#6128 Postautor: harry » 21 czerwca 2009, o 00:39
Sorry. Nie chce mi się po raz kolejny edytować ale napiszę co o tym wszystkim myślę bo wkurzyłem się nie na żarty.
W 2005 roku Pruszkowski i jego ekipa od sporu obiecali nam 100 tys zł na sezon. Bez tych pieniędzy nikt by nawet nie pomyślał, zeby ruszyć do tego sezonu. Już nie raz pisałem, że to był sezon rozbuchanych żądań zawodników kiedy nie weszło w życie oczekiwane rozszerzenie ligi na zawodników zagranicznych. Forsa ciągle była obiecywana i odkładana a nowe żądania mnożyły sie ciągle. W końcu nowy dyrektor dał zrobić się w konia i forsy nie zobaczyliśmy. Od tego momentu zaczyna się upadek TZ-tu.
Wydawało mi się, ze już gorzej być nie może. Wydawało mi się...
W 2007 roku kiedy prawie dogadaliśmy się z naprawdę bardzo mocną firmą w sprawie sponsoringu jeden z jej członków rady nadzorczej zablokował kontrakt, bo akurat nasz prezes honorowy był jego kontrkandydatem w wyborach prezydenckich. Nie muszę dodawać, że to przez przypadek gość który nas załatwił w 2005 roku.
I tak to się ziściła stara prawda. Jak w 2002 Pruszkowski pomógł w awansie do I ligi to przedłużył kadencję, jak później nas olał to przepadł. Wcześniej na tym samym problemie przepadł najlppszy prezydent od wielu dziesięcioleci - Bryłowski.
Nowe wybory nowe nadzieje. I jak w przysłowie... nadzieja matką głupich. My dostaliśmy 100 tys zł a piłkarze 1,4 mln.
Ale czego tu się spodziewać po takich abnegatach? Kilkudziesięciu osiłków wyrwało frajerowi mikrofon na wiecu i ze strachu przyznał im jakieś bajońskie sumy, które poszły w pizdu.
Jeszcze raz to napiszę. Na dzień dzisiejszy nie stać tego grajdołka na drużynę piłkarską w I lidze. To znaczy nie tyle co nie stać tylko nie ma odpowiednich władz żeby to zrobić.
Natomiast drużyna żużlowa na poziomie jest w stanie zrobić piękny wynik przy takiej pomocy jak w tamtym roku piłkarzom. Tylko o tym te przymółki zorientują się jak będą znowu doktorzynami na Polibudzie, z których każdy studencina będzie se robił podśmichujki...
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski