Współczuję znajomych

Jakoś ja znam ludzi, którzy chodzą do kina, do teatru, na koncerty, na inne imprezy kulturalne których nie jest w Lublinie wcale tak mało (chociaż wiadomo to nie Kraków czy Warszawa), ba nie dość że chodzą oglądać sport to jeszcze sami różne sporty uprawiają. Uważam,ze wcale pod tym względem z ludzmi w Lublinie nie jest źle, jednak jak wszędzie imprezy muszą mieć jakiś swój określony poziom. A np. trzecia liga koszykówki czy żużla tego warunku nie spełnia. Ludzie w Lublinie nie chcą siedzieć w domu pod warunkiem, że imprezy są dla nich interesujące i mają w miare wysoki poziom. I pieniądze też tu nie są jakimś wielkim wyznacznikiem. Wystarczy spojrzeć na koncert Rubika. Bilety były chyba po ponad 100zł a zapełniła się cała hala na Globusie bez problemu.
E tam znajomych, patrzę przez pryzmat 400tys miasta i frekwencji na stadionach czy w halach. Wniosek jest tylko jeden, taki jak napisałem wyżej.
I nie koniecznie o poziom chodzi, bo mamy piłkarki ręczne od wielu lat na poziomie, mieliśmy rugby na poziomie, motor gra w drugiej lidze - w porównaniu do wielu ostatnich lat, to poziom wysoki. Mieliśmy widowiska naprawdę niezłe, mistrzostwa europy w enduro, w nartach wodnych - moim zdaniem dość widowiskowe zawody były, mecze reprezentacji w piłkę ręczną i frekwencji mimo wszystko nie było i nie ma. Ba, przy me w enduro były protesty że motory są za głośne...
A, i jeszcze moje ulubione - hokej, były dwa mecze, fakt amatorów, ale mi się bardzo podobały i na pewno pójdę na następne. O ile na pierwszym było sporo osób, to już ostatnio, mimo że był Czerkawski to nawet 1/3 Globusa nie było... a na następnych meczach będzie jeszcze mniej. I może rzeczywiście nie chodzi o kase, bo bilety były po 5-7 zł, chyba poprostu brak większego zainteresowania.