02.05.2010 Lublin-Kraków
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Mysle, ze czeka nas nastepny "dreszczowiec-tasiemiec". Ten sklad Cierniaka troche dziwny, Chromik i Rymel sie zjawia i bedzie baaaardzo ciekawie!
Ja po cichu licze, ze Boradaj sie pokaze i zaskoczy wszystkich!
Ja po cichu licze, ze Boradaj sie pokaze i zaskoczy wszystkich!
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
asid pisze:Mysle, ze czeka nas nastepny "dreszczowiec-tasiemiec". Ten sklad Cierniaka troche dziwny, Chromik i Rymel sie zjawia i bedzie baaaardzo ciekawie!
Ja po cichu licze, ze Boradaj sie pokaze i zaskoczy wszystkich!
Ech uparci ludzie - ilez razy mozna pisac ze Rymel ma mecz w Anglii, podobnie jak w dniu rewanzu w Krakowie.
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
To prawda. Rymel jeździ w Anglii. Ale Chromik i Stichauer pewnie będą.
Edit: O ile Hynek nie ma meczu w Anglii w tym czasie
Edit: O ile Hynek nie ma meczu w Anglii w tym czasie

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Hynek ma mecz 1 maja i 3 maja. Wydaje mi sie,ze w zwiazku z tym mozemy go nie obejrzec przy Zygmuntowskich.
Czas na zmiany :]
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Dajcie spokój. Sprawy, o których piszecie, można co najwyżej nazwać najmniej ważnymi z ważnych. To nie jest nowy uczeń w obcej szkole. Prawie każda drużyna w Polsce co roku znacznie zmienia swój skład, więc żużlowcy muszą być i są przygotowani na częste i radykalne zmiany środowiska.Birkart pisze:Brakuje w naszej drużynie trenera, który zgrałby zespół i zadbał o sprawy bardzo ważne.
Oczywiście, miło by było, gdyby trener wszystkich wszystkim przedstawiał, zapraszał do wspólnej przygody, koordynował ustawianie sprzętu, przekazywał swoje uwagi dotyczące toru, a wieczorem po meczu zapraszał na potańcówkę. Ale brak tego wszystkiego NIE MOŻE usprawiedliwiać beznadziejnej postawy, wycofania się de facto z zawodów i obrażenia się na klub. To żałosne.
Jeśli chodzi o ustawianie sprzętu, to jest to sprawa tak dalece indywidualna, że koordynacja działań może nawet doprowadzić do złych efektów. Każdy silnik jest inny i każdy zawodnik ma trochę inne preferencje. Przyjeżdżając na zawody każdy jest w innym punkcie wyjścia. Co komu pomoże informacja, że Puszak zszedł o ząb w dół i pojechał szybciej?
Więcej informacji o torze ma do przekazania doświadczony zawodnik, który właśnie się na nim ścigał niż trener, który w najlepszym przypadku jeździł na tym torze kilka lat temu. A za kontakty między zawodnikami to trener, sorry, ale nie odpowiada.
Jego praca to wybór składu meczowego, decyzja o sposobie przygotowania toru i ewentualne zmiany taktyczne podczas meczu. Geometria toru, jego przyczepność i ustawianie sprzętu to zadanie dla zawodników, szczególnie profesjonalistów.Każdy chętnie by przyszedł na mecz, usiadł wygodnie w rogu parkingu maszyn i spokojnie, bezstresowo tak, jak Wilk przesiedział do końca meczu, wziął za to kasę, po czym zwiną manatki i pojechał do domu, a całą winę za porażkę zwalił na zawodników. Nie o to chodzi w tym zawodzie, tu trzeba troszeczkę popracować.
Co się dzieje z żużlem? Gdzie te czasy, kiedy zawodnik, dopóki był przytomny, za nic w świecie nie wsiadłby do karetki? Dziś po każdym upadku zachowują się jak piłkarze, a teraz jeszcze czytam, że wymagają "matki" w parku maszyn...
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
owen1989 pisze:Speedway Wanda Kraków:
1. Danił Iwanow
2. Grzegorz Stróżyk
3. Patryk Pawlaszczyk
4. Bartosz Szymura
5. Semen Własow
6. Janusz Baniak
A więc faktycznie przyjadą z trzema juniorami bo z Szymury po udanym meczu w Ostrowie nie zrezygnują.
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Chromik tez mial poczatek zawodow niezly w Ostrowie wiec pewnie wskoczy za Strozyka.
Czas na zmiany :]
-
K.A.M.I.L.
- Zawodowiec
- Posty: 1210
- Rejestracja: 4 sierpnia 2004, o 17:25
- Lokalizacja: Southampton
- Kontakt:
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Na plakatach reklamujących niedzielny mecz cena programu to 5 zł, pytanie do zorientowanych, czy ten program będzie podobny do tego co był na meczu z Rawiczem?
Pozdrawiam
Pozdrawiam
MOTOR LUBLIN
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
A ja przy okazji poproszę o info, czy do karnetu program gratisowy sie nalezy czy nie? Bo ostatnio otrzymana informacja na bramie, ze "sie skonczyly" wprowadza lekka dezorientacje.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
- kmzlublinfan
- Senior
- Posty: 561
- Wiek: 36
- Rejestracja: 7 stycznia 2010, o 14:31
- Lokalizacja: Lublin
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Cieszy mnie fakt, że kolejni zawodnicy dostają szanse. Myślałem o Zielińskim, a decyzja o Borodaju zupełnie mnie zaskoczyła.
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Nie chodzi, żeby koordynował przełożenia wśród zawodników. Wiadomo, że każdy zawodnik ma inne preferencje itd. ale powinien służyć radą. Przerwy między biegami, w których dany zawodnik jedzie czasami trwają kilka biegów, w tym czasie tor się mocno zmienia, dobrze by było żeby trener, który powinien obserwować co się dzieje na torze (zawodnik często musi się zająć sprzętem) potrafił podpowiedzieć. Choć decyzja oczywiście należy do zawodnika.Jeśli chodzi o ustawianie sprzętu, to jest to sprawa tak dalece indywidualna, że koordynacja działań może nawet doprowadzić do złych efektów. Każdy silnik jest inny i każdy zawodnik ma trochę inne preferencje. Przyjeżdżając na zawody każdy jest w innym punkcie wyjścia. Co komu pomoże informacja, że Puszak zszedł o ząb w dół i pojechał szybciej?
Inna sytuacja: trzeba zrobić jakąś zmianę, trener MUSI wiedzieć nie tylko kto jak punktował w poprzednich biegach, ale kto jak się czuje, kondycyjnie, jak stoi sprzętowo i pewnie musi wiedzieć o kilku innych rzeczach. Bez komunikacji nie jest w stanie podejmować mądrych decyzji.
Inna sytuacja: na torze jest dziura, mecz toczy się szybko, zawodnik przygotowuje się do biegu, trener, który obserwuje sytuację powinien mu podpowiedzieć "na wejściu w drugi łuk jest dziura, uważaj".
Inna sytuacja: każdy tor podczas meczu może się zmieniać w inny sposób, dobrze byłoby podpowiedzieć - trzymaj się krawężnika, albo będzie się odsypywało jedź po zewnętrznej.
...i tak można wyliczać hipotetyczne sytuacje, w których trener powinien działać.
Teoretycznie być może i tak (choć w żużlu to naprawdę ciężko jednoznacznie stwierdzić), ale w praktyce wcale nie. Trener ma dużo do powiedzenia na przykład odnośnie zawodników, których się kontraktuje. W wielu innych kwestiach też.Jego praca to wybór składu meczowego, decyzja o sposobie przygotowania toru i ewentualne zmiany taktyczne podczas meczu. Geometria toru, jego przyczepność i ustawianie sprzętu to zadanie dla zawodników, szczególnie profesjonalistów.
Sytuacja: W drużynie jest zła atmosfera, chora rywalizacja, kłótnie czy cokolwiek innego - odbija się to na wyniku. Kto ponosi za to odpowiedzialność? Zawodnicy? Oni mają jechać i punkty zdobywać. Dyrektor/Prezes? Oni mają zarządzać klubem i dbać o stronę organizacyjno - finansową. A może nikt nie jest za to odpowiedzialny?
Ja uważam, że trener jest odpowiedzialny za drużynę i wynik sportowy. Dlatego też, pośrednio odpowiada za wszystkie elementy które na ten wynik wpływają.
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6212
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
istred pisze:Inna sytuacja: na torze jest dziura, mecz toczy się szybko, zawodnik przygotowuje się do biegu, trener, który obserwuje sytuację powinien mu podpowiedzieć "na wejściu w drugi łuk jest dziura, uważaj".
Inna sytuacja: każdy tor podczas meczu może się zmieniać w inny sposób, dobrze byłoby podpowiedzieć - trzymaj się krawężnika, albo będzie się odsypywało jedź po zewnętrznej.
To trener jezdzi ze ma takie podpowiedzi dawac?
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
a kto powiedział ze trener nie komunikuje sie z zawodnikami w czasie meczu i nie dzieli sie z nimi swoimi uwagami odnosnie ich jazdy??:O:O
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
To ja chetnie ich zmotywuje za polowe zarobkow. Jak wygraja mecz to bym zawodnikom oddawal cala kase do podzialu. Slaba motywacja ?
a tak powaznie to trener ktory nie wie jak sie spasowac na dany tor (a przynajmniej nie probuje pomoc) to nie jest nic wart. Bo po co on. Od motywowania to zawodnicy maja pkt platne moim skromnym zdaniem.
a tak powaznie to trener ktory nie wie jak sie spasowac na dany tor (a przynajmniej nie probuje pomoc) to nie jest nic wart. Bo po co on. Od motywowania to zawodnicy maja pkt platne moim skromnym zdaniem.
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Ale czy ktoś poprosił o radę i mu odmówiono? Czy może uważasz, że to trener powinien biegać od zawodnika do zawodnika, z chusteczką i śliniaczkiem w pogotowiu, pytając, czy czasem mu czegoś nie trzeba?istred pisze:Nie chodzi, żeby koordynował przełożenia wśród zawodników. Wiadomo, że każdy zawodnik ma inne preferencje itd. ale powinien służyć radą.
Osobiście mam wrażenie, być może błędne, że najlepszy nawet fachowiec, siedzący z boku, jak publiczność, ma na temat zmian toru dokładnie tyle samo, co ona, do powiedzenia. Jedynym źródłem informacji może być kolega z drużyny, który właśnie jechał, ale za komunikację z nim trener nie odpowiada. Bo biorąc pod uwagę, że w składzie jest 7 zawodników i każdy może chcieć gadać z każdym, to musiałby jednocześnie być - jeśli dobrze liczę - w 21 miejscach (7*6/2).Przerwy między biegami, w których dany zawodnik jedzie czasami trwają kilka biegów, w tym czasie tor się mocno zmienia, dobrze by było żeby trener, który powinien obserwować co się dzieje na torze (zawodnik często musi się zająć sprzętem) potrafił podpowiedzieć.
I zapewne tak robi. Kandydatów do taktycznej typuje na podstawie punktacji, ale zanim zgłosi zmianę, konsultuje ją z zainteresowanym. Nie wierzę, by było inaczej. A Ty masz dane, choćby z plotek, że w KMŻ praktyka jest inna?Inna sytuacja: trzeba zrobić jakąś zmianę, trener MUSI wiedzieć nie tylko kto jak punktował w poprzednich biegach, ale kto jak się czuje, kondycyjnie, jak stoi sprzętowo i pewnie musi wiedzieć o kilku innych rzeczach. Bez komunikacji nie jest w stanie podejmować mądrych decyzji.
Tu również uważam, że tylko inny zawodnik może dokładnie powiedzieć co i jak.Inna sytuacja: na torze jest dziura, mecz toczy się szybko, zawodnik przygotowuje się do biegu, trener, który obserwuje sytuację powinien mu podpowiedzieć "na wejściu w drugi łuk jest dziura, uważaj".
Ale to właśnie dlatego, że on odpowiada za skład i musi mieć wpływ na to, kogo ma do dyspozycji. To nie jest żaden wyłom w tym, co napisałem, bo ja wymieniłem tylko to, co trener ma do zrobienia podczas meczu. Oczywiście, że trener jest ważną osobą w klubie, że zarząd przy kontraktowaniu zawodników liczy się z jego zdaniem. Ale to nie zmienia faktu, że podczas meczu trener ma do zrobienia mniej więcej tyle, co napisałem.Teoretycznie być może i tak (choć w żużlu to naprawdę ciężko jednoznacznie stwierdzić), ale w praktyce wcale nie. Trener ma dużo do powiedzenia na przykład odnośnie zawodników, których się kontraktuje.Jego praca to wybór składu meczowego, decyzja o sposobie przygotowania toru i ewentualne zmiany taktyczne podczas meczu. Geometria toru, jego przyczepność i ustawianie sprzętu to zadanie dla zawodników, szczególnie profesjonalistów.
W takiej sytuacji pewnie trener może pomóc, podobnie jak każdy, kto cieszy się zaufaniem zawodników. Ale my mówimy o czymś zupełnie innym - o tym, że przyjeżdża facet na mecz, nie ma żadnej chorej rywalizacji, ani konfliktu, a on płacze, że nikt się nim nie interesuje, po czym strzela focha.Sytuacja: W drużynie jest zła atmosfera, chora rywalizacja, kłótnie czy cokolwiek innego - odbija się to na wyniku. Kto ponosi za to odpowiedzialność? Zawodnicy? Oni mają jechać i punkty zdobywać. Dyrektor/Prezes? Oni mają zarządzać klubem i dbać o stronę organizacyjno - finansową. A może nikt nie jest za to odpowiedzialny?
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Może tak - trener, patrząc z boku, nie koniecznie widzi więcej niż zawodnik, który startuje w biegu, ale widzi trochę inaczej. Przynajmniej tak mi się wydaje, a opieram się na dwóch rzeczach. Po pierwsze niedawno w wywiadzie (nie wiem czy nie T. Piszcz jak komentował mecz z Lorkiem) na pytanie "jak zawodnik rozpoznaje jaką ścieżką jechać?" padła odpowiedź "obserwuje inne wyścigi i patrzę gdzie się odsypuje [z poza toru]", po drugie porównuję to trochę do piłki nożnej - trener zza linii bocznej widzi dużo więcej niż zawodnik będący na boisku, dlatego dużo podpowiada. Po prostu będąc w centrum wydarzeń - jadąc w biegu - zawodnik koncentruje się na innych rzeczach i nie jest w stanie zarejestrować pewnych rzeczy, które można zauważyć stojąc z boku.
Inna sprawa, że trener, przynajmniej z założenia, jest dużo bardziej doświadczony niż wszyscy zawodnicy i powinien trafniej potrafić przewidzieć pewne wydarzenia - jak na przykład zmiany nawierzchni toru.
To o czym pisze dotyczy bardziej trenera Wilka. Co do samego Hauzingera, to nie sądzę żeby się chciał tym tłumaczyć. Nie mówił o tym w wywiadach, tylko w prywatnych rozmowach z kibicami. Wszyscy wiedzą jak pojechał, ile punktów zdobył i czy była to wina niemiłego przyjęcia w drużynie, słabego sprzętu, kataru czy złego przygotowania do sezonu nikogo z kibiców nie powinno obchodzić.
Problem moim zdaniem jest w tym, że to nie pierwszy taki przypadek, że obcokrajowiec nie chce startować w KMŻcie. W innych klubach takie sytuacje są jednak rzadkością, więc wniosek jest z tego taki, że chyba jest coś nie tak jak powinno być.
W poprzednim sezonie mieliśmy kilkunastu zmienników, a sezon kończyło 4 zawodników, w tym jeden łaskę robił, że w ogóle na tor wyjeżdżał. Nie chciałbym żeby w tym sezonie sytuacja się powtórzyła.
Inna sprawa, że trener, przynajmniej z założenia, jest dużo bardziej doświadczony niż wszyscy zawodnicy i powinien trafniej potrafić przewidzieć pewne wydarzenia - jak na przykład zmiany nawierzchni toru.
Nie lubię opierać się na plotkach. Z różnych źródeł i w tym i w poprzednim sezonie dochodzą informacje, że komunikacja w zespole nie jest taka jak być powinna - właśnie ze strony trenera.I zapewne tak robi. Kandydatów do taktycznej typuje na podstawie punktacji, ale zanim zgłosi zmianę, konsultuje ją z zainteresowanym. Nie wierzę, by było inaczej. A Ty masz dane, choćby z plotek, że w KMŻ praktyka jest inna?
To o czym pisze dotyczy bardziej trenera Wilka. Co do samego Hauzingera, to nie sądzę żeby się chciał tym tłumaczyć. Nie mówił o tym w wywiadach, tylko w prywatnych rozmowach z kibicami. Wszyscy wiedzą jak pojechał, ile punktów zdobył i czy była to wina niemiłego przyjęcia w drużynie, słabego sprzętu, kataru czy złego przygotowania do sezonu nikogo z kibiców nie powinno obchodzić.
Problem moim zdaniem jest w tym, że to nie pierwszy taki przypadek, że obcokrajowiec nie chce startować w KMŻcie. W innych klubach takie sytuacje są jednak rzadkością, więc wniosek jest z tego taki, że chyba jest coś nie tak jak powinno być.
W poprzednim sezonie mieliśmy kilkunastu zmienników, a sezon kończyło 4 zawodników, w tym jeden łaskę robił, że w ogóle na tor wyjeżdżał. Nie chciałbym żeby w tym sezonie sytuacja się powtórzyła.
- kmzlublinfan
- Senior
- Posty: 561
- Wiek: 36
- Rejestracja: 7 stycznia 2010, o 14:31
- Lokalizacja: Lublin
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Myślę, że Kamil Zieliński wystąpi w niedzielnym meczu. Napewno lepiej stoi sprzętowo niż Borodaj. Ale pożyjemy zobaczymy.
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2010/ ... rzeszowie/
po jaką cholerę naszym takie zawody? Czyżby cierpieli na nadmiar sprzętu? Z tego co Karol pokazał z Rawiczem to chyba niekoniecznie.
po jaką cholerę naszym takie zawody? Czyżby cierpieli na nadmiar sprzętu? Z tego co Karol pokazał z Rawiczem to chyba niekoniecznie.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5369
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
juz o tym bylo pare dni wczesniej i nie w tym temacie ;]
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Gelo pisze:po jaką cholerę naszym takie zawody? Czyżby cierpieli na nadmiar sprzętu? Z tego co Karol pokazał z Rawiczem to chyba niekoniecznie.
Zapasnicy, dzudocy? Porabalo ich do reszty.. wsrod tej roznobarwnej cizby, na 10 startujacych zuzlowcow 3 naszych? ... liderow?
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Chłopaki chcą się pokazać w Rzeszowie, gdzie liczą na kontrakt w przyszłym roku.
- MikeMistrz
- Senior
- Posty: 866
- Rejestracja: 8 stycznia 2009, o 20:29
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Noo na pewno zaimponują rzeszowskim działaczom pokonaniem Szatmariego, Magosiego, czy Pawlaszczyka
.
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Może ruda Marta coś podsypała i chłopaki dla kasy jadą, w końcu stać ją 
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
A myślicie po co tam jadą? Kasa robi swoje. Ponoć za punkty nawet ładna kwota może wpaść o ile ktoś je ujedzie 

- kmzlublinfan
- Senior
- Posty: 561
- Wiek: 36
- Rejestracja: 7 stycznia 2010, o 14:31
- Lokalizacja: Lublin
Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków
Dokładnie, bez kasy nie ma sprzętu, a o ile mi wiadomo to ten jest potrzebny Karolowi Baranowi.


