bslub pisze:Przeczytałem ponownie i widzę że błedem to jesteś TY Harry bo przez kilka lat działalności
nic się nie nauczyłeś i nic nie zrozumiałeś i powtarzasz pewne zdania jak mantre
i nie dociera do Ciebie że tymi metodami NIC nie osiągnąłeś i NIC NIE OSIĄGNIESZ.
Jak zwykle się mylisz. Nauczyłem się bardzo dużo i dużo zrozumiałem i dlatego dałem sobie z tym spokój.
Na pewno COŚ osiągnąłem ( i na pewno dużo więcej niż Ty), a że nie osiągnę to żadna mi nowina bo już mnie nie ma.
PS.
W stowarzyszeniu nie chodzi o księgowość,
tylko o brak struktury zarządczej i odpowiedzialności,
jasno postawionych celów do realizacji na kilka lat,
postrzegania i "wyceniania" stowarzyszenia przez rynek
Ple, ple ple. Te same bajki od kilkunastu lat, na które już wielu ludzi dało się nabrać. Teraz najważniejsze jest, żeby znalazło się kilku - kilkunastu ludzi, którzy się skrzykną i będzie ich stać na zrobienie czegoś normalnego przez rok, moze dwa. I wtedy będzie można pomyśleć co dalej.


