Ja do tej pory nie jestem w stanie pojąć, jakim cudem Rawicz zdobył tyle punktów i trzymał wynik do końca?
Przecież tam jechał tylko Gołubowskij i udawali że jeżdżą Andersson i Nowaczyk...
Co do toru. Był zdecydowanie lepszy niż w środę. Moim zdaniem dość równy. Problemy wynikały z tego, że było bardzo dużo luźnej nawierzchni i tor był "ciężki" przez co niektórzy zawodnicy sobie nie radzili.
Prawdą jest, że opinia po ostatnich zawodach "poszła w świat" i teraz pewnie każdy będzie się w Lublinie czepiał toru.
Specjalnie dla Indorki i innych, którzy nie byli na meczu.
3 bieg - upadek Sekuli - W drugiej części pierwszego łuku Sekula popełnia błąd i przewraca się. Wszyscy jadą w kontakcie i Puszakowski (choć wydawało mi się, że to był Darkin) kładzie motocykl, ale jest na tyle blisko że wjeżdża Sekuli na plecy. Jak dla mnie wyglądało to bardzo groźnie. Sekulę wywozi karetka do parkingu.
Zdarzenie po biegu 7 (Nigmatzianow i Nowaczyk). W pierwszej odsłonie nasi na 5:1. W dość dziwnych okolicznościach upada daleko z tyłu jadący Musielak. Start do powtórki. Nigmatzianow upada na pierwszym łuku, ale sędzia nie przerywa biegu. Lenar się podnosi i jedzie dalej, ale ponad pół okrążenia za całą stawką. Od trzeciego okrążenia Nowaczyk (defektuje? nie ma siły? nie chce mu się?) nawet w łuki się praktycznie nie składa i Lenar go goni, ale nie daje rady. Później po dojechani do mety jedzie bardzo powoli, a Lenar rozpędzony jest z tyłu. Nowaczyk jedzie środkiem, Lenar chce go minąć przy krawężniku. Nowaczyk odwraca się (wykonuje ruch ręką i kierownicą - tak jakby chciał zjechać - do krawężnika i akurat zahacza go od tej strony Lenar. Upadek wygląda dość groźnie. Karetka zwozi Nowaczyka.
Jak dla mnie ciężko mówić o czyjejkolwiek winie, trochę przypadku, trochę winy obu zawodników. Lenar jechał z tyłu i mógł po szerokiej bezpiecznie Nowaczyka minąć, ale Nowaczyk skręcił nagle na ścieżkę która jechał rozpędzony Lenar.
Pozostałe upadki były niegroźne. Nie wynikały z tego, że jakiś zawodnik wpadł w dziurę. Część wydaje mi się, że była pozorowana przez Rawiczan w celu przerwania biegu, a część np. Edberga polegała po prostu na tym, że wyszedł na zewnętrzną gdzie było dużo luźnej nawierzchni i się zakopał.
O Rawiczu nie ma co pisać. Cokolwiek jechał tylko Gołubowskij (ale też bez fajerwerków). Reszta przywoziła punkty praktycznie na trupach.
Nasi:
Lenar - waleczny, choć ma fatalne starty. W pierwszym biegu jechał lepiej niż T. Rempała. Później jechał na 5:1, ale przerwali wyścig i w powtórce upadł, ale - fair play - szybko wstał i pojechał dalej, choć moim zdaniem sędzia mógł puścić start jeszcze raz we trzech. Nie ma za bardzo więc jak oceniać.
T. Rempała - dobrze, trzy zwycięstwa, w tym doskonałe rozprowadzenie Barana w nominowanych. Ale bez wyrazu - podobnie jak pod koniec poprzedniego sezonu. Dwa razy przegrał na 5:1, co nie powinno mu się zdarzać, szczególnie ze słabym Rawiczem. Jak dla mnie - dość przeciętnie.
Siergiej Darkin - bardzo przyzwoicie. Walecznie. W pierwszym biegu przegrał z Anderssonem (który jechał drugi bieg w meczu i był spasowany, co dziś akurat miało duże znaczenie) i kiepsko w nominowanych. Ale na mnie pozostawił przyzwoite wrażenie. Swoją rolę wypełnił bardzo dobrze.
Puszakowski - niełapalny. Coś jak Simon Gustafsson w poprzednim sezonie w pierwszym meczu. Przyjeżdżał pół okrążenia przed resztą, w trakcie biegu pozdrawiał kibiców, jeździł na jednym kole.
Baran - moim zdaniem największe rozczarowanie. I to nie tylko za wynik, ale za całokształt. Gwiazda się zrobiła. Na treningu się nie pokazywał... W poprzednim sezonie zarobił sporo. Myślę, że i w tym za podpis wziął pieniądze. Jako kreowany lider powinien mieć porządny sprzęt.
I duży minus za jedną akcję, która wydaje mi się została niezauważona. W pierwszym swoim biegu zdecydowanie lepiej wystartował i jechał Edberg. A Karol na siłę, ambicjonalnie musiał go wyprzedzić - moim zdaniem Edberg w końcu go puścił. Po biegu, Edberg chciał Karolowi podać rękę, a Karol coś pomachał (jakby był wkurzony, że junior mógł przed nim jechać) i nie podał ręki tylko pojechał dalej.
Dwa razy co prawda defektował mu motocykl na drugiej pozycji, ale z takim rywalem lider powinien spod taśmy wychodzić pierwszy i z nikim się nie ścigać.
Kostro - w porządku. Bardzo ambitnie. Co prawda jeszcze przyjeżdża z tyłu, ale będzie lepiej. Myślę, że będziemy mieli z niego pożytek.
Edberg - jak dla mnie chyba największe zaskoczenie. Bardzo dobre panowanie nad motocyklem. W jednym biegu świetnie wyprzedził dwóch zawodników Rawicza, ale chyba trochę się podpalił i wylądował na torze. To jest junior, który jest w stanie walczyć i wygrywać z seniorami innych drużyn, a takiego właśnie juniora brakowało nam w poprzednim sezonie.
Zresztą wystarczy popatrzeć na punktację - te punkty juniorów nie zostały przywiezione na trupach.
Jeszcze kilka rzeczy, o które mogą pozostać niezauważone.
Przykre było, że zawodnicy nie wyjechali do nas po meczu.
Wyjechał Tomek Rempała i Siergiej Darkin. Od razu po 15 biegu kilka okrążeń zrobił Puszak.
Juniorzy i Baran niestety pozostali w parkingu.
Jest dziura po Piszczu. Dziś, gdyby on był, to nawet słabsza dyspozycja Barana by nie przeszkodziła w wygraniu do 35.
Moim zdaniem, Wilk błąd zrobił, że w 12 biegu nie zastosował za Kostrę zmiany na Edberga. Rosena by pewnie pokonał i zamiast 3:3 byłoby 4:2. Później w 13 też mógłby wystąpić.
I ostatnie - żal był słuchać "mądrości" niektórych kibiców (zwłaszcza jednego), który siedział na trybunie na przeciwko startu i wygłaszał swoje teorie...