Dobra, czas na moje "wytłumaczenia".
Gówno. Tak śmiało można nazwać występ Karola. Byłbym idiotą, gdybym szukał teraz jakichś usprawiedliwień na siłę, bo jak było każdy widział. Sprzęt w ogóle nie zgrany z torem, wolny, słaby, bla bla. Nie jechał ani jeden motorek, ani drugi. Czemu? Nie wiem. Może młody już wie. No i żeby nie było, że Karol nie chciał. Był na treningu w sobotę, przywiózł ze sobą zipka od sprzętu i kijek. Nie wiem. A, że napisałem, że będzie rozpierdol? Miałem powody, by tak stwierdzić i bynajmniej nie była to forma z sobotniego treningu.;]
Może się spalił? Neee. Nie ten typ.
Nie wiem więc.
No ale ok. Inny wątek. Trening.
Te treningi u Was to ja widzę idzie o dupę rozbić. Dzień wcześniej Baran jest lepszy od Miśkowiaka, a w meczu ten pierwszy ledwo się łapie na szprycę a drugi fruwa. Miesiąc w sobotę prezentuje się najsłabiej a w niedzielę jedzie w XV. Pierwszy raz na trening przyjeżdża Woodward, niby powinien się spasować i pojechać swój mecz sezonu w Lublinie, a jedzie najsłabiej jak do tej pory. To o co chodzi ja się pytam? Jakieś sensowne wytłumaczenie?
Tor.
Powiem Wam szczerze, że dla mnie (tyle, że ja jestem raczej z tych, który nad wynik swojej drużyny woli postawić widowiskowość) ten Wasz tor to straszne gówno. Tak jak napisał Gelo nie nadaje się on wybitnie ani pod Miesiąca, ani pod Barana. Jest idealny dla Jeleniewskiego. Start, czmych i 3 punkty (wczoraj raz wyszedł słabiej, to od razu, zniknął pod dmuchawcem przy próbie ataku). W sensie jak wyjdzie ze startu tak dojedzie. A że starty ma dobre, to i punkty wozi.
Jeśli chodzi o śmiganie po dechach, to spokojnie moglibyście przysunąć bandę do krawężnika o jakieś 2 metry. Wyjechanie teraz u Was na szeroką (oczywiście o ile nie jedziesz pierwszy) to samobójstwo i zachęta dla tego, co jedzie za tobą, żeby pojechał przy kredzie i minął Cię jak furmankę z gnojem.
Tyle, że tak jak mówiłem. Tor pod Jelenia, czy nie, to wynik macie, a na tym zarządowi najbardziej chyba zależy. I jak widzę, po wpisach na forum, Wam też. Tak tylko wrzuciłem swoje zdanie, czyli tego stojącego trochę z boku, że nuda jednak u Was. W sensie, że kiedyś lepiej jednak było.;]
Zapominacie jednak o jednym. W pewnym momencie, że samo wygrywanie się znudzi. Wszak teraz, w dzisiejszych czasach większość drużyn jednak u siebie wygrywa (w I lidze np. jak do tej pory goście wygrywali zaledwie 3x, a raz był remis). Skoro więc Twoja drużyna wciąż triumfuje na własnym torze, to dlaczego ludzie przestają chodzić na stadiony (wedle statystyk z syfów kibiców ubywa, żeby nie było)? Robienie takich torów, nieważne, czy to pod wynik, czy pod cokolwiek innego, morduje tę dyscyplinę.
Być może brutalna, ale prawda to jednak zawsze prawda, prawda?^^
Stadion.
Szydera z wpisów tych, którzy twierdzą, że nie dopuszczą Was do ekstraligi przez stadion. Czy kiedykolwiek, czy to w żużlu, czy w piłce któraś z drużyn po wejściu do najwyższej ligi musiała grać gdzieś indziej? Podbeskidzie? Coś?
Przecież jak Rzeszów wchodził do ekstraligi, to stadion miał taki, że spokojnie można byłoby się zesrać na krzesełku, a inni stwierdziliby, że to po prostu część jego wystroju.
Dobrym wymogiem była kryta trybuna. Co zrobili? Zespawali 4 bramki, a na nie wrzucili jakąś płachtę. Co zrobiła ekstraliga? Ani przez moment start Hadykówki w ekstralidze nie był zagrożony.
Ekstraliga
Możecie mi wierzyć (Gelo

), że ta ekstraliga jest totalnie przereklamowana. Ok, można zobaczyć żużloków, których do tej pory widywałeś jedynie w telewizji, ale.. nic więcej. Zresztą sam powiedz. Jaki ostatni CIEKAWY mecz ekstraligowy oglądnąłeś? Nie mówię o wyniku, ale o jakichś akcjach, które zapamiętasz.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że "dopóki nie zobaczę, nie uwierzę", ale możesz być pewien, że zawiedziesz się, i to sporo.
No i wracając jeszcze do tych statystyk, że kibiców ubywa. To właśnie w ekstralidze ubywa ich najwięcej.;]
Chorągiewki.
Beka z nich od zawsze, na zawsze. Teraz jazda po Baranie i wrzuty, że nie nadaje się do I ligi. Jeszcze niedawno to Miesiąc nie był godzien startów w tej klasie rozgrywkowej, a teraz każdy och, ach, a Karol cipa. Niedawno Jeleń był gównem, a teraz "dajmy go z 13!!!111!!oneone". Z Jeleniem, to w ogóle szydera. Ostatnio miał farta, bo jechaliście 3 mecze pod rząd u siebie, to i zdążyliście pewnie zapomnieć, że Daniel
na wyjazdach ma średnią gorszą niż Baran w ogóle. Fortuna jednak sprzyja, bo następny mecz znów jedziecie u siebie, to Jeleń pewnie po raz kolejny nie zawiedzie. Później jak w Grudziądzu przywiezie ze 2 punkty, to albo będzie wielkie zdziwienie (chorągwie na ogół oprócz chorągiewkowania (he he), często też nie znają się na żużlu), albo znów zacznie się jazda z Jeleniem jak z gównem. Ogarnijcie się więc.
Edyta:
O! Wraca nazwisko Puszakowskiego..^^