Nie to, żebym był "za", gdyż wręcz przeciwnie, jestem "przeciw"

ale wedle tego posratatanego regulaminu jest tak:
**mecz o 18 - tor gotowy do jazdy o 17 - ok, wszyscy szczęśliwi i jedziemy "namase",
**mecz o 18 - zastrzeżenia do stanu toru o 17:59 - gospodarze mają minetę, tfu - minutę na przygotowanie go wedle zaleceń sędziego, jeśli zdążą to 12 tysia kary ("pacz" Grudziądz)
**mecz o 18 - gospodarze kończą przygotowanie toru o 18:01, albo o 18:59 - tak czy siak "w ciągu godziny od rozpoczęcia meczu" - kara 50 tysięcy, albo i dwieście ("pacz" Lublin).
I tak to niestety wygląda. Możemy sobie protestować jako klub (a nuż ktoś nagrał materiał wideło jak sędzia Substyk dopuszcza tor do meczu godzinę przed, a następnie ulega naciskom drużyny gości), albo możemy sobie protestować jako kibice i nie przyjść na następny mecz (jak to się mówi "zagłosować nogami").
Po tym co widać na meczach polskich żulowych lig wszelakich, a mówię tu o spadającej na łeb, tudzież (Eugeniusz) na szyję frekwencji, ludzie mają dosyć tej szopki i wypinają się żopą czy też rzycią do tego "czegoś"
Tak więc panowie działacze - więcej tego grrrówna, a tłumy was pokochają. Jego mać...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...