Tylko kto by śpiewał, dwie grupki od Bystrzycy przy dobrych wiatrach
W takim dopingu kiedyś uczestniczyć, bajka.
Manipulujesz. Nie chodziło o ludzi chcących dopingować. Ale nie wciągaj mnie w tę dyskusję.sadychor pisze:Na stadionie jest wiele osob, ktore chca dopingowac. Pisanie o nich, ze nie maja zycia czy wartosci i przyrownywanie ich do polykaczy seriali brazylijskich nie jest halo.
Ja tam żadnej "szkocji" nie robię, bo mi wtedy kiełbaska zawsze spada.
Ge(L)o pisze:Trzeba zgapnąć tą pieśń tę od Panathinaikosu. Ale klimat![]()
Tylko kto by śpiewał, dwie grupki od Bystrzycy przy dobrych wiatrachW saskim nie byłoby słychać
W takim dopingu kiedyś uczestniczyć, bajka.
ravajas pisze:my z Torsenem zawsze robimy "szwecję"
ravajas pisze:czyli, że co? bo nic nie rozumiem?
w miejscu, które wskazujesz, pewna grupka śpiewa tak:
"jak wygramy - się nachlamy
jak przegramy - się nachlamy
jak zremisujemy, to się napijemy!"
hej!
kylong pisze:a ja może przypomnę coś dawno u nas nie słyszanego![]()
Motor jest jeden,
kółeczka ma dwa,
dziś wygra Lublin,
I ligę ma.
Niepokonany Motor nasz kochany,
Niepokonany nasz lubelski klub.
A my kibice mamy swoją pieśń,
Motor Lublin potęgą jest!
W formie urozmaicenia 2 razy w meczu mogłoby się pojawić
ravajas pisze:co masz na myśli?
ravajas pisze:(...)ani jednego razu nie wyczytałem, żeby ktokolwiek komukolwiek zabraniał kibicowania. A co do traktowania innych jako ludzi gorszej kategorii, zauważam, że kibice zaangażowani, dość pogardliwie odnoszą się w stosunku do kibiców biernych.(...)
Torsen pisze:Manipulujesz. Nie chodziło o ludzi chcących dopingować. Ale nie wciągaj mnie w tę dyskusję.sadychor pisze:Na stadionie jest wiele osob, ktore chca dopingowac. Pisanie o nich, ze nie maja zycia czy wartosci i przyrownywanie ich do polykaczy seriali brazylijskich nie jest halo.
(...) ale jakieś przyśpiewki to błazenada do kwadratu. Najlepsze jest to, że zdajesz się sugerować, że mają one jakąś głęboką treść - tzn. w przypadku meczów piłkarskich, bo na żużlu nie wykorzystuje się szerokich możliwości interpretacji tematu. Komedia!(...) a adrenalina, którą organizm w tym momencie wyzwala, absolutnie wystarcza za doping. Poza tym, podczas wyścigu zawodnicy nic nie słyszą. Czy coś słyszą w parkingu, grzebiąc przy sprzęcie, nie mnie oceniać. Nie wierzę jednak, że jakieś durnowate przyśpiewki miałyby jakikolwiek wpływ na to, z jakim nastawieniem wyjadą następnie do biegu.
(...)Nie jestem widzem, po prostu wyrosłem z klimatów podstawówkowych.(...)
(...)Jestem pewien, że żużlowcom wystarczyłaby obecność kibiców oraz aplauz, bo aplauzem od starożytności sportowców się nagradza.(...)
(...)a kwestia sensu wyśpiewywania lub wykrzykiwania bzdetów tak, by było to słychać pod Parkiem Saskim to wręcz zabrzmiało jak prowokacja(...)
podobnie jak inni, nie jesteś w stanie zaprezentować argumentów, że zgraja bądź co bądź dorosłych ludzi, przeraźliwie fałszująca
yamahaR1 pisze:bardziej mnie dziwi, że Tobie się chce odpisywać...
Chyba po tej opinii Twoje "prezydenckie" notowania u tezetomaniaka mocno spadnąTorsen pisze:Mnie by to wcale nie przeszkadzało, gdyby klub miał w nazwie słowo "Motor".
Rzeczywiście super stronkaSaint pisze:Nic, zupełnie nic po prostu głupia wrzutka bez żadnego podtekstu. Zwłaszcza, że do Bimmeramam sporo szacunku po przeczytaniu jego strony o F1.
InDorka pisze:Ja tam żadnej "szkocji" nie robię, bo mi wtedy kiełbaska zawsze spada.
![]()
![]()
![]()
Argument nie do obalenia, jestes zwolniony.
Bozena pisze: Nie rozumiem, skąd ta kiełbaska Ci spada, kiedy obie ręce robieniem 'szkocji" masz zajęte
_piotrusss pisze:Wejście na forum ogrodnicze (powiedzmy Pana X), do wątku poświęconego uprawie pomidorów. Aktualnie toczy się dyskusja na temat ulepszenia hodowli, tak by były one smaczniejsze i miały ładniejszy kolor. Dyskusja została wywołana przez nowego członka, który skrytykował obecne formy hodowli i porównał je, do lepszych nawyków i pojedynczych elementów u konkurencji. Zaistniała szansa, że z burzliwej dyskusji wynikną pozytywne wnioski i najbliższy sezon może zaowocować trochę lepszymi pomidorami.
Pojawia się wtedy Pan X, znany (przez dosłownie wszystkich skupionych na tym forum) z nieziemskiej wręcz niechęci do pomidorów. Co robi? Zaczyna zapisywanie, rozpisywanie, nadpisywanie, dopisywanie najdłuższych w temacie i jednych z najdłuższych na forum postów, by ludzi, dla których pomidory są bardzo wartościowym produktem i które to pomidory przynoszą im wiele radości podczas jedzenia śniadania, przekonać do tego, że te pomidory im nie smakują, a jeśli już smakują to wynika z tego nic więcej (no bo przecież nie pasja do pomidorów, nie własne przekonania, ani co nie daj boże własny, inny niż Pana X system wartościowania) tylko to, że nie dorównują ci pasjonaci ani poczuciem smaku ani tym bardziej wykształceniem... Panu X.
W sumie problemu by nie było, bo Pan X (powtarza to dość często) opiera swoje działania na wolności wyrażania opinii i w sumie wolności do własnych przekonań, np. takich, że ma się jedyny słuszny pogląd na każdą sprawę, a przynajmniej na sprawę pomidorów. Ale problem jest taki, że działanie Pana X działa destrukcyjnie na grupę wielbicieli pomidorów i poprzez to, nie wynikną z tego początkowego poruszenia żadne pozytywne działania, które by mogły dać jeszcze więcej radości z hodowli, fanom pomidorów. Pytanie wiec pozostaje, co kieruje Panem X? Człowiek nie potrafi przedsięwziąć tak intensywnych działań bez motywacji. Jaką więc motywację człowiek z dobrymi i intencjami może znaleźć w działaniu na szkodę innego człowieka? Tylko czy naprawdę to jest problem Pasjonatów Pomidorów? Nie, to jest problem Pana X. Jedynym problemem PP jest to, że nie potrafią solidarnie zbojkotować Pana X.
Zalecam więc bojkot Panów X w określonych działach, co też sam czynię.
Dobranoc!