masakra.
nasi wzniesli sie na wyzyny w mordowaniu przyjemnosci ogladania zuzla. na takie mecze to powinno sie chodzic za kare
Darkin - jechal jakby byl w innym swiecie, albo zamienił się na "talent" z Mistygaczem. Było dramatycznie żenująco
Rempała - od początku było widać, że się przynajmniej stara i szarpie.
Puszakowski - dwa biegi wygrał. poza tym pff
Borodaj - dramat narodowy. technika? jaka technika? nie da sie ukryc, ze wzbudzal emocje. Na wejsciach w luk wygladalo, ze chce wjechac pod tor. Gdyby mu sie udalo, nie byloby to zlym rozwiazaniem.
Baran - slabo. jeden wygradny bieg i troche walki pod koniec to za malo. Ktos kto mial byc liderem nie moze za kazdym razem byc zaskakiwany przez tor. Zaczal jechac jak juz bylo pozamiatane, a jedynym pytaniem jakie wtedy sobie zadawalismy brzmialo: "czy zrobimy wiecej pkt niz Wanda u nas"
Kostro - slabiutko
Hadek - pierwszy bieg wygrany. zabral sie ze startu i pojechal z glowa, wiec byl nie do miniecia, chociaz Cukanow byl wyraznie szybszy. Pozniej padaka.
Nie liczylem na sukces, ale nasi wygladali jakby przejechali kolo tego meczu... Nie tylko zawodnicy. Pomysl sprowadzenia Borodaja na to spotkanie uwazam za kompromitujacy dla jego autora.
o pani z lodzkiego klubu nie slyszlem. milo wiedziec, ze przynajmniej w innych klubach sie o nas troszcza
a wybiegajac mysla naprzod. pora zaczac solidnie obsrywac sie przed meczem z ostrowem. o wyjezdzie do pily nawet nie ma co wspominac