Oprawa i doping na meczach

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
tezetomaniak
Trener
Posty: 5331
Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1501 Postautor: tezetomaniak » 19 lipca 2010, o 19:40

Już nie mówiąc o żenującym wazeliniarstwie do kibiców przyjezdnych w stylu z meczu z Wandeczką 'bezpieczeństwo to podstawa" Kraków, czy pozwalaniu spikerowi na zabawę w wodzireja.

:lol:

No... moglismy wpieprzyc Wandzie. I spikerowi tez, nie ma takiej zabawy 8)

Awatar użytkownika
sadychor
Kadrowicz
Posty: 1798
Rejestracja: 12 kwietnia 2005, o 16:16

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1502 Postautor: sadychor » 19 lipca 2010, o 20:26

Morgenstern pisze:Śmiejcie się śmiejcie, ale dopingu takiego, jaki jest na piłce w Lublinie, na żużlu "fan club" nie jest w stanie zrobić i szybko nie będzie.

Dopoki fanklub pozostanie w stanie odretwienia posmiertnego to oczywiscie, ze nic nie zrobi. Pojedyncze, spontaniczne znaki powrotu z zaswiatow i tak wygladaja niezle.

Morgenstern pisze:Ustępujecie pod każdym względem - zarówno frekwencji w "młynie", jakości pieśni, jak i poziomu ich treści.

Morgenstern pisze:Rozumiem, że inaczej dopinguje się na żużlu, a inaczej na piłce,

To rozumiesz w koncu czy etam :?:Na zuzlu nie ma mlyna, piosenek tez za bardzo nie ma o czym spiewac (ody do lancucha jeszcze nikt sie nie podjal napisac). A co do poziomu, fakt, dawno nie pozdrawiano sedziego wraz z rodzina jego.

Morgenstern pisze:Już nie mówiąc o żenującym wazeliniarstwie do kibiców przyjezdnych w stylu z meczu z Wandeczką 'bezpieczeństwo to podstawa" Kraków, czy pozwalaniu spikerowi na zabawę w wodzireja.

Napisz o czym mowisz z ta wazelina. A jesli chodzisz na zuzel, to wiesz chyba, ze jest ciut glosno, bo motory robia brum brum i spiker jest nieoceniony.

Morgenstern pisze:(...)ale skończcie już te swoje żenujące dogryzki pod adresem kibiców piłkarskiego Motoru Lublin, bo wcale lepsi nie jesteście.

W jakich kategoriach nie jestesmy lepsi :?:

Morgenstern pisze:Na piłkę też przychodzą ludzie całymi rodzinami. Tylko skąd większość z Was może to wiedzieć, skoro podstawowym źródłem informacji na temat stadionowych wydarzeń z tego co widzę jest Dziennik Wschodni i Kurier Lubelski. Polecam stawić się na meczu osobiście i zweryfikować ten pogląd. Może przy okazji nauczycie się czegoś o prowadzeniu i organizacji dopingu.

Trzech braci, tata z wujkiem i stryjeczny brat mamy od strony dziadka to nie cale rodziny. Nie galopuj tak z ta rodzinna atmosfera. A poza tym DW nie czytam, KL to brukowiec z niewydarzonymi redaktorami :twisted: I wyobraz sobie, ze calkiem sporo osob chodzi rowniez na pilke.
I ustalmy jedno w koncu - zuzel to nie pilka, transplantacja prowadzeniu i organizacji dopingu moglaby sie nie udac.

PS Ale sobie popisalem 8)
Obrazek
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji

Awatar użytkownika
kilar
Trener
Posty: 3009
Rejestracja: 7 lipca 2004, o 00:29
Lokalizacja: Lublin City

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1503 Postautor: kilar » 19 lipca 2010, o 20:58

Morgenstern pisze:Śmiejcie się śmiejcie, ale dopingu takiego, jaki jest na piłce w Lublinie, na żużlu "fan club" nie jest w stanie zrobić i szybko nie będzie.

Smiej sie smiej, ale dopingu takiego, jaki jest na Lechu, to szybko na Motorze nie bedzie, nawet w ektraklasie 8)

To tak odnosnie Twojego rownie trafnego porownania.

Morgenstern
Posty: 34
Rejestracja: 14 lipca 2010, o 16:42
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1504 Postautor: Morgenstern » 19 lipca 2010, o 21:08

sadychor pisze:To rozumiesz w koncu czy etam :?:Na zuzlu nie ma mlyna, piosenek tez za bardzo nie ma o czym spiewac (ody do lancucha jeszcze nikt sie nie podjal napisac). A co do poziomu, fakt, dawno nie pozdrawiano sedziego wraz z rodzina jego.


Rozumiem, że na żużlu dopinguje się INACZEJ, ale to nie znaczy, że nie można robić tego na wysokim poziomie. Polecam przejechać się choćby do Zielonej Góry i zobaczyć, że się da. Oczywiście, tam mają w chwili obecnej znacznie większą widownię z wiadomych powodów i łatwiej jest się zorganizować, ale nie wmawiaj mi, że na żużlu nie ma o czym śpiewać, bo jest.

sadychor pisze:
Morgenstern pisze:(...)ale skończcie już te swoje żenujące dogryzki pod adresem kibiców piłkarskiego Motoru Lublin, bo wcale lepsi nie jesteście.

W jakich kategoriach nie jestesmy lepsi :?:

Morgenstern pisze:Ustępujecie pod każdym względem - zarówno frekwencji w "młynie", jakości pieśni, jak i poziomu ich treści.


sadychor pisze:Napisz o czym mowisz z ta wazelina. A jesli chodzisz na zuzel, to wiesz chyba, ze jest ciut glosno, bo motory robia brum brum i spiker jest nieoceniony.


Mówiąc o wazeliniarstwie na meczu z Wandeczką mam na myśli przede wszystkim oklaskiwanie kibiców gości, wspólne śpiewanie przyśpiewek, przechadzanie się do ich sektora, żeby sobie zrobić wspólne zdjęcie. No litości. Nie popieram bluzgania w prymitywny sposób na przyjezdnych, ale uważam, że doping należy prowadzić po swojemu i w ogóle nie zwracać uwagi na to co robią goście.

Motory robią brum brum, ale jest też wiele przerw. Mecz średnio trwa około 2 godziny. Mamy 15 biegów z czego prawie każdy na naszym torze to 66-68 sekund. Wychodzi niecałe 17 minut jazdy. Doliczmy do tego 2 minuty które mają żużlowcy przed każdym biegiem na ustawienie się pod linią startową (mimo, że często pojawiają się na torze, kiedy na zegarze upłynie już ze 30 sekund) to jest 30 minut. Razem 47. Hałas z parku maszyn w dopingowaniu raczej nie przeszkadza. Dorzućmy jeszcze czas, który zajmuje spiker na swoje pogawędki i informacje o zmianach, czy podawanie wyników zakończonego biegu. Nawet jeśli na to przeznaczyć 15 minut to zostaje nam praktycznie godzina na doping. Tylko trzeba umieć ją wykorzystać. Zorganizować się i ryknąć tak, żeby słyszeli nas na przystanku pod Saskim. Wtedy miałoby to jakiś sens. Obecnie jest mruczenie, które pewnie do zawodników nawet nie dochodzi.

Awatar użytkownika
Boobi
Senior
Posty: 776
Wiek: 35
Rejestracja: 13 czerwca 2007, o 19:51

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1505 Postautor: Boobi » 19 lipca 2010, o 21:17

A ile razy trzeba Ci mówić, że u nas nie ma falklubu, ani innej zorganizowanej grupy kibicowskiej? Jak komuś się chce to pośpiewa i tyle. Przykład z Zieloną też nietrafiony. Falubaz tam znaczy tyle co Lech w Poznaniu. No i to jest eliga. Chyba mało stadionów żużlowych w Polsce odwiedziłeś bo śmiem twierdzić, że w II lidze kibicowsko nie dorównuje nam nikt ;)
"Życie to jazda"

Awatar użytkownika
InDorka
Zawodowiec
Posty: 1182
Rejestracja: 25 kwietnia 2004, o 11:26
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1506 Postautor: InDorka » 19 lipca 2010, o 21:19

Morgenstern pisze:Śmiejcie się śmiejcie, ale dopingu takiego, jaki jest na piłce w Lublinie, na żużlu "fan club" nie jest w stanie zrobić i szybko nie będzie.

U nas sie dzieje na torze, a u Was trzeba jakos zakamuflowac boiskowa nude i bezbramkowe remisy, stad Wasza aktywnosc ... bo zabierac energie sprzed meczu do domu nie ma sensu.
Jak lubelska pilka bedzie w 1/4 tak skuteczna jak Niemcy w Erpea, to ja zaczne chodzic.
Aha i jak nie trzeba bedzie dolaczac do biletu zaswiadczenia o ukonczeniu kursu samoobrony ;)
~~~~~~~~
"Na pewno" pisze się naprawdę osobno, a "naprawdę" pisze się na pewno razem.
~~~~~~~~

Morgenstern
Posty: 34
Rejestracja: 14 lipca 2010, o 16:42
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1507 Postautor: Morgenstern » 19 lipca 2010, o 21:29

Boobi pisze:A ile razy trzeba Ci mówić, że u nas nie ma falklubu, ani innej zorganizowanej grupy kibicowskiej?


To kto siedzi z transparentami na C3 i dlaczego widzę tam nieraz osoby, które próbują prowadzić doping, skoro jesteście "niezorganizowani"? Spiker, jakoś też co mecz prosi o włączenie się w "doping" razem z fan clubem, więc chyba trzeba się do niego udać i poinformować, że żadnego fan clubu tu nie ma, bo szkoda żeby koleś żył w nieświadomości.

InDorka pisze:Jak lubelska pilka bedzie w 1/4 tak skuteczna jak Niemcy w Erpea, to ja zaczne chodzic.


Nie wiem co to jest "erpea", ale z takim podejściem daj sobie spokój z chodzeniem na jakiekolwiek mecze, jakiejkolwiek dyscypliny sportowej.

Awatar użytkownika
sadychor
Kadrowicz
Posty: 1798
Rejestracja: 12 kwietnia 2005, o 16:16

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1508 Postautor: sadychor » 19 lipca 2010, o 21:33

Ad. ZG
I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Falubazy to spora, zorganizowana grupa. Znaja przyspiewki itp. W drugoligowych, lubelskich realiach sukcesem jest to, ze coraz wiecej osob kojarzy "Wiec chodz pomaluj moj swiat na zolto-bialo-niebiesko".
Z checia poczytam przyklad o czym mogliby kibice spiewac. "Pedz motorku, pedz", albo "krec sie zebatko jak szalona" ? Masz pomysl, sprobuj wprowadzic go w zycie.

Ad. Wandeczka
Nie zabronisz ludziom normalnych relacji, nikt nie panuje nad calym stadionem. Znowu mieszasz systemy walutowe. To jest zuzel. Wrogosc czesto rowna sie "0".

Ad. Rozklad czasu meczowego na czynniki pierwsze
Wyczytywanie reklam skutecznie zaglusza wszystko, kazda przerwa jest wykorzystywana na pogawedke, rozmowy, sprawdzanie wynikow w necie, papierosa, wyjscie siku, kope lub inne jedzenie. Ponadto ludzie uzupelniaja programy i udaja, ze wiedza co to taktyka (pzdr Cooper :) ) Odlicz takze to. I zrozum jak wazny jest spiker, bo i publicznosc tez jest specyficzna.

Masz prawo do oceny dopingu, ale tutaj znowu wracamy do systemow walutowych. Byly FK to gora 15-20 osob na sektorze, to tez uwzglednij i odnies proporcjonalnie do kibicow pilki. Ktorych dopingu, nomen omen, wcale nie slychac pod Saskim

PS A z ta pewnoscia, ze zawodnicy nie slysza dopingu to sie nie obnos.

edit

Te osoby co probuja prowadzic doping tak juz maja. Manifestacja potrzeby przewodzenia. udokumentowana przez odpowiednich specjalistow. A "erpea" to takie panstwo w Afryce. A Afryka to kontynent z czarnymi ludzmi i stertami piachu.
Ostatnio zmieniony 19 lipca 2010, o 21:38 przez sadychor, łącznie zmieniany 3 razy.
Obrazek
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji

Awatar użytkownika
Boobi
Senior
Posty: 776
Wiek: 35
Rejestracja: 13 czerwca 2007, o 19:51

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1509 Postautor: Boobi » 19 lipca 2010, o 21:36

Morgenstern pisze:
To kto siedzi z transparentami na C3 i dlaczego widzę tam nieraz osoby, które próbują prowadzić doping, skoro jesteście "niezorganizowani"?



Sam sobie odpowiedziałeś-próbują. Po drugie, to że są flagi to już od razu muszą być fanklubu? Widziałeś na nich jakiś napis w stylu fanklub czy coś?




Morgenstern pisze:Spiker, jakoś też co mecz prosi o włączenie się w "doping" razem z fan clubem, więc chyba trzeba się do niego udać i poinformować, że żadnego fan clubu tu nie ma, bo szkoda żeby koleś żył w nieświadomości.


Jak masz z tym problem to może go poinformuj bo biedaczyna będzie żył w nieświadomości.


A tak poza tym to jak się pojawi admin to i tak ta dyskusja pójdzie w kosmos 8)
"Życie to jazda"

Awatar użytkownika
InDorka
Zawodowiec
Posty: 1182
Rejestracja: 25 kwietnia 2004, o 11:26
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1510 Postautor: InDorka » 19 lipca 2010, o 21:38

RPA tak lepiej ? kojarzysz? Republika Poludniowej Afryki .
Mam porownanie z Waszym mlynem i mlynem na stadionie Kolportera w Kielcach. Kudy Wam do nich :)
Czlowieku :)
~~~~~~~~
"Na pewno" pisze się naprawdę osobno, a "naprawdę" pisze się na pewno razem.
~~~~~~~~

Awatar użytkownika
sadychor
Kadrowicz
Posty: 1798
Rejestracja: 12 kwietnia 2005, o 16:16

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1511 Postautor: sadychor » 19 lipca 2010, o 21:40

Boobi pisze:(...)A tak poza tym to jak się pojawi admin to i tak ta dyskusja pójdzie w kosmos 8)

Nieeeeeeee, tyle sie opisalem.... Co najwyzej wyladuje w temacie o dopingu itp :)
Obrazek
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji

Awatar użytkownika
ravajas
Trener
Posty: 4394
Rejestracja: 16 listopada 2003, o 16:11
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1512 Postautor: ravajas » 19 lipca 2010, o 21:57

sadychor pisze:, kope lub inne jedzenie.

przypomniał mi się kawał.

rzecz dzieje się w jakimś zacofanym kraju IV świata:
- mamo, mamo...! ja chcę kupę
- to idź do kuchni i sobie ukrój.
pozdrawia:
Rafał Borowski

http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks

Morgenstern
Posty: 34
Rejestracja: 14 lipca 2010, o 16:42
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1513 Postautor: Morgenstern » 19 lipca 2010, o 21:59

sadychor pisze:Ad. Rozklad czasu meczowego na czynniki pierwsze
Wyczytywanie reklam skutecznie zaglusza wszystko, kazda przerwa jest wykorzystywana na pogawedke, rozmowy, sprawdzanie wynikow w necie, papierosa, wyjscie siku, kope lub inne jedzenie. Ponadto ludzie uzupelniaja programy i udaja, ze wiedza co to taktyka (pzdr Cooper :) ) Odlicz takze to. I zrozum jak wazny jest spiker, bo i publicznosc tez jest specyficzna.


sadychor pisze:Ad. ZG
I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Falubazy to spora, zorganizowana grupa. Znaja przyspiewki itp


Czyli jednak mimo wszystkich wymienionych przez ciebie trudności można zorganizować doping i na żużlu. Więc może w końcu pora zacząć myśleć co zrobić, żeby pójść w ślady kibiców Zielonki, szczególnie, że o ile mnie pamięć nie myli Bogdanka przy podpisywaniu umowy z KMŻ Lublin za cel postawiła awans do Ekstraligii.

InDorka pisze:Mam porownanie z Waszym mlynem i mlynem na stadionie Kolportera w Kielcach. Kudy Wam do nich :)
Czlowieku :)


Dlatego kibice na forum Motoru Lublin nieustannie zastanawiają się jak poprawić nasz doping, a nie dowartościowują się tym, że na żużlu przeciez są od nas gorsi. A to forum, choć zarejestrowałem się dopiero kilka dni temu czytam od bardzo dawna i nie raz już widziałem prześmiewcze teksty pod adresem kibiców piłkarskiego Motoru. Z tego powodu poruszyłem ten temat, bo uważam, że nie wypada kpić sobie z ludzi, którzy potrafią się zorganizować (z czym na żużlu jest problem jak sami przyznaliście) i spróbować pomóc swojej drużynie. Nie wiem czy ktoś z tego forum był choćby na ostatnim w ubiegłym sezonie meczu z ŁKS-em Łódź. Po serii 10 meczów bez wygranej, dostając 0:3 w plecy i wiedząc, że spadamy przez 90 minut kilkaset osób dawalo z siebie wszystko. Uważam, że tym ludziom należy się szacunek, szczególnie ze strony osób, które same nie potrafią stworzyć czegoś takiego. Poza tym nie lubię, jak popularyzowany jest stereotyp piłkarskiego kibica - bandyty. Niestety robią to osoby, które najczęściej nie mają o sprawie bladego pojęcia, a informacje czerpią ze źródeł tendencyjnych, dostrzegających tylko jedną i to znacznie rzadziej ukazującą się stronę sytuacji na trybunach w czasie meczów piłki nożnej.

Awatar użytkownika
sadychor
Kadrowicz
Posty: 1798
Rejestracja: 12 kwietnia 2005, o 16:16

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1514 Postautor: sadychor » 19 lipca 2010, o 22:11

Oczywiscie, ze sie da :) Pod warunkiem, ze jest to ZG. Ja ciagle mowie o naszym podworku. Zielona to taka specyfika w specyfice. Jezdzisz po Polsce na mecze zuzlowe-nie pytam zlosliwie.

Poza tym nie lubię, jak popularyzowany jest stereotyp piłkarskiego kibica - bandyty.

O to niestety dbaja sami zainteresowani :?
Obrazek
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji

JAG
Senior
Posty: 923
Rejestracja: 18 czerwca 2004, o 17:36

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1515 Postautor: JAG » 19 lipca 2010, o 22:17

a ja nie widze nic złego a wrecz przeciwnie podoba mi sie witanie kibicow gosci. dla mnie żużel to dyscyplina sportu ktora jednoczy ludzi a nie dzieli.
zal mi ludzi ktorzy czuja sie lepiej i sa szczesliwsi wykrzyczawszy nienawisc do kibicow druzyny przyjezdnej. a sytuacje w ktorych jedni drugim niszcza,czy kradna flagi i tym podobne emblematy kibicowskie potepiam.
natomiast nie mam nic przeciw pomyslowym akcjom rywalizujacych ze soba kibicow,typu akcja zielonki w gorzowie w zeszlym roku. wszystko jednak w granicach kultury kibicowania:)
:),czasami :(

Morgenstern
Posty: 34
Rejestracja: 14 lipca 2010, o 16:42
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1516 Postautor: Morgenstern » 19 lipca 2010, o 22:23

sadychor pisze:Jezdzisz po Polsce na mecze zuzlowe-nie pytam zlosliwie.


Po drugiej lidze - nie, więc tutaj nie mam porównania, jak wypadamy na tle innych ekip na swoich stadionach. Na Ekstralidze poza Zieloną byłem w Częstochowie i Gorzowie. Jak mają wyniki - mają dobry doping. Ale masz rację, to jest całkiem inna półka, więc nie porównuję ich z nami. Zielonką posłużyłem się po prostu jako przykładem, że na żużłu też można robić doping na poziomie.

JAG pisze:a ja nie widze nic złego a wrecz przeciwnie podoba mi sie witanie kibicow gosci. dla mnie żużel to dyscyplina sportu ktora jednoczy ludzi a nie dzieli.


No to mamy ewidentnie inny pogląd na tą sprawę. Absolutnie nie popieram żadnych burd, palenia szalików, czy kradzenia flag. Ale witanie gości uważam za zbędne i rozbijające doping. Lepiej zająć się zagrzewaniem do boju swoich żużlowców, a w stosunku do przyjezdnych pozostać neutralnym. To właśnie jest według mnie pewien problem przeszkadzający w zorganizowaniu dopingu na wysokim poziomie - zawracanie sobie głowy takimi rzeczami, jak witanie gości, czy oklaskiwanie sponsorów.

JAG
Senior
Posty: 923
Rejestracja: 18 czerwca 2004, o 17:36

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1517 Postautor: JAG » 19 lipca 2010, o 22:31

no tak bo witanie gosci trwa godzinami i skutecznie rozbija doping własnej druzyny 8)
ja poprostu lubie ludzi ktorzy maja podobna do mnie pasje, a jak kogos lubie to nie mam problemu zeby sie z tym kims przywitac
:),czasami :(

Awatar użytkownika
InDorka
Zawodowiec
Posty: 1182
Rejestracja: 25 kwietnia 2004, o 11:26
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1518 Postautor: InDorka » 19 lipca 2010, o 22:37

Dobrze, ze wytlumaczyles dlaczego prezentujesz taka postawe, bo juz myslalam, ze tygodniowy uzytkownik forum zaczyna od zadymy i zawraca kijkiem Wisle.
Nie wiem jak dlugo obserwujesz mecze zuzlowe w Lublinie i czy pamietasz czasy LKŻ, kiedy to ja zaczynalam chodzic, pod koniec lat 90. Z tamtych lat nie pamietam zadnych opraw, no moze tylko konfetti. Dlatego nie mow, ze chlopaki nie staraja sie doskonalic tego co robia , a w czym skutecznie przezskodzili im kibice pilki noznej w Ostrowie. Byly juz dwa przypadki kradziezy flag w tym roku, a to jak przyznasz nie ociepla wizerunku kibica pilki noznej. Od kilku lat jest stale coraz lepiej, a oprawa na dwie proste z meczu z Łodzia to juz pokaz bliski doskonalosci na miare lubelskich mozliwosci.
Morgenstern pisze:Mówiąc o wazeliniarstwie na meczu z Wandeczką mam na myśli przede wszystkim oklaskiwanie kibiców gości, wspólne śpiewanie przyśpiewek, przechadzanie się do ich sektora, żeby sobie zrobić wspólne zdjęcie. No litości.

Wiem, ze masz na mysli doping, ale pomysl czy nie stad bierze sie niebezpieczenstwo na polskich stadionach pilkarskich, ze my traktujemy gosci jak zaprzyjaznionych rywali, Wy jak niemalze wrogow.
Nie dziw sie wiec, ze ja sie boje.
Morgenstern pisze:Ale witanie gości uważam za zbędne i rozbijające doping.

A tego zdania nawet nie staram sie zrozumiec, to jest niepojete dla mnie.
~~~~~~~~
"Na pewno" pisze się naprawdę osobno, a "naprawdę" pisze się na pewno razem.
~~~~~~~~

Awatar użytkownika
KeslleY
Junior
Posty: 311
Rejestracja: 19 kwietnia 2010, o 14:23
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1519 Postautor: KeslleY » 19 lipca 2010, o 23:02

Nikt nie zmusza do uczestniczenia w okrzykach, rozbijajacych doping. Nie ma co porównywać piłki do żużla. Inna kultura i inne tradycje. Tyle w temacie.
"...pocieszać po porażkach, cieszyć po zwycięstwach..."

Morgenstern
Posty: 34
Rejestracja: 14 lipca 2010, o 16:42
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1520 Postautor: Morgenstern » 19 lipca 2010, o 23:10

InDorka pisze:Dlatego nie mow, ze chlopaki nie staraja sie doskonalic tego co robia , a w czym skutecznie przezskodzili im kibice pilki noznej w Ostrowie. Byly juz dwa przypadki kradziezy flag w tym roku, a to jak przyznasz nie ociepla wizerunku kibica pilki noznej. Od kilku lat jest stale coraz lepiej, a oprawa na dwie proste z meczu z Łodzia to juz pokaz bliski doskonalosci na miare lubelskich mozliwosci.


Nie przeczę, że się starają (stąd m.in. moje zdziwienie na stwierdzenie, że nie ma tu żadnej zorganizowanej grupy, która zajmowałaby się dopingiem, bo co mecz widzę ludzi w klubowych barwach próbujących ogarnąć doping - o ile pamiętam to na spotkaniu z Piłą, albo Ostrowem przyszła kilkuosobowa grupka z C3 na trybunę A z próbą zachęcenia do robienia szkocji). Na Łodzi sam byłem mocno zaskoczony, kiedy przed meczem przyszło kilka osób i zaczęło rozkładać barwy do oprawy. Myślałem, że może być lipa, bo jednak po tej stronie sporo osób przychodzi na mecze, żeby zjeść kiełbaskę, posiedzieć i popatrzeć, a do dopingu podchodzi jak pies do jeża, ale wyszło to całkiem ładnie i chwała pomysłodawcom za to. Dlatego tym bardziej uważam, że trzeba próbować rozkręcać doping na coraz większą skalę.

A kibiców piłki zostawić w spokoju. Wiadomo, że tam jest inny sposób dopingowania. Jest więcej śpiewania, konfetti, czy serpentyn nikt nie rzuca na murawę (przynajmniej w Polsce). Z kibicowaniem na żużlu natomiast te elementy są nierozerwalne i bardzo dobrze, bo to świadczy o tym, że i tu jest specyficzny charakter dopingu. Ale mimo to zamiast traktować wszystko co związane z kibicowaniem na piłce jako złe, uważam że warto byłoby z kilku elementów (choćby zaangażowania, większego urozmaicenia przyśpiewek, przywiązania do barw) obecnych na stadionach piłkarskich spróbować skorzystać. Tylko w taki sposób, żeby nie zabić atmosfery meczu żużlowego.

InDorka pisze:Wiem, ze masz na mysli doping, ale pomysl czy nie stad bierze sie niebezpieczenstwo na polskich stadionach pilkarskich, ze my traktujemy gosci jak zaprzyjaznionych rywali, Wy jak niemalze wrogow.
Nie dziw sie wiec, ze ja sie boje.


Problem według mnie jest bardziej złożony. Wbrew pozorom sporo osób jednak chodzi zarówno na piłkę, jak i na żużel. Ale tam do rywala podchodzą inaczej, tu inaczej. Tutaj dużą rolę zapewne odgrywa stopień identyfikowania się z klubem, jego zawodnikami, tradycjami. Na piłce nikt nie wyobraża sobie, żeby ktoś majstrował przy nazwie klubu. Pamiętam jaki był szum, kiedy RKS zmieniono na LKP. Niby głupie trzy literki, ale jednak. Na żużlu nazwy wielu klubów ciągle się zmieniają w zależności od sponsora. Żużlowcy eżdżą w kilku klubach jednocześnie, co w przypadku piłkarzy jest rzeczą niemożliwą. Dlatego tam jest bardziej wyraźny podział na "nas" i "was". Stąd też większa rywalizacja i wrogość. Sporo ludzi przychodzi, żeby dopingować Motor, poczuć przynależność do grupy z którą kocha się ten sam zespół. W wielu przypadkach z miłością do dyscypliny sportu nie idzie to w parze. Na żużel wydaje mi się, że większość przychodzi, bo po prostu lubi ten sport. Mieszkają w Lublinie, więc przychodzą tutaj na stadion, gdyby przeprowadzili się do Gorzowa, to chodziliby tam. Natomiast gdyby, jakiś kibic choćby Legi przeprowadził się do Poznania, to na pewno nie poszedłby na mecz Lecha. Pewnie w przypadku kibiców żużlowych też znalazłoby się ludzi, którzy podchodzą do sprawy w ten sposób, ale mimo wszystko wydaje mi się, że byłoby ich zdecydowanie mniej niż wśród fanów piłkarskich. No a to zaangażowanie i podejście do sprawy przenosi się - w przypadku osób, które są głupie/za bardzo wczują się w rolę - poza stadion i doprowadza do różnego typu ustawek i burd.

Awatar użytkownika
Bozena
Senior
Posty: 598
Rejestracja: 6 maja 2009, o 11:29
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1521 Postautor: Bozena » 19 lipca 2010, o 23:30

Morgenstern pisze:
sadychor pisze:Jezdzisz po Polsce na mecze zuzlowe-nie pytam zlosliwie.


Po drugiej lidze - nie, więc tutaj nie mam porównania, jak wypadamy na tle innych ekip na swoich stadionach. Na Ekstralidze poza Zieloną byłem w Częstochowie i Gorzowie. Jak mają wyniki - mają dobry doping. Ale masz rację, to jest całkiem inna półka, więc nie porównuję ich z nami. Zielonką posłużyłem się po prostu jako przykładem, że na żużłu też można robić doping na poziomie.

JAG pisze:a ja nie widze nic złego a wrecz przeciwnie podoba mi sie witanie kibicow gosci. dla mnie żużel to dyscyplina sportu ktora jednoczy ludzi a nie dzieli.


No to mamy ewidentnie inny pogląd na tą sprawę. Absolutnie nie popieram żadnych burd, palenia szalików, czy kradzenia flag. Ale witanie gości uważam za zbędne i rozbijające doping. Lepiej zająć się zagrzewaniem do boju swoich żużlowców, a w stosunku do przyjezdnych pozostać neutralnym. To właśnie jest według mnie pewien problem przeszkadzający w zorganizowaniu dopingu na wysokim poziomie - zawracanie sobie głowy takimi rzeczami, jak witanie gości.

Nie bardzo rozumiem, dlaczego według Ciebie witanie gości stanowi przeszkodę w organizowaniu dopingu 8) . Ja podobnie jak moje przedmówczynie uważam, że jest akurat odwrotnie. Witanie kibiców gości świadczy o kulturze kibiców gospodarzy i wtedy można powiedzieć o tym, że doping jest właśnie na wysokim poziomie.

meesha
Trener
Posty: 7690
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1522 Postautor: meesha » 19 lipca 2010, o 23:38

Bardzo ciekawa dyskusja nam sie tu wywiazala, w wolnej chwili w nocy przeniose ja do odpowiedniego tematu, tymczasem prosze innych modow i admina o niekasowanie tego off-topa :idea:
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Awatar użytkownika
kibicLBN
Trener
Posty: 7783
Rejestracja: 23 lipca 2009, o 21:47

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1523 Postautor: kibicLBN » 19 lipca 2010, o 23:41

Morgenstern napisał sporo mądrych słów. Ja np. za kibica piłkarskiego uważam osobę która przychodzi na mecz z bezpośrednim zamiarem dopingu. Ci panowie którzy pod kryptonimem miłości do klubu dają upust swoim emocjom w formie bojek, kibicami nigdy nie nazywam. Jedyne co mnie u tych prawdziwych piłkarskich fanów dziwi to to ,że wg nich oprócz ich klubu sa jeszcze 3-4 normalne, a reszta to k..., ch... itp. Ja rozumiem nie lubic paru drużyn a reszte mieć głęboko gdzieś, ale czemu jest więcej tych znienawidzonych niż lubianych?
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1524 Postautor: Torsen » 20 lipca 2010, o 00:10

Morgenstern pisze:Zorganizować się i ryknąć tak, żeby słyszeli nas na przystanku pod Saskim. Wtedy miałoby to jakiś sens.
Mógłbyś to rozwinąć? Cóż to za sens przyświeca ryknięciu słyszalnemu na przystanku pod Saskim? :)
Morgenstern pisze:uważam, że nie wypada kpić sobie z ludzi, którzy potrafią się zorganizować (...) i spróbować pomóc swojej drużynie.
Przestępcy też potrafią się organizować, również w warunkach więziennych. Ta niebywała umiejętność jednak mojego szacunku nie budzi.
Nie wiem czy ktoś z tego forum był choćby na ostatnim w ubiegłym sezonie meczu z ŁKS-em Łódź. Po serii 10 meczów bez wygranej, dostając 0:3 w plecy i wiedząc, że spadamy przez 90 minut kilkaset osób dawalo z siebie wszystko. Uważam, że tym ludziom należy się szacunek
Masochizm, samobiczowanie i inna perwera, generalnie, również nie budzi mojego szacunku. Ktoś lubi oglądać miernych sportowców i to jeszcze z "pieśnią" na ustach? Proszę bardzo - mnie to jest jednak obce i wcale nie czuję się z tym gorszy.
Poza tym nie lubię, jak popularyzowany jest stereotyp piłkarskiego kibica - bandyty.
Niestety ten stereotyp nie wziął się z niczego. A że nie lubicie jego popularyzowania, to nie raz dało się zauważyć. Ilekroć stanie się coś "stereotypowego", kibole urządzają na forach swoistą blokadę informacyjną. Poza tym, kto na policję mówi "psy"? Kto przesyła "pozdrowienia do więzienia"? Słyszałeś coś takiego na żużlu?
Niestety robią to osoby, które najczęściej nie mają o sprawie bladego pojęcia, a informacje czerpią ze źródeł tendencyjnych, dostrzegających tylko jedną i to znacznie rzadziej ukazującą się stronę sytuacji na trybunach w czasie meczów piłki nożnej.
Ktoś dostanie po gębie, czy wręcz zostanie pobity i co mu z tego, że to "strona sytuacji na trybunach ukazująca się znacznie rzadziej"? Jeśli się zdarza, to znaczy, że coś jest nie tak. Normalni ludzie nie czują do siebie nienawiści z powodu różnych sympatii, miejsc zamieszkania, czy czegoś tam innego, co różni piłkarskich kiboli. Ganianie się z barwami to dziecinada. Kradzenie sobie nawzajem "totemów" - również, jak w harcerstwie.
Tam, gdzie jest ryzyko, wiele osób po prostu nie pójdzie, a już na pewno - jeśli chodzi o ludzi odpowiedzialnych - nie zabierze ze sobą kobiety, czy dzieci. Prymitywne emocje, które z jakichś względów piłka nożna wywołuje u niektórych - całkiem licznych - a także całe bagno, w jakim utopione jest od lat polskie piłkarstwo, jego denny poziom i bulwersujące przepłacenie, moim zdaniem predestynuje ją do zamknięcia interesu.

Morgenstern
Posty: 34
Rejestracja: 14 lipca 2010, o 16:42
Lokalizacja: Lublin

Re: Lubelski Węgiel KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 20.06.2010

#1525 Postautor: Morgenstern » 20 lipca 2010, o 00:44

Torsen pisze:
Morgenstern pisze:Zorganizować się i ryknąć tak, żeby słyszeli nas na przystanku pod Saskim. Wtedy miałoby to jakiś sens.
Mógłbyś to rozwinąć? Cóż to za sens przyświeca ryknięciu słyszalnemu na przystanku pod Saskim? :)


Nie lubię tłumaczyć rzeczy oczywistych - przecież to "pod Saskim" było przenośnią. A celem jak najgłośniejszego dopingu jest zagrzanie żużlowców do walki. Czy może sądzisz, że siła dopingu nie ma tu żadnego znaczenia?

Torsen pisze:Masochizm, samobiczowanie i inna perwera, generalnie, również nie budzi mojego szacunku.


A coś takiego jak wierność budzi?

Torsen pisze:Niestety ten stereotyp nie wziął się z niczego. A że nie lubicie jego popularyzowania, to nie raz dało się zauważyć. Ilekroć stanie się coś "stereotypowego", kibole urządzają na forach swoistą blokadę informacyjną. Poza tym, kto na policję mówi "psy"? Kto przesyła "pozdrowienia do więzienia"? Słyszałeś coś takiego na żużlu?


Ale to kibicom piłkarskim policja bardzo często zupełnie bezpodstawnie robi problemy, a nie żużlowym. I wiem, że to nie jest przypadek, ale mimo wszystko, fakt że kibole nieraz narozrabiają nie oznacza, że policja może rewanżować się w równie żenujący sposób, szczególnie, że często dotyka w ten sposób kibiców, którzy idą zobaczyć mecz i dopingować swoją drużynę, a nie kibolów z którymi ma zatargi.

Torsen pisze:Ktoś dostanie po gębie, czy wręcz zostanie pobity i co mu z tego, że to "strona sytuacji na trybunach ukazująca się znacznie rzadziej"? Jeśli się zdarza, to znaczy, że coś jest nie tak.


Od 12 lat chodzę na piłkę. Byłem na tysiącach meczów, w miastach, miasteczkach, wsiach. Widziałem dziesiątki rozrób na trybunach, boisku, poza stadionem. Nie siedzę w loży VIP-ów, tylko na normalnej trybunie, na Motorze zawsze jestem młynie. I nigdy nie wróciłem z meczu choćby z małym zadraśnięciem. Przy okazji zaznaczam, że kursu samoobrony nie przeszedłem.

Jedynym momentem, kiedy jest ryzyko, że możesz zostać przez kogoś zaczepionym i zebrać bęcki jest droga na mecz lub powrót z meczu, jeśli masz na sobie klubowe barwy. Absolutnie nie uważam tego za normalne, ale wynika to z pewnych względów o których pisałem w poprzednim poście.

Natomiast jeśli idziesz sobie po prostu na mecz i sam nie szukasz zaczepki to ryzyko, że coś ci się stanie jest tak samo duże, jak zaplątania się w serpentynę na żużlu, spadnięcia z trybuny i złamania ręki. Więc nie wyolbrzymiaj sytuacji i nie przedstawiaj wyprawy na mecz piłki nożnej, jak na poligon wojskowy.