Motor Lublin w sezonie 2022
-
Sebekmotor
- Kadrowicz
- Posty: 1572
- Rejestracja: 1 czerwca 2021, o 18:56
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Jeszcze kilka lat juniorki ma, może odpali? Miejsce w składzie w następnym sezonie to nie będzie jakieś sf, więc motywacji nie powinno zabraknąć.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Najnowsze wypociny Interii i redaktora Dariusza:
"Król ściany wschodniej.
To on dał Zmarzlikowi kontrakt życia
Za mediami Jakub Kępa nie przepada. Woli po cichu robić swoje. Przy tym jest niezwykle skuteczny. W 2017 zbudował od podstaw żużlowy klub, który dwa lata później, po dwóch awansach z rzędu, zadebiutował w PGE Ekstralidze. W 2021 już bił się o złoto, teraz znowu jest w finale.
Jakub Kępa trzy lata namawiał Bartosza Zmarzlika
Nie zatrzymuje się, nie daje za wygraną. W lutym tego roku, po trzech latach żmudnych negocjacji i budowania dobrych relacji towarzyskich z rodziną Zmarzlików namówił mistrza świata Bartosza Zmarzlika na transfer do Motoru. Mówią jednak, że jak Kępa się na coś uprze, to gotów jest rozbić namiot pod domem zawodnika i siedzieć tam tak długo, aż ten ustąpi.
Kępa to nazwisko, które w Lublinie otwiera wszystkie drzwi. Jego tata Marek był dobrym zawodnikiem. Został nawet wybrany sportowcem 50-lecia w Lublinie. Słynął z profesjonalizmu, był pionierem w wielu sprawach. Był pierwszym żużlowcem, który przeszedł na zawodowstwo. Po zakończeniu kariery prowadził salon Opla. Od 1999 kieruje rodzinną firmą Kępa Auto-Centrum. To największe centrum napraw w Lublinie.
Żużel poznał dzięki tacie
Jakub Kępa dzięki tacie poznał sport od środka. Jeździł z nim na mecze, w pewnym momencie pomagał mu przygotowywać motocykle do zawodów. Ma pojęcie o mechanice. Kiedyś nawet marzył o sportowej karierze. Nie w żużlu, lecz w motocrossie. Jeździł cztery lata i dał sobie spokój. Głównie przez kontuzje. Wyleczył jedną, a już łapał następną. Chyba zrozumiał, że to nie dla niego.Zanim otworzył rozdział klubowy, to zorganizował w Lublinie mecz Polska - Mistrzowie Świata. To był 2013 rok. Dwa lata później wrócił z cyklem Polish Speedway Battle, w którym nasza reprezentacja mierzyła się z innymi zespołami stworzonymi z największych gwiazd. W 2017 był już Motor.
Jego zdjęcie z Łagutą, to był dla wielu szok
Kępa przez pierwsze dwa lata był niemal wyłącznie chwalony i stawiany za wzór. Po awansie do Ekstraligi wiele się w tej kwestii zmieniło. Pojawiły się zarzuty, że psuje rynek oferując zawodnikom nawet 10 tysięcy za punkt. On sam zaprzeczał, ale ludzie wiedzieli swoje. Nikt nie kupował tłumaczeń prezesa, zwłaszcza że przyzwyczajeni do wygody zawodnicy nie chcieli wiązać się z oddalonym od żużlowego centrum Lublina.Kontraktowanie pierwszego składu na Ekstraligę szło opornie do tego stopnia, że Kępa sięgnął po Grigorija Łagutę, który wcześniej miał obiecać kontrakt na sezon 2019 prezesowi ROW-u Rybnik. To miała być swego rodzaju pokuta za to, że wcześniej klub spadł przez niego (przez jego dopingową wpadkę) z Ekstraligi. Kępa miał położyć na stole 800 tysięcy za podpis, 8 tysięcy za punkt i 6,5 tysiąca w ramach zwrotu kosztów przejazdu. W Rybniku stał się wyklęty, a zdjęcie Kępy ściskającego dłoń Łaguty doprowadziło prezesa ROW-u do szału. Gdy niedawno Marcin Najman chciał zorganizować walkę żużlowych prezesów w klatce, to wiedząc o animozjach między Kępą i Krzysztofem Mrozkiem, zwrócił się do nich z propozycją. Mrozek był bardzo zainteresowany.
Prezes Kępa też ma swoją czarną listę
Po tamtej akcji różnie mówiono o Kępie. Jest jednak wiele przykładów na to, że on też ma zasady. Gdy Greg Hancock wystawił go do wiatru w sprawie kontraktu na 2018, to potem już nie chciał o nim słyszeć. Gdy niedawno Mikkel Michelsen nagle zburzył wcześniejsze ustalenia i zażądał o 200 tysięcy złotych więcej za podpis i 2 tysiące więcej za punkt, to dłużej z nim nie rozmawiał. Odpuścił. Gdy mimo wielu zabiegów nie udało mu się ułożyć relacji z Maksymem Drabikiem (dystansował się od zespołu, nawet nie przebierał się z innymi w klubowej szatni), to uznał, że po sezonie 2022 trzeba definitywnie tę współpracę zakończyć.Kępa wbrew temu, co mówią inni, nie określa siebie mianem człowieka rozrzutnego, który oferuje zawodnikom wirtualne pieniądze. Jedynie dopasowuje się do trudnego żużlowego rynku. Jest brokerem ubezpieczeniowym z licencją, więc pojęcie o finansach musi mieć. Całkiem niedawno w Lublinie zarzucano mu, że dba przede wszystkim o własną kieszeń. Dziennik Wschodni napisał, że kadra zarządzająca Motoru kasuje 550 tysięcy rocznie. Z tego przynajmniej 240 tysięcy ma trafiać do kieszeni prezesa Kępy.
Prezes Motoru zarabia, jak biedny menadżer
Sprawa zarobków prezesa rozgrzała czytelników. Zwłaszcza że do budżetu Motoru wpływają też pieniądze z miejskiej kasy. Prawda jest jednak taka, że dobry menadżer kasuje około 70 tysięcy miesięcznie, a te 20 tysięcy to gaża "biednego" menadżera.Prezesa Motoru bardziej należałoby rozliczać z tego, co wnosi, a tu nie ma się do czego przyczepić. Budżet na ten rok sięga 20 milionów, a w przyszłym sezonie ma być jeszcze większy. O Motorze mówi się "rządowe pupilki", "ulubieńcy ministra Jacka Sasina", ale z punktu widzenia klubu najważniejsze jest to, że prezes Kępa dzięki przeróżnym zabiegom zdołał przyciągnąć spółki skarbu państwa do klubu. Strumień pieniędzy z Bogdanki i Grupy Azoty to jednak nie wszystko, bo Kępa umiejętnie porusza się między partyjną prawicą i lewicą. Od miasta zarządzanego przez prezydenta z PO klub dostaje średnio 4 miliony rocznie.
Buduje market, szykuje się na życie bez żużla
Kępa w ciągu kilku lat stał się jednym z najbardziej wpływowych działaczy żużlowych w Polsce. Jego tata Marek został niedawno członkiem rady nadzorczej Ekstraligi Żużlowej. Z kolei Jakub ma dostęp do ucha prezesa Ekstraligi Wojciecha Stępniewskiego.
Wydaje się jednak, że nie wiąże swojej przyszłości z żużlem. Na początku tego roku lokalne media doniosły, że buduje market, jedną z niemieckich sieciówek. Inwestycja kosztuje ponad pół miliona, a przygotowując teren pod halę, wycięto blisko 50 drzew. Teraz jednak dla Kępy najważniejsze jest to, czy wygra niedzielny finał ze Stalą Gorzów. Jego Motor ma 12 punktów do odrobienia. W klubie jest pełna mobilizacja. Prezes obiecał zawodnikom ekstra-premie za złoto. Po jego zdobyciu cały Lublin ma świętować do białego rana."
"Król ściany wschodniej.
To on dał Zmarzlikowi kontrakt życia
Za mediami Jakub Kępa nie przepada. Woli po cichu robić swoje. Przy tym jest niezwykle skuteczny. W 2017 zbudował od podstaw żużlowy klub, który dwa lata później, po dwóch awansach z rzędu, zadebiutował w PGE Ekstralidze. W 2021 już bił się o złoto, teraz znowu jest w finale.
Jakub Kępa trzy lata namawiał Bartosza Zmarzlika
Nie zatrzymuje się, nie daje za wygraną. W lutym tego roku, po trzech latach żmudnych negocjacji i budowania dobrych relacji towarzyskich z rodziną Zmarzlików namówił mistrza świata Bartosza Zmarzlika na transfer do Motoru. Mówią jednak, że jak Kępa się na coś uprze, to gotów jest rozbić namiot pod domem zawodnika i siedzieć tam tak długo, aż ten ustąpi.
Kępa to nazwisko, które w Lublinie otwiera wszystkie drzwi. Jego tata Marek był dobrym zawodnikiem. Został nawet wybrany sportowcem 50-lecia w Lublinie. Słynął z profesjonalizmu, był pionierem w wielu sprawach. Był pierwszym żużlowcem, który przeszedł na zawodowstwo. Po zakończeniu kariery prowadził salon Opla. Od 1999 kieruje rodzinną firmą Kępa Auto-Centrum. To największe centrum napraw w Lublinie.
Żużel poznał dzięki tacie
Jakub Kępa dzięki tacie poznał sport od środka. Jeździł z nim na mecze, w pewnym momencie pomagał mu przygotowywać motocykle do zawodów. Ma pojęcie o mechanice. Kiedyś nawet marzył o sportowej karierze. Nie w żużlu, lecz w motocrossie. Jeździł cztery lata i dał sobie spokój. Głównie przez kontuzje. Wyleczył jedną, a już łapał następną. Chyba zrozumiał, że to nie dla niego.Zanim otworzył rozdział klubowy, to zorganizował w Lublinie mecz Polska - Mistrzowie Świata. To był 2013 rok. Dwa lata później wrócił z cyklem Polish Speedway Battle, w którym nasza reprezentacja mierzyła się z innymi zespołami stworzonymi z największych gwiazd. W 2017 był już Motor.
Jego zdjęcie z Łagutą, to był dla wielu szok
Kępa przez pierwsze dwa lata był niemal wyłącznie chwalony i stawiany za wzór. Po awansie do Ekstraligi wiele się w tej kwestii zmieniło. Pojawiły się zarzuty, że psuje rynek oferując zawodnikom nawet 10 tysięcy za punkt. On sam zaprzeczał, ale ludzie wiedzieli swoje. Nikt nie kupował tłumaczeń prezesa, zwłaszcza że przyzwyczajeni do wygody zawodnicy nie chcieli wiązać się z oddalonym od żużlowego centrum Lublina.Kontraktowanie pierwszego składu na Ekstraligę szło opornie do tego stopnia, że Kępa sięgnął po Grigorija Łagutę, który wcześniej miał obiecać kontrakt na sezon 2019 prezesowi ROW-u Rybnik. To miała być swego rodzaju pokuta za to, że wcześniej klub spadł przez niego (przez jego dopingową wpadkę) z Ekstraligi. Kępa miał położyć na stole 800 tysięcy za podpis, 8 tysięcy za punkt i 6,5 tysiąca w ramach zwrotu kosztów przejazdu. W Rybniku stał się wyklęty, a zdjęcie Kępy ściskającego dłoń Łaguty doprowadziło prezesa ROW-u do szału. Gdy niedawno Marcin Najman chciał zorganizować walkę żużlowych prezesów w klatce, to wiedząc o animozjach między Kępą i Krzysztofem Mrozkiem, zwrócił się do nich z propozycją. Mrozek był bardzo zainteresowany.
Prezes Kępa też ma swoją czarną listę
Po tamtej akcji różnie mówiono o Kępie. Jest jednak wiele przykładów na to, że on też ma zasady. Gdy Greg Hancock wystawił go do wiatru w sprawie kontraktu na 2018, to potem już nie chciał o nim słyszeć. Gdy niedawno Mikkel Michelsen nagle zburzył wcześniejsze ustalenia i zażądał o 200 tysięcy złotych więcej za podpis i 2 tysiące więcej za punkt, to dłużej z nim nie rozmawiał. Odpuścił. Gdy mimo wielu zabiegów nie udało mu się ułożyć relacji z Maksymem Drabikiem (dystansował się od zespołu, nawet nie przebierał się z innymi w klubowej szatni), to uznał, że po sezonie 2022 trzeba definitywnie tę współpracę zakończyć.Kępa wbrew temu, co mówią inni, nie określa siebie mianem człowieka rozrzutnego, który oferuje zawodnikom wirtualne pieniądze. Jedynie dopasowuje się do trudnego żużlowego rynku. Jest brokerem ubezpieczeniowym z licencją, więc pojęcie o finansach musi mieć. Całkiem niedawno w Lublinie zarzucano mu, że dba przede wszystkim o własną kieszeń. Dziennik Wschodni napisał, że kadra zarządzająca Motoru kasuje 550 tysięcy rocznie. Z tego przynajmniej 240 tysięcy ma trafiać do kieszeni prezesa Kępy.
Prezes Motoru zarabia, jak biedny menadżer
Sprawa zarobków prezesa rozgrzała czytelników. Zwłaszcza że do budżetu Motoru wpływają też pieniądze z miejskiej kasy. Prawda jest jednak taka, że dobry menadżer kasuje około 70 tysięcy miesięcznie, a te 20 tysięcy to gaża "biednego" menadżera.Prezesa Motoru bardziej należałoby rozliczać z tego, co wnosi, a tu nie ma się do czego przyczepić. Budżet na ten rok sięga 20 milionów, a w przyszłym sezonie ma być jeszcze większy. O Motorze mówi się "rządowe pupilki", "ulubieńcy ministra Jacka Sasina", ale z punktu widzenia klubu najważniejsze jest to, że prezes Kępa dzięki przeróżnym zabiegom zdołał przyciągnąć spółki skarbu państwa do klubu. Strumień pieniędzy z Bogdanki i Grupy Azoty to jednak nie wszystko, bo Kępa umiejętnie porusza się między partyjną prawicą i lewicą. Od miasta zarządzanego przez prezydenta z PO klub dostaje średnio 4 miliony rocznie.
Buduje market, szykuje się na życie bez żużla
Kępa w ciągu kilku lat stał się jednym z najbardziej wpływowych działaczy żużlowych w Polsce. Jego tata Marek został niedawno członkiem rady nadzorczej Ekstraligi Żużlowej. Z kolei Jakub ma dostęp do ucha prezesa Ekstraligi Wojciecha Stępniewskiego.
Wydaje się jednak, że nie wiąże swojej przyszłości z żużlem. Na początku tego roku lokalne media doniosły, że buduje market, jedną z niemieckich sieciówek. Inwestycja kosztuje ponad pół miliona, a przygotowując teren pod halę, wycięto blisko 50 drzew. Teraz jednak dla Kępy najważniejsze jest to, czy wygra niedzielny finał ze Stalą Gorzów. Jego Motor ma 12 punktów do odrobienia. W klubie jest pełna mobilizacja. Prezes obiecał zawodnikom ekstra-premie za złoto. Po jego zdobyciu cały Lublin ma świętować do białego rana."
-
vertigo_07
- Posty: 25
- Rejestracja: 8 maja 2005, o 22:53
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Dzięki za wrzucenie treści tutaj - można przeczytać bez klikania i nabijania odsłon. Spójności logicznej i sensu wypocin nie podejmuję się komentować, bo jeszcze parę godzin muszę posiedzieć w robocie a bez alkoholu ciężko się tam tego doszukać...
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Jak na Dariusza to całkiem neutralny ten tekst, aczkolwiek jestem przyzwyczajony z mediów piłkarskich (np. weszło), że jak autor pisze tekst "przekrojowy" opisujący daną postać to się trochę bardziej wysila, a tutaj zero jakichkolwiek wypowiedzi kogokolwiek, tylko całość pisana z wypierdzianego krzesła z przerwami na jedzenie golonki. Krótkie, ogólnie i generalnie zanim się zaczął to już koniec :D.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
vaikai pisze:Jak na Dariusza to całkiem neutralny ten tekst, aczkolwiek jestem przyzwyczajony z mediów piłkarskich (np. weszło), że jak autor pisze tekst "przekrojowy" opisujący daną postać to się trochę bardziej wysila, a tutaj zero jakichkolwiek wypowiedzi kogokolwiek, tylko całość pisana z wypierdzianego krzesła z przerwami na jedzenie golonki. Krótkie, ogólnie i generalnie zanim się zaczął to już koniec :D.
Mam podobne wrażenie. Ten tekst jest całkiem niezły i chyba obiektywnie w miarę napisany. Nie ma co się czepiać na siłę.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
I teraz przez to wklejenie nie będzie miał klików i stwierdzi, że się takich w miarę wyważonych tekstów jednak nie opłaca pisać ;)
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Pewnie dostali jakiegoś stażystę, kazali mu nasmarować artykuł, a ostaf się pod nim podpisał. Na pewno sam go nie napisał.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Proszę Państwa, Motor Lublin 2022 w poczwórnej koronie! :)
MPPK
MMPPK
DMPJ
DMP
MPPK
MMPPK
DMPJ
DMP
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Zmiażdżyliśmy te ligi/zawody/turnieje przeokrutnie :-)
Mistrz, Mistrz, MOTOR MISTRZ!!!
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
dannie pisze:Proszę Państwa, Motor Lublin 2022 w poczwórnej koronie! :)
MPPK
MMPPK
DMPJ
DMP
z kolega meesha ostatnio sprawdzalismy i wyszlo nam, ze odkad istnieje szesc rozgrywek o medale MP - IMP, MIMP, DMP, MDMP/DMPJ, MPPK, MMPPK - czyli od 1980 roku, jestesmy pierwszym klubem, ktory zgarnal medal we wszystkich tych rozgrywkach w jednym sezonie
METHANOL ADVENTURE TEAM
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Z naszych informacji wynika, że wciąż możliwe jest pozostanie Mikkela Michelsena.
Czy jak MM zostanie czy jak odejdzie to będzie można powiedzieć, że "Ostafińskiego można nie lubić, ale jego informacje zawsze się sprawdzają"...?
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Też o tym pomyślałem :) tak na logikę - jakby Mikkel miał zostać to lepszej okazji do oznajmienia tego jak wczoraj mieć nie będzie. Może się jednakowoż okazać, że coś jest na rzeczy z odkręcaniem podpisanych kwitów. A to znaczy, że on sam może jeszcze nie wiedzieć gdzie będzie jeździł dlatego unika odpowiedzi. Podobnie jak Kuba zresztą. Kuba był wczoraj dziwnie spokojny w odpowiedzi.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Gelo pisze:Też o tym pomyślałem :) tak na logikę - jakby Mikkel miał zostać to lepszej okazji do oznajmienia tego jak wczoraj mieć nie będzie. Może się jednakowoż okazać, że coś jest na rzeczy z odkręcaniem podpisanych kwitów. A to znaczy, że on sam może jeszcze nie wiedzieć gdzie będzie jeździł dlatego unika odpowiedzi. Podobnie jak Kuba zresztą. Kuba był wczoraj dziwnie spokojny w odpowiedzi.
I jeszcze jedna rzecz. Jeśli Mikkel miałby na 100% odejść, to nie było lepszej okazji do oznajmienia tego, niż wczoraj. Złoto na szyi, on w roli kapitana, lidera zespołu przez większą część sezonu, jednego z architektów ubiegłrocznego srebra. Gdyby powiedział, że odchodzi, ale nie żegna się zupełnie, to na pewno by dostał podziękowania od trybun.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Radość z wielkiego sukcesu i wychodzi MM z tekstem "w przyszłym roku nie będę jeździł w Lublinie"... no nie, po co psuć święto?
Wczoraj był czas świętowania. Na pożegnania czas będzie później.
Wczoraj był czas świętowania. Na pożegnania czas będzie później.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Jeżeli temat MM jeszcze istnieje to jednak sporo z nim ryzykujemy (przyjmując jako prawdziwą tę koncepcję z "odkręcaniem papierów"). Jak się uda to wspaniale, ale jak się nie uda? Bo o ile jestem pewny, że jest plan B, to już nie jestem taki pewny czy będzie chciał "poczekać", na to co wydarzy się z Mikkelem.
Nie zgodzę się. Jeżeli jest pewny, że odchodzi to nie było lepszej okazji, żeby to ogłosić. Przywiózł dla nas złoty medal, zamknął piękną klamrą te 4 lata w Motorze. Pełny stadion ludzi. Kiedy, jak nie wtedy powiedzieć: "To była wspaniała przygoda. Cieszę się, że miałem okazję odbyć ją z Wami. Od "outsidera" do mistrza. Dziękuje Wam za to wszystko! Za rok niestety nie będą już jeździł w Lublinie, ale w sercu Motor zostanie na zawsze".
Dostałby owacje na stojąco i nikt nie miałby nawet odrobiny złości w tym momencie.
Zwłaszcza, że nie mówimy o jakimś zaskoczeniu, jakiejś bombie. Wszyscy się tego spodziewają, prawie są pewni. Więc raczej by nikogo dodatkowo nie zasmucił, raczej zamknął temat.
Lepiej Twoim zdaniem te 4 lata skwitować 2 zdaniami na Instagramie czy FB?
istred pisze:Radość z wielkiego sukcesu i wychodzi MM z tekstem "w przyszłym roku nie będę jeździł w Lublinie"... no nie, po co psuć święto?
Wczoraj był czas świętowania. Na pożegnania czas będzie później.
Nie zgodzę się. Jeżeli jest pewny, że odchodzi to nie było lepszej okazji, żeby to ogłosić. Przywiózł dla nas złoty medal, zamknął piękną klamrą te 4 lata w Motorze. Pełny stadion ludzi. Kiedy, jak nie wtedy powiedzieć: "To była wspaniała przygoda. Cieszę się, że miałem okazję odbyć ją z Wami. Od "outsidera" do mistrza. Dziękuje Wam za to wszystko! Za rok niestety nie będą już jeździł w Lublinie, ale w sercu Motor zostanie na zawsze".
Dostałby owacje na stojąco i nikt nie miałby nawet odrobiny złości w tym momencie.
Zwłaszcza, że nie mówimy o jakimś zaskoczeniu, jakiejś bombie. Wszyscy się tego spodziewają, prawie są pewni. Więc raczej by nikogo dodatkowo nie zasmucił, raczej zamknął temat.
Lepiej Twoim zdaniem te 4 lata skwitować 2 zdaniami na Instagramie czy FB?
Ostatnio zmieniony 26 września 2022, o 14:50 przez dannie, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
A może faktycznie odkręcają temat Mikkela w Częstochowie.
https://przegladsportowy.onet.pl/zuzel/ ... da/kxkn1l9
https://przegladsportowy.onet.pl/zuzel/ ... da/kxkn1l9
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Do gry zaraz wyjdzie Krosno. Idealnie by było gdyby MM został w Lublinie, a Lindgren poszedł do Krosna ;)
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
dannie pisze:Nie zgodzę się. Jeżeli jest pewny, że odchodzi to nie było lepszej okazji, żeby to ogłosić. Przywiózł dla nas złoty medal, zamknął piękną klamrą te 4 lata w Motorze. Pełny stadion ludzi. Kiedy, jak nie wtedy powiedzieć: "To była wspaniała przygoda. Cieszę się, że miałem okazję odbyć ją z Wami. Od "outsidera" do mistrza. Dziękuje Wam za to wszystko! Za rok niestety nie będą już jeździł w Lublinie, ale w sercu Motor zostanie na zawsze".
Dostałby owacje na stojąco i nikt nie miałby nawet odrobiny złości w tym momencie.
Zwłaszcza, że nie mówimy o jakimś zaskoczeniu, jakiejś bombie. Wszyscy się tego spodziewają, prawie są pewni. Więc raczej by nikogo dodatkowo nie zasmucił, raczej zamknął temat.
Lepiej Twoim zdaniem te 4 lata skwitować 2 zdaniami na Instagramie czy FB?
Mam dokładnie takie same wnioski. Jeśli się żegnać w roli kapitana, to zdecydowanie wczoraj z pucharem DMP w ręku.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
A tutaj się zgodzę z Istredem. Wczoraj nie był czas na pożegnania.
Co ma być to będzie. Stratni raczej nie będziemy. A jakby się okazało, że zostaje, a do tego Lidgren za ZZ to nawet powrót Rosjan nam nie straszny. Młody Holder niech idzie Wilkom pomagać :)
Co ma być to będzie. Stratni raczej nie będziemy. A jakby się okazało, że zostaje, a do tego Lidgren za ZZ to nawet powrót Rosjan nam nie straszny. Młody Holder niech idzie Wilkom pomagać :)
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
A ja tutaj popieram Istreda. Wczoraj z medalem na szyi powiedzieć, że odchodzi - to przecież byłoby zabranie nam radości na równi z komentarzami kibiców z zachodniej Polski o upadku Motoru po następnych wyborach.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Oznajmienie odejścia wczoraj byloby słabe. I MM dobrze sie zachował, ze nie wyskoczyl z jakims pożegnaniem.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
Przede wszystkim ja wychodzę z założenia, że jednak nic jeszcze nie wiadomo.Nie zgodzę się. Jeżeli jest pewny, że odchodzi to nie było lepszej okazji, żeby to ogłosić. Przywiózł dla nas złoty medal, zamknął piękną klamrą te 4 lata w Motorze. Pełny stadion ludzi. Kiedy, jak nie wtedy powiedzieć: "To była wspaniała przygoda. Cieszę się, że miałem okazję odbyć ją z Wami. Od "outsidera" do mistrza. Dziękuje Wam za to wszystko! Za rok niestety nie będą już jeździł w Lublinie, ale w sercu Motor zostanie na zawsze".
Dostałby owacje na stojąco i nikt nie miałby nawet odrobiny złości w tym momencie.
Zwłaszcza, że nie mówimy o jakimś zaskoczeniu, jakiejś bombie. Wszyscy się tego spodziewają, prawie są pewni. Więc raczej by nikogo dodatkowo nie zasmucił, raczej zamknął temat.
Lepiej Twoim zdaniem te 4 lata skwitować 2 zdaniami na Instagramie czy FB?
A jeśli chodzi o sposób pożegnania to oczywiście, że media społecznościowe nie są najlepszym sposobem żeby żegnać się z kimkolwiek - ja w tej kwestii jestem bardzo staroświecki ;) , ale wydaje mi się, że będzie jeszcze okazja w tym sezonie spotkania się drużyny z kibicami. Jeśli nie, to może np. na gali Ekstraligii? Od biedy jakimś video zrobionym wspólnie z klubem.
Nie wiem w jaki sposób najlepiej miałby się pożegnać Mikkel, ale wiem, że feta tuż po zdobyciu złota to nie jest ten moment. Zawodnik się cieszy, świętuje, a pożegnanie to jednak rzadko jest powód do radości.
Re: Motor Lublin w sezonie 2022
A ja nie mam zdania - oba scenariusze mają swoje wady i zalety, których nie potrafię zwazyc.
Warto natomiast zauważyć co innego - o Zmarzliku Prezes mówi otwarcie, a o Michelsenie "pomidor", choć przecież obie sagi są w jednakowym stopniu tajemnnicą poliszynela. Kto wie, może to rzeczywiście oznacza, że coś się próbuje odkręcić.
Warto natomiast zauważyć co innego - o Zmarzliku Prezes mówi otwarcie, a o Michelsenie "pomidor", choć przecież obie sagi są w jednakowym stopniu tajemnnicą poliszynela. Kto wie, może to rzeczywiście oznacza, że coś się próbuje odkręcić.

