chodziło o to, że w żużlu jak jest się dobrym to ma sie środki na sprzęt z najwyższej półki. A jak jest sie cienkim - to mozesz jedynie wywalić kieszenie na lewą stronę.
Niekoniecznie jest tak jak napisałeś, "dobry" to pojęcie względne,ponadto można być "dobrym" i nie otrzymywać należnych wypłat na czas,a wtedy skąd kasa na inwestycje w sprzęt.Przykładowo - Pietraszko miał najlepszą średnią w ubiegłym sezonie w Opolu po kilku meczach,inwestował cały czas swoje środki w sprzęt,po czym nie otrzymując należności na czas oraz w obliczu nieodzyskanych długów z innych klubów w których jeździł ,powiedział "dość".Podobnie Sawina,którego koniec kariery ma podłoże finansowe,a czy to zły zawodnik?Ogólnie rzecz biorąc sport żużlowy to dość skompliwoany mechanizm i nie zawsze sprawdzają się w nim wydawałoby się proste i oczywiste schematy.
Zawodnicy powinni jezdzić dla kibiców - przynajmniej taki jest sens sportu
Tak to prawda,tylko należy rozumieć,że aby jeździć na odpowiednim poziomie,i zadowolić kibiców potrzeba spełnienia wielu warunków.Prawdziwi i wyrozumiali kibice napewno o tym wiedzą.
ich oczekiwania mało kogo obchodzą
Mogą ciebie jako kibica nie obchodzić,moim zdaniem powinny,tymbardziej że przychodzisz na żużel już wiele lat.
Tak naprawdę to nie są oczekiwania tylko potrzeby,których realizacja jest niezbędna do ściagania na torach żużlowych.Piłkarzowi wystarczą buty,koszulka i spodenki aby wybiec na boisko,żużel rządzi się innymi prawami i ty o tym dobrze wiesz,tymbardziej, że masz spory staż w charakterze kibica i obserwatora.
Mnie nie obchodzi na czym jezdzi Piszcz
Może cię to nie obchodzić,są tacy których to interesuje bo piszą,że Piszcz jeździ na "motorynkach".