KrzyczącyK1b1c pisze:No strony przerzucają się przyczynami. My ich nie znamy i nie poznamy.
Ale jeden post wyżej sugerowałeś, że do zmiany mogło dojść, "bo sportowcy na tym poziomie potrzebują po prostu czasami zmiany", czyli bez powodu. Z tym polemizuję. Michelsen powodu nie sformułował wprost, ale dał do zrozumienia, że przyczyna leży po drugiej stronie - napisał, że znamy tylko jedną stronę medalu.
niespokojny pisze:Czyli zgadzasz sie ze przyczyna byly pieniadze.
Przyczyną było niedocenienie zawodnika, a ponieważ wszystko przelicza się na pieniądze, a zwłaszcza docenianie osób, które się zatrudnia do jakiejś roboty, to w dużym uproszczeniu można powiedzieć, że przyczyną były pieniądze.
3 lata jazdy na poziomie Łaguty bez kontraktu Łaguty Michelsen przełknął. A w lecie dowiedział się, że przychodzi kolejny delikwent (znowu, do tego momentu jadący na podobnym poziomie, ponadto trzykrotnie pokonany na własnym torze) z kontraktem jeszcze wyższym.
Dyskusja zmierza do nikąd, bo mam wrażenie, że już trzeci raz piszę to samo, starając się tylko coraz bardziej upraszczać. Naprawdę nie pojmuję, jak można wykazywać tak niski poziom empatii i nie rozumieć, jak musiał się w tym momencie poczuć MM.
Kępa działał w interesie Klubu, załatwiając usługi gościa z topu za relatywnie niskie pieniądze, a w każdym razie niskie w stosunku do tego, co za chwilę miał dostać Zmarzlik i o czym Kępa już wiedział. Cwanie wymanewrował przeciwnika, zapominając tylko o tym, że to nie przeciwnik. Michelsen dał się wkręcić i poczuł się wkręcony. Może Wy lubicie tak się czuć. Ja nie lubię, dlatego Michelsena rozumiem i nie mam do niego pretensji, że odszedł pomimo dogadania warunków. Ponadto, publiczne komentarze Prezesa sugerujące, jakoby Mikkel był osobą niepoważną, w tej sytuacji uważam za krzywdzące.