Raczejj pisze:Piszecie, że jak Motor przegrywa to stypa. A co miał się cieszyć?
Opcja trzecia, której świadomie nie wymieniłeś, jest najlepsza. A właściwie jedyna w tv ogólnopolskiej.
Raczejj pisze:Piszecie, że jak Motor przegrywa to stypa. A co miał się cieszyć?
Gelo pisze:Perez pisze:A co w ogóle robi teraz Olkowicz? Trochę mi go brakuje...
Żartujecie prawda?
mundzio pisze:Mi tam też dobrze się słuchało Olkowicza, zwłaszcza w meczach w których się nic nie działo albo były o pietruszkę, tam takie wypełnienie komentarza jest potrzebne.
KDS pisze:Może i Dryła był stronniczy (nie wiem, bo mecz oglądałem na stadionie), ale dlaczego kibice z Lublina mieliby za to kogoś przepraszać, czy czuć się z tego powodu winnymi? Kolego z Torunia pretensje kieruj proszę do samego Tomka oraz telewizji, która go zatrudnia i wyznacza do komentowania danego meczu. A nie do kibiców, którzy nie mają z tym nic wspólnego.
O jakieś merytorycznej dyskusji mówisz? Masz napisane 20 postów z czego praktycznie wszystkie dotyczą jednego - Dryła jest stronniczy i działa na szkodę Motoru. DO tego robisz to w sposób dość prowokacyjny. Za wiele z merytoryką wspólnego to nie ma.Piernik pisze:Jak jak pisałem na początku, założyłem tu konto z ciekawości, z racji na szerzący się hejt w stronę Motoru i kibiców Motoru, czy da się wejść z wami w merytoryczną polemikę. Nie da się.
Flagg pisze:Wiecie co jest najlepsze? Ta wszechobecna niechęć do Motoru wsystich kibiców, ale dziwnym trafem, jak "Ci" kibice przyjeżdżają do Lublina ,czy nasi jeżdżą na wyjazdy, to jest zbijanie piątek, wzajemne zdjęcia, zyczenie sobie powodzenia, gratulacje fajnego meczu itd. :D
KIlka razy zdarzyło mi się albo samemu spotkać, albo być swiadkiem spotkania kibiców lubelskich z przyjeznymi i nigdy nie słysałem "Sasinowo", "Obajtki" czy innych obelg w stronę najbardziej znienawidzonego klubu w Polsce :)
Na wyjazdy praktycznie nie jeżdżę, ale tez raczej nie słychać, zeby były jakieś nieprzyjemne starcia z gospodarzami, a trochę tych naszych po Polsce się buja. Ale tutaj mogą się wypowiedzieć Ci, którzy jeżdżą, bo może się mylę.