Gelo pisze: To pokaż mi w pierwszej lidze obcokrajowca, ktory jest pewniejszy od Petera? (...) Zdaje się że Peter nie musi nikomu udowadniać, a tym bardziej sobie, ze jest znakomitym zawodnikime jak na I ligę.
Aha - czyli klasą jest nie dawać nadziei przez cały sezon i cieniować, a potem walnąć komplet w jednym meczu. Problem tylko w tym, jak ze słabą jazdą do tego meczu awansować, a to raczyłeś chyba nielogicznie pominąć.
1. nie napisałem, że są pewniejsi od Petera, lecz to, że po takich końcówkach sezonu trudno mówić o Nim, że jest pewniakiem. zachęcam do czytania ze zrozumieniem. pełnym zrozumieniem.
jak już zostało wyżej napisane, nie sposób patrzeć w statystyki i się ekscytować średnią. choć nie można też odmówić Peterowi solidności w głównej fazie sezonu.
znam jednak takich wojowników, którzy w głównej fazie bitwy mieli przeciwnika na deskach a i tak ostatecznie przegrywali. są powszechnych źródłem żartów i docinków. dobrze, że to nie ten sport.
2. otóż właśnie takimi "przypadkowo podobnymi do siebie występami" podkopuje swoją reputację.
3. co do Panskiego wnioskowania (a contrario to się w logice nazywa? kto tu jest fachowcem od tego?), jest ono błędne. ze zdania "nie jest dobry ten, kto robi dobrze dużo a na końcu źle" nie można wnioskować, że "jest dobry ten, kto robi dużo źle a na końcu dobrze". przykład: budujesz dom, stawiasz dobre fundamenty, prościutkie ściany, robisz dobrą ciesielkę na dachu a potem ni stąd ni zowąd dziurawy dach kładziesz. to dobre nie jest.
podobnie jak dobre nie byłoby postawienie sprawy do góry nogami: fundamenty na odwal się, ściany aby stały a dach mistrzostwo świata.
proste?