Żużlowe różności
-
Speedway Fan
- Senior
- Posty: 864
- Rejestracja: 19 marca 2004, o 14:38
- Lokalizacja: Lublin
Kod: Zaznacz cały
Motor Lublin 29 kwietnia
Stadion: Położony jest przy Alejach Zygmuntowskich 5. Grają na nim również piłkarze Motoru (lider 3. ligi). Mimo iż obiekt jest w stanie pomieścić ponad 10 tysięcy kibiców, to tylko niespełna 2 tys. z nich znalazłoby miejsca siedzące. Z całą pewnością stadion odbiega od europejskich standardów, a obecnie to nawet chyba od polskich ;)
Pojemność: 11.000 miejsc
Sektor gości: Znajduje się na pierwszym łuku. Widoczność nie należy do najlepszych ze względu na wysoki płot. Sektor jest stojący i mieści ok. 500 osób.
Ceny biletów: Normalny 18 zł, Ulgowy 12 zł.
Bezpieczeństwo: Z kibicami żużlowego Motoru łączą nas neutralne stosunki, jednak należy pamiętać, że w Lublinie niepodzielnie rządzi Motor piłkarski, więc niewskazane jest poruszanie się w barwach po mieście. Ci co byli 3 lata temu to wiedzą ;) Ciężko określić, czy to samo dotyczy poruszania się po stadionie, ale nie warto ryzykować.
Dojazd: Jako, że z chwilą wydania tego numeru do meczu w Lublinie pozostaje ponad miesiąc czasu, nie wiadomo jeszcze czy będzie organizowany wyjazdAle nas postrzegają w Ostrowie
Nie wiem co dokładnie spotkało ostrowian przed 3-ma laty, ale sam widziałem parę lat temu jak lubelak w szaliku Lotosu Gdańsk o mały włos nie oberwał w ryj, właśnie za to że jest w tym szaliku.
A działo się to zaraz po meczu w istniejącej jeszcze wtedy Glorii - na stoisku alkoholowym, pełnym kibiców i postronnych obserwatorów.
Ale dwóch ''fanów'' kopanej, z twarzami zasłoniętymi szalikami Motoru chciało pokazać swoją wyższość.

A działo się to zaraz po meczu w istniejącej jeszcze wtedy Glorii - na stoisku alkoholowym, pełnym kibiców i postronnych obserwatorów.
Ale dwóch ''fanów'' kopanej, z twarzami zasłoniętymi szalikami Motoru chciało pokazać swoją wyższość.
http://zuzel.perla.pl/index.php?p=aktualnosci&idn=1666
Takie oto info umieścił na swojej żużlowej stronie nasz stary-nowy sponsor
Takie oto info umieścił na swojej żużlowej stronie nasz stary-nowy sponsor
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Sielankahanson pisze:http://zuzel.perla.pl/index.php?p=aktualnosci&idn=1666
Takie oto info umieścił na swojej żużlowej stronie nasz stary-nowy sponsor
Sledzio pisze:Jakby nie patrzeć dzisiaj mija 17 lat jak pierwszy raz Hans Nielsen wystąpił w Motorze Lublin ehhhh...![]()
Jak to szybko minęlo
I tez byla piękna pogoda jak dzisiaj.
Te Sledzio a tak z ciekawosci to Ty ile masz lat?
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
Sledzio pisze:Jakby nie patrzeć 6 maja kończe 22 i w tym czasie będzie meczyk na naszym torze z Gnieznem![]()
Może jakieś nagrody dla solenizantów tego dnia, jak pamiętam pare lat temu było coś takiego:P
A czego pytasz ?
Zawodowa ciekawosc.
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
portal gazeta.pl pisze:Sandra Rakiej jest maturzystką i fanką żużla, która pisze o speedwayu do portali internetowych. - Ten sport jest moją pasją. I tym bardziej boli, że lider Stali Gorzów Paweł Hlib publicznie nazwał mnie k....ą - mówi Sandra
Sandra poznała Pawła Hliba kilka lat temu, kiedy zawodnik rozpoczynał karierę. - Prowadziłam jego stronę internetową, opracowałam portfolio, które przedstawiał sponsorom. Ale Hlib szybko o tym zapomniał. Uznał, że artykuły, które piszę nie oddają prawdy. Zaczął wysyłać do mnie obraźliwe SMS-y, w których roiło się od wyzwisk - opowiada Rakiej, która od kilku lat współpracuje z żużlowymi mediami, portalami internetowymi. Pisze relacje z meczów, publikuje wywiady także z zagranicznymi żużlowcami (zna biegle angielski). Jej artykuły ukazywały się w portalu Sportowe Fakty, w "Tygodniku Żużlowym". Od kilku lat Sandra pisze artykuły na internetowej stronie Stali Gorzów (jest współtwórcą strony). Jest tegoroczną maturzystką II LO w Gorzowie i chce studiować dziennikarstwo.
Bo pisała, że motor się nie sprawdził
Jej konflikt z Hlibem zaognił się w sierpniu 2005 r. po finale Brązowego Kasku w Zielonej Górze - Napisałam, że w jednym z biegów Hliba wyprzedził zielonogórzanin Adam Kulczyński, wyjaśniając, że motor Hliba się nie sprawdził. Ale Hlib z takiej relacji był niezadowolony. Wkrótce przyszedł SMS "ty szmato pisz poprawnie, a nie k... piszesz jakieś kłamstwa z ciebie to ch... nie redaktorka".
Rodzice Sandry poszli poskarżyć się do dyrektora klubu Ireneusza Macieja Zmory. Ale bez efektu. - Zasugerował, żebym przestała pisać o żużlu - opowiada Sandra.
Kilka miesięcy później tabloid "Fakt " opublikował zdjęcia Hliba w wannie obściskującego się z jedną z fanek. Do tego dodano zgryźliwy komentarz, że żużlowiec w taki sposób odpoczywa na dzień przed meczem. - Paweł Hlib uważa, że ja stałam za tą aferą. A przecież wiadomo, że zdjęcia udostępnił jeden z jego byłych sponsorów. Potem podpierał się tą publikacją i tłumaczył, że rozstaje się z zawodnikiem, bo brakuje mu profesjonalizmu. Odebrałam od Hliba kilka telefonów z wyzwiskami. Ale jeden z nich był okropny. Do słuchawki ryczało kilku facetów, wśród nich poznałam głos Hliba. Straszyli "przyjedź tu, zapraszamy cię, będziemy wiedzieć, co z tobą zrobić, chętnie wszyscy cię wyru... " - opowiada Sandra Rakiej.
Po tym telefonie z pogróżkami rodzice zgłosili sprawę policji. - Chcieliśmy złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, jakim jest groźba karalna. Ale usłyszeliśmy, że lepiej będzie, jeśli sprawa nie nabierze rozgłosu. Policjanci obiecali, że porozmawiają z Hlibem. Chcieliśmy spokoju i przystaliśmy na propozycję policji. Po interwencji Hlib na rok zamilkł. Ale to chyba tylko dlatego, że wyjechał do Tarnowa - opowiada Bogusław Rakiej, ojciec Sandry.
Sławomir Konieczny, rzecznik gorzowskiej policji uważa, że policjanci nie tuszowali sprawy, ale skutecznie załatwiali interwencję. - Z relacji pokrzywdzonej wynikało, że zachowanie Pawła Hliba stanowi naruszenie art. 216 kk i jest to przestępstwo prywatno-skargowe. Dlatego policja nie mogła podjąć sprawy do bezpośredniego prowadzenia. Państwo Rakiej zostali poinformowani o tym i nie wnosili uwag. Nie było też przesłanek, by uznać rozmowę za groźbę karalną. Czyn musiałby zawierać realną możliwość spełnienia, a wiadomo było, że Sandra nie przyjechałaby do rozmówców. To było raczej ubliżanie - tłumaczy Konieczny.
Innego zdania jest mecenas Kazimierz Pańtak, który uważa, że policja nie dopełniła swoich obowiązków : - Powinna wszcząć postępowanie w tej sprawie. To wygląda na ochronę zawodnika, którego traktuje się w mieście jak "świętą krowę". Wypowiedź, choć zakamuflowana, miała jasny wydźwięk: "Jak cię dorwę, to cię...". To jest groźba - opowiada mecenas Pańtak - Poza tym takie działanie policji rozzuchwala żużlowca.
Po roku poprawiły się relacje Sandry z klubem. - Dyrektor Zmora chciał, abym pisała do "Tygodnika Żużlowego", mówił, że potrzebuje zaufanej osoby, która byłaby zależna od klubu i pisała artykuły z punktu widzenia Stali. Nie zgodziłam się na taki układ - opowiada Sandra.
Nowy sezon 2007 przynosi zmiany. Po rocznej rozłące do rodzimego klubu wraca Paweł Hlib. Do Sandry docierają słuchy, że zawodnik naciska, aby zabroniono jej wejścia do parkingu dla żużlowców. W lutym Sandra przychodzi na prezentację zawodników gorzowskiej stali. W wejściu do hali mija się z Hlibem. - I w miejscu publicznym rzucił w moim kierunku "To k... też tu wchodzą?" - opowiada dziewczyna i zdradza, że natychmiast opowiedziała o tym dyrektorowi Zmorze - Dyrektor stwierdził, że nie interesują go nasze relacje. Wygonił mnie na trybuny.
Na początku marca Sandra postanowiła sprawę zgłosić prezesowi klubu. Na spotkanie z Władysławem Komarnickim przyszła ze swoim ojcem. - "Zmień sobie pasję i trzymaj się z dala od stadionu" - usłyszałam. - Prezes mówił, że Hlib żąda, aby zabroniono mi wejścia do parkingu. A dyrekcja przystała na jego prośbę, bo inaczej mógłby zabrać motocykle i pojechać do domu w połowie meczu. Pytał, czy tego właśnie chcę? - relacjonuje rozmowę z prezesem Sandra.
Klub nie wystawi dziennikarce akredytacji na ten rok, choć dziewczyna jest współtwórcą strony internetowej Stali.
W parkingu ma być spokój
O komentarz do konfliktu Sandry Rakiej z żużlowcem Stali poprosiliśmy prezesa Władysława Komarnickiego.
- To personalne rozgrywki dwojga ludzi. W parkingu ma być cisza i spokój. Niech ta pani znajdzie sobie inną pasję, w parkingu ma jej nie być. Na razie to ja jestem prezesem i ustalam, kto dostaje akredytacje - tłumaczy Komarnicki.
"Gazeta" od ponad tygodnia próbowała skontaktować się z Pawłem Hlibem, ale jego telefon milczał.
Poprosiliśmy dyrekcję klubu, aby przekazała zawodnikowi wysłane faksem pytania (czy wysyłał obraźliwe SMS-y do Sandry i czy groził gwałtem?). Na początku dyrektor twierdził, że pytania przekazał, ale odpowiedź zajmie trochę czasu. W końcu po kilku dniach Ireneusz Maciej Zmora przesłał oświadczenie, że klub nie jest stroną w sprawie, a pytania dotyczą sfery prywatnej zawodnika. Reporterka "Gazety" spotkała w końcu Pawła Hliba w trakcie turnieju indywidualnego w Zielonej Górze w minioną niedzielę. Żużlowiec mówi, że cała sprawa jest wyssana z palca i nie chciał komentować zarzutów Sandry. - Jest pan wzorem dla młodych kibiców. Nie należą im się wyjaśnienia? -pytamy.
- Moi kibice nigdy w to nie uwierzÄ… - ucina.
Sandra uważa, że sprawa nie może być wyciszona, tylko dlatego że Hlib tak chce. Wysłała już oficjalną skargę do Polskiego Związku Motorowego. Jej sprawa zostanie zbadana na posiedzeniu Głównej Komisji Sportu Żużlowego. - Zawodnicy są osobami publicznymi, na nich wzorują się tysiące młodych ludzi. Żużlowiec powinien mieć nienaganne maniery - tłumaczy Piotr Szymański, przewodniczący GKSŻ. Jest także zaskoczony decyzją klubu - Nie można utrudniać pracy dziennikarzom, odmawiać im wydania akredytacji. A już na pewno klub nie powinien ulegać żądaniom zawodnika. Walczymy o to, by żużel był w Polsce sportem dobrze kojarzonym.
Szymański zapewnia, że porozmawia z zawodnikiem, prezesem klubu, wysłucha także wersji Sandry Rakiej.
http://przegladzuzlowy.pl/news_index.php?id=1089890792
Może któryś z naszych asów sobie taki sprawi ???
Może któryś z naszych asów sobie taki sprawi ???
Staszek Burza Staszek !!!!
logujcie sie na: http://www.sportmanager.pl coraz więcej "Koziołków" jest:) czas mija dzisiaj o 14.00. zapraszam rowniez do prywatnej ligi o nazwie... "Koziołki"
pozdrawiam!
carpe diem!
- marcin_lub
- Junior
- Posty: 456
- Rejestracja: 21 maja 2004, o 19:00
- Lokalizacja: Lublin
