Wiem, ale trudno na tym budować tak kategoryczne stwierdzenia.
To że schrzanił mecz wie każde dziecko - nie są to żadne kategoryczne stwierdzenia. Tezy o sprzedaniu meczów są moimi przypuszczeniami, które są bardziej lub mniej poparte wiedzą na ten temat - a tej mi nie brakuje.
To, że ktoś generalnie dobrze startuje, nie oznacza, że jak spieprzy trzy starty to sprzedał mecz. Nie musi w każdym razie tego oznaczać i tego zamierzam się trzymać.
Sęk w tym, że gdybys był na meczu to byś widział, że Darek zdecydowanie wygrał starty w swoich dwóch pierwszych biegach, znakomicie jechał też na próbie toru. To co robił, żeby dać się wyprzedzić wyglądało jak komedia.
Można to wytłumaczyć w bardzo prosty sposób - najważniejsze momenty, o których mówisz, zawsze mają miejsce pod koniec sezonu. Czyli wtedy, kiedy zawodnik starający się przykutwić na sprzęcie ma największe problemy.
Jak się nie wierzy w handel meczami można wyszukać jeszcze tysiące podobnych wymówek.
Myślę, że to rozgoryczenie (któremu może i się nie dziwię, chociaż ja nie pojechałem) może mieć duży wpływ na wyciągane przez Ciebie wnioski.
Nie ma to większego wpływu - do Grudziądza nie pojechałem a wysnuwam identyyczne przypuszczenia jak w przypadku Rzeszowa. Po prostu nie lubię jak się robi kpiny z ludzi