02.05.2010 Lublin-Kraków

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
asid
Senior
Posty: 586
Rejestracja: 3 grudnia 2007, o 15:48
Lokalizacja: Pruszków

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#151 Postautor: asid » 29 kwietnia 2010, o 11:02

Mysle, ze czeka nas nastepny "dreszczowiec-tasiemiec". Ten sklad Cierniaka troche dziwny, Chromik i Rymel sie zjawia i bedzie baaaardzo ciekawie!
Ja po cichu licze, ze Boradaj sie pokaze i zaskoczy wszystkich!

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15641
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#152 Postautor: Gelo » 29 kwietnia 2010, o 11:03

asid pisze:Mysle, ze czeka nas nastepny "dreszczowiec-tasiemiec". Ten sklad Cierniaka troche dziwny, Chromik i Rymel sie zjawia i bedzie baaaardzo ciekawie!
Ja po cichu licze, ze Boradaj sie pokaze i zaskoczy wszystkich!

Ech uparci ludzie - ilez razy mozna pisac ze Rymel ma mecz w Anglii, podobnie jak w dniu rewanzu w Krakowie.

Awatar użytkownika
Remus
Senior
Posty: 654
Rejestracja: 16 czerwca 2009, o 14:11

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#153 Postautor: Remus » 29 kwietnia 2010, o 11:14

To prawda. Rymel jeździ w Anglii. Ale Chromik i Stichauer pewnie będą.

Edit: O ile Hynek nie ma meczu w Anglii w tym czasie :D
Obrazek

Awatar użytkownika
sting126
Senior
Posty: 929
Rejestracja: 3 września 2009, o 21:41

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#154 Postautor: sting126 » 29 kwietnia 2010, o 11:19

Hynek ma mecz 1 maja i 3 maja. Wydaje mi sie,ze w zwiazku z tym mozemy go nie obejrzec przy Zygmuntowskich.
Czas na zmiany :]

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4891
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#155 Postautor: Torsen » 29 kwietnia 2010, o 11:43

Birkart pisze:Brakuje w naszej drużynie trenera, który zgrałby zespół i zadbał o sprawy bardzo ważne.
Dajcie spokój. Sprawy, o których piszecie, można co najwyżej nazwać najmniej ważnymi z ważnych. To nie jest nowy uczeń w obcej szkole. Prawie każda drużyna w Polsce co roku znacznie zmienia swój skład, więc żużlowcy muszą być i są przygotowani na częste i radykalne zmiany środowiska.
Oczywiście, miło by było, gdyby trener wszystkich wszystkim przedstawiał, zapraszał do wspólnej przygody, koordynował ustawianie sprzętu, przekazywał swoje uwagi dotyczące toru, a wieczorem po meczu zapraszał na potańcówkę. Ale brak tego wszystkiego NIE MOŻE usprawiedliwiać beznadziejnej postawy, wycofania się de facto z zawodów i obrażenia się na klub. To żałosne.
Jeśli chodzi o ustawianie sprzętu, to jest to sprawa tak dalece indywidualna, że koordynacja działań może nawet doprowadzić do złych efektów. Każdy silnik jest inny i każdy zawodnik ma trochę inne preferencje. Przyjeżdżając na zawody każdy jest w innym punkcie wyjścia. Co komu pomoże informacja, że Puszak zszedł o ząb w dół i pojechał szybciej?
Więcej informacji o torze ma do przekazania doświadczony zawodnik, który właśnie się na nim ścigał niż trener, który w najlepszym przypadku jeździł na tym torze kilka lat temu. A za kontakty między zawodnikami to trener, sorry, ale nie odpowiada.
Każdy chętnie by przyszedł na mecz, usiadł wygodnie w rogu parkingu maszyn i spokojnie, bezstresowo tak, jak Wilk przesiedział do końca meczu, wziął za to kasę, po czym zwiną manatki i pojechał do domu, a całą winę za porażkę zwalił na zawodników. Nie o to chodzi w tym zawodzie, tu trzeba troszeczkę popracować.
Jego praca to wybór składu meczowego, decyzja o sposobie przygotowania toru i ewentualne zmiany taktyczne podczas meczu. Geometria toru, jego przyczepność i ustawianie sprzętu to zadanie dla zawodników, szczególnie profesjonalistów.

Co się dzieje z żużlem? Gdzie te czasy, kiedy zawodnik, dopóki był przytomny, za nic w świecie nie wsiadłby do karetki? Dziś po każdym upadku zachowują się jak piłkarze, a teraz jeszcze czytam, że wymagają "matki" w parku maszyn...

Awatar użytkownika
Speedway
Trener
Posty: 2740
Rejestracja: 23 września 2005, o 23:14
Lokalizacja: Łęczna

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#156 Postautor: Speedway » 29 kwietnia 2010, o 11:56

owen1989 pisze:Speedway Wanda Kraków:
1. Danił Iwanow
2. Grzegorz Stróżyk
3. Patryk Pawlaszczyk
4. Bartosz Szymura
5. Semen Własow
6. Janusz Baniak


A więc faktycznie przyjadą z trzema juniorami bo z Szymury po udanym meczu w Ostrowie nie zrezygnują.
Obrazek

Awatar użytkownika
sting126
Senior
Posty: 929
Rejestracja: 3 września 2009, o 21:41

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#157 Postautor: sting126 » 29 kwietnia 2010, o 12:10

Chromik tez mial poczatek zawodow niezly w Ostrowie wiec pewnie wskoczy za Strozyka.
Czas na zmiany :]

K.A.M.I.L.
Zawodowiec
Posty: 1210
Rejestracja: 4 sierpnia 2004, o 17:25
Lokalizacja: Southampton
Kontakt:

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#158 Postautor: K.A.M.I.L. » 29 kwietnia 2010, o 17:52

Na plakatach reklamujących niedzielny mecz cena programu to 5 zł, pytanie do zorientowanych, czy ten program będzie podobny do tego co był na meczu z Rawiczem?



Pozdrawiam
MOTOR LUBLIN

Awatar użytkownika
Cooper
Trener
Posty: 8739
Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Lokalizacja: Made in Poland

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#159 Postautor: Cooper » 29 kwietnia 2010, o 18:00

A ja przy okazji poproszę o info, czy do karnetu program gratisowy sie nalezy czy nie? Bo ostatnio otrzymana informacja na bramie, ze "sie skonczyly" wprowadza lekka dezorientacje.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)

Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]

Awatar użytkownika
kmzlublinfan
Senior
Posty: 561
Wiek: 36
Rejestracja: 7 stycznia 2010, o 14:31
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#160 Postautor: kmzlublinfan » 29 kwietnia 2010, o 18:09

Cieszy mnie fakt, że kolejni zawodnicy dostają szanse. Myślałem o Zielińskim, a decyzja o Borodaju zupełnie mnie zaskoczyła.

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7592
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#161 Postautor: istred » 29 kwietnia 2010, o 18:31

Jeśli chodzi o ustawianie sprzętu, to jest to sprawa tak dalece indywidualna, że koordynacja działań może nawet doprowadzić do złych efektów. Każdy silnik jest inny i każdy zawodnik ma trochę inne preferencje. Przyjeżdżając na zawody każdy jest w innym punkcie wyjścia. Co komu pomoże informacja, że Puszak zszedł o ząb w dół i pojechał szybciej?
Nie chodzi, żeby koordynował przełożenia wśród zawodników. Wiadomo, że każdy zawodnik ma inne preferencje itd. ale powinien służyć radą. Przerwy między biegami, w których dany zawodnik jedzie czasami trwają kilka biegów, w tym czasie tor się mocno zmienia, dobrze by było żeby trener, który powinien obserwować co się dzieje na torze (zawodnik często musi się zająć sprzętem) potrafił podpowiedzieć. Choć decyzja oczywiście należy do zawodnika.
Inna sytuacja: trzeba zrobić jakąś zmianę, trener MUSI wiedzieć nie tylko kto jak punktował w poprzednich biegach, ale kto jak się czuje, kondycyjnie, jak stoi sprzętowo i pewnie musi wiedzieć o kilku innych rzeczach. Bez komunikacji nie jest w stanie podejmować mądrych decyzji.
Inna sytuacja: na torze jest dziura, mecz toczy się szybko, zawodnik przygotowuje się do biegu, trener, który obserwuje sytuację powinien mu podpowiedzieć "na wejściu w drugi łuk jest dziura, uważaj".
Inna sytuacja: każdy tor podczas meczu może się zmieniać w inny sposób, dobrze byłoby podpowiedzieć - trzymaj się krawężnika, albo będzie się odsypywało jedź po zewnętrznej.
...i tak można wyliczać hipotetyczne sytuacje, w których trener powinien działać.
Jego praca to wybór składu meczowego, decyzja o sposobie przygotowania toru i ewentualne zmiany taktyczne podczas meczu. Geometria toru, jego przyczepność i ustawianie sprzętu to zadanie dla zawodników, szczególnie profesjonalistów.
Teoretycznie być może i tak (choć w żużlu to naprawdę ciężko jednoznacznie stwierdzić), ale w praktyce wcale nie. Trener ma dużo do powiedzenia na przykład odnośnie zawodników, których się kontraktuje. W wielu innych kwestiach też.
Sytuacja: W drużynie jest zła atmosfera, chora rywalizacja, kłótnie czy cokolwiek innego - odbija się to na wyniku. Kto ponosi za to odpowiedzialność? Zawodnicy? Oni mają jechać i punkty zdobywać. Dyrektor/Prezes? Oni mają zarządzać klubem i dbać o stronę organizacyjno - finansową. A może nikt nie jest za to odpowiedzialny?

Ja uważam, że trener jest odpowiedzialny za drużynę i wynik sportowy. Dlatego też, pośrednio odpowiada za wszystkie elementy które na ten wynik wpływają.

Awatar użytkownika
niespokojny
Trener
Posty: 6212
Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#162 Postautor: niespokojny » 29 kwietnia 2010, o 18:48

istred pisze:Inna sytuacja: na torze jest dziura, mecz toczy się szybko, zawodnik przygotowuje się do biegu, trener, który obserwuje sytuację powinien mu podpowiedzieć "na wejściu w drugi łuk jest dziura, uważaj".
Inna sytuacja: każdy tor podczas meczu może się zmieniać w inny sposób, dobrze byłoby podpowiedzieć - trzymaj się krawężnika, albo będzie się odsypywało jedź po zewnętrznej.


To trener jezdzi ze ma takie podpowiedzi dawac? :lol: . W praktyce wie tyle samo co my. Moze jedynie dzialac na morale zespolu przez rozmowe i lepiej jest zorientowany kto jest w jakiej dyspozycji. Odsylam do meczu Gorzow-Leszno i 'rad' Czernickiego :lol: . Uwagi do toru i jak jechac to powinni wymieniac miedzy soba zawodnicy(Baran w Opolu byl zly ze sie posluchal ''dobrych'' rad na poczatku meczu). Wkoncu to profesjonalisci i sami biora za siebie odpowiedzialnosc. Trener to moze kogos wyrzucic ze skladu za to ze sie nie stara albo nie jest w formie. Natomiast gdyby wiedzial lepiej gdzie sa dziury niz zawodnicy byloby to jednoznaczne ze spreparowaniem toru :D
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych

JAG
Senior
Posty: 923
Rejestracja: 18 czerwca 2004, o 17:36

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#163 Postautor: JAG » 29 kwietnia 2010, o 20:42

a kto powiedział ze trener nie komunikuje sie z zawodnikami w czasie meczu i nie dzieli sie z nimi swoimi uwagami odnosnie ich jazdy??:O:O
:),czasami :(

Awatar użytkownika
piv
Junior
Posty: 406
Rejestracja: 8 sierpnia 2005, o 01:59

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#164 Postautor: piv » 29 kwietnia 2010, o 21:01

To ja chetnie ich zmotywuje za polowe zarobkow. Jak wygraja mecz to bym zawodnikom oddawal cala kase do podzialu. Slaba motywacja ? 8)

a tak powaznie to trener ktory nie wie jak sie spasowac na dany tor (a przynajmniej nie probuje pomoc) to nie jest nic wart. Bo po co on. Od motywowania to zawodnicy maja pkt platne moim skromnym zdaniem.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4891
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#165 Postautor: Torsen » 29 kwietnia 2010, o 22:57

istred pisze:Nie chodzi, żeby koordynował przełożenia wśród zawodników. Wiadomo, że każdy zawodnik ma inne preferencje itd. ale powinien służyć radą.
Ale czy ktoś poprosił o radę i mu odmówiono? Czy może uważasz, że to trener powinien biegać od zawodnika do zawodnika, z chusteczką i śliniaczkiem w pogotowiu, pytając, czy czasem mu czegoś nie trzeba?
Przerwy między biegami, w których dany zawodnik jedzie czasami trwają kilka biegów, w tym czasie tor się mocno zmienia, dobrze by było żeby trener, który powinien obserwować co się dzieje na torze (zawodnik często musi się zająć sprzętem) potrafił podpowiedzieć.
Osobiście mam wrażenie, być może błędne, że najlepszy nawet fachowiec, siedzący z boku, jak publiczność, ma na temat zmian toru dokładnie tyle samo, co ona, do powiedzenia. Jedynym źródłem informacji może być kolega z drużyny, który właśnie jechał, ale za komunikację z nim trener nie odpowiada. Bo biorąc pod uwagę, że w składzie jest 7 zawodników i każdy może chcieć gadać z każdym, to musiałby jednocześnie być - jeśli dobrze liczę - w 21 miejscach (7*6/2).
Inna sytuacja: trzeba zrobić jakąś zmianę, trener MUSI wiedzieć nie tylko kto jak punktował w poprzednich biegach, ale kto jak się czuje, kondycyjnie, jak stoi sprzętowo i pewnie musi wiedzieć o kilku innych rzeczach. Bez komunikacji nie jest w stanie podejmować mądrych decyzji.
I zapewne tak robi. Kandydatów do taktycznej typuje na podstawie punktacji, ale zanim zgłosi zmianę, konsultuje ją z zainteresowanym. Nie wierzę, by było inaczej. A Ty masz dane, choćby z plotek, że w KMŻ praktyka jest inna?
Inna sytuacja: na torze jest dziura, mecz toczy się szybko, zawodnik przygotowuje się do biegu, trener, który obserwuje sytuację powinien mu podpowiedzieć "na wejściu w drugi łuk jest dziura, uważaj".
Tu również uważam, że tylko inny zawodnik może dokładnie powiedzieć co i jak.
Jego praca to wybór składu meczowego, decyzja o sposobie przygotowania toru i ewentualne zmiany taktyczne podczas meczu. Geometria toru, jego przyczepność i ustawianie sprzętu to zadanie dla zawodników, szczególnie profesjonalistów.
Teoretycznie być może i tak (choć w żużlu to naprawdę ciężko jednoznacznie stwierdzić), ale w praktyce wcale nie. Trener ma dużo do powiedzenia na przykład odnośnie zawodników, których się kontraktuje.
Ale to właśnie dlatego, że on odpowiada za skład i musi mieć wpływ na to, kogo ma do dyspozycji. To nie jest żaden wyłom w tym, co napisałem, bo ja wymieniłem tylko to, co trener ma do zrobienia podczas meczu. Oczywiście, że trener jest ważną osobą w klubie, że zarząd przy kontraktowaniu zawodników liczy się z jego zdaniem. Ale to nie zmienia faktu, że podczas meczu trener ma do zrobienia mniej więcej tyle, co napisałem.
Sytuacja: W drużynie jest zła atmosfera, chora rywalizacja, kłótnie czy cokolwiek innego - odbija się to na wyniku. Kto ponosi za to odpowiedzialność? Zawodnicy? Oni mają jechać i punkty zdobywać. Dyrektor/Prezes? Oni mają zarządzać klubem i dbać o stronę organizacyjno - finansową. A może nikt nie jest za to odpowiedzialny?
W takiej sytuacji pewnie trener może pomóc, podobnie jak każdy, kto cieszy się zaufaniem zawodników. Ale my mówimy o czymś zupełnie innym - o tym, że przyjeżdża facet na mecz, nie ma żadnej chorej rywalizacji, ani konfliktu, a on płacze, że nikt się nim nie interesuje, po czym strzela focha.

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7592
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#166 Postautor: istred » 30 kwietnia 2010, o 01:41

Może tak - trener, patrząc z boku, nie koniecznie widzi więcej niż zawodnik, który startuje w biegu, ale widzi trochę inaczej. Przynajmniej tak mi się wydaje, a opieram się na dwóch rzeczach. Po pierwsze niedawno w wywiadzie (nie wiem czy nie T. Piszcz jak komentował mecz z Lorkiem) na pytanie "jak zawodnik rozpoznaje jaką ścieżką jechać?" padła odpowiedź "obserwuje inne wyścigi i patrzę gdzie się odsypuje [z poza toru]", po drugie porównuję to trochę do piłki nożnej - trener zza linii bocznej widzi dużo więcej niż zawodnik będący na boisku, dlatego dużo podpowiada. Po prostu będąc w centrum wydarzeń - jadąc w biegu - zawodnik koncentruje się na innych rzeczach i nie jest w stanie zarejestrować pewnych rzeczy, które można zauważyć stojąc z boku.
Inna sprawa, że trener, przynajmniej z założenia, jest dużo bardziej doświadczony niż wszyscy zawodnicy i powinien trafniej potrafić przewidzieć pewne wydarzenia - jak na przykład zmiany nawierzchni toru.
I zapewne tak robi. Kandydatów do taktycznej typuje na podstawie punktacji, ale zanim zgłosi zmianę, konsultuje ją z zainteresowanym. Nie wierzę, by było inaczej. A Ty masz dane, choćby z plotek, że w KMŻ praktyka jest inna?
Nie lubię opierać się na plotkach. Z różnych źródeł i w tym i w poprzednim sezonie dochodzą informacje, że komunikacja w zespole nie jest taka jak być powinna - właśnie ze strony trenera.

To o czym pisze dotyczy bardziej trenera Wilka. Co do samego Hauzingera, to nie sądzę żeby się chciał tym tłumaczyć. Nie mówił o tym w wywiadach, tylko w prywatnych rozmowach z kibicami. Wszyscy wiedzą jak pojechał, ile punktów zdobył i czy była to wina niemiłego przyjęcia w drużynie, słabego sprzętu, kataru czy złego przygotowania do sezonu nikogo z kibiców nie powinno obchodzić.
Problem moim zdaniem jest w tym, że to nie pierwszy taki przypadek, że obcokrajowiec nie chce startować w KMŻcie. W innych klubach takie sytuacje są jednak rzadkością, więc wniosek jest z tego taki, że chyba jest coś nie tak jak powinno być.
W poprzednim sezonie mieliśmy kilkunastu zmienników, a sezon kończyło 4 zawodników, w tym jeden łaskę robił, że w ogóle na tor wyjeżdżał. Nie chciałbym żeby w tym sezonie sytuacja się powtórzyła.

Awatar użytkownika
kmzlublinfan
Senior
Posty: 561
Wiek: 36
Rejestracja: 7 stycznia 2010, o 14:31
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#167 Postautor: kmzlublinfan » 30 kwietnia 2010, o 13:21

Myślę, że Kamil Zieliński wystąpi w niedzielnym meczu. Napewno lepiej stoi sprzętowo niż Borodaj. Ale pożyjemy zobaczymy.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15641
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#168 Postautor: Gelo » 30 kwietnia 2010, o 15:20

http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2010/ ... rzeszowie/
po jaką cholerę naszym takie zawody? Czyżby cierpieli na nadmiar sprzętu? Z tego co Karol pokazał z Rawiczem to chyba niekoniecznie.

Awatar użytkownika
tezetomaniak
Trener
Posty: 5369
Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#169 Postautor: tezetomaniak » 30 kwietnia 2010, o 15:42

juz o tym bylo pare dni wczesniej i nie w tym temacie ;]

go!
Trener
Posty: 4297
Rejestracja: 7 lipca 2003, o 10:23

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#170 Postautor: go! » 30 kwietnia 2010, o 16:21

Gelo pisze:po jaką cholerę naszym takie zawody? Czyżby cierpieli na nadmiar sprzętu? Z tego co Karol pokazał z Rawiczem to chyba niekoniecznie.

Zapasnicy, dzudocy? Porabalo ich do reszty.. wsrod tej roznobarwnej cizby, na 10 startujacych zuzlowcow 3 naszych? ... liderow?

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4891
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#171 Postautor: Torsen » 30 kwietnia 2010, o 16:41

Chłopaki chcą się pokazać w Rzeszowie, gdzie liczą na kontrakt w przyszłym roku.

Awatar użytkownika
MikeMistrz
Senior
Posty: 866
Rejestracja: 8 stycznia 2009, o 20:29

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#172 Postautor: MikeMistrz » 30 kwietnia 2010, o 17:23

Noo na pewno zaimponują rzeszowskim działaczom pokonaniem Szatmariego, Magosiego, czy Pawlaszczyka :P.

Manitou
Kadrowicz
Posty: 1718
Rejestracja: 25 marca 2004, o 13:45
Lokalizacja: 081//022
Kontakt:

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#173 Postautor: Manitou » 30 kwietnia 2010, o 17:48

Może ruda Marta coś podsypała i chłopaki dla kasy jadą, w końcu stać ją :)

Awatar użytkownika
Remus
Senior
Posty: 654
Rejestracja: 16 czerwca 2009, o 14:11

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#174 Postautor: Remus » 30 kwietnia 2010, o 20:42

A myślicie po co tam jadą? Kasa robi swoje. Ponoć za punkty nawet ładna kwota może wpaść o ile ktoś je ujedzie :)
Obrazek

Awatar użytkownika
kmzlublinfan
Senior
Posty: 561
Wiek: 36
Rejestracja: 7 stycznia 2010, o 14:31
Lokalizacja: Lublin

Re: 02.05.2010 Lublin-Kraków

#175 Postautor: kmzlublinfan » 1 maja 2010, o 09:39

Dokładnie, bez kasy nie ma sprzętu, a o ile mi wiadomo to ten jest potrzebny Karolowi Baranowi.