Zawodnik (x), który spokojnie mógłby być liderem naszej drużyny dogadał się z klubem, po czym nie spodobała mu się koncepcja składu jaki Prezes buduje i zaczął kręcić nosem. W kolejce do niego ustawiony już jest następny klub(y), który ma gotowe pieniądze na niego. Prezes ma mało czasu, więc musi szukać szybko, gdyż koncepcja, którą przedstawił wyszła naprawdę blado. Podobnoć do rozmów wrócił inny zawodnik(z), który był już nogą w innym klubie, ale... brakuje mu środków na jego pozyskanie. Także moim zdaniem, jeśli x podpisze u nas, to i z, no chyba, że prezes podrzuci wyzsze stawki bądź... zostanie z niczym. Są szanse na x i z, ale to nie to samo co mieć. Dużo zależy od klubów ekstraligowych. To one rozdają karty, my się przyglądamy i czekamy na rozwój wypadków.
W miejsce niewiadomych proszę wpisać sobie fakty samemu
Pozdrawiam i trzymajcie kciuki. Chociaż jak słyszę budżet dwa miliony to nie wiem na czyje kontrakty ma to wystarczyć. No chyba, że Prezes stawia na słaby skład i słabe wpływy z biletów..
Ja bym chciał w Lublinie jeździć... O wiele nie proszę...
Tylko o kurę znoszącą złote jajka i krowę z Milki.