjnej, a sponsorzy obyli się bez mieszania w nazwie czy herbach klubu.
Ale i obecna sytuacja jest OK. Klub używa nazwy swojej, a kibice swojej. I wychodzi, że wszyscy są zadowoleni i wszyscy się wzajemnie akceptują (tu można poszukać wytłumaczenia dla spikera) - taki kompromis
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Można istred jeszcze dodać że logo TŻ Lublin jak i KMŻ Lublin są łudząco podobne do Twojego avatara...czyli jednak nie do końca jest tylko i wyłącznie dyskontynuacja o której pisze Torsen, przynajmniej w sensie wizerunkowym...bo że kontynuacji być nie może w sensie finansowym to do tego nie potrzebujemy żadnej dyskusji.
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Nie wnikam, bo to ponoć temat tabu. Z resztą, co za różnica?meesha pisze:Torsen pisze:Poważnie? A to co jest?meesha pisze:W środowisku kibiców takie same barwy = te same kolory w takiej samej kolejności. I jest to tak oczywiste, że aż przykro takie rzeczy na forum podobno kibiców tłumaczyć...
Nie "jest" a "było" to po pierwsze.
A po drugie to była flaga w naszych barwach, gdyż - o ile mi wiadomo - w Polsce czyta się od lewej do prawej. Zatem początek "odczytu" jest po lewej stronie nad linią poziomą w połowie wysokości i tak w kółko: żółto-biało-niebiesko, żółto-biało-niebiesko itd.
Taką samą flagę? A kto mówił o takiej samej fladze? Mowa była o takich samych barwach i tak, mamy takie same barwy jak Indonezja, Monako i Japonia.Równie dobrze można twierdzić, że mamy (my, Polacy) taką samą flagę jak Indonezja oraz Monako, a nawet Japonia, bo przecież jest biały i jest czerwony. Daj spokój...
Nie wierzę, że to, co napisałem, można było w ten sposób zrozumieć. To raczej dowód Twojego pieniactwa.Koper pisze:Torsen pisze:Co do Stypuły, to jest spikerem zawodów, zatrudnionym przez organizatora, którym jest Klub. Za to, co mówi podczas zawodów, odpowiada nie kto inny tylko właśnie Klub. Gdyby jakiś sponsor, PZM, GKSŻ, czy ktokolwiek inny miał z tymi tekstami jakiś problem, to z kim by, Twoim zdaniem, rozmawiał? Ze Stypułą?
Mario Stypuła jest spikerem nie od wczoraj i jesteś chyba pierwszą osobą ktora wieszczy że jakiś sponsor, PZM, GKSŻ czy ktokolwiek inny (może Ty?) miałby mieć z jego tekstami jakiś problem.
Jak widzisz, jest tam słowo "gdyby", a opisana po nim sytuacja ma być podpowiedzią co do tego, czy można Stypułę w jakiś sposób powiązać z Klubem. Otóż można. Wszystko, co Stypuła robi jako spiker obciąża Klub.
Oczywiście. Rozmawiałby z przedstawicielem Klubu. Po co zatem iść w zaparte, że Stypuła nie ma z Klubem nic wspólnego, skoro to nieprawda i dobrze o tym wiesz?A z kim moim zdaniem by wówczas rozmawiał? Zapewne nie z Mario Stypułą osobiście
Ponawiam zatem pytanie o sytuację, w której kolejny żużlowy klub pojawiłby się w Lublinie nie po upadku poprzedniego, a równolegle. Który wówczas "byłby Motorem" i dlaczego? Odpowiedz mi tylko na to jedno pytanie.istred pisze:Formalnie żużlowego klubu o nazwie Motor nie ma i nikt przecież tego nie kwestionuje.
Grupa kibiców natomiast, po kilkukrotnej zmianie nazwy klubu doszła do wniosku, że z nowymi nazwami nie czuje się w żaden sposób związana i nie czuje do nich jakiegokolwiek sentymentu (co w środowisku kibicowskim jest bardzo ważne) i postanowiła, bez względu na oficjalną nazwę, nawiązywać do klubu z tradycjami i nazywać startującą drużynę Motor.
Porównanie jest tyleż ciekawe, co kompletnie nietrafne, ponieważ sytuacja przez Ciebie opisana jest dokładnym przeciwieństwem tego, co robią kluby sportowe w celu uniknięcia długów. RP jest następcą prawnym PRL ze wszystkimi tego konsekwencjami, również z długami. Ewentualnie nie jest nawet następcą prawnym, ale dokładnie tym samym podmiotem (prawa międzynarodowego), tyle, że ze zmienioną nazwą - nie orientuję się. Jakkolwiek - dokładne przeciwieństwo tego, o czym piszemy....i nie miałem zamiaru uczestniczyć w tej dyskusji, ale przyszło mi do głowy ciekawe porównanie.
Przecież jeszcze niedawno kraj, w którym mieszkamy nazywał się Polska Rzeczpospolita Ludowa. Dziś mieszkamy w państwie o nazwie Rzeczpospolita Polska. Czy czujesz Torsen, żebyś w ostatnich 20 kilku latach gdzieś się przeprowadzał, albo mieszkał w zupełnie innym państwie? A formalnie przecież tak właśnie jest.
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Taką samą flagę? A kto mówił o takiej samej fladze? Mowa była o takich samych barwach i tak, mamy takie same barwy jak Indonezja, Monako i Japonia.
Naprawdę nie potrafisz pojąć, że w pewnym środowisku jakim są kibice aby użyć zwrotu "takie same barwy" to muszą one występować w tej samej kolejności. "Barwy klubowe" to nie to samo co "barwy" ogólnie według słownika.
Tak oto Meesha wytłumaczył, jak czytać paski i gdzie jest początek okręgu. Nie no, chyba już nie mam pytań.
I słusznie, skoro o tematach "kibicowskich" masz takie samo pojęcie jak ja o mongolskim balecie...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
jesteście zboczeni 
pozdrawia:
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Ponawiam zatem pytanie o sytuację, w której kolejny żużlowy klub pojawiłby się w Lublinie nie po upadku poprzedniego, a równolegle. Który wówczas "byłby Motorem" i dlaczego? Odpowiedz mi tylko na to jedno pytanie.
Pewnie Motorem byłby ten klub, który by już był, a nowy byłby nowym tworem wchodzącym na nowe podwórko.
Dlaczego? Pewnie dlatego, że skoro jest już Motor (klub tak nazywany, istniejący w świadomości kibiców) to nie ten drugi byłby "tym drugim" czyli nie Motorem
Masz całkowitą rację, ale patrzysz tylko z jednej perspektywy - formalnej.Porównanie jest tyleż ciekawe, co kompletnie nietrafne, ponieważ sytuacja przez Ciebie opisana jest dokładnym przeciwieństwem tego, co robią kluby sportowe w celu uniknięcia długów. RP jest następcą prawnym PRL ze wszystkimi tego konsekwencjami, również z długami. Ewentualnie nie jest nawet następcą prawnym, ale dokładnie tym samym podmiotem (prawa międzynarodowego), tyle, że ze zmienioną nazwą - nie orientuję się. Jakkolwiek - dokładne przeciwieństwo tego, o czym piszemy.
Dla zwykłego człowieka (jeśli chodzi o państwo) czy dla kibica (jeśli chodzi o klub) nie ma znaczenia jak brzmi oficjalna nazwa (jestem nawet pewien, że bardzo dużo Polaków nie wie jak się formalnie nazywa Polska) i czy nowy twór jest kontynuatorem (formalnie) nowego czy tworzy się zupełnie nowy twór.
Liczą się inne cechy, o których pisałem wcześniej.
Teraz ja zadam pytanie: gdzie jest dokładnie spór? Co kwestionujesz?
Bo ja przyznam szczerze, że kompletnie nie wiem.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
istred pisze:Ponawiam zatem pytanie o sytuację, w której kolejny żużlowy klub pojawiłby się w Lublinie nie po upadku poprzedniego, a równolegle. Który wówczas "byłby Motorem" i dlaczego? Odpowiedz mi tylko na to jedno pytanie.
Pewnie Motorem byłby ten klub, który by już był, a nowy byłby nowym tworem wchodzącym na nowe podwórko.
Dlaczego? Pewnie dlatego, że skoro jest już Motor (klub tak nazywany, istniejący w świadomości kibiców) to nie ten drugi byłby "tym drugim" czyli nie Motorem![]()
Poza tym samo pojawienie się kolejnego klubu żużlowego w Lublinie to jeszcze niewiele znaczy. Pamiętamy chociażby klub MKŻ Dziesiąta. Kwestia jeszcze zgłoszenia drużyny do rozgrywek ligowych i w nich wystartowania, a już przecież Torsen sam na tym forum potwierdziłeś, że dostrzegasz takie rozróżnienie: klub a drużyna zgłoszona przez ten klub do rozgrywek. Tak więc równie dobrze można zapytać czy drużyna zgłoszona równolegle do rozgrywek przez nowy klub w Bydgoszczy to też ma być Polonia, a Gnieźnie to też ma być Start? Tylko takie pytanie nie ma sensu o tyle że oderwane jest od realiów bo ani w Bydgoszczy, ani w Gnieźnie ani w Lublinie czy też innym ośrodku żużlowym nie ma miejsca na dwie drużyny ligowe zgłoszone do tego przez dwa różne kluby. W każdym z tych miast nowe kluby które powstają są kontynuatorami tradycji żużlowych poprzedników.
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
No i dokopalem sie do prawdziwego podloza tej dysputy

Solved

Torsen 07.05.2010 w temacie Oprawa i doping na meczach pisze:Jak mi hemoroidy dokuczają, to się zrzędliwy robięZwłaszcza na oprawy, doping i powrót do tradycyjnej nazwy Motor.
Solved
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Wyjęte z d...
...z kontekstu
PS Fajnie się kopało?
...z kontekstu
PS Fajnie się kopało?
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
W archiwum forum, ma sie rozumiec, wysmienicie
Kapitalne posty tam zalegaja, szczegolnie w temacie do ktorego nie zagladasz, a ktory jest Twoim ulubionym jednoczesnie
"gdy Agrofar AZS na boisku staji... coś tam coś tam trala la, żadnych szans nie daji"

Kapitalne posty tam zalegaja, szczegolnie w temacie do ktorego nie zagladasz, a ktory jest Twoim ulubionym jednoczesnie
"gdy Agrofar AZS na boisku staji... coś tam coś tam trala la, żadnych szans nie daji"
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Uśmieszek na końcu jest wiele mówiący, ale zabawa tak naprawdę dopiero się zaczynaistred pisze:Ponawiam zatem pytanie o sytuację, w której kolejny żużlowy klub pojawiłby się w Lublinie nie po upadku poprzedniego, a równolegle. Który wówczas "byłby Motorem" i dlaczego? Odpowiedz mi tylko na to jedno pytanie.
Pewnie Motorem byłby ten klub, który by już był, a nowy byłby nowym tworem wchodzącym na nowe podwórko.
Dlaczego? Pewnie dlatego, że skoro jest już Motor (klub tak nazywany, istniejący w świadomości kibiców) to nie ten drugi byłby "tym drugim" czyli nie Motorem
Odpowiedź całkiem logiczna, ale lećmy dalej. Teraz ten "Motor" ogłasza upadłość i kończy działalność, zostaje tylko ta druga drużyna. I co? Staje się Motorem? Czy Motoru już nie ma?
Właściwie, cokolwiek na powyższe odpowiesz, to będziesz już bez wątpienia wiedział, co jest osią "sporu"
A jeśli nie...
Kwestionuję nazywanie obecnej, czy jakiejkolwiek drużyny obcą nazwą. Drużyna nazywa się tak, jak ją nazwano, a nie tak, jak się komuś wydaje.Teraz ja zadam pytanie: gdzie jest dokładnie spór? Co kwestionujesz?
Bo ja przyznam szczerze, że kompletnie nie wiem.
Klubowi, jak widać, zwisa i powiewa nazwa Motor, skoro nie potrafi jej przemycić, jeśli nie do nazwy Klubu, to chociaż do nazwy drużyny. Albo sponsor tego nie chce i płaci za to, aby znalazło się tam coś zupełnie innego. I temat wrócił, bo ktoś tu zasugerował, jak najlepiej strzelić sobie w stopę, aby tylko połaskotało - i stworzyć serię oficjalnych gadżetów klubowych z uwzględnieniem jakiejś obcej nazwy.
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Kwestionuję nazywanie obecnej, czy jakiejkolwiek drużyny obcą nazwą. Drużyna nazywa się tak, jak ją nazwano, a nie tak, jak się komuś wydaje.
Klubowi, jak widać, zwisa i powiewa nazwa Motor, skoro nie potrafi jej przemycić, jeśli nie do nazwy Klubu, to chociaż do nazwy drużyny. Albo sponsor tego nie chce i płaci za to, aby znalazło się tam coś zupełnie innego. I temat wrócił, bo ktoś tu zasugerował, jak najlepiej strzelić sobie w stopę, aby tylko połaskotało - i stworzyć serię oficjalnych gadżetów klubowych z uwzględnieniem jakiejś obcej nazwy.
Ale przecież tego kompletnie nikt nie kwestionuje. To jak drużyna się nazywa wynika z dokumentów PZM. I nikt przecież nie pisze, że klub czy drużyna nazywa się Motor, a w PZM czy na sportowych faktach notorycznie się mylą
Kibice zdecydowali się nazywać klub Motor z pełną świadomością, że oficjalna nazwa brzmi inaczej.
Powiedz mi więc dlaczego na forum używasz nazwy "Torsen" choć w rzeczywistości nazywasz się inaczej?
Albo dlaczego dzieci na podwórku krzyczą na siebie "łysy", "duży", "gruby" itd. choć przecież ci ludzie mają imiona i nazwiska, którymi powinno się ich identyfikować. Ktoś sobie wymyślił niepoprawną nazwę i jest w błędzie. Czy ich też należy z tego błędu wyprowadzić i wytłumaczyć, że Ty nie jesteś "Torsen", a dzieci z podwórka to nie "łysy", "duży", "gruby" tylko Krzysztof, Janusz i Andrzej?
Pewnie będzie to wynikać z wielu czynników. Nie będę wnikał, bo dyskusja odejdzie od meritum. Generalnie zadecydują kibice, tak samo jak zadecydowali, że o powrocie (na trybuny) nazwy Motor. ...a przecież jeszcze za TŻtu krzyczano "teżet".Teraz ten "Motor" ogłasza upadłość i kończy działalność, zostaje tylko ta druga drużyna. I co? Staje się Motorem? Czy Motoru już nie ma?
Ktoś coś napisał, a przecież nie trzeba wszystkiego brać serio. Ludzie różne zdania przecież mają. Szczególnie, że pomysł nie spotkał się praktycznie z żadnym entuzjazmem.I temat wrócił, bo ktoś tu zasugerował, jak najlepiej strzelić sobie w stopę, aby tylko połaskotało - i stworzyć serię oficjalnych gadżetów klubowych z uwzględnieniem jakiejś obcej nazwy.
Wiadomo jak nazywa się klub i wiadomo kto ma interes żeby właśnie tą nazwę promować. Kibice z tą nazwą się nie identyfikują, ale też nie oczekują od klubu żadnych działań, bo mają świadomość jego interesów. Taki kompromis, który wszystkim odpowiada.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
istred pisze:Szczególnie, że pomysł nie spotkał się praktycznie z żadnym entuzjazmem.
To mało powiedziane, pomysł spotkał się z dezaprobatą i właśnie w tym momencie ze swoimi wywodami wkroczył Torsen. Ale sytuacja jest rozwojowa bo ten jego drugi klub zbankrutował, ciekawe czy nastąpi reaktywacja
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Wystarczy spojrzeć na nasze kevlary, czy stroje podprowadzających - trzeba być ślepym, żeby nie widzieć kontynuacji tradycji Motoru 
" Miasto zamiast dać nam pieniądze, wydaje je na ludzi przebranych za marchewki."
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Nie oficjalna nazwa, tylko nazwa - innej nie ma. Dlaczego nazywać kogoś inaczej, niż się nazywa?istred pisze:Kibice zdecydowali się nazywać klub Motor z pełną świadomością, że oficjalna nazwa brzmi inaczej.
Żeby założyć sobie konto na jakimkolwiek forum internetowym, trzeba określić nazwę użytkownika i nie musi ona być zgodna z imieniem i nazwiskiem, jeśli sobie tego dana osoba nie życzy.Powiedz mi więc dlaczego na forum używasz nazwy "Torsen" choć w rzeczywistości nazywasz się inaczej?
Identycznie jest ze zgłaszaniem drużyny do rozgrywek - jej nazwa nie musi być zgodna z nazwą klubu.
Żeby to pasowało do Twojej teorii, oprócz imienia, nazwiska i nicka musiałbym używać na forum jeszcze jakiegoś innego tworu, utrzymując, że jestem do niego najbardziej przywiązany. Tylko po co?
Może dlatego, że są też łyse, duże i grube? Takie ksywy wynikają z cech fizycznych lub cech charakteru, przez co danego delikwenta w jakiś sposób opisują.Albo dlaczego dzieci na podwórku krzyczą na siebie "łysy", "duży", "gruby" itd. choć przecież ci ludzie mają imiona i nazwiska, którymi powinno się ich identyfikować.
"Motor" nie opisuje LW KMŻ
Moim zdaniem to właśnie jest meritum, przynajmniej tego, co ja chcę przekazać.Pewnie będzie to wynikać z wielu czynników. Nie będę wnikał, bo dyskusja odejdzie od meritum.Teraz ten "Motor" ogłasza upadłość i kończy działalność, zostaje tylko ta druga drużyna. I co? Staje się Motorem? Czy Motoru już nie ma?
Jeżeli zdecydowano by, że ta druga drużyna, która przetrwała, nie może być uważana za Motor, bo nigdy nią nie była, to ja odpowiadam, że identyczna sytuacja ma miejsce już dzisiaj. Jeżeli zaś zdecydowano by, że ta druga drużyna może być od tej chwili Motorem, to ja pytam, dlaczego nie mogła nią być wcześniej. Zapewne dlatego, że wcześniej kto inny był Motorem - a zatem znowu, identyczna sytuacja ma miejsce już dzisiaj.
Tylko Motor był Motorem
Ale co to znaczy "identyfikować się z nazwą"? Identyfikujesz się z osobą, podmiotem, a nie z jej nazwą. Tę identyfikację manifestujesz poprzez nazwę tej osoby lub podmiotu, z którą się identyfikujesz, a nie nazwą innej osoby, czy innego podmiotu, która już nie żyje lub już nie istnieje.Kibice z tą nazwą się nie identyfikują
Z nazwą może się identyfikować tylko podmiot, której ta nazwa dotyczy. No, a w tym przypadku, jak widać, tak niestety nie jest.
Koper, ogarnij się - to pierwszy klub zbankrutował, a drugi funkcjonuje. Drugi uwinął się z zawiązaniem spółki akcyjnej, dzięki czemu przejął Bogdankę, dodatkowo namówił do współpracy Azoty i podpisał z GollobemKoper pisze:sytuacja jest rozwojowa bo ten jego drugi klub zbankrutował, ciekawe czy nastąpi reaktywacja![]()
Cóż, mylisz się. Do powstania drugiego klubu na przełomie lat 2005 i 2006 zabrakło całkiem niewiele. Na Ukrainie taka sytuacja (i to chyba nawet z trzema klubami) miała miejsce bodajże w Równem. Więc to nie jest żadna science fiction.Taka fantastyka to tylko w postach Torsena bo w rzeczywistości nie byłoby KMŻ gdyby nie upadł TŻ, nie byłoby LKŻ gdyby nie upadła sekcja RKS Motor - proste jak budowa cepa jakby to powiedział Torsen
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Jakie to szczęście, że nie wszyscy żyją w rzeczywistości formalno-prawnej. Tylko nie wiem po co te gadki, ani my nie przekonamy Ciebie, ani Ty nas. A porównaniami różnego typu możemy się tu przerzucać do tzw. usranej śmierci :p
Ot choćby:
Jestem dzieckiem, umiera mój ojciec (nazywał się Paweł Nowak). Matka wychodzi ponownie za mąż za jakiegoś innego faceta (osoba ta nazywa się Jan Kowalski), ale mówię do niego "tato" a przecież mój tata nie żyje, prawda? Bez sensu całkiem. Jak tak można? Na pewno jest na to jakiś paragraf, który tego zabrania, a który zaraz nam tu przytoczysz
Ot choćby:
Ale co to znaczy "identyfikować się z nazwą"? Identyfikujesz się z osobą, podmiotem, a nie z jej nazwą. Tę identyfikację manifestujesz poprzez nazwę tej osoby lub podmiotu, z którą się identyfikujesz, a nie nazwą innej osoby, czy innego podmiotu, która już nie żyje lub już nie istnieje.
Jestem dzieckiem, umiera mój ojciec (nazywał się Paweł Nowak). Matka wychodzi ponownie za mąż za jakiegoś innego faceta (osoba ta nazywa się Jan Kowalski), ale mówię do niego "tato" a przecież mój tata nie żyje, prawda? Bez sensu całkiem. Jak tak można? Na pewno jest na to jakiś paragraf, który tego zabrania, a który zaraz nam tu przytoczysz
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
To mi się zaczyna coraz bardziej podobać...

Oczywiście, że w każdym przypadku jest bardzo zindywidualizowana, ale to jednak zupełnie co innego i to, setny raz podkreślę (choć i tak pewnie okaże się, że to za mało), nie z punktu widzenia prawa, czy formalnoprawnego
Każdy ma swojego tatę. Każdy może też mieć swój motor, ale "Motor" już nie. W tym wypadku "Tato" jest odpowiednikiem słowa "Klub", a nie słowa "Motor".
Do nowego taty nikt się przecież nie zwraca per Paweł Nowak, tylko per Jan Kowalski. Lubelscy kibice żużla zwracaliby się do niego natomiast, zapewne, per Paweł Nowak. Albo Per Jonsson
Pewnie, że szczęście. A, że się tak głupio zapytam, kto w niej żyje?meesha pisze:Jakie to szczęście, że nie wszyscy żyją w rzeczywistości formalno-prawnej.
Haaaalo! "Tato" to nie jest nazwa własna! Tatów jak psów!Jestem dzieckiem, umiera mój ojciec (nazywał się Paweł Nowak). Matka wychodzi ponownie za mąż za jakiegoś innego faceta (osoba ta nazywa się Jan Kowalski), ale mówię do niego "tato" a przecież mój tata nie żyje, prawda? Bez sensu całkiem. Jak tak można? Na pewno jest na to jakiś paragraf, który tego zabrania, a który zaraz nam tu przytoczyszAle co to znaczy "identyfikować się z nazwą"? Identyfikujesz się z osobą, podmiotem, a nie z jej nazwą. Tę identyfikację manifestujesz poprzez nazwę tej osoby lub podmiotu, z którą się identyfikujesz, a nie nazwą innej osoby, czy innego podmiotu, która już nie żyje lub już nie istnieje.
Oczywiście, że w każdym przypadku jest bardzo zindywidualizowana, ale to jednak zupełnie co innego i to, setny raz podkreślę (choć i tak pewnie okaże się, że to za mało), nie z punktu widzenia prawa, czy formalnoprawnego
Do nowego taty nikt się przecież nie zwraca per Paweł Nowak, tylko per Jan Kowalski. Lubelscy kibice żużla zwracaliby się do niego natomiast, zapewne, per Paweł Nowak. Albo Per Jonsson
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
A to meesha nic nie wiedzieliśmy, szczere wyrazy współczucia 
PS. Nie mam zdrowia tego czytać, więc przewijam
PS. Nie mam zdrowia tego czytać, więc przewijam
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Czy nazywanie KMŻ-tu per "Motor" musi mieć podstawy prawne?
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Haaaalo! "Tato" to nie jest nazwa własna! Tatów jak psów!
Motorów też :p Słyszałeś o czymś takim jak "nazwa zwyczajowa"? Nie? To sobie poguglaj.
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
Ludzie, k* mać. Czy ja gdzieś wspomniałem o podstawach prawnych? Dajcie już spokój.
Może by się tak po prostu logiki trzymać, co? Tożsamość, czyli równoważność, czyli obustronna implikacja, to podstawowa kategoria logiczna.
Może by się tak po prostu logiki trzymać, co? Tożsamość, czyli równoważność, czyli obustronna implikacja, to podstawowa kategoria logiczna.
Re: Marketing mix w klubie żużlowym
No ale jakoś to już jest, że ludzie chodzą w adidasach, które są wyprodukowane przez reeboka, przejeżdżają tunelem na Kunickiego, który jest wiaduktem, jeżdżą "dżipem" nissana i kibicują Motorowi, który jest Kaemżetem. No i co im zrobisz? Powystrzelasz czy aresztujesz?
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
