jerry78 pisze:Aż nie chce się wierzyć, że Gałandziuk, który był komisarzem w Lesznie pozwolił na tor przyczepny. Jednak potrafi? Ciekawe dlaczego u nas nie dało się. Robi się jakiś dziwny syf w tej lidze i układy za układami. Mam wrażenie, że wszyscy chcą nas wyrolować, a Sprawkę obchodzi tylko to, czy mamy super aspekt finansowy.
Czemu nie chce się wierzyć? Jankowski raczej nie pozwolił sobie, żeby jakiś Galandziuk wpierdzielał mu się w tor i tyle. Kto u nas ma dyskutować z komisarzem? U nas każdy się boi bo Sprawka dał prykaz, że za wszelką cenę nie można dopuścić do ukarania klubu za zły stan toru. Tor jest przygotowywany "bezpiecznie", a do tego ubijacz go jeszcze ubija. Trzeba czasami pokazać jaja i się wykłucić o swoje - nie sądzę, że od razu będą kary - bo jak inni pokazują da się. Tu nie chodzi o układy, a trochę cwaniactwa i umiejętności dostosowania się do regulaminu - do tego na co pozwala, a czego zabrania. Ewidentnie Ostrów i Łódź doskonale wykorzystują pojedyncze punkty regulaminu na swoją korzyść. U nich "Gość" to GOŚĆ i stanowi solidne wzmocnienie, Ślączka perfekcyjnie wykorzystał instytucję komisarza zgłaszając go dzień przed meczem. Widać, że pomimo oszczędnych składów to tam gdzie trzeba wyłożyli kasę i w przypadku Orła wyszło perfekcyjnie, a Ostrów - każdy wie jak było.
Jeśli chodzi o mecz to do czwórki Jeleń, Miesiąc, Baran i Kuciapa to pretensji mieć nie można bo zrobili w sumie 42 pkt - 2 pkt na pozostałych trzech zawodników to jednak za mało. Boję się pomyśleć co by było gdyby jechali z Kildemandem. Woodward i juniorzy totalnie przeszli obok meczu, ale o ile Cam może jeszcze się ogarnąć to z juniorami rzeczywiście jest kłopot. Na ten moment Madej nie gwarantuje nawet 1 pkt na trupie, Łukaszewski owszem, ale to chyba nie tędy droga.
Patrząc po czasach to beton był chyba największy w historii toru. Zazwyczaj takie tory są totalnie nudne, ale jednak coś się działo na tym torze - strach pomyśleć jakie fajne zawody by były gdyby zrobić przyczepnie i równo. Przyczepnie to nie znaczy, że ma być kopa po pachy, ale czy u nas ktoś to rozumie? Jestem przekonany, że tak przygotowany tor nie będzie ubijaczem ubijany i trzeba zaryzykować stawiając się przyjezdnym, sędziemu i komisarzowi. Jeśli nie odkleimy od toru opinii, że jest niebezpieczny to do końca świata będą do nas walić z komisarzami i lać po tyłku ile się da.
PS. Mecz oglądałem z bardzo średnio zaznajomionymi z tematem żużla ludźmi, totalnie obiektywnymi bo z poza Lublina. Jak dowiedzieli się, że jest taki ktoś jak komisarz to stwierdzili, że jest to jawne i legalne oszustwo. W pewnym stopniu nawet handicap dla gości co kłoci się z zasadami fair play.