#241 Postautor: Siwek Patataj » 16 maja 2005, o 14:51
No to się przejechałem do Lublina, zwrotu za bilet nie otrzymałem, więc klub jest do przodu 37 złotych (2 bilety i program), bo nie wiem czy drugi raz przyjadę na ten mecz, bo po pierwsze w niedzielę muszę zostawić pracę by przyjechać, a po drugie dla mnie i mojej żony jest to w sumie wydatek 200 PLN. A by zobaczyć porządkowych z założonymi rękami, czy działaczy, którzy są w rubasznych nastrojach, nie uśmiecha mi się wydawać własnych ciężko zarobionych pieniędzy.
To się właśnie nazywa profesjonalizm. Prognozy pogody wskazywały, że nad Lublinem w godzinach popołudniowych będą przelotne opady. Co więc robi się w Lublinie? Ano nic, czeka się na zbawienie mając w dupie kibiców, którzy i tak już niewielką garstką (ile było? 1000-1500 osób???) przychodzą na te żenujące spektakle. W profesjonalnym klubie, tor byłby głęboko zbronowany by wsiąkło w niego to co może przynieść przelotny opad. W odwodzie byłby walec, albo inne cięzkie pojazdy, by po nabraniu przez tor wody ubić go i zrobić przyczepnym do walki. A u nas? Zresztą widzieliśmy sami.
W obliczu katastrofalnej sytuacji z frekwencją, która spada z meczu na mecz o przynajmniej 50 %, należało WSZYSTKO zrobić, by uszanować kibica i ten mecz odjechać bez przekładania go. Tylko, że należało o tym pomyśleć wcześniej, a nie w momencie gdy zaczął padać deszcz i biadolić, że powstały kałuże. Owszem, problemy z drenażem zawsze u nas były, ale można było tor tak zbronować (nawet przy tak niewielkiej ilości luźnej warstwy), by to co spadło wsiąkło. I przekonany jestem, że można by tak było zrobić, gdyby tylko chciano. A później robiono wszystko (czyli nic), by tego spotkania na takim torze nie odjechać. I rzadko zgadzam się z Krzysiem, ale tym razem przyznam mu rację, że nasi zawodnicy na takim torze po prostu nie istnieliby, a Franków walczyłby o życie i jeździłby bez łamania motocykla na łukach.
To ile przyjdzie kibiców w nowym terminie? 500??? 1000? Obudźcie się w końcu do cholery panowie w garniturach i zacznijcie szanować kibiców!!! Bo to w oparciu o kich wpływy zapewne w głównej mierze konstruowaliście budżet (o ile go w ogóle skonstruowaliście) na ten sezon. A frekwencja jest już żenująca, wyniki także. Wprawdzie już zobojętniałem na tę wszechobecną indolencję, ale wkurza mnie, że niczego nie potraficie zrobić tak jak powinno to być wykonane. Bo doprowadzacie teraz klub do upadku.
Z przedsezonowych obietnic nie zrealizowano NIC!!! Ani Mordel nie ma sprzętu, ani szkółka nie funkcjonuje tak jak powinna, ani nie ma wyników, ani nie zrobiono nic w stronę kibiców. Po prostu NIC, WIELKIE NIC!!!
Ale jak można skupić się na przygotowaniach do meczu, skoro pan kierownik drużyny zamiast skupiać się na swojej pracy, skupia się na transmitowaniu meczu dla lokalnego radia. Tak, tak Gawrzyku. Dwóch srok za ogon nie da się złapać. I warto się skupić na wykonaniu jednego zadania dobrze, a nie dzielić swoją uwagę pomiędzy pracę w klubie i w radio w jednym momencie!!!
ukłony
lucki73