Misionis pisze:Niestety ten klub wygląda w tej chwili jak nasz stadion. Jeśli klub ma problem ze spłatą 70 000 zł to to mówi wszystko. W tej sytuacji nie mamy żadnych szans na pozyskanie sponsora. Klub kojarzy się z amatorszczyzną i nie stanowi żadnej wartości dla biznesu.
Ten zarząd nie jest w stanie nic poprawić. Ostatnie 2 lata pokazały, że ich działania przynoszą więcej szkody niż pożytku. Jedynym rozwiązaniem jest rozwiązanie stowarzyszenia. Przykro to pisać, ale w tej chwili nie ma innego rozwiązania. Tylko na zgliszczach można spróbować coś zbudować.
Jedyną rzeczą, która może dawać nadzieję na żużel na poziomie jest grubsza kasa i ludzie z głową na karku. Myślę, że tacy ludzie, o ile ludzie w ogóle się znajdą, mogą tutaj przyjść tylko do zaoranej, pustej przestrzeni, żeby zbudować coś od nowa. Klub w takiej postaci jak teraz, czyli klepiący biedę, nie rozdzielający obowiązków, nie mający ludzi odpowiedzialnych za wyznaczone zadania, nie ma szans w dzisiejszym sporcie. Od lat to powtarzam i powiem jeszcze raz, że można pozyskać pieniądze od sponsorów, ale trzeba im zaoferować coś w zamian. W Lublinie nie ma żadnej oferty, a klub zamiast szukać partnerów, szuka darczyńców.
Druga rzecz, która jest konieczna moim zdaniem to modernizacja stadionu. Nie da się w ruinach zrobić dobrego produktu, bo zawsze będzie się kojarzył z ruiną.
Obawiam się, że czeka nas kilka lat bez żużla.
Stadion jest sprawą najważniejszą, to byłby znak wyjścia z marazmu i realny impuls do działania. Dużo większy niż w przypadku stadionu dla kopaczy. Nawet nie musi być to projekt tej miary co Krochmalna. Na początek wystarczy mała modernizacja w stylu spłaszczenia skrócenie toru. Inaczej jest wszystko odbierane gdy widać że coś się dzieje. Dlatego podobał mi się czyjś pomysł by podzielić modernizację na wiele etapów i je zgłaszać do obywatelskiego. Gdy coś się zacznie to już jest połowa sukcesu. Patrz trybuna rzeszowska która wygląda mocarnie, albo krośnieński park maszyn jak drewniana knajpa, za tym pójdą kolejne zmiany na lepsze.
Nieraz pisałem, potrzeba:
- nowy stadion/modernizacja/jej rozpoczęcie
- nowy klub (ludzie dbające chociaż o wizerunek jeśli dużej kasy brak, bez Sprawki, Zająców)
- nowa nazwa (Motor to synonim dziadostwa, bankruta, klubu piłkarskiego)
- nowe logo/herb i najlepiej barwy (wszystko związane z marką)
- kontrola ze strony miasta, ale to też różowe nie jest, w Bydgoszczy oddelegowani z ratusza ludzie jeszcze bardziej pogrążyli klub.
- więcej meczów u siebie
Wtedy lubelski żużel będzie zupełnie inaczej postrzegany, dopóki nie nawiąże do tego co mamy teraz.
Przypominam że dysponujemy drugim budżetem w lidze. Piłę nie było stać na Jamrożego, nie wspominając o Malitowskim.
Patrzę od strony potencjalnego reklamodawcy. Co do cytowanego postu, nie wierzę w kogoś z grubszą kasą. Takie rzeczy w polskim żużlu na dłuższą metę się nie zdarzają. Wito i Marta głównie ale oni też mieli/mają swoje interesy.