Gawrzyk pisze:no to nie ma co dalej gadac bo wyjscia sa dwa
albo beda kary
albo kolejna kompromitacja
obstawiam wariant drugi. jedna w ta czy w tamta to pikus, pan pikus.
Gawrzyk pisze:no to nie ma co dalej gadac bo wyjscia sa dwa
albo beda kary
albo kolejna kompromitacja
harry pisze:Co prawda jak nie ma dostepu do kontraktu to trudno wyrokować ale zakładając, ze nie ma żadnych kruczków i min, jeżeli jest tylko proste " priorytet liga angielska" i jeżeli jak pisałem nie ma załącznika w którym jest wyszczególniona data meczu w Miskolcu to nie ma szans na żadną karę.
sting126 pisze:O ja Cie Meesha :D Gdzie Ty to wygrzebales? :D
Gawrzyk pisze:tak do tematu jazdy w Anglii i podejscia zawodnikow
Do których zawodników ma pan największe pretensje?
- Ja największe pretensje mam pana Burzy, bo zawalił oba mecze. Był idolem, liderem drużyny i jeśli on nie pokazuje woli walki, to to przenosi się na całą drużynę. A powiem ciekawostkę, że Pan Burza planował wylądować w niedzielę o 11 w Krakowie i mechanik z motorami miał na niego czekać, żeby zdążyć na mecz. I to jest podejście faceta, który za śmieszne grosze jeździ w Anglii, a tu zarabia ciężkie pieniądze. Pretensje mam też do wielkiego juniora, pana Piaszczyńskiego. On dostał u nas tyle, co żaden inny junior wcześniej, a w pierwszym biegu w Łodzi dał się objechać jakiemuś juniorowi, którego Ślączka przywiózł "na sztukę". Nasz trener zachował się fair i on miał jeszcze dwa biegi, chociaż pewnie w innych klubach już by nie pojechał, tylko robiłby taśmy. Ale nie mam do trenera o to pretensji.
fragment wywiadu ze Skrzydlewskim
to jeszcze lepszeRozmawiał pan z drużyną po przegranym finale?
- Ja wsiadłem na motor, odjechałem. Poprosiłem córkę, żeby się rozliczyć i koniec. Z tego co słyszałem, pan Burza powiedział, że co my chcemy - mecz został wygrany.
Jacy Anglicy? Chyba coś Ci się pomieszało.To dlaczego Anglicy największą kasę ciągną właśnie w Polsce a nie na swoim rodzimym froncie?