istred pisze:Ja argumentów dotyczących tłumaczenia się komisjom nie podnosiłem :)
Co do Twoich wyliczeń to nie wiem jak obliczyłeś te 5-6 baniek. Dla mnie równie dobrze może być to 10 baniek jak 1 mln.
Generalnie - jak widać - zarząd bardzo umiejętnie konstruuje budżet i mu to wychodzi. Dlatego ja nie wnikam w jaki sposób ten budżet zapewniają. Znają się na tym znacznie lepiej ode mnie i nie zamierzam ich recenzować. Wierzę, że i w ekstralidze byliby w stanie zbudować odpowiedni budżet.
Patrzysz bardzo krótkowzrocznie, a moim zdaniem tak to nie działa jak napisałeś. Można powiedzieć, że ostatnie dwa sezony są "tłuste", ale nie zawsze musi tak być. Prędzej czy później drużyna przegra, albo nie osiągnie założonego celu - życie.
Poza tym trzeba zauważyć jaka opcja obecnie rządzi w mieście i z jakiej opcji wywodzi się Więckowski. To też się może zmienić i to całkiem niedługo, jak pupile Czarka dojdą do władzy to może nie być im po drodze z Więckowskim. Poza tym, skoro coś jest własnością miasta to uwierz mi, że znajdzie się wiele osób, które coś z tego będą chciały mieć - czy to zbić kapitał polityczny czy po prostu zgarnąć na boku jakąś pensyjkę. Tak to niestety działa.
Trzeba też widzieć, że to jest twór stworzony od podstaw przez Kępę i Więckowskiego i nie byłbym tego taki pewien czy w tym momencie tak chętnie by się go pozbywali przekazując władzę miastu (nawet jakby mieli czasowo pozostać na stanowiskach).
Zawsze byłem zwolennikiem tego, żeby miasto weszło w spółkę żużlową. Przede wszystkim dlatego, że na wypadek chudych lat (a takie - z przerwami - były przez ostatnich ponad 20 lat) ktoś miał obowiązek utrzymywać ten grajdół i ryzyko, że żużla w Lublinie nie będzie byłoby znacznie ograniczone.
Teraz, gdy za klub wziął się Kępa widzę więcej ryzyka w wejściu miasta w spółkę niż korzyści.
Uważam, że wystarczające byłoby zbudowanie (wyremontowanie) przez miasto stadionu, który później będzie musiał być wykorzystywany. Wobec tego miasto i tak by miało presję żeby żużel w Lublinie był.
Uważam, że ten milion czy nawet dwa więcej (a to są wyłącznie nasze dywagacje, bo nigdzie nie jest powiedziane, że takiego samego wsparcia nie uda się uzyskać poprzez promocję), w dłuższej perspektywie nie są warte ryzykowania zmiany sposobu zarządzania klubem.
Co do braku awansu piłkarskiego Motoru to oczywiście, że po boisku biegają piłkarze, ale ktoś ich zatrudnia, ktoś zatrudnia trenera, ktoś ustala systemy wynagradzania (na co sam wskazujesz, że są źle niemotywacyjne), ktoś w końcu jest odpowiedzialny za pozyskiwanie pieniędzy nie tylko z miasta, ale i ze źródeł zewnętrznych. Kto? Zawsze na końcu zarząd. Więc nigdy nie jest tak, że w przypadku braku sukcesów sportowych winni są wyłącznie zawodnicy.
Istred policzylem to... normalnie

juz jest zadecydowane, ze w przyszlym sezonie kazdy zespol w ekstralidze dostanie od 2 do 3 milionow zlotych za transmisje telewizyjne. Kazdy. Skoro 4-ligowy Motor i SPR dostaja po 3-4 banki to zakladajac spolke miejska w zuzlu i ekstralige nie widze przeslanek, zebysmy dostali mniej

zakladajac gorszy scenariusz 2+3 = 5

do tego dochodzi fakt stabilnosci funkcjonowania klubu jaki niejako zapewnia maisto. Kepa i Wieckowski nie beda w zuzlu wiecznie. Zobacz na Komarnickiego w Gorzowie, wydawalo sie, ze Stal Gorzow nie moze istniec bez Komarnickiego a Komarnicki bez Stali a tymczasem od paru lat Komarnicki cieszy sie zuzlem jako kibic. Pamietaj o tym. Azoty i Speed Car tez nie musza sie jarac zuzlem wiecznie. Miasto natomiast daje gwarancje stabilnosci klubu na w miare rozsadnym poziomie na wiele lat. Jak sie to kiedys (odpukac!) rozpadnie to juz widze oczami wyobrazni te placze "dlaczego nie drazylismy tematu spolki miejskiej jak byl na to dobry czas"....