KDS pisze:Z wyjątkiem drużyn, które nie mają szans na TOP 4. Dla nich pierwsze 14 meczów będzie totalnie o nic :)
A jeszcze 5-ta drużyna ma sobie wybierać rywala, więc czy zajmiesz miejsce 6 czy 8 nie robi prawie żadnej różnicy. Jedynie tyle, że ewentualny remis w dwumeczu play-down zapewni utrzymanie wyżej sklasyfikowanej drużynie.
I tu jest kwestia tego, o czym piszę od bardzo dawna. Wystarczyłoby zrobić 2 małe tabele, w których na rundy finałowe (mistrzowską i spadkową) pozostawałyby punkty, zdobyte na drużynach, które w danej grupie pozostają. I tak drużyny z miejsc 1-4 mają pozostawione punkty zdobyte na drużynach z miejsc 1-4 (a te na drużynach z miejsc 5-8 "znikają) i na odwrót. I znów zbieramy punkty w kolejnych trzech dwumeczach. Mistrzem zostaje drużyna, która zdobyła w grupie mistrzowskiej najwięcej punktów na koniec, spada ta, która w grupie spadkowej ma ich najmniej.
Owszem, zaraz ktoś napisze, że dominator taki, jak Motor 2024 może sobie zagwarantować mistrza już po rundzie zasadniczej i wtedy runda finałowa (mistrzowska) będzie o nic, ale kurde, czy nie na tym polega idea sportu? Dlaczego my w żużlu mamy jakieś kompleksy i od zawsze kombinujemy jak koń pod górę (najczęściej bardzo głupio!!), żeby liga była wyrównana od początku do końca? Czy w takiej piłce nożnej ktoś się przejmuje, jeśli w danym sezonie drużyna X zbuduje zespół, który wygra wszystkie spotkania?
