3.06.2007 TŻ Sipma Lublin - Start Gniezno
-
K.A.M.I.L.
- Zawodowiec
- Posty: 1210
- Rejestracja: 4 sierpnia 2004, o 17:25
- Lokalizacja: Southampton
- Kontakt:
Odnośnie meczu, cieszy zwycięstwo jednak powinno być zdecydowanie wyższe
, po tym jak nasi na początku meczu non stop wywozili Allena pod bandę (ale zbyt grzecznie) a ten napędzał się. Jednak trzeba chłopakom podziękować za zwycięstwo.
Jeleniewski - pojechał tak jak nas już przyzwyczaił na swoim torze, oby tak dalej, w tym roku spisuje się nieźle poza tą jedną wpadką z Rybnikiem.
Trumiński - dla mnie pierwszy do wymiany na rewanż, strasznie wolny, popełniał błędy jakich nie powinien na swoim torze.
Stachyra - dla mnie jazda rewelacyjna, Dawid teraz nie notuje upadków i widać, że jest coraz lepiej.
Piszcz - wg. mnie Tomkowi jakby troche brakuje pary w rękach było kilka momentów, że wchodził w wiraż po małej a później wyrzucało go pod samą bandę, jednak pojechał wyśmienicie.
Śledź - dzisiaj troche słabiej pod względem pkt, ale jest zdecydowanym liderem naszej drużyny.
Michaluk - zrobił to co do niego należało, przywieźć 1 pkt w biegu juniorskim.
Klimek - również zrobił to co do niego należało, a nawet troche ponad normę
, niech dalej siÄ™ rozwija.
Trener Stachyra miał nosa ustawiając Dawida z Tomkiem w parze widać znakomicie rozgrywają pierwszy łuk. Jeśli chodzi o mecz rewanżowy koniecznie ściągnąć Ostergaarda lub Nieminena w miejsce Trumińskiego. Mimo wszystko o wygraną z Gnieznem będzie niezmiernie ciężko, będzie Stead, Allen, Gomólski. Jednak trzymam kciuki za naszych i mam nadzieje, że po dzisiejszym meczu obudzą się i zaczną wygrywać.
Pozdrawiam
Jeleniewski - pojechał tak jak nas już przyzwyczaił na swoim torze, oby tak dalej, w tym roku spisuje się nieźle poza tą jedną wpadką z Rybnikiem.
Trumiński - dla mnie pierwszy do wymiany na rewanż, strasznie wolny, popełniał błędy jakich nie powinien na swoim torze.
Stachyra - dla mnie jazda rewelacyjna, Dawid teraz nie notuje upadków i widać, że jest coraz lepiej.
Piszcz - wg. mnie Tomkowi jakby troche brakuje pary w rękach było kilka momentów, że wchodził w wiraż po małej a później wyrzucało go pod samą bandę, jednak pojechał wyśmienicie.
Śledź - dzisiaj troche słabiej pod względem pkt, ale jest zdecydowanym liderem naszej drużyny.
Michaluk - zrobił to co do niego należało, przywieźć 1 pkt w biegu juniorskim.
Klimek - również zrobił to co do niego należało, a nawet troche ponad normę
Trener Stachyra miał nosa ustawiając Dawida z Tomkiem w parze widać znakomicie rozgrywają pierwszy łuk. Jeśli chodzi o mecz rewanżowy koniecznie ściągnąć Ostergaarda lub Nieminena w miejsce Trumińskiego. Mimo wszystko o wygraną z Gnieznem będzie niezmiernie ciężko, będzie Stead, Allen, Gomólski. Jednak trzymam kciuki za naszych i mam nadzieje, że po dzisiejszym meczu obudzą się i zaczną wygrywać.
Pozdrawiam
MOTOR LUBLIN
Darek prosił mnie abym w jego imieniu pozdrowił wszystkich kibiców którzy dzisiaj byli na meczu, wspomagali dopingiem i zaprasza na następny mecz. Każdy z nas daje z siebie w każdym meczu, biegu wszystko, czasem nie wychodzi, czasem zrobi sie jakiś błąd, czasem szwankuje motor ale zawsze jeździmy na 120% i nie odpuszczamy.
No ja też się właśnie zastanawiam kto w takim razie:grzesieck pisze:o co chodzi z tym "ex fanklubem (juz decyzja zapadla)" ?
- wywiesił flagi
- przyniósł pasy
- był na spotkaniu z prezydentem
- będzie za tydzień w Gnieźnie dopingował naszych chłopaków
itp. itd...
Ja już pisałem, że dla mnie klepanie w kółko na dwie melodie "Teżet, Teżet" jest żenujące i nudne więc się nie dołączam
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Do Korgi i mateusz111:
Chlopaki, proponuje wiecej pokory. Fajnie, ze zdzieracie gardla, bijecie brawo, ale po co od razu tworzycie podzialy wsrod kibicow? Wielu juz bylo takich napieraczy jak wy wsrod kibicow, ale tak szybko jak sie pojawili, tak szybko znikneli. A fanklub (ktory nazywacie "ex"), byl, jest i bedzie. Mnie osobiscie podoba sie, ze doping wychodzi wlasnie z waszej strony, bo od lat byl problem, ze jak fanklub "nie pociagnal dopingu" to nie bylo nic. Teraz pojawia sie "mlody narybek", ktoremu sie chce. I to jest fajne. Ale nie robcie z siebie od razu mistrzow swiata, bo czasami z tej pewnosci siebie wychodzi niezla kicha (w stylu "jebac sedziego" po wykluczeniu Darka
).
Pozdrawiam, choc po dzisiejeszym dniu mam lekko mieszane uczucia wynikajace z pewnych zachowan powstalych po miksturze nastolatek+lyk, coli, ktore moglismy zaobserwowac wsrod waszego (?) towarzystwa. Pamietajcie, ze w dopingowaniu liczy sie tez jakosc.
Chlopaki, proponuje wiecej pokory. Fajnie, ze zdzieracie gardla, bijecie brawo, ale po co od razu tworzycie podzialy wsrod kibicow? Wielu juz bylo takich napieraczy jak wy wsrod kibicow, ale tak szybko jak sie pojawili, tak szybko znikneli. A fanklub (ktory nazywacie "ex"), byl, jest i bedzie. Mnie osobiscie podoba sie, ze doping wychodzi wlasnie z waszej strony, bo od lat byl problem, ze jak fanklub "nie pociagnal dopingu" to nie bylo nic. Teraz pojawia sie "mlody narybek", ktoremu sie chce. I to jest fajne. Ale nie robcie z siebie od razu mistrzow swiata, bo czasami z tej pewnosci siebie wychodzi niezla kicha (w stylu "jebac sedziego" po wykluczeniu Darka
Pozdrawiam, choc po dzisiejeszym dniu mam lekko mieszane uczucia wynikajace z pewnych zachowan powstalych po miksturze nastolatek+lyk, coli, ktore moglismy zaobserwowac wsrod waszego (?) towarzystwa. Pamietajcie, ze w dopingowaniu liczy sie tez jakosc.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Gawrzyk pisze:tylko ze z tym betonem po gniezniensku to legenda z lat poprzednich. sami zawodnicy co jakis czas to przyznaja ze jest z tym problem. dlaczego? bo po dowiezieniu nawierzchni nie klei ona tak jak za dawnych lat. probuja robic beton ale im to niewychodzi...
Mnie wystarczy wynik Grudziądza, a konkretnie Krzyżaniaka żeby wiedzieć jaki tor jest w Gnieźnie. Ale to mnie. Nie wymagam dedukcji od kogoś kto jest o kilka lat mniej zorientowany w temacie.
do koniuszko - masz świętą rację - Kylmaekorpi to byle jaki Fin - poza jednym meczem w naszych barwach (z Gorzowem) cały czas to pokazuje.
do Indorka - nikomu nie odbieram radości, bo sam sie cieszę - rzecz w tym żeby te plusy nie przesłaniały nam minusów (jak mawia klasyk) - dzisiaj spotkały się dwie warte siebie drużyny i to było widać. Taki Allen z dzisiejszą jego jazdą jeszcze w 2004 roku nie zrobiłby u nas 5 punktów - i to jest przykre. Takich gości wozi się w płot na pierwszym łuku i jest po zabawie. Na szczeście przewidzialem, że nasi sie na niego "zasadzą" w ostatnim biegu - ale tak ostro należało pojechać cztery razy wcześniej.
Gelo pisze:Takich gości wozi się w płot na pierwszym łuku i jest po zabawie.
Jak dla mnie troche przesadzasz... Mimo wszystko to jest sport, mimo ze "twardy" to pewne granice trzeba zachowac bo o tragedie naprawde nie trudno. Ja juz wole zobaczyc czysta walke na torze niz polamane kregoslupy itd. Przychodze na zuzel po to aby obejrzec mecz a nie zawodnikow zwijajacych sie z bolu po upadku.
Kubbas pisze:Gelo pisze:Takich gości wozi się w płot na pierwszym łuku i jest po zabawie.
Jak dla mnie troche przesadzasz... Mimo wszystko to jest sport, mimo ze "twardy" to pewne granice trzeba zachowac bo o tragedie naprawde nie trudno. Ja juz wole zobaczyc czysta walke na torze niz polamane kregoslupy itd. Przychodze na zuzel po to aby obejrzec mecz a nie zawodnikow zwijajacych sie z bolu po upadku.
a ile kręgosłupów widzialeś połamanych na lubelskim torze?
Kubbas, nie wiem o co dokładnie chodzi ło Gelowi (pewnie zaraz sam napisze
) ale jest w tym sporo racji. Dla mnie "wożenie w płot" nie oznacza powodowania czyjegoś upadku (powinno się zawsze zostawić nieco miejsca przy bandzie). Jest to natomiast bardzo istotny element żużlowego rzemiosła, o czym niestety nie wie kolega Jeleniewski i cały czas zachowuje się jakby startował w zawodach indywidualnych a nie drużynowych
Jak należy to robić pokazywali dziś pięknie Piszcz i Stachyra. Żaden z nich nie przekroczył przepisów a dzięki umiejętnemu "wywiezieniu" wyprowadzał kolegę z pary do przodu. W jednym z biegów aż się prosiło aby Jeleń poszedł szerzej umożliwiając przejście do przodu "po małej" Sebkowi. No ale po co

Jak należy to robić pokazywali dziś pięknie Piszcz i Stachyra. Żaden z nich nie przekroczył przepisów a dzięki umiejętnemu "wywiezieniu" wyprowadzał kolegę z pary do przodu. W jednym z biegów aż się prosiło aby Jeleń poszedł szerzej umożliwiając przejście do przodu "po małej" Sebkowi. No ale po co
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
grzesieck pisze:nie wydaje mi sie zeby Gelowi chodzilo doslownie o wywozeniu w bande ale naprawde nie rozumiem dlaczego Daniel chociaz raz nie pojechalem z Allenem tak jak Allen to zrobil ze Åšledziem w 6 wyscigu
dokladnie o to mi chodzi - jak wygrales start - przy wyjsciu z pierwszego łuku pilnujesz płotu - a nie jedziesz srodkiem toru. Byc moze Daniel popelnił blad, bo na łukach od dwóch meczów u nas nie trzyma zewntęrzna. Ale żeby dawac sie wyprzedzic bez walki... należało pojechać agresywniej - tak jak chłopaki w ostatnim wyścigu. Daniel sie zagapił i tyle
Ostatnio zmieniony 4 czerwca 2007, o 00:18 przez Gelo, łącznie zmieniany 1 raz.
Cooper pisze:Do Korgi i mateusz111:
Chlopaki, proponuje wiecej pokory. Fajnie, ze zdzieracie gardla, bijecie brawo, ale po co od razu tworzycie podzialy wsrod kibicow? Wielu juz bylo takich napieraczy jak wy wsrod kibicow, ale tak szybko jak sie pojawili, tak szybko znikneli. A fanklub (ktory nazywacie "ex"), byl, jest i bedzie. Mnie osobiscie podoba sie, ze doping wychodzi wlasnie z waszej strony, bo od lat byl problem, ze jak fanklub "nie pociagnal dopingu" to nie bylo nic. Teraz pojawia sie "mlody narybek", ktoremu sie chce. I to jest fajne. Ale nie robcie z siebie od razu mistrzow swiata, bo czasami z tej pewnosci siebie wychodzi niezla kicha (w stylu "jebac sedziego" po wykluczeniu Darka).
Pozdrawiam, choc po dzisiejeszym dniu mam lekko mieszane uczucia wynikajace z pewnych zachowan powstalych po miksturze nastolatek+lyk, coli, ktore moglismy zaobserwowac wsrod waszego (?) towarzystwa. Pamietajcie, ze w dopingowaniu liczy sie tez jakosc.
Nic dodać, nic ująć. A ten w białej koszulce nie był ani pierwszy raz ani drugi. Jednak zawsze można na niego liczyć pod jednym względem - niezawodnie zawsze jest tak napruty, że ledwo się na nogach trzyma.
Co do fanklubu: moim guru jest meesha, który słusznie napisał.
No ja też się właśnie zastanawiam kto w takim razie:
- wywiesił flagi
- przyniósł pasy
- był na spotkaniu z prezydentem
- będzie za tydzień w Gnieźnie dopingował naszych chłopaków
Nie nosilibyście koszulek, ani szalików gdyby nie fanklub. Nie skakalibyście pod pasami, nie byłoby flag na płocie.
P.S. sorry meesha, ale na spotkanie z prezydentem nie wszedłeś bo stwiedziłeś, że jesteś źle ubrany
meesha pisze: W jednym z biegów aż się prosiło aby Jeleń poszedł szerzej umożliwiając przejście do przodu "po małej" Sebkowi. No ale po co :?:
True, true, mimo, ze Jelen natlukl dzis punktow (brawo! za przelamanie), to jakos jego wystep mniej mi "smakuje", ze wzgledu wlasnie na porownanie stylu jego zwyciestw, do stylu jaki zaprezentowali Dawid do spolki z Piszczem. Mogl dzis pokazac naprawde mistrzowska klase w jednym z biegow pomagajac Sebkowi (i nie chodzi mi nawet o "czekanie" na wolniejszego bo to bez sensu troche, ale rozegranie pierwszego i drugiego luku), a tak zaprezentowal troche egoistyczna maniere, do ktorej jednak byl juz czas przywyknac.
Mimo to, ciesze sie z punktow Daniela, zdobywal je pewnie i widac ze dodaly mu wiary w siebie. Wierze, ze objezdzenie na roznych torach jakie w tym sezonie uskutecznia, zaprocentuje na torze w Gnieznie.
W ogole, po dzisiejszym meczu wstapil chyba w nas wszystkich taki nowy duch, co sie nadzieja nazywa. Piekne to bylo jak cala prosta zostala po meczu i czekala na zawodnikow. Piekne bylo to haslo "jedziemy dalej chlopaki, jedziemy dalej!". Jakos tak po tym meczu pomyslalem sobie, ze zuzel to u nas nigdy nie upadnie. Oby!
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Toż przecież ja nie jestem cały FanKlubbienio pisze:P.S. sorry meesha, ale na spotkanie z prezydentem nie wszedłeś bo stwiedziłeś, że jesteś źle ubrany
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Gelo pisze:a ile kręgosłupów widzialeś połamanych na lubelskim torze?
Na szczescie nie widzialem jednak zadnego ale wystarczy sam widok polamanych nadgarstkow, rak czy wybitych barkow. Ja wiem o co chodzi, czasem trzeba kogos przyblokowac ale trzeba to robic z rozsadkiem bo czasem ten ktoremu nie zostawi sie miejsca lub sie go "powiezie" nie ma juz szans wybronic sie przed upadkiem... a chyba wiemy ze kazdy- nawet "najglupszy" upadek moze skonczyc sie powazna kontuzja.
I zeby nie bylo to nie spieram sie w tym momencie z Gelem czy innymi o to ze twierdza ze np. Jelen powinien pojechac ostrzej bo sam tam uwazam. Chodzi mi jedynie o to ze i my kibice musimy patrzec z dystansem na to ze nasz zawodnik "nie wsadzil" kogos w plot bo gdy stanie sie tragedia wszyscy zadaja sobie pytanie "dlaczego"...
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Cooper pisze:W ogole, po dzisiejszym meczu wstapil chyba w nas wszystkich taki nowy duch, co sie nadzieja nazywa. Piekne to bylo jak cala prosta zostala po meczu i czekala na zawodnikow. Piekne bylo to haslo "jedziemy dalej chlopaki, jedziemy dalej!".
Nic dodać, nic ująć...czuło się atmosferę jedności, czuło się że poprzez określone gesty zawodnicy dziś pięknie porozumiewali się z kibicami, a kibice pieknie wyrażali wolę walki o żużel w naszym miescie. Chłopaki wyszli do kibiców jakby to był mecz wyjazdowy (kiedy zawodnicy wychodzą do sektora kibiców gości), to miało swoją wymowę.
Oj czepiasz się... Przecież on jest już prawie Miszczem Jewropy 
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
