Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
No ja trochę w tym aspekcie nie rozumiem niektórych rzeczy. Dziecko po obejrzeniu 2 meczy skuma, że u nas zazwyczaj pierwszy łuk do połowy toru, drugi na 2/3 szerokości, Bartek czasem po balotach, ale to Bartek, a taki (wydaje się) łebski Fred objeżdża po szerokiej, po czym ładuje się w krawężnik. Adrenalina aż tak bije w głowę, że się takie podstawy zapomina? Zaimponował mi wczoraj Dudek bardzo. Wydaje się, że pojechał maksymalnie na spokoju i metodycznie. Zabrakło tego zdecydowanie po naszej stronie.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Ja jeszcze słówko o braku spasowania. Moim zdaniem najbardziej jaskrawym przejawem braku spasowania jest to, że Bartek w pierwszych dwóch biegach miał 2 oraz 1 z bonusem, gdzie w tym sezonie jakakolwiek strata punktów przez BZ na Z5 była dużą niespodzianką, a to przecież w pierwszych startach powinniśmy mieć największą przewagę nad rywalem. No i przegrał z dwoma różnymi zawodnikami - z Lambo oraz z Dudkiem.
W tym trzecim biegu, gdzie Lambo go walnął na kresce, BZ gonił przez większość wyścigu, wyprzedził Lambo na początku 4 kółka, żeby oddać miejsce na końcu 4 kółka. W kolejnym do Dudka też nie miał podjazdu. Dopiero w trzech ostatnich biegach Bartek wyglądał lepiej, ale to zapewne już po jakichś korektach no i 15 był już o pietruszkę.
W tym trzecim biegu, gdzie Lambo go walnął na kresce, BZ gonił przez większość wyścigu, wyprzedził Lambo na początku 4 kółka, żeby oddać miejsce na końcu 4 kółka. W kolejnym do Dudka też nie miał podjazdu. Dopiero w trzech ostatnich biegach Bartek wyglądał lepiej, ale to zapewne już po jakichś korektach no i 15 był już o pietruszkę.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
istred pisze:I tutaj niektórzy użytkownicy (bo trudno napisać kibice, o kimś kto nie wierzy w swoją drużynę) powinni uderzyć się w pierś.
Zgoda. Należałoby stworzyć jakąś inną kategorię dla takich osób jak ja. Przez brak wiary nie jestem godny nazwać się kibicem. Zatem pojawia się problem z identyfikacją, co jest w sumie modne w obecnych czasach.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Tak blisko, taaak blisko... Mecz bardzo dziwny w odbiorze, bo przez większość czasu miało się wrażenie, że jedziemy kiepsko i poniżej swoich możliwości, że nam nie idzie i głupio tracimy punkty - chociaż sam wynik +14 z tego pojedynczego spotkania wcale na to nie wskazuje. Ale tak to właśnie jest z punktami, że niekoniecznie odwzorowują przebieg żużlowych zmagań. Możesz albo przyjechać 30 metrów za kimś, albo przegrać o grubość opony, a wynik ten sam.
No więc tak już na chłodno - niby to tylko 2 punkty, które w teorii można by odzyskać na jednym głupim wykluczeniu, na dwóch głupich utratach pozycji, ale... Czy jeżeli ta jedna/dwie pechowe akcje by się z naszej strony nie wydarzyły, to czy cała reszta dwumeczu wyglądałaby tak samo? Bo mi się wydaje, że Apator (niestety) kontrolował sytuację. Wyścigi, w których jeszcze parę miesięcy temu bylibyśmy pewni przewagi... w ostatnią niedzielę się ich obawialiśmy. Taki sport - różnicę robią detale, dyspozycja sezonu, miesiąca (nie Pawła), dnia.
Odnośnie gwizdów, buczenia itp. - osobiście w tym nie uczestniczę, ale poniekąd rozumiem, skąd się to wzięło.
1. To był Toruń, po prostu. Którego kibice od dłuższego czasu ochoczo "jeżdżą" po nas na domowych meczach, wyjazdowych meczach, w internecie - również na "naszych" profilach, czy to klubu, czy nawet jakiegoś Kuriera Lubelskiego; no zdeterminowani są. Natomiast nie wiem czy i jak odwdzięczają się "nasi", bo toruńskich mediów bynajmniej nie śledzę :)
2. Syndrom oblężonej twierdzy. Najpierw byliśmy "za słabi na Ekstraligę i po co się tu pchaliśmy", później byliśmy ciekawostką, a od czasu sukcesów (tych w EL) jesteśmy "Sasinami, sztucznym klubikiem" itd. Tam, gdzie my widzimy zamysł i zaradność Kuby Kępy oraz odbudowywanie zawodników, inni widzą SSP.
Kontrowersje, clickbaity i social media nakręcają emocje, takie czasy.
PS. Bardzo kiepsko słychać Euforię w okolicach C7/C8. To sprawia, że nawet te proste, znane i lubiane przyśpiewki wychodzą "rozsynchronizowane" i nie mają takiej mocy, a reszty... po prostu nie słychać.
No więc tak już na chłodno - niby to tylko 2 punkty, które w teorii można by odzyskać na jednym głupim wykluczeniu, na dwóch głupich utratach pozycji, ale... Czy jeżeli ta jedna/dwie pechowe akcje by się z naszej strony nie wydarzyły, to czy cała reszta dwumeczu wyglądałaby tak samo? Bo mi się wydaje, że Apator (niestety) kontrolował sytuację. Wyścigi, w których jeszcze parę miesięcy temu bylibyśmy pewni przewagi... w ostatnią niedzielę się ich obawialiśmy. Taki sport - różnicę robią detale, dyspozycja sezonu, miesiąca (nie Pawła), dnia.
Odnośnie gwizdów, buczenia itp. - osobiście w tym nie uczestniczę, ale poniekąd rozumiem, skąd się to wzięło.
1. To był Toruń, po prostu. Którego kibice od dłuższego czasu ochoczo "jeżdżą" po nas na domowych meczach, wyjazdowych meczach, w internecie - również na "naszych" profilach, czy to klubu, czy nawet jakiegoś Kuriera Lubelskiego; no zdeterminowani są. Natomiast nie wiem czy i jak odwdzięczają się "nasi", bo toruńskich mediów bynajmniej nie śledzę :)
2. Syndrom oblężonej twierdzy. Najpierw byliśmy "za słabi na Ekstraligę i po co się tu pchaliśmy", później byliśmy ciekawostką, a od czasu sukcesów (tych w EL) jesteśmy "Sasinami, sztucznym klubikiem" itd. Tam, gdzie my widzimy zamysł i zaradność Kuby Kępy oraz odbudowywanie zawodników, inni widzą SSP.
Kontrowersje, clickbaity i social media nakręcają emocje, takie czasy.
PS. Bardzo kiepsko słychać Euforię w okolicach C7/C8. To sprawia, że nawet te proste, znane i lubiane przyśpiewki wychodzą "rozsynchronizowane" i nie mają takiej mocy, a reszty... po prostu nie słychać.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025

Nie każdy bohater nosi peleryne ;)
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
To jeszcze w temacie meczu. Kibolska relacja autorstwa Apatora
Jesteśmy pikniki, robimy im pod górkę a sektor gości jest żałosny.
Motor Lublin – Apator Toruń
Po pierwszym, mistrzowskim w wykonaniu nas kibiców jak i zawodników finale w Toruniu, mieliśmy tydzień, aby przygotować się do rewanżu w Lublinie. Wiadomym było, że żałosny sektor gości w Lublinie mogący pomieścić oficjalnie ledwie 290 osób będzie dla nas za mały. Po wielu perturbacjach i staraniach ostatecznie udało nam się zdobyć około 200 biletów, które mogliśmy rozprowadzić między najwierniejszymi wyjazdowiczami. W sektorze gości ostatecznie stawił się nadkomplet krzyżaków (około 350), a dzięki temu, że pikniki z Lublina po batach w Toruniu przestały wierzyć w mistrzostwo, około 450 osobom z Torunia udało się dostać bilety na sektory gospodarzy i łącznie tego dnia naszą liczbę szacujemy na 800 osób. Klub z Lublina od początku robił nam pod górkę nie zezwalając na wniesienie praktycznie niczego. Ostatecznie po wielu negocjacjach wnosimy 7 flag (w tym jedną Dyskobolii), które zdobią sektor gości oraz transparent o wymiarach 20x2 "MISTRZOWIE POLSKI 2025", który wywieszamy po 14 biegu gdy nasi zawodnicy pieczętują 5 tytuł mistrzowski w historii! Doping tego dnia przez całe spotkanie jak i długo po nim na bardzo dobrym poziomie, zdecydowanie głośniejszy niż gospodarzy. Po 14 biegu na naszym sektorze zapanowała euforia, ochrona prowokuje próbując zerwać naszego transa i psikaniem gazem na oślep, ale trans zostaje na swoim miejscu i ignorujemy ich zaczepki. Przez długi czas bawimy się świętując upragniony tytuł, najpierw sami, a później z naszymi zawodnikami.
Z nami tego dnia delegacja kibiców Dyskobolii Grodzisk, którym dziękujemy za wsparcie.
Apator K, Apator S, Apator mistrzem Polski jest!
Jesteśmy pikniki, robimy im pod górkę a sektor gości jest żałosny.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Żadnego skrojonego szalika? Pfff, zenua
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Trochę bawią mnie te "kibolskie" sprawozdania, ale Apator na naszych sektorach jednak boli.
Nie wierzę, że złapali aż 400 biletów w otwartej sprzedaży. Musieli nasze janusze obdarowywać kodami z karnetów i za to już idzie muka.
Nie wierzę, że złapali aż 400 biletów w otwartej sprzedaży. Musieli nasze janusze obdarowywać kodami z karnetów i za to już idzie muka.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
ezbeg pisze:Jesteśmy pikniki, robimy im pod górkę a sektor gości jest żałosny.
Nie wiem czy robiliśmy im pod górkę, bo nie widziałem. Ale reszta się zgadza. Czy nie ?
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Z sektorem gości to sprawa miasta w sumie, jako właściciela obiektu. Kiedyś był większy. To pamiętam. I w sumie przepisy są takie że musi być 10% pojemności. Chyba.
No kibolstwa to u nas nie ma. Może chcą iść w kierunku poważnego dopingu, ale każde ich zdjęcie w socjalach na różnych stronach kibicowskich kończy się reakcjami "ha ha".
Chociaż ja chyba wolę być piknikiem ale wiernie być za drużyną. Niszczenie mienia mnie nie ciągnie.
No kibolstwa to u nas nie ma. Może chcą iść w kierunku poważnego dopingu, ale każde ich zdjęcie w socjalach na różnych stronach kibicowskich kończy się reakcjami "ha ha".
Chociaż ja chyba wolę być piknikiem ale wiernie być za drużyną. Niszczenie mienia mnie nie ciągnie.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
5%
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Fete fajną zorganizowali na mieście. Aż ciężko uwierzyć że temat został tak zjebany przy naszym pierwszym złocie.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
To prawda. Tu chyba po równo zawinił klub jak i władze miasta. Bardzo szkoda. No i nie wiem czy też był na to "klimat". Maks, z którym nikt nie chciał mieć już za bardzo kontaktu, Mikkel, z którym Kępa wtedy unikał się i to widać było nawet na nagraniach, jak nie bardzo sobie gratulują.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Myślę, że po srebrze w 2021 lepiej u nas cokolwiek zorganizowano niż po pierwszym złocie 2022. Ale to może dlatego takie odczucia, że to był dla mnie pierwszy medal Motoru. No z pewnych względów srebra 1991 nie mogłem pamiętać 
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
No obiektywnie patrząc 200 czy nawet 300 biletów na finał na sektor gości to jest żenująco mało i tak po ludzku, jako kibic też czasem jeżdżący na wyjazdy, szczerze współczuję najwierniejszym fanom Apatora, którzy nie mogli być na najważniejszym wyjeździe dekady z powodu braku miejsc.
A co do kupowania biletów na nasze sektory przez Apator, to przecież w otwartej sprzedaży szanse były równe dla wszystkich, a w Toruniu też mają internet i potrafią korzystać z eventim. Bez problemu mogli złapać te 450 biletów.
A co do kupowania biletów na nasze sektory przez Apator, to przecież w otwartej sprzedaży szanse były równe dla wszystkich, a w Toruniu też mają internet i potrafią korzystać z eventim. Bez problemu mogli złapać te 450 biletów.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
KDS pisze:No obiektywnie patrząc 200 czy nawet 300 biletów na finał na sektor gości to jest żenująco mało i tak po ludzku, jako kibic też czasem jeżdżący na wyjazdy, szczerze współczuję najwierniejszym fanom Apatora, którzy nie mogli być na najważniejszym wyjeździe dekady z powodu braku miejsc.
A co do kupowania biletów na nasze sektory przez Apator, to przecież w otwartej sprzedaży szanse były równe dla wszystkich, a w Toruniu też mają internet i potrafią korzystać z eventim. Bez problemu mogli złapać te 450 biletów.
To kolega odpłynął z tą empatią w kierunku patoli toruńskiej. Za co mają dostawać więcej biletów? Za te wszystkie obelgi w stronę naszą, naszego klubu i stadionu? Jak dla mnie to zdecydowanie za łatwo mieli podczas tego finału i zdecydowanie coś nie pyknęło, że zajęli tyle miejsc na naszym sektorze.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Za to, że 5% dla gości należy się jak psu buda, a klub/miasto lecą w kulki od lat sześciu.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Z bólem(przegranie mistrzostwa)obejrzałem 48 minut kulisów finału na kanale ekstraligi.Można wywnioskować,ze sporo zamieszania z torem zrobił opad deszczu.W pewnym momencie zawodnicy i Kuciapa nie wiedzieli czy to polewać jeszcze czy nie ruszać a także nerwowe spoglądanie na radar opadów.Ale najciekawsze jest na końcu.Podskakująca pani Prezes Termińska wraz z męzem w rytm przyspiewki"kto nie skacze ten z Lublina"Teraz wobrazmy sobie Kępę w takiej sytuacji i reakcje pismaków.
https://www.youtube.com/watch?v=34CK0YFl_d8
https://www.youtube.com/watch?v=34CK0YFl_d8
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Przyjechali jak do siebie. I tak też się czuli.
Liczyłem, że im miny zrzedną po 15 biegach. Ale się przeliczyłem. Raz na wozie raz pod wozem.
Liczyłem, że im miny zrzedną po 15 biegach. Ale się przeliczyłem. Raz na wozie raz pod wozem.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Impreza z zawodnikami i sponsorami z tego co pamiętam się odbyła. Było też chyba zorganizowane zakończenie sezonu ze wszystkimi żużlowcami, ale to na spokojnie jak już kurz opadł. Dla zwykłych kibiców były fajerwerki na stadionie i runda honorowa z pucharem. No było to żałosne niestety, zmarnowany potencjał.KrzyczącyK1b1c pisze:To prawda. Tu chyba po równo zawinił klub jak i władze miasta. Bardzo szkoda. No i nie wiem czy też był na to "klimat". Maks, z którym nikt nie chciał mieć już za bardzo kontaktu, Mikkel, z którym Kępa wtedy unikał się i to widać było nawet na nagraniach, jak nie bardzo sobie gratulują.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!