KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Mi ten mecz przypominal ten z Zielona Góra baraże - glupio tracone pozycje pod koniec wyscigów ,mało zrozumienia miedzy zawodnikami,mnie martwi jedna rzecz wiekszosc zawodnikow oprocz Messinga po 3 okrążeniu miala problemy ze złozeniem sie na pełnym gazie w łuk cos w stylu Jeleniewskiego przed kilku lat ( sam mowil ze sie zle przygotowal fizycznie) i to moze byc najwieksza bolączka jesli Jacuś myslal ze w 2 lidze bedzie lajcik to sie dzisiaj niemilo zdziwil tor był cięzki ,dziurawy i rączki puchły , nazwiska nie jezdza ja juz dzisiaj wiem ze Rusek ,Messing,i T.Rempała beda punktowac ale co do reszty mam spore obawy mam nadzieje ze teraz Wilk sprawdzi Angoli jak unich z rączkami..
P.S
Chyba pora przeprosic sie z Piszczem bo na naszym torze w 2 lidze bylby zapewne mocnym punktem.
P.S Mysle ze nasi zawodnicy powinni przeprosic kibicow za to co pokazali bo ludzie naprawde dopisali sam namawialem kogo moglem a tu qr.. kicha...
P.S
Chyba pora przeprosic sie z Piszczem bo na naszym torze w 2 lidze bylby zapewne mocnym punktem.
P.S Mysle ze nasi zawodnicy powinni przeprosic kibicow za to co pokazali bo ludzie naprawde dopisali sam namawialem kogo moglem a tu qr.. kicha...
LUBELSKI WĘGIEL za 2 mln złotych

Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
To i ja napisze swoje wnioski, bo roznia sie zdecydowanie od wiekszosci wczesniejszych.
Po pierwsze, chyba niektorzy za wiele spodziewali sie po naszych zawodnikach... przypominam, ze u nas nie jezdza zawodnicy pokroju Golloba czy innych z GP.
Po drugie, goscilismy zdecydowanie najsilniejsza druzyne w lidze, pierwszego kandydata do awansu.
I nalezy troche patrzec przez przyzmat tych dwoch rzeczy.
Mnie martwia nastepujace sprawy...
Przede wszystkim J.Rempala. Wiadomo, mial byc lider... ile punktow zdobyl, wszyscy widzieli. Od siebie - nie wyobrazam sobie zeby on jezdzil dalej z juniorem. Wyszli z Klimkiem na 5;1 i zamiast jechac para to oczywiscie zostawil Klimka samemu sobie (jak zwykle), choc i tak nie mial siły? sprzetu? zeby odjechac ;/
Rozumiem, ze Tomicka "reka bolala". To wyjasnia dlaczego po defekcie robione byly za niego zmiany... Mamy miejsce w skladzie zeby sprawdzic angoli.
Kolejny sezon nie mamy juniorow. Czy w koncu ktos zauwazy, ze to wlasnie juniorzy bardzo czesto wygrywaja mecz? To nie sa zapchajdziury, tylko zawodnicy od ktorych baaardzo duzo zalezy. Moze jednak klub by pogadal powaznie z Klimkiem (jest juz dorosly, ojca mieszac w to nie trzeba) i zainwestowal w niego. Chlopak papiery na jazde ma. Tylko jazda, praca i sprzet!
Od jakiegos czasu ten, rozpoczynajacy sie sezon, przypomina mi sezon 2005, kiedy mielismy dosc mocny sklad... skladajacy sie w wiekszosci z zawodnikow bez ambicji. Ciezko mi sobie wyobrazic Rempalow wyprzedzajacych kogokolwiek.
Calej tej armii zacieznej jakos ciezko mi kibicowac. Nawet przy prezentacji nie wiedzialem czy bic brawo;/ Naprawde wolalbym, chyba nie tylko ja ogladac Truminskiego czy Piszcza.
Co do tych zawodnikow, to moim zdaniem byl to najwiekszy blad jaki popelniono przed sezonem. Mamy w Lublinie zawodnikow, ktorzy z powodzeniem moga rywalizowac w II lidze, a sprowadza sie w ich miejsce Tomka Rempale... Karola Barana? No bez jaj ;/
Co do meczu, to trudno. Jechalismy z silnym zespolem, dzis zdecydowanie lepszym od nas. Przegralismy ale nie dramatyzujmy. Ten mecz kompletnie o niczym nie przesadza. Trzeba poprostu wyciagnac wnioski i jechac dalej. Nie zdziwie sie jesli w rundzie zasadniczej juz z nikim w Lublinie (a byc moze tez na wyjezdzie) nie przegramy.
Mowicie, ze na nastepny mecz nikt nie przyjdzie? Pewnie jak zwykle frekwencja bedzie mniejsza, ale tak by bylo niezaleznie od wyniku. Ja bylem dzis z osoba, ktora byla drugi raz na zuzlu (pierwszy raz dwa lata temu z Ostrowem - swietny mecz, choc tez przegrany) i jej sie podobalo. Koniecznie chce isc na nastepny. Takze tragedii nie bylo. Bylo kilka biegow, ktore mogly sie podobac. Szkoda tylko ze we wszystkich to nasi zawodnicy konczyli przegrani.
Po pierwsze, chyba niektorzy za wiele spodziewali sie po naszych zawodnikach... przypominam, ze u nas nie jezdza zawodnicy pokroju Golloba czy innych z GP.
Po drugie, goscilismy zdecydowanie najsilniejsza druzyne w lidze, pierwszego kandydata do awansu.
I nalezy troche patrzec przez przyzmat tych dwoch rzeczy.
Mnie martwia nastepujace sprawy...
Przede wszystkim J.Rempala. Wiadomo, mial byc lider... ile punktow zdobyl, wszyscy widzieli. Od siebie - nie wyobrazam sobie zeby on jezdzil dalej z juniorem. Wyszli z Klimkiem na 5;1 i zamiast jechac para to oczywiscie zostawil Klimka samemu sobie (jak zwykle), choc i tak nie mial siły? sprzetu? zeby odjechac ;/
Rozumiem, ze Tomicka "reka bolala". To wyjasnia dlaczego po defekcie robione byly za niego zmiany... Mamy miejsce w skladzie zeby sprawdzic angoli.
Kolejny sezon nie mamy juniorow. Czy w koncu ktos zauwazy, ze to wlasnie juniorzy bardzo czesto wygrywaja mecz? To nie sa zapchajdziury, tylko zawodnicy od ktorych baaardzo duzo zalezy. Moze jednak klub by pogadal powaznie z Klimkiem (jest juz dorosly, ojca mieszac w to nie trzeba) i zainwestowal w niego. Chlopak papiery na jazde ma. Tylko jazda, praca i sprzet!
Od jakiegos czasu ten, rozpoczynajacy sie sezon, przypomina mi sezon 2005, kiedy mielismy dosc mocny sklad... skladajacy sie w wiekszosci z zawodnikow bez ambicji. Ciezko mi sobie wyobrazic Rempalow wyprzedzajacych kogokolwiek.
Calej tej armii zacieznej jakos ciezko mi kibicowac. Nawet przy prezentacji nie wiedzialem czy bic brawo;/ Naprawde wolalbym, chyba nie tylko ja ogladac Truminskiego czy Piszcza.
Co do tych zawodnikow, to moim zdaniem byl to najwiekszy blad jaki popelniono przed sezonem. Mamy w Lublinie zawodnikow, ktorzy z powodzeniem moga rywalizowac w II lidze, a sprowadza sie w ich miejsce Tomka Rempale... Karola Barana? No bez jaj ;/
Co do meczu, to trudno. Jechalismy z silnym zespolem, dzis zdecydowanie lepszym od nas. Przegralismy ale nie dramatyzujmy. Ten mecz kompletnie o niczym nie przesadza. Trzeba poprostu wyciagnac wnioski i jechac dalej. Nie zdziwie sie jesli w rundzie zasadniczej juz z nikim w Lublinie (a byc moze tez na wyjezdzie) nie przegramy.
Mowicie, ze na nastepny mecz nikt nie przyjdzie? Pewnie jak zwykle frekwencja bedzie mniejsza, ale tak by bylo niezaleznie od wyniku. Ja bylem dzis z osoba, ktora byla drugi raz na zuzlu (pierwszy raz dwa lata temu z Ostrowem - swietny mecz, choc tez przegrany) i jej sie podobalo. Koniecznie chce isc na nastepny. Takze tragedii nie bylo. Bylo kilka biegow, ktore mogly sie podobac. Szkoda tylko ze we wszystkich to nasi zawodnicy konczyli przegrani.
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Raz wygralismy 4-2 
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
W przygotowaniu toru. O ile pamietam, to tylko w jednym meczu nasi byli zaskoczeni torem. Gdy Kaczmarek przez pol godziny przeprowadzal "kosmetyke" przed meczem z Rzeszowem. Od jego odejscia najczesciej nasi sa zawsze na wyjezdzie. Tak jak dzis - Messing i Tomicek 0 w pierwszym biegu, by w nastepnych przywiesci po 3.Powrot Janusza Stachyry na trenera?? A w czym on byl taki dobry??
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
istred pisze:Co do tych zawodnikow, to moim zdaniem byl to najwiekszy blad jaki popelniono przed sezonem. Mamy w Lublinie zawodnikow, ktorzy z powodzeniem moga rywalizowac w II lidze, a sprowadza sie w ich miejsce Tomka Rempale... Karola Barana? No bez jaj ;/
Że tak się zapytam, jakich zawodników mamy w tym Lublinie? Piszcza, który nie chciał tu jeździć ( w II lidze ) i Trumińskiego który zakończył karierę?
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5369
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Daniel Jeleniewski <klask> <klask> !! 
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Tak, wlasnie o tych zawodnikow mi chodzi. Dodalbym do tego jeszcza Dawida, choc z nim wiadomo jak wygladala sprawa.
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
I Pawla Staszka <klap> <klap> 
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Pawła Staszka nie 
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
pierwsze śliwki- robaczywki, pierwsze koty za płoty, itd, itp... 
jedziemy dalej!
jedziemy dalej!

Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Optymizm jest fajny i generalnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po dzisiejszym meczu zauważać tylko to, że żużel wrócił do Lublina i się z tego cieszyć. Ale cóż... Obserwatorzy bardziej dociekliwi bez trudu zauważają, że nie wygląda to dobrze. Odnieśliśmy porażkę na własnym torze i to nie porażkę frajerską, pechową, czy przypadkową, ale porażkę, która obnażyła, że z przygotowaniami do sezonu podstawowi zawodnicy naszej drużyny są daleko w czterech literach.
Jeśli chodzi o Jacka Rempałę, to w zasadzie nic się nie zmieniło, może tylko to, że jeździ jakby wolniej niż w 2006 r. Poza tym, nadal wozi juniora z pary, zamykając mu tor jazdy lub zostawia go na pastwę przeciwników bez żadnej pomocy. Dziś chyba raz spróbował pomóc (tak zinterpretowałem te balety na ostatnim łuku 6. biegu) i wszyscy widzieli, jak się to skończyło. Pierwszy łuk rozgrywa zawsze tak, jak by startował w zawodach indywidualnych i na dodatek robi to słabo, bo ani nie umie zamknąć miejsca pod płotem, ani sam z tego miejsca nie umie skorzystać, co pokazał np. Andreas Messing.
Wszędzie ciągle czytam, że Jacek tak dużo wie o żużlu. A słyszał o tym, że w Lublinie warto odjeżdżać od krawężnika, zwłaszcza w miarę trwania zawodów? Albo o tym, że w żużlu potrzebna jest siła i kondycja? Gdzie te jego silniki? Ludzie o połowę od niego młodsi odjeżdżali mu dziś całą prostą, pierwszy raz na oczy widząc lubelski tor. Żadnego biegowego zwycięstwa, błędy i bezbarwna jazda, niestety, to kompromitacja naszego lidera. Na osłodę pozostaje fakt, że - jeśli wierzyć Harremu, a czemużby mu nie wierzyć? - po takiej zdobyczy punktowej odjedzie do Tarnowa z kwitkiem. No, bez kokosów.
Moim zdaniem, jedynym zawodnikiem, którego warto wyróżnić, był u nas A. Messing, choć i jemu przydarzyło się "zero" i to w bardzo słabym, bojaźliwym stylu. Reszta bezbarwna, wolna, wystraszona i bez pomyślunku. Filinow, co prawda, "barwnie", ale tylko z 2 punktami, za to z wszystkimi możliwymi "literkami" (u, t, 2, w).
Mnie się to niestety za bardzo nie widzi. Wiem, że zima była długa, ale nic nie stało na przeszkodzie, w czasie jej trwania pracować nad siłą i kondycją oraz nad sprzętem. Była możliwość jazd treningowych na Węgrzech - nie wszyscy skorzystali. Była możliwość spasowania się z torem, bo od kilku dni w Lublinie jest lampa - i znowu chyba nikt nie skorzystał. Słuszna jest czyjaś uwaga wyżej - jak to możliwe, że przyjeżdża do nas pierwszy raz w życiu jakiś koleś i w pierwszym swoim starcie poprawia rekord toru? Jak to możliwe, że nasi nie wyprzedzają na dystansie ani jednego zawodnika i w całym meczu wygrywają tylko jeden bieg? Jak to możliwe, że ani jeden zawodnik lubelski nie ma szybkiego motocykla?
Czy optymiści wierzą, że w dwa tygodnie można: wypracować siłę, wypracować kondycję, zainwestować w porządny sprzęt oraz dograć go i spasować? Czy wierzą, że na jakimkolwiek treningu uda się zebrać całą kadrę?
Jeśli chodzi o Jacka Rempałę, to w zasadzie nic się nie zmieniło, może tylko to, że jeździ jakby wolniej niż w 2006 r. Poza tym, nadal wozi juniora z pary, zamykając mu tor jazdy lub zostawia go na pastwę przeciwników bez żadnej pomocy. Dziś chyba raz spróbował pomóc (tak zinterpretowałem te balety na ostatnim łuku 6. biegu) i wszyscy widzieli, jak się to skończyło. Pierwszy łuk rozgrywa zawsze tak, jak by startował w zawodach indywidualnych i na dodatek robi to słabo, bo ani nie umie zamknąć miejsca pod płotem, ani sam z tego miejsca nie umie skorzystać, co pokazał np. Andreas Messing.
Wszędzie ciągle czytam, że Jacek tak dużo wie o żużlu. A słyszał o tym, że w Lublinie warto odjeżdżać od krawężnika, zwłaszcza w miarę trwania zawodów? Albo o tym, że w żużlu potrzebna jest siła i kondycja? Gdzie te jego silniki? Ludzie o połowę od niego młodsi odjeżdżali mu dziś całą prostą, pierwszy raz na oczy widząc lubelski tor. Żadnego biegowego zwycięstwa, błędy i bezbarwna jazda, niestety, to kompromitacja naszego lidera. Na osłodę pozostaje fakt, że - jeśli wierzyć Harremu, a czemużby mu nie wierzyć? - po takiej zdobyczy punktowej odjedzie do Tarnowa z kwitkiem. No, bez kokosów.
Moim zdaniem, jedynym zawodnikiem, którego warto wyróżnić, był u nas A. Messing, choć i jemu przydarzyło się "zero" i to w bardzo słabym, bojaźliwym stylu. Reszta bezbarwna, wolna, wystraszona i bez pomyślunku. Filinow, co prawda, "barwnie", ale tylko z 2 punktami, za to z wszystkimi możliwymi "literkami" (u, t, 2, w).
Mnie się to niestety za bardzo nie widzi. Wiem, że zima była długa, ale nic nie stało na przeszkodzie, w czasie jej trwania pracować nad siłą i kondycją oraz nad sprzętem. Była możliwość jazd treningowych na Węgrzech - nie wszyscy skorzystali. Była możliwość spasowania się z torem, bo od kilku dni w Lublinie jest lampa - i znowu chyba nikt nie skorzystał. Słuszna jest czyjaś uwaga wyżej - jak to możliwe, że przyjeżdża do nas pierwszy raz w życiu jakiś koleś i w pierwszym swoim starcie poprawia rekord toru? Jak to możliwe, że nasi nie wyprzedzają na dystansie ani jednego zawodnika i w całym meczu wygrywają tylko jeden bieg? Jak to możliwe, że ani jeden zawodnik lubelski nie ma szybkiego motocykla?
Czy optymiści wierzą, że w dwa tygodnie można: wypracować siłę, wypracować kondycję, zainwestować w porządny sprzęt oraz dograć go i spasować? Czy wierzą, że na jakimkolwiek treningu uda się zebrać całą kadrę?
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Torsen pisze:Czy optymiści wierzą, że w dwa tygodnie można: wypracować siłę, wypracować kondycję, zainwestować w porządny sprzęt oraz dograć go i spasować? Czy wierzą, że na jakimkolwiek treningu uda się zebrać całą kadrę?
nie pozostaje nam nic innego
"Życie to jazda"
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
"Joanna Skrzydlewska (prezes Orła Łódź): To nie było proste zwycięstwo. W mojej drużynie "jechało" tylko dwóch zawodników. Reszta spisała się słabo i nie do końca zasłużyliśmy na zwycięstwo. Wygraliśmy nie dlatego, że byliśmy w lepszej formie tylko dlatego, że przeciwnik był słaby."
Podpisuję się pod tym. Idealne podsumowanie tego spotkania.
Gustafsson był klasą dla siebie, po pierwsze ma chłopak umiejęności, a po drugie - co jak widzieliśmy w żużlu najważniejsze - posiada szybki sprzęt. Przypuszczam, że nasi zawodnicy na samą myśl rywalizacji z Simon'em w późniejszej fazie zawodów dostawali sraczki przed startem.
Świetne spotkanie dla łódzkich kibiców, którzy co prawda w skormnej liczbie, ale zjawili się w Lublinie. Takie wyjazdy to kwintesencja żużla.
Mam nadzieję, że i nasi zawodnicy się przebudzą po tym jakże zimnym prysznicu.
Podpisuję się pod tym. Idealne podsumowanie tego spotkania.
Gustafsson był klasą dla siebie, po pierwsze ma chłopak umiejęności, a po drugie - co jak widzieliśmy w żużlu najważniejsze - posiada szybki sprzęt. Przypuszczam, że nasi zawodnicy na samą myśl rywalizacji z Simon'em w późniejszej fazie zawodów dostawali sraczki przed startem.
Świetne spotkanie dla łódzkich kibiców, którzy co prawda w skormnej liczbie, ale zjawili się w Lublinie. Takie wyjazdy to kwintesencja żużla.
Mam nadzieję, że i nasi zawodnicy się przebudzą po tym jakże zimnym prysznicu.
-
Mateusz111
- Junior
- Posty: 379
- Rejestracja: 8 kwietnia 2005, o 20:57
- Lokalizacja: Lublin
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Przede wszystkim J.Rempala nie moze jezdzic z juniorem
To bylo juz przerabiane w 2006r z wiadomym skutkiem. Jedzie sam nie oglada sie za siebie, przez to ze nie potrafi jezdzic para Klimek tracil dzisiaj pozycje 
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Gdy zobaczylem w parku maszyn Henrika G.to bylem pewien, ze bedzie ciekawie. I bylo
Ten mecz to byla popisowa jazda Simona Gustafssona. Myslal na torze, nie szarpal przeciwnikow, rozpracowywal ich robiac 20 metrow przewagi nad wyprzedzonym rywalem w jednej chwili. Cos pieknego, kwintesencja zuzla.
Tor byl do walki, bo skoro dwukrotnie pada rekord toru to znaczy, ze jest na czym jechac. Nasi dzis nie walczyli. Ponoc sprzet maja
Pozwole sobie zaintonowac nasz nowy hymn:
wiiiiidzialem oooorla cieeeeen...........
Ten mecz to byla popisowa jazda Simona Gustafssona. Myslal na torze, nie szarpal przeciwnikow, rozpracowywal ich robiac 20 metrow przewagi nad wyprzedzonym rywalem w jednej chwili. Cos pieknego, kwintesencja zuzla.
Tor byl do walki, bo skoro dwukrotnie pada rekord toru to znaczy, ze jest na czym jechac. Nasi dzis nie walczyli. Ponoc sprzet maja
Pozwole sobie zaintonowac nasz nowy hymn:
wiiiiidzialem oooorla cieeeeen...........
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Po pierwsze to trzeba zdjąć z Jacka to ciążące brzemię lidera. Kto by przed sezonem pomyślał, że Baran ( na treningach ) i Messing będą najmocniejsi. Nikt nie powiedział, że skład na następne mecze ma być budowany w oparciu o Jacka. Niech robi swoje, to co robił 2 lata temu. Na siłę nie zrobi się z niego rozgrywającego, rozprowadzającego parę i dobrego ducha drużyny. Niech ucieka do przodu i się nie ogląda. w 2006 zostawiał za sobą mocniejszych rywali, może nie stracił już całych swoich umiejętności. W każdym razie nie ma sensu robić z niego głównego ogniwa, mamy jeszcze innych których trzeba sprawdzić.
Najgorszym ogniwem był jednak Tomicek. Dziwny on jest. Raz potrafi coś tam ugrać, żeby za chwilę totalnie zawalić. Jeżeli Karol będzie już w dyspozycji, to Lubos jest pierwszym do wymiany.
O ile będzie możliwe trzeba przetestować resztę. W ZZ jakby wskoczył np. taki Howe, to mogłoby już to zupełnie inaczej wyglądać, a Ruska na rezerwę w razie czego.
Myślę że Miszkolc nie ma takich perełek jak Simon Gustafsson i ogólnie będzie to lepiej wyglądać.
Najgorszym ogniwem był jednak Tomicek. Dziwny on jest. Raz potrafi coś tam ugrać, żeby za chwilę totalnie zawalić. Jeżeli Karol będzie już w dyspozycji, to Lubos jest pierwszym do wymiany.
O ile będzie możliwe trzeba przetestować resztę. W ZZ jakby wskoczył np. taki Howe, to mogłoby już to zupełnie inaczej wyglądać, a Ruska na rezerwę w razie czego.
Myślę że Miszkolc nie ma takich perełek jak Simon Gustafsson i ogólnie będzie to lepiej wyglądać.
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Cos ci lodzcy kibice przymuleni. W ogole nie okazywali radosci po wygranych biegach, po wygranym meczu. Nic
Ktos juz wczesniej napisal o dziwnej muzyce, ktora puszczono z glosnikow, kiedy zawodnicy jechali po prezentacji i kiedy zaczelismy dopingowac. Niestety muzyczny belkot skutecznie to zagluszyl. Noz sie w kieszeni otwiera.
Przemowienia i podziekowania przed meczem, prezesowi, prezydentowi, dyrektorowi, poslowi, senatorowi, viceprezydentowi, sekretarzowi, kapelanowi i ch.. wie komu tam jeszcze - zenada, nie wiem czy tylko ja odebralem to negatywnie
O mamrotaniu ksiedza Kielbasy nie wspominajac.
No i nasz ulubiony spiker, ktory ma miejsce w tej budce chyba dozywotnio. Pierwszy mecz, nowi zawodnicy... "Pewnie doskonale panstwo znaja naszych zuzlowcow..." i jazda z wykrzykiwaniem nazwisk, co nigdy dobrze nie wychodzilo, dzis wybitnie. I wyszlo, ze Lodz przedstawil ladnie, a u nas same imiona ( z nr x : imieeee i cisza).
Sam moglby sie ich nauczyc, skoro juz tam tyle siedzi. Wielkie brawa drodzy panstwo, do parkingu o wlasnych silach wraca Filin Kirilow.
Nie mialby przynajmniej problemu z wyczytaniem nazwiska, ktore bylo w (pozal sie boze) programie: Adam Wysniewski (tu skojarzenie z galeria Olymp i Danelem Jelenieskim w kasku nebeskim).
Na trybunach duzo ludzi, pewnie sporo nowych, wiec miejmy nadzieje, ze nie obczaili jak slabo nasi pojechali, spodobala im sie fala, smakowala kielbaska i choc czesc z nich przyjdzie kiedys ponownie.
Finansowo dla klubu powinien byc duzy plus. Jesli zawodnicy mieli miec pulap punktowy, od ktorego maja wyplacane pieniadze za mecz (a tak zrozumialem z wypowiedzi pomocnikow klubu) to w kasie zostalo wiele tysiecy zlotowek.
O meczu i jezdzie naszych wszystko zostalo napisane, wiec nie bede zamulal.
Nic sie nie stalo, trzeba wyciagnac wnioski i zaczac solidnie pracowac przy sprzecie i na treningach.
Peace.
Ktos juz wczesniej napisal o dziwnej muzyce, ktora puszczono z glosnikow, kiedy zawodnicy jechali po prezentacji i kiedy zaczelismy dopingowac. Niestety muzyczny belkot skutecznie to zagluszyl. Noz sie w kieszeni otwiera.
Przemowienia i podziekowania przed meczem, prezesowi, prezydentowi, dyrektorowi, poslowi, senatorowi, viceprezydentowi, sekretarzowi, kapelanowi i ch.. wie komu tam jeszcze - zenada, nie wiem czy tylko ja odebralem to negatywnie
No i nasz ulubiony spiker, ktory ma miejsce w tej budce chyba dozywotnio. Pierwszy mecz, nowi zawodnicy... "Pewnie doskonale panstwo znaja naszych zuzlowcow..." i jazda z wykrzykiwaniem nazwisk, co nigdy dobrze nie wychodzilo, dzis wybitnie. I wyszlo, ze Lodz przedstawil ladnie, a u nas same imiona ( z nr x : imieeee i cisza).
Sam moglby sie ich nauczyc, skoro juz tam tyle siedzi. Wielkie brawa drodzy panstwo, do parkingu o wlasnych silach wraca Filin Kirilow.
Nie mialby przynajmniej problemu z wyczytaniem nazwiska, ktore bylo w (pozal sie boze) programie: Adam Wysniewski (tu skojarzenie z galeria Olymp i Danelem Jelenieskim w kasku nebeskim).
Na trybunach duzo ludzi, pewnie sporo nowych, wiec miejmy nadzieje, ze nie obczaili jak slabo nasi pojechali, spodobala im sie fala, smakowala kielbaska i choc czesc z nich przyjdzie kiedys ponownie.
Finansowo dla klubu powinien byc duzy plus. Jesli zawodnicy mieli miec pulap punktowy, od ktorego maja wyplacane pieniadze za mecz (a tak zrozumialem z wypowiedzi pomocnikow klubu) to w kasie zostalo wiele tysiecy zlotowek.
O meczu i jezdzie naszych wszystko zostalo napisane, wiec nie bede zamulal.
Nic sie nie stalo, trzeba wyciagnac wnioski i zaczac solidnie pracowac przy sprzecie i na treningach.
Peace.
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Szkoda, ze nie bylo Jasia Stachyry na meczu. Wrocily by cytaty z pamietnego meczu z Gorzowem 
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5369
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Ge(L)o pisze:Przemowienia i podziekowania przed meczem, prezesowi, prezydentowi, dyrektorowi, poslowi, senatorowi, viceprezydentowi, sekretarzowi, kapelanowi i ch.. wie komu tam jeszcze - zenada, nie wiem czy tylko ja odebralem to negatywnie![]()
nie tylko Ty
z drugiej strony nie ma sie co dziwic, kasy nie mamy, trzeba lizac dupe komu popadnie. Wasilewski przyszedl, powiedzial swoja formulke i gitara
moge się założyć, że na żadnym meczu już go nie zobaczymy. Przynajmniej nie w najblizszym czasie ;]
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Ja licze, ze mimo wszystko frekwencje na Zygmuntowskich jeszcze w miare szybko da sie odbudowac. Starzy wyjadacze wychodzili ze stadionu - delikatnie mowiac - wkur***ni ale "nowi" czesto byli mimo wszystko zadowoleni z widowiska. Szkoda, ze zafundowali nam je zuzlowcy Orla a nie nasi ale jezeli za 2 tygodnie doczekamy sie ladnego, efektownego zwyciestwa + jakies zwyciestwo na wyjezdzie to znow mozemy te 3-4 tys. na stadionie zobaczyc.
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
jerry78 pisze: Nawet jeśli sie nie uda w tym roku, to najważniejszy będzie bilans finansowy - ten klub sie dopiero tworzy - dajmy szanse poukładać to jakoś. Ja i tak podziwiam p. Wojciechowskiego, że z taką pasją zabrał sie za to wszystko, a nie było to łatwe zadanie jak na ostatnią chwilę.
Właśnie, Wojciechowski i spółka pozyskali sponsorów hasłem "celem jest awans do I ligii" .
Jeśli w tym sezonie się to nie uda, sponsorzy wycofają i będzie koniec żużla nad bystrzycą.
Apropo Naszych zawodników (wiadomo których) to są następni którzy chcieli zaoszczędzić, myśleli że na II ligę starczy stary sprzęt.
Tor był równy dla Wszystkich. Sajfutdinov, Gustafsson, Piaszczyński czy nawet Franko kolanko dali radę i kondycyjnie i sprzętowo.
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Torsen pisze:Słuszna jest czyjaś uwaga wyżej - jak to możliwe, że przyjeżdża do nas pierwszy raz w życiu jakiś koleś i w pierwszym swoim starcie poprawia rekord toru? Jak to możliwe, że nasi nie wyprzedzają na dystansie ani jednego zawodnika i w całym meczu wygrywają tylko jeden bieg? Jak to możliwe, że ani jeden zawodnik lubelski nie ma szybkiego motocykla?
Czy optymiści wierzą, że w dwa tygodnie można: wypracować siłę, wypracować kondycję, zainwestować w porządny sprzęt oraz dograć go i spasować? Czy wierzą, że na jakimkolwiek treningu uda się zebrać całą kadrę?
Dokładnie jest tak jak napisałeś!!!
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Gawrzyk pisze:chcesz powiedziec ze tylko nowy sprzet gwarantuje punkty? Prosto od tunera?
No nie do końca (ale wiadomo o co chodzi)
