_piotrusss pisze: Łamanie przepisów nie jest wyjściem i nie prowadzi do niczego korzystnego dla społeczeństwa.
Tak ale nie. Polska jest tak skonstruowana, że łamanie przepisów jest na porządku dziennym, wystarczy choćby przytoczyć przykład znaków drogowych. Jest mnóstwo odcinków gdzie ograniczenie zmienia się co kilkaset metrów 50, 70, 60, 90, 70, 30, nikt na to nawet nie zwraca uwagi tylko jedzie "mniej więcej" bo tak szarpane ograniczenia to idiotyzm a literalne zastosowanie się do nich spowoduje wręcz zagrożenie wynikające z braku płynnego ruchu (ktoś nagle dohamuje itd.). Takich sytuacji jest mnóstwo i parkowanie w miastach należy do tej kategorii. Znam mnóstwo miejsc w Lublinie, gdzie straż miejska wlepia mandaty,a przyczyną jest tylko i wyłącznie znak lub bezsensowna organizacja ruchu, a nie zagrożenie, przeszkoda dla kogokolwiek czy szkoda.
Nic dziwnego, że później ludzie przepisy mają w dupie, skoro widzą mnóstwo bezsensów i nie występuje tzw. zaufanie do tego, kto to wszystko organizuje. Byłem ze dwa razy w ZDiM załatwiać jakąś sprawę, polecam tę instytucję, można łatwo się przekonać jak to wszystko działa (co nie znaczy że zrozumieć).
Żeby nie uciec od tematu, to samo jest z tymi wytycznymi dla stadionu. Ludzie widzą, że ktoś stawia gigantyczny pomarańczowy COZL widoczny z każdego miejsca Starego Miasta, a jednocześnie ktoś próbuje im wmówić, że problemem jest zasłonięcie dachów widocznych z Krochmalnej...