istred pisze:Jeśli chce się coś renegocjować to trzeba mieć jakieś argumenty.
No i takim argumentem jest brak gwarancji startow. Co ci po tym, ze masz wysoka stawka za sztuke (pkt) jak nie masz zamowien na swoja kiepska robote?
istred pisze:Jeśli chce się coś renegocjować to trzeba mieć jakieś argumenty.
...ale jasne. Najlepiej przestać zawodnikom płacić, jednostronnie zmienić kontrakty (bajeczka:) ) i wymagać wyników.
Powodzenia z takim podejściem![]()
Widzisz, a ja wolę trzymać stronę tych co mają rację, bez znaczenia czy to zawodnicy czy działacze.wielokrotnie to powtarzalem - na linii zawodnicy - działacze - zawsze bede trzymal strone tych drugich.
Problem w tym, że sformułowanie, że pieniądze przed sezonem są "na sprzęt" jest śpiewką wymyśloną przez kibiców.rozliczac co do zlotowki z każdego przejedzonego zamiast wydanego na sprzet pieniadza.
Nie prawda. Przykłady można mnożyć. Jeśli nie określone były żadne warunki związane z otrzymanymi pieniędzmi, to ich wydawanie jest prywatną sprawą zawodnika.Z chwilą gdy dostajesz pieniadze z klubu dla ktorego świadczysz usługi i ktory ma w zwiazku z tym swoje oczekiwania - przestaje to być Twoją sprawą prywatną.
OK, ja też bym tak zrobił.A co do pieniedzy "za podpis" zrobiłbym jak ze srodkami unijnymi - nie wydasz bez kwitu potwierdzającego na co - zwracasz i przepadają.
Nie prawda. Przykłady można mnożyć. Jeśli nie określone były żadne warunki związane z otrzymanymi pieniędzmi, to ich wydawanie jest prywatną sprawą zawodnika.
Tylko na jakiej podstawie?
Kontrakt żużlowy nie jest umową rezultatu, a umową starannego działania.Jest jeszcze logika - Pan X ktory w zeszłym roku robił wyniki na KSM 9,50 wynegocjował kwotę Y - ale wlasnie na jazde na tym poziomie. Pan Z, który robił wyniki na poziomie KSM 5 dostaje kwotę np. 1/2 Y - to chyba oczywiste.
Po tym, co piszą osoby znające temat, a przede wszystkim po wypowiedziach osób związanych z klubem, można przypuszczać, granicząc z pewnością, że żadne warunki nie zostały określone, a przynajmniej nie zostały określone warunki dotyczące przeznaczenia pieniędzy.Nie masz wiedzy co do tego czy nie były ustalane zadne warunki zwiazane z otrzymanymi pieniedzmi - to raz.
istred pisze:Zawodnik mówi - nie pokażę żadnych faktur, bo to moja sprawa jak wydałem przedsezonowe pieniądze.
Klub odpowiada - to nie jedziesz w meczu.
I kto ma problem - zawodnik, czy klub?
istred pisze:Zawodnik sobie jakoś poradzi - pojeździ trochę w innych ligach, zaoszczędzi na sprzęcie, pożyje z niemałych pieniędzy, które dostał za podpis, zbije KSM i w następnym roku odbije sobie w innym klubie.
A co zyskuje klub? Nic. Ma tylko problem, bo ubył mu wartościowy zawodnik (a o takim mówimy skoro dostał za podpis kasę) i pojawił się problem żeby jakoś go zastąpić... a ewentualni zastępcy też krzyczą sobie "pieniążki" za podpis.
I tak oto koło się zamyka.

Gelo pisze:jak zwykle - ple ple ple. juz to widze jak ze swoimi madrosciami jako prezes placisz Baranowi milion za podpis a Gollobowi proponujesz bułkę z serem, bo to w koncu ich prywatna sprawa co oni z tym zrobią i nie moga zagwarantowac wyniku.
Kontrakt za granicą to dla zawodnika nie jest duży problem.Nas to nie dotyczy, bo ''nasi'' (Polacy) nie mają kontraktów za granicą (chyba tylko Miesiąc w Danii). Nie jadą w Polsce to nie zarabiają w ogóle. Forma spada, kasy na sprzęt nie ma, jest tylko zbity KSM. Ale wtedy na następny sezon nikt nie będzie się rwał żeby podpisać z takim zawodnikiem przyzwoity kontrakt bo on nic nie gwarantuje.
istred pisze:Zawodnik mówi - nie pokażę żadnych faktur, bo to moja sprawa jak wydałem przedsezonowe pieniądze.
Klub odpowiada - to nie jedziesz w meczu.
I kto ma problem - zawodnik, czy klub?
Na tej samej zasadzie, widzę jak ze swoimi mądrościami jako prezes kontrolujesz zawodników z wydanych pieniędzy na sprzęt, a zawodnicy uchylając spodnie z tyłu, u góry pokazują gdzie ich możesz pocałować.
I do podpisu takiej umowy znawco potrzeba jest wola obu stron, a nie wymysł jednej.wystarczy prosty zapis w umowie znawco, a nie dawac pieniadze na ładne oczy.
istred pisze:Kontrakt za granicą to dla zawodnika nie jest duży problem.
A KSM pokazał, że zawodnik, który wcześniejszy sezon miał z głowy, w kolejnym może być w cenie dużo bardziej niż czołowy zawodnik ligi.

I znowu niestety i chyba jednak nie raz jak dzieci i zyja, i nie zawsze wiedza..istred pisze:Prezesi to nie dzieci, nie żyją w jakimś bajkowym świecie i wiedzą, że jak czegoś nie ma na umowie to tego nie ma w ogóle.
Później chyba robiono, tak jak piszesz Hela, że kontrolowano faktury... tylko masowo pojawiały się lewe faktury za sprzęt, którego klub na oczy nie widział. Ewentualnie, zawodnik kupuje sprzęt i od razu handluje go kumplowi. Walka z wiatrakami.
Gelo pisze:Prywatna sprawą zawodnika to jest to co on jada na kolacje .
Niespodziewanie słaby początek rozgrywek spowodował, że działacze "Koziołków” zaczęli rozglądać się za zawodnikami, którzy mogliby wzmocnić drużynę z Lublina. – Myślimy o kolejnych transferach i kontaktowaliśmy się już z wieloma żużlowcami.