A przed meczem napisalem:
Cooper pisze:Co do meczu w Lodzi to uwazam, ze wiekszym zaskoczeniem bedzie nasze zwyciestwo z Orlem niz w Gnieznie. Zawsze Lodz na papierze ma gorszy sklad, zawsze wszyscy wiedza z gory jaki tam bedzie tor, a potem konczy sie tak, ze Doyle robia dwucyfrowki, Lodz wynajduje jakiegos juniorogoscia na 10+, naszych telepie na wirazach, a liczne grono zawiedzionych lubelskich kibicow smazy sie w mieszance pyłu i rażacego slonca ;]
ehhh..
Co do toru - drugi luk skladal sie z poprzecznych kolein i specyficznej tarki, no ale przy takich napieraczach jak Woodward czy Watt to powinno byc zaskoczeniem w pierwszym biegu.
Moim zdaniem mecz przegral nam Lampart, wywozac w jednym z biegow Watta. Wtedy byla szansa odrobic wynik i roznie jeszcze moglo byc. Zreszta, przegrala druzyna, kazdy z zawodnikow czyms zawinil i do nich mam najwieksze pretensje, ze dali sie wozic jak dzieci Puzonowi (napiety jak bycze jaja byl na ten mecz, po kazdy biegu machal cos pod naszym sektorem), czy "swietnie sie przygotowalem kondycyjnie do sezonu" rajderowi GP Chrzankowi...
Poza tym z tego co slyszalem, po probie toru tor naszym zawodnikom pasowal. Trener Marian mowi, ze w Lublinie zawodnicy tez zadowoleni z toru, ze im pasuje ;] Przed meczem z Gnieznem komisarz nie pozwolil na zadne manewry (zagrozenie deszczem). Poza tym zganiac na tor po tak zenujacym wystepie to troche bezczelne i nie rozumiem, czemu glownie kibice na forum zala sie jaki to brzydki tor ta niedobra Lodz zrobila. Misiek smigal az milo - wiec mozna. (na marginesie gratuluje mu wystepu, bo szczerze w niego zwatpilem po Gnieznie).
Z gosciem na juniorce to jest tak, ze u nas jezdzi ten kto chce, a nie ten kogo my chcemy. Nie wiem, ktorego prezesa to wina, i czemu nie mamy 3 mln budzetu, ale sytuacja jest taka jaka jest i czas sie z tym pogodzic. Cud nie nastapi w trakcie sezonu. Patrzac z perspektywy czasu to cud nastapil przed sezonem, ze chociaz taki Misiek do nas trafil, nie mowiac o Wattim... Nie jestesmy chyba w tym sezonie chyba gotowi an I lige, wiec skoro mamy spasc, to spadniemy, bywa. Pole manewru mamy zadne, a paniczne wypozyczenia jakichs wynalazkow moga sie roznie skonczyc. a wazne, zeby sie wszystko nie skonczylo.
Jednyne co pozostalo, to sciagnac Woodwarda do Lublina na 1-2 treningi i niech jezdzi az sie nauczy. Lampart mimo, ze wkurzyl mnie maksymalnie w Lodzi, tez w 2 pierwszych biegach blysnal - moze jest swiatelko w tunelu?
No i kwestia toru w Lublinie - na chwile obecna dezorientacja co robic. W moim odczuciu zrobienie tak promowanej na forum kopary niekoniecznie moze byc lekiem na cale zlo. Oczywiscie, tor powinnismy zrobic trudniejszy.
Mam nadzieje, ze jakos sie jeszcze wszyscy pozbieraja po tym blamazu, bo zal bylo patrzec na miny trenera i ekipy klubowej na postoju w drodze powrotnej - widac, ze wszystkim rece opadly po tym meczu.