istred pisze:Zengota też był jak w rodzinie. Klub uratował mu nogę. Po czym pokazano mu drzwi.
A był gotowy na start sezonu? Zresztą, czy Zengota ma jakieś złe zdanie o Lublinie?
Bardzo możliwe, że Kuberze zabrakło odwagi. Zdarza się. Tylko czy Kępa ma prawo z tego powodu opowiadać o tym że zawodnik zachował się "nie w porządku"?
Moim zdaniem zdecydowanie nie. Był obecny przy tej rozmowie (czym jak rozumiem pokazał, że to jego decyzja i podpisuje się pod tym co mówi menadżer), a że nie miał odwagi aktywnie w niej uczestniczyć? Zdarza się. Nie każdy jest dobry w takich rzeczach. I nie musi być.
Ale nie chodzi chyba tylko o rozmowę, bo wtedy to już się tylko mleko ostatecznie rozlało. Moim zdaniem zdecydowanie chodzi o szerszy kontekst, to kiedy się dogadał z Falubazem itd. itp.
KrzyczącyK1b1c pisze:Spoko, ale jeśli mówimy o braku lojalności zawodników, to też mówimy o tym, że Kępa nie jest lojalny wobec zawodników. Zawodnicy są nielojalni na rzecz swojego portfela, a Kępa na rzecz klubu.
Ale po co to generalizowanie. Przypominam, że to my mamy Zmarzlika od kilku lat...
Żużlwocy to ogólnie trudna materia jeśli chodzi o lojalność i wdzięczność. Mam jednak wrażenie, że Kępa choć w pełni tego świadomy ma w sobie pod tym względem odrobinę romantyzmu i lubi być raczej menadżerem - ziomkiem, niż faktura-punkty-wymagania. Oczywiście nie wszyscy mają na to szanse, nie oszukujmy się Buczek wzruszenia nie wzbudzi nigdy. Ale stratny też nie był.