Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
meesha
Trener
Posty: 7690
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#1101 Postautor: meesha » 11 października 2006, o 12:51

Markoni pisze:pachnie laizmem. Choćby [...] wchodzenie w wiraż z prędkością 100 km/h.
A nie laicyzmem :?: :)

I z jaką to prędkością żużlowcy wchodzą w łuk jak nie 90-100 km/h jeśli średnia prędkość w czasie biegu to ok. 80 km/h a moment wejścia w łuk to moment, w którym żużlowiec (o ile nie nazywa się Bęben, Dominiczak itd. :wink: ) osiąga największą prędkość :?:
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Ge(L)o
Trener
Posty: 4249
Rejestracja: 26 czerwca 2006, o 12:14
Lokalizacja: Lublin

#1102 Postautor: Ge(L)o » 11 października 2006, o 15:14

W momencie wchodzenia w łuk mają największą prędkość ? No chyba niekoniecznie...

Awatar użytkownika
Marcinex
Senior
Posty: 726
Rejestracja: 25 listopada 2005, o 19:19
Lokalizacja: Lublin

#1103 Postautor: Marcinex » 11 października 2006, o 15:17

Jak to niekoniecznie? To niby kiedy mają największą? Przecież rozpędzają się całą prostą i na wejściu w łuk dopiero wytracają prędkość :roll:
Obrazek

Ge(L)o
Trener
Posty: 4249
Rejestracja: 26 czerwca 2006, o 12:14
Lokalizacja: Lublin

#1104 Postautor: Ge(L)o » 11 października 2006, o 15:18

Czyli na wejściu w łuk nie mają największej prędkości.

Awatar użytkownika
jataman21
Senior
Posty: 809
Rejestracja: 9 maja 2006, o 20:05
Lokalizacja: Lublin

#1105 Postautor: jataman21 » 11 października 2006, o 15:20

Własnie mają :wink:
Zastanów się 8)
ObrazekObrazek

meesha
Trener
Posty: 7690
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#1106 Postautor: meesha » 11 października 2006, o 15:20

A gdzie :?: Na starcie :?: Na wyjściu z łuku :?: a może na "szczycie" wirażu :?: :shock:
Ja wiem, że może niektórzy zwalniają przed łukami, ale nie róbmy z tego normy :lol: Normalny zawodnik maksymalnie napędza sie na prostej więc na końcu prostej (czyli na wejściu w łuk - inaczej mówiąc chwilę przed "złożeniem się") powinien mieć maksymalną predkość :roll:

No chyba, że "kłap, kłap" :wink: ale o tych przypadkach nie rozmawiamy...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Awatar użytkownika
Markoni
Posty: 114
Rejestracja: 10 października 2006, o 15:47
Lokalizacja: Lublin

#1107 Postautor: Markoni » 11 października 2006, o 22:34

[quote="meesha"]Normalny zawodnik maksymalnie napędza sie na prostej więc na końcu prostej (czyli na wejściu w łuk - inaczej mówiąc chwilę przed "złożeniem się") powinien mieć maksymalną predkość :roll:

Sam to sobie prawie wyjaśniłeś. Logiczne jest, że moment wejścia w łuk jest jednocześnie momentem złożenia motocykla (inaczej nie byłby to łuk tylko prosta). Złożenie motocykla następuje po uprzednim ujęciu gazu, a silnik żużlowy (o dużym stopniu sprężania) ma tę właściwość, że po redukcji gazu dosyć gwałtownie zmniejsza obroty.
Więc raczej niemożliwe jest, żeby wchodzenie w łuk odbywało się przy maksymalnej prędkości osiąganej podczas wyścigu (przyjmując wartość tej prędkości równą około 100 km/h)
Płynne wchodzenie w łuk jest możliwe, ale wtedy prędkość raczej nie jest maksymalna (taka na pół gwizdka może być).
Z żużla powstałeś i w żużel się obrócisz

Ge(L)o
Trener
Posty: 4249
Rejestracja: 26 czerwca 2006, o 12:14
Lokalizacja: Lublin

#1108 Postautor: Ge(L)o » 11 października 2006, o 22:37

Dzięki, nie chciało mi się im tego tłumaczyć. :)

bartexs1
Senior
Posty: 519
Rejestracja: 7 marca 2004, o 19:35
Lokalizacja: LBN

#1109 Postautor: bartexs1 » 11 października 2006, o 22:49

http://www.espeedway.pl/index.php?co=newsy&id=12491 rozmowa z Pawłem Staszkiem 2 pytania dotyczące Lublina ;)

P.s. sorry za błąd w 3 pytaniu ;)

Metalliczny
Senior
Posty: 755
Rejestracja: 10 sierpnia 2003, o 20:23
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#1110 Postautor: Metalliczny » 12 października 2006, o 07:18

No to niby kiedy motocykl osiąga największą prędkość jak nie na chwilę przed złożenie się w wiraż znawcy? :?

Awatar użytkownika
jataman21
Senior
Posty: 809
Rejestracja: 9 maja 2006, o 20:05
Lokalizacja: Lublin

#1111 Postautor: jataman21 » 12 października 2006, o 09:15

Tak się zastanawiam czy Markoni i Ge(L)o kiedykolwiek byli na meczu żużlowym... Ja też w takim razie kiedy motocykl ma osiągać największą prędkość?? Przy wyjeżdzie z parku maszyn?? :roll: :roll:
Pozdrawiam
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
yamahaR1
Senior
Posty: 982
Rejestracja: 24 lipca 2004, o 20:43
Lokalizacja: LUBLIN

#1112 Postautor: yamahaR1 » 12 października 2006, o 09:42

pewnie wtedy, kiedy jest przewożony busem a zawodnik ma mało czasu na dojazd na stadion :wink:

Ge(L)o
Trener
Posty: 4249
Rejestracja: 26 czerwca 2006, o 12:14
Lokalizacja: Lublin

#1113 Postautor: Ge(L)o » 12 października 2006, o 10:18

Może załóżmy nowy temat : Kiedy motocykl żużlowy osiąga największą prędkość ?

Awatar użytkownika
grzesieck
Trener
Posty: 6184
Rejestracja: 22 maja 2003, o 19:59

#1114 Postautor: grzesieck » 12 października 2006, o 10:43

ale przeciez to jest oczywiste, ze motocykl osiaga najwieksza predkosc chwile przed zlozeniem sie w wiraz, wiec nie rozumiem tej dyskusji.

jak nie wierzycie to pograjcie sobie w FIM Speedway Grand Prix 2 :lol:
METHANOL ADVENTURE TEAM

Ge(L)o
Trener
Posty: 4249
Rejestracja: 26 czerwca 2006, o 12:14
Lokalizacja: Lublin

#1115 Postautor: Ge(L)o » 12 października 2006, o 10:48

O właśnie. Chwilę przed złożeniem się w wiraż. A nie w momencie wejścia w łuk (wiraż).

meesha
Trener
Posty: 7690
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#1116 Postautor: meesha » 12 października 2006, o 11:59

Tylko, że dla mnie "wejście w łuk" to jast właśnie moment na chwilę przed "składaniem się" a nie w jego trakcie. Dla Ciebie widzę, że "wejście w łuk" oznacza tyle co "jazda po łuku/wirażu". Dlatego nigdy do porozumienia nie dojdziemy ze względu na różne definiowanie określenia "wejście w łuk".

Tak więc EOT :)
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Awatar użytkownika
Markoni
Posty: 114
Rejestracja: 10 października 2006, o 15:47
Lokalizacja: Lublin

#1117 Postautor: Markoni » 12 października 2006, o 12:06

Ge(L)o pisze:O właśnie. Chwilę przed złożeniem się w wiraż. A nie w momencie wejścia w łuk (wiraż).


Właśnie tego niuansu niektórzy nie chcą zrozumieć. Mówimy tu o wielkościach szybkozmiennych i chwilowych, więc bądźmy dokładni.
Przypominam sobie pewien "błotny" mecz w 2 lidze z Wandą czy Rawiczem, kiedy to mało znany żużlowiec Andrzej Rożek się nie złożył pod zegarem i trochę się pobrudził. Podobno zacięła mu się manetka i pojechał na pełnym gazie prosto.
Zgadnijcie, dlaczego się nie złożył? Może miał trochę za dużą prędkość?
Wiem, że to był początkujący zawodnik, ale złożyć się umiał, gdyby w tym momencie mógł przymknąć gaz.
Proponuję, żeby w tym "temacie nie na temat" wypowiedział się ktoś, kto jeździ lub jeździł.
Z żużla powstałeś i w żużel się obrócisz

Awatar użytkownika
Markoni
Posty: 114
Rejestracja: 10 października 2006, o 15:47
Lokalizacja: Lublin

#1119 Postautor: Markoni » 12 października 2006, o 12:32

meesha pisze:Tylko, że dla mnie "wejście w łuk" to jast właśnie moment na chwilę przed "składaniem się" a nie w jego trakcie.


Jeszcze tylko mały przyczynek do dyskusji.
Wydaje mi się, żę łuk i prostą wyznacza trajektoria ruchu motocykla i raczej składanie motocykla rozpoczyna się jeszcze na prostej fizycznej toru (chyba, że ktoś przedłuża prostą i wtedy składa się już na wirażu toru). Motocykl praktycznie jeździ po owalu.
Tak, że jest z tym niezłe zamieszanie. W rzeczywistości można przyjąć, że idealna prosta w ogóle nie istnieje, tylko jest szczególnym przypadkiem krzywej (tak jak nie istnieje fizycznie punkt).
Ważne jest, żeby dyskusja trwała i była twórcza :)
Z żużla powstałeś i w żużel się obrócisz

meesha
Trener
Posty: 7690
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#1120 Postautor: meesha » 12 października 2006, o 12:41

W rzeczywistości można przyjąć, że idealna prosta w ogóle nie istnieje, tylko jest szczególnym przypadkiem krzywej
Jak najbardziej można tak przyjąć, szczególnie w zużlu gdize tak naprawde zawodnik rzadko jedzie po linii prostej. Chyba tylko przez pierwsze metry po stracie, później "chodzi" bardziej po owalu (widział kto kiedy żużlowca jadącego na prostej przy krawężniku :?: :D ). Tak czy inaczej nasza dyskusja (nie na temat zresztą) do niczego konstruktywnego nie doprowadzi :P
A ja wygrzebałem sobie książeczkę pt. "Kibic na torze", w której autor - Władysław Pietrzak dość dokładnie opisuje technikę jazdy na torze żużlowym (start, "łamanie" motocykla, jazda po łuku itp. itd.). Podzieliłbym się tym ale nie mam technicznej możliwości wklejenia tego na forum, a przepisywać przez godzinę mi sie nie chce :)
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#1121 Postautor: Torsen » 12 października 2006, o 12:59

Chyba rzeczywiście powinien się wypowiedzieć ktoś, kto jeździł lub jeździ. Moje obserwacje są następujące:
1) Hans Nielsen zawsze na moment przymykał gaz w momencie wyłamywania motocykla (silnik puszczał wtedy łatwo dostrzegalną chmurkę spalin). A trudno go posądzić o słabą technikę, czy o bojaźliwą jazdę.
2) nadsterowność w prawidłowo wyważonym samochodzie wymaga zerwania przyczepności tylnych kół poprzez zwiększenie momentu obrotowego albo zablokowania ich hamulcem ręcznym. Zwiększenie momentu obrotowego można osiągnąć odciążając tył gwałtownym puszczeniem gazu i wciśnięciem go do podłogi w momencie wejścia w zakręt. Innym sposobem jest wysprzęglenie na ułamek sekundy przy otwartej przepustnicy.
Wynika nam z tego, że wyłamanie motocykla i puszczenie go w ślizg wymaga momentalnego kłapnięcia gazem. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że Grzesiek Knapp, z którym miałem kiedyś okazję o tym porozmawiać, powiedział, że wejście w łuk i wyłamanie motocykla nie wymaga żadnych dodatkowych czynności, poza złożeniem się.

meridol

#1122 Postautor: meridol » 12 października 2006, o 13:00

tematem są wywiady a wy piszecie jakieś własne przypuszczenia dotyczące jazdy na motocyklu żużlowym... czy na tym forum nie ma admina??? proponuje zrobić nwy temat a dopóki go nie będzie napiszę to tutaj...
sting126 wejście w łuk bez zamknięcia gazu choć by na ułamek sekundy po to aby nakręci go przed łukiem jest nie możliwe a przynajmniej ja nie znam kogoś kto tak robi.

JAG
Senior
Posty: 923
Rejestracja: 18 czerwca 2004, o 17:36

#1123 Postautor: JAG » 12 października 2006, o 14:03

jataman21 pisze:Naprawde nie wiem czego na mnie "usiadłaś" ale nie mam ochoty na polemikę z Tobą i raczej jej nie będę mieć, więc mam prośbę nie odpisuj na moje posty ponieważ nie bardzo chce mieć akurat z Tobą cokolwiek wspólnego.
Pozdrawiam!


nie wiem dlaczego moje posty odbierasz jako atak na swoja osobÄ™.
jak każdy użytkownik forum mam prawo odpowiadać na posty innych i z tego prawa korzystam.
jeżeli więc nie zgadzam się z jakąś wypowiedzia to na nia reaguję. a w stosunku do Ciebie mam poprostu często inne zdanie.
nie martw się ja również o Twoje względy nie mam zamiaru zabiegać.
:),czasami :(

Awatar użytkownika
jataman21
Senior
Posty: 809
Rejestracja: 9 maja 2006, o 20:05
Lokalizacja: Lublin

#1125 Postautor: jataman21 » 12 października 2006, o 15:13

nie wiem dlaczego moje posty odbierasz jako atak na swoja osobÄ™.

Dlatego, że kiedy popełnię jakiś błąd to zawsze wtedy znajdziesz się w porę, żeby z niego zakpić. Z tego co zauważyłem tylko moje błędy poprawiasz i mnie krytykujesz w taki sposób, z uwagi iż się praktycznie nie znamy(tylko z widzenia) domniemywam, że musisz mieć do mnie jakieś uprzedzenie.
Pozdrawiam
ObrazekObrazek