Chodzili, chodzili ale przed meczem i na początku. I wtedy faktycznie przeparadowałem w koszulce i szaliku przez cały stadion od sektora gości do hotelowego baru i z powrotem i nic złego się nie działo, a nawet zostaliśmy przywitani oklaskami przechodząc we trzech koło waszego "młyna" kiedy coś tam śpiewaliśmy (nie pamiętam co dokładnieA po koronie stadionu to lubelscy kibice chodzili także w czasie trwania meczu z browarami w garści i nie zauważyłem aby ktokolwiek miał do nich jakieś "ale".
Niestety, przez paru debili w dalszej fazie meczu nie dało się już zrobić takiego myku
Fakt, faktem, nie ma co uogólniać, że Grudziądz be a Lublin cacy i u nas się takie rzeczy nie dzieją ale jednak ogólne wrażenie z naszej wizyty niestety na minus... Choć w poprzednim sezonie było całkiem sympatycznie
