Pokemon pisze:
Z takim podejściem Torsen, to obawiam się o kłopoty z pozyskaniem sponsorów!
Z takim podejściem czyim, moim? A co ja mam do pozyskiwania sponsorów?
Poza tym, nie bardzo rozumiem, co Ci się nie podoba w tym podejściu - perspektywa zysków?
Najlepszym sponsorem (inwestorem) jest taki, który lubi tą dyscyplinę
Bzdura po dwakroć. Po pierwsze, sponsor i inwestor to zupełnie inne sprawy - tak mi się przynajmniej wydaje. Jak wspomniałem, kluby zawodowe mają mieć formę spółek akcyjnych, a zatem całość regulacji ich ustroju znajduje się w kodeksie spółek handlowych. Ustawa ta bardzo szczegółowo i wyczerpująco reguluje prawa i obowiązku akcjonariuszy (tj. inwestorów) i próżno tam szukać prawa do reklamowania się w zamian za wkłady. A właśnie reklama za pieniądze jest istotą umowy sponsorskiej.
Nie wiem, jak w praktyce działa "sportowa spółka akcyjna", niewykluczone, że ktoś wpadnie na tak karkołomny pomysł, moim zdaniem jednak nie ma to żadnego punktu zaczepienia w prawie. Do tego byłaby potrzebna oddzielna umowa. Dlatego, póki co, nie mylmy: inwestor, czyli akcjonariusz, to "właściciel". Sponsor to kontrahent spółki, osoba zewnętrzna, która wykłada pieniądze w zamian za coś zupełnie innego niż akcje. Nie posiada z tego tytułu ani praw majątkowych (np. do dywidendy) ani korporacyjnych (np. do udziału w walnym zgromadzeniu).
Drugą bzdurą jest uznanie za najlepszego takiego akcjonariusza, który jest zainteresowany przedmiotem działalności spółki. Nie ma to żadnego uzasadnienia.
Kiedyś Harry i spółka powiedzieli znamienne słowa, że najlepszym sponsorem lubelskiego Klubu są poprostu kibice i wpływy z biletów.
Słyszałeś o socjotechnice? To tylko taki tekst, żeby kogoś połechtać, żeby się poczuł ważny (jak widać działa).
Jeśli nawet Harry wierzy w te słowa, to popełnia błąd. Kibice nie są sposorami. Brak tu roszczenia o świadczenie zamienne w postaci reklamy. Posiadacz biletu może się jedynie domagać wejścia na stadion, a nie to jest istotą sponsoringu.
Chodzi z pewnością o to, że wpływy z biletów są największym źródłem gotówki dla klubu, nic więcej. I dobrze to i źle. Źle, bo jeśli lista sponsorów sięga kilkudziesięciu pozycji, to powinni oni wykładać więcej niż 3,5 tys ludzi razy 10 czy 15 meczów. Dobrze - bo tak, moim zdaniem, powinno to wyglądać. Bogate społeczeństwo, drogie bilety za widowisko na światowym poziomie i klub bogacący się na jego organizowaniu. Wiadomo jednak, że żadna z tych trzech przesłanek nie jest obecnie spełniona, więc pozytywna ocena zależności budżetu od biletów jest iluzją. Stan ten oznacza raczej porażkę zarządzania.
Dzisiaj nawet chętnych do wsparcia Klubu nazywasz "popierdółkami"

Powiedz, proszę, że żartowałeś.
Jesteś beznadziejny ze swoim podejściem
A Ty łamiesz regulamin forum i powinieneś dostać ostrzeżenie za wycieczki osobiste.
Twoje wnioski są wynikiem nieporozumienia. Cieszę się jednak, że najwyraźniej...
Pokemon pisze:OK. Niech tak będzie.
...przyjłąeś udzielone Ci przez innych wyjaśnienia.
i powiem szczerze, że czuję się obrażony tym co napisałeś,
Twoja obraza jest urojona, bo nie tylko nie napisałem nic obraźliwego, ale w ogóle nie napisałem nic pod Twoim adresem.
Chodzi o to, że to co wypisuje się na tym forum tworzy pewną otoczkę wokół Klubu i albo Klub zostaje postawiony w dobrym świetle, albo złym i powiem szczerze, że jak się czyta niektóre wpisy, poparte wzajemnym obrzucaniem się błotem, to nie jest to dobra otoczka i wizerunek Klubu, bo podstawowym pytaniem pozostaje "dla kogo to i komu ma służyć", więc wnioski nasuwają się same.
To bardzo ciekawe. Twierdzisz, że klub jest postrzegany przez pryzmat anonimowych wypowiedzi na forum? A możesz wyjaśnić, przez kogo i w jakim zakresie? Może przez potencjalnych akcjonariuszy?

wypisujesz tu, że Hampel to popierdółka bo zainwestował 1000 zł w akcje Unii?
Rzeczywiście, szokujące. A zatem REKIN BIZNESU. Teraz lepiej pasuje?
Nie mam nic do Ciebie jako człowieka, nawet kibica (choć mógłbyś bardziej frasobliwie wypowiadać się w tym temacie), ale mam nadzieję, że inni nie myślą tak jak Ty, a szczególnie władze naszego Klubu
No cóż, ja natomiast swojej odpowiedzialności za losy klubu nie dostrzegam, zaś co do postrzegania "tych spraw" przez władze klubu, to osobiście wolałbym, by były one nastawione na zysk, a nie na stratę. Zwłaszcza, gdybym rozważał zainwestowanie w to swoich pieniędzy.
Pozdrawiam również
EDIT
Przemyślałem jeszcze sprawę i dochodzę do wniosku, że nic nie stoi na przeszkodzie, by statut przyznawał akcjonariuszom - wszystkim lub niektórym - prawo reklamowania się na meczach drużyny prowadzonej przez spółkę. Można by to załatwić przez emisję akcji uprzywilejowanych, których cena emisyjna byłaby wyższa. Efekt byłby tu jednak ten sam. Gdyby jednak wszystkie akcje miały być akcjami zwykłymi, to ze sponsorami trzeba by podpisywać oddzielne umowy. W ich gronie mogą być także akcjonariusze. Można się zastanawiać, czy jakaś spółka będzie chciała płacić "na żużel" dwa razy, jednak w żadnym budżecie nie ma pozycji "na żużel". Jest za to "sponsoring" oraz "inwestycje" i nic nie stoi na przeszkodzie, by zarówno sponsoring, jak i inwestycje, poszły w tym samym kierunku

A klub nie powinien brac kasy jeden raz za dwojakiego rodzaju świadczenia (za akcje i za reklamę) i mam nadzieję, że tego nie zrobi.
Tak jak mówiłem, sposób funkcjonowania "sportowych" spółek akcyjnych nie jest mi znany i mogę tylko spekulować, jak to wszystko przebiega w praktyce tam, gdzie takie podmioty już funkcjonują.