RadeKas pisze:Haha wiedzialem, ze Cegla bedzie pierwszy do placzu.
A co w tym śmiesznego skoro został wybrany jako przedstawiciel zawodników?
RadeKas pisze:Haha wiedzialem, ze Cegla bedzie pierwszy do placzu.
Torsen pisze: Czy w innych sportach drużynowych dziwi kogoś, że zawodnik nie może mieć na kostiumie znaczków indywidualnych sponsorów???
A jak miał zareagować? Przecież jego rolą jest dbanie o interesy zawodników.RadeKas pisze:Smieszy mnie to jak szybko i z jakim swietym oburzeniem odpowiedzial. Co bylo zreszta do przewidzena.
A czy w innych sportach drużynowych zawodnicy prowadzą działalność gospodarczą (nie wiem, pytam), czy w innych sportach każdy z zawodników zatrudnia własnych mechaników, ew. masażystów itp. (to już pytanie retoryczne). Żużel to sport trochę pół drużynowy.Czy w innych sportach drużynowych dziwi kogoś, że zawodnik nie może mieć na kostiumie znaczków indywidualnych sponsorów???
A co sądzisz np. o określaniu przez izby notarialne stawek minimalnych taks, jakie notariusze mogą pobierać na terenie właściwości danej izby? Dla mnie to zmowa cenowa, a jednak funkcjonuje - a przynajmniej swego czasu funkcjonowało.istred pisze:Torsen, co Ty o tym sądzisz?
istred pisze:Producenci stali dostali kary wielomilionowe i ile pamiętam.
Mi akurat chodzi o producentów stali (http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,808 ... enowy.html) choć to nie UOKiK tylko UE ukarała. Ale cementownie i wiele innych firm zostało ukaranych za takie praktyki.chodziło o cementownie
Każdy klub jest przedsiębiorcą. Wtedy? A teraz nie może pozwać? Każdy zawodnik, jeśli klub mu wisi kasę może spokojnie iść i walczyć w sądzie... Status przedsiębiorcy, którym de facto kluby są, nie ma tu nic do rzeczy.a mnie przychodzi do głowy pewna myśl: dlaczego nie można by wprowadzić obowiązku posiadania przez klub formuły komercyjnego przedsiębiorstwa? przecież wtedy zawodnik, któremu nie spłacono wynagrodzenia pozywałby taki klub do sądu i konsekwentnie dążył od odzyskania należności.
Przykład nie jest przejaskrawiony, tylko zupełnie błędny. Wielu relacje klub - zawodnik, traktuje jak pracodawca - pracownik, a TAK NIE JEST.Przekładając na nasze życie – gdyby pracownik podczas wykonywania pracy dla swojego pracodawcy robił przy okazji jakieś zlecenia na lewo, ba! Konkurencyjne! po niższej cenie niż oferuje pracodawca to takiego pracownika szef wywaliłby z roboty bardzo szybko. Trochę przykład przejaskrawiony, ale tak to wygląda.
istred pisze:Każdy klub jest przedsiębiorcą. Wtedy? A teraz nie może pozwać? Każdy zawodnik, jeśli klub mu wisi kasę może spokojnie iść i walczyć w sądzie... Status przedsiębiorcy, którym de facto kluby są, nie ma tu nic do rzeczy.
Co do regulaminu finansowego - idea ograniczania horrendalnych stawek dobra, ale trudna do realizacji. Sami prezesi pewnie w nia nie wierza i widza dziesiatki obejsc. Rempala moze "ubijac tor do treningu", Baran moze go "bronowac", a Puzon moze byc "konsultantem dla szkolki" - wszyscy na umowe-zlecenie. Do tego kazdy z nich moze podpisac "umowe reklamowa ze sponsorem klubu". I co komu po ograniczeniu kontraktowego do 75tys. W opisany wyzej sposob mozna zaplacic kazde pieniadze.
No i stawki w drugiej lidze gdyby regulamin wszedl w zycie... 400zlx15 pkt=6000zł. Powiedzmy, ze zostanie w niej 6 zespolow - druzyna pojedzie 10 meczow. To po 10 kompletach zuzlowiec zarobi 60000zl. A koszty zakupu, eksploatacji sprzetu, dojazdow, oplacenia mechanikow, skladek ZUS skoro zuzlowcy sa na dzialalnosci gospodarczej - i okaze sie, ze nawet najlepsi doloza do interesu. Nawet najlepsi mlodzi beda mieli problem, zeby zainwestowac w sprzet i probowac pojsc lige wyzej zeby sie rozwijac - bo z takich stawek nic im nie zostanie.
Jak na zasadzie własnej działalności gospodarczej to nie pracownik. Pracownik to osoba świadcząca pracę na podstawie umowy o pracę.Tylko.Pracownik, ale na zasadzie własnej działalności gospodarczej czy tak jak ma wiele osób na stanowiskach kierowniczych - na kontrakcie. To bardziej pasuje do tej sytuacji niż porównanie do etatu.
Hela pisze:Widzę, że wszyscy robią złe założenie już na początku, że prezesi będą próbować oszukiwać. Może jestem człowiekiem małej wiary, ale mi się wydaje, że wszyscy dorośli w końcu do takiej reorganizacji. I w ich interesie będzie trzymanie się ustalonych zasad, ba nawet jest koncepcja systemu kontroli. To wszystko świadczy o tym, że nie będą do pozorowane ruchy ale realne działania.
Hela pisze:Widzę, że wszyscy robią złe założenie już na początku, że prezesi będą próbować oszukiwać. Może jestem człowiekiem małej wiary, ale mi się wydaje, że wszyscy dorośli w końcu do takiej reorganizacji. I w ich interesie będzie trzymanie się ustalonych zasad, ba nawet jest koncepcja systemu kontroli. To wszystko świadczy o tym, że nie będą do pozorowane ruchy ale realne działania.
Piszesz dalej "zleceń konkurencyjnych". Nie wydaje mi się, żeby zawodnik użyczając powierzchni na kevlarze prowadził działalność "konkurencyjną", a już na pewno nie, gdy chodzi na przykład o Drymla, który ma sponsorów z Czech czy Anglii.