Shack pisze:lucki73 pisze:I naprawdÄ™ nie podejrzewam Karlssona i Szczepaniaka o handel punktami.
A o co ? Taka cwana taktyka zeby mniej zarobic ? Może wskoczyli by w kolejny próg podatkowy, stad ich obawy.
Przeczytaj poprzednie moje wypowiedzi, to znajdziesz w nich odpowiedź.
A rozwijając: dzisiaj w przeciwieństwie do czasów sprzed 20 lat, dużą rolę w losach klubu odgrywa czysta ekonomia. Nie ma już wspierania przez zakłady patronackie, wszystko jest odpłatne, wszystko kosztuje. Kosztuje też awans. Może działacze z Ostrowa mają po prostu instynkt samozachowawczy i nie porywają się z motyką na słońce. Odpowiedni moment do awansu po prostu trzeba wybrać. Nie każdy awans jest sukcesem, vide nasze awanse do I ligi w sezonach 1976 i 1982. To były moim zdaniem (mimo że wtedy ekonomia jeszcze tak wyraźnie nie rządziła speedwayem) awanse na wyrost i widać to było w następnych sezonach, gdy z hukiem lecieliśmy ligę w dół. Ale to można było nawet wtedy przewidzieć. Dlaczego? Bo to proste: by awansować trzeba mieć ku temu podstawy: i finansowe, ale głównie personalne. A wtedy podstaw personalnych nie mieliśmy. Trzeba było na siłę szukać potężnych wzmocnień, by obronić ten awans. A zawodnicy z zewnątrz, by gwarantowali utrzymanie w lidze muszą być po prostu klasowi, "ochłapami" ligi obronić się po prostu nie da.
Jakże różnie natomiast wyglądał nasz awans w 1989. W zasadzie cała drużyna nadawała się do I ligi, wystarczyło się wzmocnić tylko 1 solidnym krajowcem (i był nim Darek Stenka, który przecież nie spełnił w pierwszym sezonie pokładanych w nim nadziei) i liga była do obronienia. I Kępa i Śledź i Mordel i Głogowski, wszyscy nadawali się do I ligi. Jucha, Muszyński i Pawelec też już mieli niemałe doświadczenie i nieźle rokowali. Nie trzeba było wymieniać całego składu.
A jak byłoby w przypadku awansu naszej drużyny w ubiegłym roku, czy też awansu Ostrowa w tym roku? Byłoby pewnie analogicznie do naszych awansów wcześniejszych, czyli roczny pobyt w wyższej lidze i spadek z hukiem, chyba że przyszłyby znaczące, bardzo znaczące wzmocnienia. Ale... to też nie jest recepta. Bo tak naprawdę na przestrzeni ostatnich 15 lat tylko jedna drużyna, która nie opierała się w głównej mierze na swoich wychowankach zadomowiła się prawie na stałe w najwyższej lidze. I jest nią Sparta Wrocław, której polityka kadrowa jest swoistego rodzaju ewenementem w skali kraju. Ale to Wrocław, to Rusko, tam są inne realia, bo manager jest bardzo dobry i ma inną koncepcję, którą może swobodnie realizować przy swoich managerskich zdolnościach (głównie do pozyskiwania potrzebnych środków).
Może wiÄ™c Ostrów też pomyÅ›laÅ‚. Bo ja nie wiem czy na miejscu Åyczywka (a uważam go raczej za dobrego managera) nie wstrzymaÅ‚bym siÄ™ z awansem, by nie zlecieć później z hukiem z ligi. Rzeszów podstawy do awansu ma i to solidne. Åšledź nie zapomniaÅ‚ jak siÄ™ jeździ, Kuciapa w e-lidze spÄ™dziÅ‚ dużą część swojej kariery, Tomek RempaÅ‚a winien być solidnÄ… drugÄ… liniÄ…, a Baran bÄ™dzie pewnie jak Burza i WardzaÅ‚a w Tarnowie trochÄ™ sÅ‚abszÄ… drugÄ… liniÄ…. A pozostajÄ… przecież jeszcze w odwodzie Wilk i Trojanowski, którzy też mogÄ… siÄ™ w e-lidze przydać. MiesiÄ…c jest dobrze zapowiadajÄ…cym siÄ™ zawodnikiem. Tam byÅ‚y podstawy do awansu. Wzmocnienia dla obronienia e-ligi nie bÄ™dÄ… musiaÅ‚y być ogromne, wystarczy naprawdÄ™ solidny obcokrajowiec i 1 senior. W Ostrowie tak kolorowo by już nie byÅ‚o. Tam do wymiany byÅ‚by praktycznie caÅ‚y skÅ‚ad poza "Ogórem" i WÄ™grzykiem. Może wiÄ™c tam myÅ›lÄ… ekonomicznie? Ja bym pomyÅ›laÅ‚, bo awans za wszelkÄ… cenÄ™ może siÄ™ później odbić czkawkÄ… na dÅ‚ugie lata. Ja to tak widzÄ™, zwÅ‚aszcza po obejrzeniu rewanżowego meczu w Rzeszowie.
pzdr.
lucki73