#859 Postautor: bartek23 » 12 kwietnia 2007, o 19:53
Od kilku dni mówi się głośno o konflikcie na linii Polsat Sport - Ekstraklasa Żużlowa. Dzisiaj władze stacji Polsat zagroziły, że jeżeli ich ekipa nie zostanie wpuszczona na mecz Polonii Bydgoszcz z Włókniarzem Częstochowa, Polsat pójdzie od sądu przeciwko Polskiemu Związkowi Motorowemu.
Przypomnijmy, że Ekstraklasa Żużlowa, składająca się z ośmiu zespołów, nie respektuje umowy zawartej dwa lata temu pomiędzy Polsatem i Polskim Związkiem Motorowym. Część zespołów wyraża chęć sprzedania praw do transmisji TVP. Władze ZKŻ Zielona Góra zezwoliły jednak ostatnio, by to Polsat relacjonował ich mecz przeciwko Polonii Bydgoszcz.
- Stało się tak dzięki uprzejmości prezesa ZKŻ Roberta Dowhana, choć wiem, że kluby dostały już zakaz wpuszczania naszej stacji na stadiony - mówi Marian Kmita, szef sportu w Polsacie. - Teraz zamierzamy wybrać się do Bydgoszczy [15 kwietnia mecz Polonii z Włókniarzem], bo chcemy być w porządku wobec naszych abonentów. Jeśli uniemożliwi się nam transmisję, wówczas sprawa trafi do sądu. Pozwiemy oczywiście PZM, bo z nim podpisywaliśmy umowę i to on jest dla nas stroną - dodaje Kmita.
- To nie od nas zależy, czy Polsat wpuścimy. W środę taką decyzję ma podjąć Ekstraliga Żużlowa - ucina Leszek Tillinger, prezes Polonii. - To kluby, jako akcjonariusze spółki, podjęły decyzję o zerwaniu umowy z Polsatem. Teraz powinny to respektować. Jeśli ktoś wpuści Polsat, to na własne ryzyko - mówi prezes Ekstraligi Ryszard Kowalski.
Piotr Szymański, członek zarządu głównego PZM nie chciał komentować sprawy. Powiedział jedynie: - Być może Ekstraliga zbyt późno wypowiedziała umowę z Polsatem. Dlatego teraz cierpią na tym kibice.