Fork pisze:Gdybysmy mieli tak szybkie motocykle jak STAL to... dzisiaj pewnie bysmy wogole nie mieli meczu poniewaz zajelibysmy... drugie miejsce....
Fork, ty się chyba na Rzeszowszyźnie urodziłeś...
1. Joonas-czapki z głów!!! Chętnie widziałbym go w naszym plastronie w sezonie 2006, choć raczej jako drugiego obco. Bo chyba nie zawsze (nie na każdym torze) kiepskie starty da się nadrobić ambicją i szybkimi motocyklami. Ogólnie jednak wyścigi z jego udziałem to kwintesencja tego sportu.
2. Piszczyk- trochę mieszane uczucia. Niesamowita odwaga, wielkie serce do walki, chłopak naprawdę myśli na torze ( co pokazał zwłaszcza w meczu z Krosnem), ale niestety nie ustrzega się też poważnych błędów. Dziś dawał się objeżdżać na dystansie równie łatwo, jak objeżdżał rzeszowian z Klingbergiem na czele. Mimo nie najlepszego sezonu w jego wykonaniu (którego to już z kolei?) nie wyobrażam sobie naszej drużyny bez Tomka.
3. Jeleń-ogólnie bez wyrazu, choć kilka punktów przywiózł. Jak na zawodnika, którego kreuje się w tym sezonie na lidera drużyny - zdecydowanie za mało. Jak na świeżo upieczonego seniora, który jeszcze w zeszłym sezonie przywoził głównie "olimpijki"- całkiem przyzwoicie. Możliwe, że do słabszej niz zwykle postawy tego zawodnika przyczyniło się spotkanie z bandą po defekcie motocykla Śledzia. Chciałbym go widzieć w naszym składzie za rok, bo mimo pewnych, istotnych wad (skuteczny głównie na swoich "śmieciach", gorzej na wyjazdach) moim zdaniem jest to młody i perspektywiczny zawodnik.
4. Focus - sportowe motto: wyjść ze startu i przywieźć cokolwiek... Ciuła punkty, choć mam wrażenie, że nawet jadąc na prowadzeniu jest myślami w lidze angielskiej. Na początku sezonu uważałem, że jest dobrą alternatywą w miejsce Pawła Staszka i nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Teraz widać, że " trochę" się pomyliłem, choć trzeba przyznać, że Adam ma predyspozycje, by zostać naprawdę dobrym zawodnikiem. Przecież w Opolu i w meczu z Krosnem u siebie jeździł jak gość z innej planety. Diagnoza: Focus jeździ w Lublinie, bo nie miał już czasu na szukanie lepszego klubu, a klub nie miał już czasu na szukanie lepszego zawodnika. Trudno to nazwać nawet "małżeństwem" z rozsądku i wcale się nie zdziwię, jak nie zobaczę go w naszych barwach w sezonie 2006. Bo chyba nie będzie mu się chciało przywozić "angielskich" silników na wszystkie nasze mecze...
5. Franek - Co tu komentować... Cytując forumowych klasyków, po tym sezonie: " Krzyżyk na drogę..."
6. Kamil Åyko - mimo niezbyt imponujÄ…cego dorobku punktowego, pozostawiÅ‚ dziÅ› po sobie baaaaardzo korzystne wrażenie.
7. Mały - jechał, jak potrafił. Jak na niego - ani dobrze, ani źle. Nie ma co ukrywać, że Miesiąc i Stachyra biją go na głowę doświadczeniem i chyba także talentem...
Meczyk mógł się podobać, choć "cham-klub" TŻ z sektora nad bystrzycą ( nie mylić z FAN KLUBEM) znów dał znać o sobie. Gwizdy w stronę Jacka Ziółkowskiego i Dawida Stachyry, których przyczyny zupełnie nie rozumiem, bo przecież ci ludzie zrobili sporo dobrego dla lubelskigo żużla (o Śledziu nie wspomnę, ale to już to inna historia

), okrzyki "Je...ć Rzeszów" i " Wielka Ci...a" - nie mają nic wspólnego z prawdziwym sportem i muszą wywoływac pytanie, czy tacy kibice w ogóle zasługują na ekstraklasę. I nie przekonuje mnie tłumaczenie, że zaczęli Rzeszowianie, bo generalnie zachowywali się dziś o niebo lepiej niż nasza "żyleta", a ich pretensje adresowane do sędziego były moim zdaniem przynajmniej w częsci uzasadnione.