A ja sie swojego czasu zainteresowałem tym tematem więc wtrące swoje trzy grosze
Ogólnie, to Sting ma racje.
Żużlowiec według UE to taki sam zawód jak kierowca, nauczyciel, budowlaniec czy piłkarz.
Żeby być uznanym za pracownika, trzeba dostawać za to jakieś wynagrodzenie, a także "wykonywać pracę na rzecz i pod kontrolą innego podmiotu" i przy samym podpisywaniu kontraktu nikt się nie staje pracownikiem.
Dla UE dyskryminacja ma znaczenie praktycznie tylko gdy chodzi o narodowość i to tylko gdy się dyskryminuje obcokrajowców względem swoich, a nie odwrotnie (czyli nie ma żadnych przeszkód żeby ograniczyć liczbę Polaków:) ). Poprostu obywatel innego państwa człokowskiego musi być traktowany nie gorzej niż Polak.
Także Meesha, przy juniorach nie dość że nie ma dyskryminacji (tej która interesuje UE) to jeszcze nie ma elementu międzynarodowego - to jest tylko sprawa Polski i taki Ząbik może się ewentualnie kłócić w Polskim sądzie.
A odnośnie posłów, to są pewne takie zawody - związane między innymi z wykonywaniem władzy - w których nie ma mowy o dyskryminacji. Dlatego posłów czy np. sędziów w sądach, wojskowych może dotyczyć ograniczenie według którego może nimi zostać tylko obywatel Polski.
Dlatego jak widzisz nie zawsze można to dopasować do wszystkiego

PS. A do obejścia wystarczy wprowadzić takie przepis. Zanim ktoś go zaskarży, zanim sprawa przejdzie wszystkie toki instancji i w ogóle to pewnie parę lat minie, a represje skończą się na nakazaniu zlikwidowania ograniczenia
