istred pisze:To co wiemy, to że Drabik nie pojechał na zgrupowanie drużyny przed sezonem
Ale nie znamy przyczyny. Czyli co wiemy na ten temat? Nic.
Przede wszystkim jednak, nie każdy tego potrzebuje i nie każdemu to pomoże. Może Drabik jest lepszym zawodnikiem, kiedy stoi z boku? Może nie lubi pedałować? Może się boi, bo np. (spekuluję) ma traumę z dzieciństwa, kiedy o mało nie przejechał go samochód? Może uzgodnił to z kierownictwem i dla nikogo nie było to problemem, z wyjątkiem kibiców, również tych, którym "nie chodzi o to, że nie wyszedł do kibiców"?
Co do traum i zaskakujących nieumiejętności - Michael Jordan nie potrafi pływać. W dzieciństwie się topił i trauma nie pozwoliła mu przełamać strachu i się nauczyć. Trudno w to uwierzyć, ale to prawda.
nie garnie się do współpracy (i czerpania z niej) z pozostałymi zawodnikami - dzielenia się spostrzeżeniami dotyczącymi toru, przełożeniami itd.,
To jest ewidentna manipulacja oparta na jednej sytuacji pokazanej w telewizji, zresztą dość rzetelnie, bo pokazano też jej epilog. Czym miał się dzielić? Tym, że jest w dupie z ustawieniami? O co miał pytać, skoro np. znał przyczynę problemu, a jego ręce były potrzebne do pracy przy motocyklu?
I jak w ogóle można na podstawie jakiegoś urywka z "kuchni meczu" wyrabiać sobie opinię na temat profilu psychologicznego zawodnika? Jestem zdumiony.
Nawiasem, bardzo mi się podobała odpowiedź Drabika na pytanie dziennikarza dotyczące tej sytuacji, czy będzie się w przyszłości pojawiał na zebraniach drużyny. Odpowiedział, że będzie się pojawiał zawsze i wszędzie - czy coś w tym stylu. Widać podobieństwo do machania kibicom po meczu, co obecnie Drabik wykonuje jako pierwszy ze wszystkich.
chce "odbębnić swoje" (swoiście rozumiane) i wracać do domu.
Znów manipulujesz. "Odbębnienie swojego", jak rozumiem w nawiązaniu do niedawnych rewelacji "redaktora Romana", dotyczyło machania kibicom po meczu, a nie jazdy. Odmawiasz Drabikowi ambicji na torze? Szok i niedowierzanie.
Ja uważam, że ambicja u Drabika jest wręcz chorobliwa. Uważam, że absolutnie nie znosi porażek, czego kulminacją było niedojechanie do mety za przeciwnikiem w którymś tam meczu. Nie był w stanie przekroczyć mety na ostatnim miejscu, zaakceptować faktu, że w uczciwej walce przegrał. Moim zdaniem, wyrazem dokładnie tego samego jest niechęć do uśmiechów i machania po meczu, który drużyna co prawda wygrała, ale samemu znów zrobiło się 7 punktów.
Edit
A niektórzy to np. lubią krzywdzić osoby, które kochają, robić na złość samemu sobie. Co poradzisz?
To są rzeczy, w których - moim zdaniem - nie należy Drabikowi przeszkadzać. Dobrze mu w sombrero? Niech nosi. Jak mu zakażesz, to się zamknie w sobie i zabraknie mu motywacji; jak pozwolisz, będzie zadowolony, że ktoś go wreszcie rozumie, nawet jeśli tak nie jest.