meesha pisze:(...) Oj cos pan Smyla wczoraj chyba zmeczony byl dlugim weekendem

A uwazalem go do tej pory za solidnego arbitra...
Niejasnosci bylo wiecej:
1) Kiedys slyszalem, ze tor powinien byc w miare jednolity na calej szerokosci, wczoraj mielismy jedna sciezke, radosnie pielegnowana przez ciagniki, ktore ani myslaly wyjsc na szeroka. W Lublinie widzialem kilka razy jak sedzia prosil o rownomierna kosmetyke toru.
2) 14 bieg - I-szy luk, Howe lezy. Decyzja nie wbrew regulaminowi, ale po tym co zrobil Franek kilka lat temu...
3) Powtorka 14 biegu - predko wyautowal Howe'a, mimo ze ten sie pozbieral (nawet nie odlecial od motocykla za mocno) i kontynuowal jazde.
Mecz na zasadzie start i meta, w pierwszych biegach nasi wchodzili ciut szerzej i stawali w miejscu (doslownie). Stadion jak marzenie
Co do przyszlosci - patrzac przez pryzmat wczorajszego meczu, rozegranego na torze do antyzuzla, na wyjazdach jestesmy leszcze. Brak nam torpedy a'la Gustafsson czy Alden. Tak sie zlozylo, ze wiekszosc druzyn dysponuje "dziwnymi" torami (Opole, Rawicz, Krosno, Pila, ktorej tor nie jest taki jak w Lublinie), bedacymi atutem gospodarzy. Przy takim ukladzie jestesmy skazani na meki.
Ochrona - pogubila sie juz na samym wejsciu, potem bylo juz tylko smieszniej. Dobrze, ze wszyscy na stadionie to spokojne ludzie byly...
PS
Mam bilet ze spotkania Rawicz - Lotos
