Robert Dados na zawsze w naszych sercach
-
Gość
-
sledzio
Skoro jest tak mało informacji to znaczy, że dziennikarze mają problemy z uzyskaniem ich. A jeśli oni mają problemy - to nikogo innego jeszcze dłuuugo do Roberta nie wpuszczą. A gdyby komuś przyszło do głowy skandowanie czegokolwiek pod szpitalem - to myślę, że też byłby bardzo szybko usunięty (w takich chwilach lekarze robią co mogą, żeby do pacjenta nie dochodziły żadne sygnały z zewnątrz).
Powiedzcie mi: On ma żonę/dziewczynę?
Aha - o jakim treningu piszecie? w Lublinie ma być? Jeśli tak - o której?
Z góry dzięx za informacje
Powiedzcie mi: On ma żonę/dziewczynę?
Aha - o jakim treningu piszecie? w Lublinie ma być? Jeśli tak - o której?
Z góry dzięx za informacje
"Najtazsim Hriehom Je Nepit Dobre Pivo"
- _piotrusss
- Kadrowicz
- Posty: 1665
- Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 20:11
- Lokalizacja: Lublin
Tomal pisze:Aha - o jakim treningu piszecie? w Lublinie ma być? Jeśli tak - o której?
Z góry dzięx za informacje
Z tego co wiem to dzisiaj jest trening o 15:30... ale nie na 100%
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski
-
Damon
Panowie, którzy odsądzacie Roberta od czci i wiary!
Spójrzcie na niego jak na czÅ‚owieka, a nie jak na gwiazdÄ™ żużla! Å»yjemy w podÅ‚ych czasach i nieraz ludzie, których byÅ›my o to nigdy nie posÄ…dzali (pieniÄ…dze, sÅ‚awa, piÄ™kne kobiety) majÄ… ze sobÄ… poważne problemy. MyÅ›lÄ™, że jednym z nich jest wÅ‚aÅ›nie Robert. W klubie TÅ» Lublin nic ode mnie nie zależy, ale gdyby zależaÅ‚o to bez wahania podÅ‚abym Dadosowi rÄ™kÄ™ i zrobiÅ‚ wszystko aby go z tego gówna wyciÄ…gnąć! Nie dlatego, że klub zapÅ‚aciÅ‚ za niego duże pieniÄ…dze, ale dlatego że to jest CZÅOWIEK, na dodatek NASZ CZÅOWIEK! Może ma sÅ‚aby charakter, może jest nieodpowiedzialny, ale może również warto mu pomóc, żeby nie byÅ‚o czwartej próby i żeby wreszcie zaakceptowaÅ‚ samego siebie takim jakim jest, a przy okazji przyjdzie i dobry wynik na torze. Nie znam Roberta osobiÅ›cie i chyba nie jestem w stabnie mu wiele pomóc, ale życzÄ™ mu szybkiego powrotu do zdrowia i na ... tor oczywiÅ›cie w plastronie TÅ» Lublin!
A tobie kuba 26 ze względu na takie posty:
"WÅADYSÅAW GOLLOB NIE Å»YJE - POTWIERDZONE, PODAÅO PRZED CHWILÄ„ RADIO PiK"
"I warto było wydawać tyle kasy na tego szaleńca???"
proponuję zmienić login na kanalia26. Bez obrazy.
Spójrzcie na niego jak na czÅ‚owieka, a nie jak na gwiazdÄ™ żużla! Å»yjemy w podÅ‚ych czasach i nieraz ludzie, których byÅ›my o to nigdy nie posÄ…dzali (pieniÄ…dze, sÅ‚awa, piÄ™kne kobiety) majÄ… ze sobÄ… poważne problemy. MyÅ›lÄ™, że jednym z nich jest wÅ‚aÅ›nie Robert. W klubie TÅ» Lublin nic ode mnie nie zależy, ale gdyby zależaÅ‚o to bez wahania podÅ‚abym Dadosowi rÄ™kÄ™ i zrobiÅ‚ wszystko aby go z tego gówna wyciÄ…gnąć! Nie dlatego, że klub zapÅ‚aciÅ‚ za niego duże pieniÄ…dze, ale dlatego że to jest CZÅOWIEK, na dodatek NASZ CZÅOWIEK! Może ma sÅ‚aby charakter, może jest nieodpowiedzialny, ale może również warto mu pomóc, żeby nie byÅ‚o czwartej próby i żeby wreszcie zaakceptowaÅ‚ samego siebie takim jakim jest, a przy okazji przyjdzie i dobry wynik na torze. Nie znam Roberta osobiÅ›cie i chyba nie jestem w stabnie mu wiele pomóc, ale życzÄ™ mu szybkiego powrotu do zdrowia i na ... tor oczywiÅ›cie w plastronie TÅ» Lublin!
A tobie kuba 26 ze względu na takie posty:
"WÅADYSÅAW GOLLOB NIE Å»YJE - POTWIERDZONE, PODAÅO PRZED CHWILÄ„ RADIO PiK"
"I warto było wydawać tyle kasy na tego szaleńca???"
proponuję zmienić login na kanalia26. Bez obrazy.
- _piotrusss
- Kadrowicz
- Posty: 1665
- Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 20:11
- Lokalizacja: Lublin
Artykuł z portalu interia.pl :
Ciężki stan Dadosa
25.03.2004 09:31 (aktualizacja 09:38)
Po wczorajszej, trzeciej nieudanej próbie samobójczej Robert Dados przebywa na oddziale jednego z lubelskich szpitali.
Lekarze w dalszym ciągu nie chcą ujawniać informacji na temat stanu zawodnika, choć nieoficjalnie wiadomo, że jest on ciężki.
- Robert od kilku lat miał problemy związane ze swoją psychiką. Dla ludzi z żużlowego światka tajemnicą również nie był fakt, iż w dużej mierze spowodowane było to kontaktem zawodnika z niedozwolonymi środkami. Zresztą problem zażywania tych środków tak naprawdę dotyczy większej ilości zawodników aniżeli samego Roberta. Niektórzy nawet zajmowali się, a może dalej zajmują się ich rozprowadzaniem. Swego czasu były nawet propozycje badania zawodników przed meczami na zawartość niedozwolonych środków. Wszyscy, którzy powinni się tym zająć jednak przymykają na to oczy i udają, że problemu nie ma.
Z tego co wiem najbliższe otoczenie Roberta po dwóch samobójczych próbach starało się robić wiele, aby pomóc mu wyjść na prostą. Najwyraźniej nie udało się. Robert targnął się na swoje życie po raz trzeci. Jeśli chodzi o jego powrót do zdrowia to podejrzewam, że wszystko byłoby "w porządku" gdyby nie słabsza odporność organizmu Roberta. Najważniejsze, że nie są mocno uszkodzone kręgi szyjne co przy próbach wieszania się często się zdarza. Lekarze w Lublinie wierzą jednak, że uda im się przywrócić Roberta do stanu sprzed samobójczej próby - twierdzi jeden z żużlowych działaczy, który pragnie zachować anonimowość.
Zaskoczeni obrotem sprawy są również działacze TŻ Lublin, którzy liczyli, że zawodnik będzie silnym punktem ich zespołu. - Jeszcze kilka dni temu Robert sprawiał wrażenie człowieka, który chce żyć, czekał na sprzęt i szykował się do sezonu. Najważniejsze aby wrócił do zdrowia. W pierwszej kolejności to człowiek, któremu należy pomóc w wyjściu z problemów, a dopiero potem zawodnik. Liczymy się z tym, że w tym sezonie nie będziemy mogli korzystać z usług Roberta - twierdzi działacz TŻ Lublin.
Do Lublina Dados przeszedł za 75 tysięcy złotych wraz z Dariuszem Śledziem. To właśnie w trakcie ubiegłorocznych występów w Atlasie były mistrz świata zasłynął z brawurowej ucieczki motocyklem po Zielonej Górze, tajemniczym kilkudniowym zniknięciem w Szwecji, nie brakowało również wypowiedzi dla telewizji Canal+ po jednym z Grand Prix, którą realizatorzy musieli wycinać.
Teraz zawodnik po raz kolejny walczy o życie i miejmy nadzieję, że w tej walce zwycięży. Rodzi się tylko pytanie czy wszyscy, którzy mogli ostatnio wyciągnąć rękę do zawodnika, wyciągnęli ją we właściwy sposób...
Ciężki stan Dadosa
25.03.2004 09:31 (aktualizacja 09:38)
Po wczorajszej, trzeciej nieudanej próbie samobójczej Robert Dados przebywa na oddziale jednego z lubelskich szpitali.
Lekarze w dalszym ciągu nie chcą ujawniać informacji na temat stanu zawodnika, choć nieoficjalnie wiadomo, że jest on ciężki.
- Robert od kilku lat miał problemy związane ze swoją psychiką. Dla ludzi z żużlowego światka tajemnicą również nie był fakt, iż w dużej mierze spowodowane było to kontaktem zawodnika z niedozwolonymi środkami. Zresztą problem zażywania tych środków tak naprawdę dotyczy większej ilości zawodników aniżeli samego Roberta. Niektórzy nawet zajmowali się, a może dalej zajmują się ich rozprowadzaniem. Swego czasu były nawet propozycje badania zawodników przed meczami na zawartość niedozwolonych środków. Wszyscy, którzy powinni się tym zająć jednak przymykają na to oczy i udają, że problemu nie ma.
Z tego co wiem najbliższe otoczenie Roberta po dwóch samobójczych próbach starało się robić wiele, aby pomóc mu wyjść na prostą. Najwyraźniej nie udało się. Robert targnął się na swoje życie po raz trzeci. Jeśli chodzi o jego powrót do zdrowia to podejrzewam, że wszystko byłoby "w porządku" gdyby nie słabsza odporność organizmu Roberta. Najważniejsze, że nie są mocno uszkodzone kręgi szyjne co przy próbach wieszania się często się zdarza. Lekarze w Lublinie wierzą jednak, że uda im się przywrócić Roberta do stanu sprzed samobójczej próby - twierdzi jeden z żużlowych działaczy, który pragnie zachować anonimowość.
Zaskoczeni obrotem sprawy są również działacze TŻ Lublin, którzy liczyli, że zawodnik będzie silnym punktem ich zespołu. - Jeszcze kilka dni temu Robert sprawiał wrażenie człowieka, który chce żyć, czekał na sprzęt i szykował się do sezonu. Najważniejsze aby wrócił do zdrowia. W pierwszej kolejności to człowiek, któremu należy pomóc w wyjściu z problemów, a dopiero potem zawodnik. Liczymy się z tym, że w tym sezonie nie będziemy mogli korzystać z usług Roberta - twierdzi działacz TŻ Lublin.
Do Lublina Dados przeszedł za 75 tysięcy złotych wraz z Dariuszem Śledziem. To właśnie w trakcie ubiegłorocznych występów w Atlasie były mistrz świata zasłynął z brawurowej ucieczki motocyklem po Zielonej Górze, tajemniczym kilkudniowym zniknięciem w Szwecji, nie brakowało również wypowiedzi dla telewizji Canal+ po jednym z Grand Prix, którą realizatorzy musieli wycinać.
Teraz zawodnik po raz kolejny walczy o życie i miejmy nadzieję, że w tej walce zwycięży. Rodzi się tylko pytanie czy wszyscy, którzy mogli ostatnio wyciągnąć rękę do zawodnika, wyciągnęli ją we właściwy sposób...
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski
GIGI pisze:sledzio pisze:wpadlem na taki pomysł zeby zebrać się w pare osób i pójść do szpitala do dadiego a leży na kraśnickiej ale czy by nas wpóścili co o tym myślicie
Nie sÄ…dzÄ™ , napewno nie wpuszczÄ…
Robert raczej leży na oddziale intensywnej terapii, a wstęp na taki oddział ma tylko personel i ewentualnie rodzina
- _piotrusss
- Kadrowicz
- Posty: 1665
- Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 20:11
- Lokalizacja: Lublin
Super Express
Znów targnął się na życie
Robert Dados próbował się powiesić. Żużlowiec w stanie krytycznym leży w szpitalu.
Robert Dados (27 lat) usiłował popełnić samobójstwo.
W tym roku żużlowiec miał bronić barw TŻ Sipma Lublin. Kibice z niecierpliwością oczekiwali pierwszego występu "Dadiego", który właśnie w Lublinie rozpoczynał swoją karierę. W środę zespół miał sparing z tarnowską Unią. Mistrza świata juniorów z 1998 r. zabrakło w składzie pierwszoligowca. Podobno dlatego, że nie zdążył na czas przygotować silników. Według naszych źródeł, władze klubu próbowały w ten sposób ukryć nawrót depresji zawodnika.
- Wszystko zaczęło się kilkanaście dni temu. Dados nie mógł już ze sobą wytrzymać. W ogóle nie trenował. Kulminacją tego był wtorkowy wypadek - wyjawia nasz informator.
Właśnie tego dnia wieczorem Dados został przewieziony na OIOM do lubelskiego szpitala przy al. Kraśnickiej. Przebywa tam do tej pory. Jego stan lekarze oceniają jako krytyczny. Udało się nam dowiedzieć, że Davos na pewno nie podcinał sobie żył ani nie zażył trucizny. Prawdopodobnie chciał się powiesić. To już trzecia próba samobójcza żużlowca.
Znów targnął się na życie
Robert Dados próbował się powiesić. Żużlowiec w stanie krytycznym leży w szpitalu.
Robert Dados (27 lat) usiłował popełnić samobójstwo.
W tym roku żużlowiec miał bronić barw TŻ Sipma Lublin. Kibice z niecierpliwością oczekiwali pierwszego występu "Dadiego", który właśnie w Lublinie rozpoczynał swoją karierę. W środę zespół miał sparing z tarnowską Unią. Mistrza świata juniorów z 1998 r. zabrakło w składzie pierwszoligowca. Podobno dlatego, że nie zdążył na czas przygotować silników. Według naszych źródeł, władze klubu próbowały w ten sposób ukryć nawrót depresji zawodnika.
- Wszystko zaczęło się kilkanaście dni temu. Dados nie mógł już ze sobą wytrzymać. W ogóle nie trenował. Kulminacją tego był wtorkowy wypadek - wyjawia nasz informator.
Właśnie tego dnia wieczorem Dados został przewieziony na OIOM do lubelskiego szpitala przy al. Kraśnickiej. Przebywa tam do tej pory. Jego stan lekarze oceniają jako krytyczny. Udało się nam dowiedzieć, że Davos na pewno nie podcinał sobie żył ani nie zażył trucizny. Prawdopodobnie chciał się powiesić. To już trzecia próba samobójcza żużlowca.
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski
na poczatku chcialem przyznac w 100 % racje talibowi ,i chcialem zaproponowac zeby w rzeszowie zrobic prawdziwy doping dla Roberta zeby cala polska uslyszala ze jestesmy z Robertem ze kibice z Lublina sa z nim na dobre i na zle i zawsze tak bedzie mam nadzieje ze tak bedzie
ROBERT DADOS Zawsze z toba !!!!!!!!! Kibice Z Lublina
ROBERT DADOS Zawsze z toba !!!!!!!!! Kibice Z Lublina
- jas
- Senior
- Posty: 757
- Rejestracja: 11 stycznia 2004, o 12:31
- Lokalizacja: Lublin / Erie, PA
- Kontakt:
ja mam taki pomysl. nie wiem moze juz padł ale mozna by ( i tu prosba do osob które maja kontakt z rzeszowem) zagadac i zaatwic zeby przy prezentacji naszej druzyny spiker powiedzial cos w stylu: " w tej chwili w szpitalu w Lublinie przebywa Robert Dados ,byly IMŚJ, doping kibiców pomorze mu w powrocie do zdrowia"
Srodmiescie zawsze z MOTOREM!!!
Taką informację można dzisiaj przeczytać na WP:
Złe wieści dochodzą ze szpitala wojewódzkiego w Lublinie. Trafił tu żużlowiec Robert Dados (27 l.), który we wtorek wieczorem próbował się powiesić. Indywidualny mistrz świata juniorów z 1998 roku żyje, ale jego stan jest bardzo poważny. Zawodnik jest podłączony do respiratora, a jego mózg ciągle nie pracuje - informuje "Fakt".
Jak mówi Faktowi ojciec żużlowca Stanisław Dados, nic nie wskazywało na to, że może zdarzyć się taka tragedia. - Robert cieszył się z tego, że wrócił do Lublina, że znowu będzie tutaj jeździł. Może ostatnio był za spokojny, ale tłumaczył, że chce trochę odpocząć. Wyciszyć się przed sezonem. Wierzyłem mu. To przecież moje dziecko. Nie wiem, dlaczego to zrobił. Odpowiedź na to pytanie zna tylko Robert - mówi drżącym głosem Stanisław Dados, trzęsącymi się rękoma odpalając kolejnego papierosa.
Nikt nie wie, jak doszło do tego wypadku. Tym bardziej, że Robert jak większość żużlowców, jest zamkniętym w sobie indywidualistą. Do tego bardzo dumnym i ambitnym. - Zawsze sam próbował radzić sobie ze swoimi kłopotami. Nie chciał od nikogo pomocy. Nawet wstydził się swoich wizyt u psychologa i psychiatry. Uważał, że sam da sobie radę, a przecież nie tacy mocarze nie radzili sobie z życiem - tłumaczy ojciec zawodnika.
Robert Dados już w styczniu i lutym ubiegłego roku próbował sobie odebrać życie. Wtedy jednak jego stan nie był tak poważny, jak teraz. - Lekarze robią, co w ich mocy, ale Robertowi niewiele można teraz pomóc. Jego mózg nie pracuje. Nie wiadomo też, czy i kiedy w ogóle zacznie. Trzeba cierpliwie czekać, bo nic innego nam nie pozostaje. Choć nadzieja jest niewielka - mówi ze łzami w oczach ojciec Roberta.
Złe wieści dochodzą ze szpitala wojewódzkiego w Lublinie. Trafił tu żużlowiec Robert Dados (27 l.), który we wtorek wieczorem próbował się powiesić. Indywidualny mistrz świata juniorów z 1998 roku żyje, ale jego stan jest bardzo poważny. Zawodnik jest podłączony do respiratora, a jego mózg ciągle nie pracuje - informuje "Fakt".
Jak mówi Faktowi ojciec żużlowca Stanisław Dados, nic nie wskazywało na to, że może zdarzyć się taka tragedia. - Robert cieszył się z tego, że wrócił do Lublina, że znowu będzie tutaj jeździł. Może ostatnio był za spokojny, ale tłumaczył, że chce trochę odpocząć. Wyciszyć się przed sezonem. Wierzyłem mu. To przecież moje dziecko. Nie wiem, dlaczego to zrobił. Odpowiedź na to pytanie zna tylko Robert - mówi drżącym głosem Stanisław Dados, trzęsącymi się rękoma odpalając kolejnego papierosa.
Nikt nie wie, jak doszło do tego wypadku. Tym bardziej, że Robert jak większość żużlowców, jest zamkniętym w sobie indywidualistą. Do tego bardzo dumnym i ambitnym. - Zawsze sam próbował radzić sobie ze swoimi kłopotami. Nie chciał od nikogo pomocy. Nawet wstydził się swoich wizyt u psychologa i psychiatry. Uważał, że sam da sobie radę, a przecież nie tacy mocarze nie radzili sobie z życiem - tłumaczy ojciec zawodnika.
Robert Dados już w styczniu i lutym ubiegłego roku próbował sobie odebrać życie. Wtedy jednak jego stan nie był tak poważny, jak teraz. - Lekarze robią, co w ich mocy, ale Robertowi niewiele można teraz pomóc. Jego mózg nie pracuje. Nie wiadomo też, czy i kiedy w ogóle zacznie. Trzeba cierpliwie czekać, bo nic innego nam nie pozostaje. Choć nadzieja jest niewielka - mówi ze łzami w oczach ojciec Roberta.
- motorlublin
- Szkółkowicz
- Posty: 217
- Rejestracja: 7 marca 2003, o 21:31
- Lokalizacja: LUBLIN
Fakt wyznaje zasade "krew na pierwszej stronie" wiec to nei jest gazeta ktorej mozna w jakiejkolwiek sprawie zaufac.
Tym bardziej ze z tego co sie orientuje gdy mozg przestaje pracowac to juz koniec, prace serca mozna zastapic technika, prace mozgu nie.
Trzymajmy kciuki za Roberta i wierzmy ze niedlugo bedzie razem z nami dopingowal kolegow na torze.
Tym bardziej ze z tego co sie orientuje gdy mozg przestaje pracowac to juz koniec, prace serca mozna zastapic technika, prace mozgu nie.
Trzymajmy kciuki za Roberta i wierzmy ze niedlugo bedzie razem z nami dopingowal kolegow na torze.
-
łukasz