jerry78 pisze:Ależ piszesz głupoty. Próbował wymusić? Zaproponował renegocjację, powtarzam zaproponował. Miał do tego prawo? Miał. Piszcz nie musiał się zgodzić, a klub nie musiał go wystawiać. To była dobrowolna decyzja Piszcza, że nie pojechał (i w dodatku jako jedyny tak zareagował). Problem polega tylko na tym, że Piszcz próbuje się za to mścić utrudniając nam wystawienie optymalnego składu na Łódź. Koniec kropka.
Tak, próbował wymusić.
Wyobraź sobie odwrotną sytuację.
26 września - Łódź. Godzinę przed meczem Dryml decyduje się na "renegocjację" umowy. Mówi tak - pojadę w tym meczu, ale jako że jest to najważniejszy mecz, presja jest duża, a ja planuję sobie kupić dom to proponuję stawki takie co teraz x2, inaczej pakuję graty i wracam do Czech.
Sam sobie odpowiedz czy to jest w porządku.
Cóż, klub zachował się nieładnie, a Piszcz się chce zrewanżować tym samym.
Nie popieram zachowania Piszcza, ale z drugiej strony mu się nie dziwię - skoro klub zachowuje się nie fair, to dlaczego on ma iść im na rękę?
Dodam, że chyba nigdzie nie ma takiego obowiązku żeby "na życzenie klubu" zawodnik dostarczał zaświadczenie lekarskie.
Piszcz czuje się na siłach, żeby startować, więc piłeczka jest po stronie klubu - może go wystawić w meczu albo nie.