Ktoś leci jawnie w kulki z zawodnikami i oni mają potulnie jak baranki się na wszystko godzić?
Czytajac te wpisy od poczatku calej afery, wkurza mnie jedna rzecz - wielka obrona zawodnikow, bo sie im krzywda dzieje. Krzywda to dzieje sie kibicom (a juz zwlaszcza tym, ktorzy nie sa w temacie, zaplaca za bilety i zobacza to co zobacza w niedziele) i atmosferze wokol klubu.
Jesli zas chodzi o zawodnikow to sprawa zostala postawiona jasno - jedziemy za mniejsza kase. Jak chcecie, to jedzcie. Jak nie, to nie. I tyle. Nie ma mowy o zadnym oszukiwaniu, karaniu i innych takich kwestiach. Jesli zawodnicy nie maja w kontraktach gwarancji startow, to klub nie ma obowiazku wystawiac ich do skladu w kazdym spotkaniu. A skoro w klubie nie ma pieniedzy i wystawienie zawodnikow na dotychczasowych zasadach = powaznemu zadluzaniu klubu, to wykorzystano mozliwosc odstawienia zawodnikow od meczy (proponujac wczesniej warunki, na ktore oni sie nie zgodzili i byl to ich wybor).
Jesli jakikolwiek punkt kontraktu ktoregos z zawodnikow zostal zlamany, maja oni prawo ubiegac sie o swoje racje poprzez odpowiednie instytucje.
Jesli jednak chodzi o cala sytuacje, to jest ona po prostu zalosna, w glownej mierze przez regulanim niestety. Przeciez gdyby walka o utrzymanie toczyla sie do konca sezonu, nie byloby mowy o takich zagrywkach. Podobnie z awansem - walka o awans przez caly sezon i brak przyzwolenia na jazde na kredyt, i nagle okazuje sie, ze Gdansk (czy Gniezno w ubieglym sezonie) siadaja na tylkach i grzecznie jada lige na takim poziomie jak inne druzyny...
Tymczasem wychodzi na to, ze mozna jechac przez 2/3 sezonu, zlapac "immunitet" i potem wlasciwie odpuscic sobie calkowicie, wystawiajac do skladu kogokolwiek.
Druga sprawa to prezes i kontrakty. Podpisal jak podpisal - gdyby od razu powiedzial jak jest, to czesc zawodnikow poszlaby tam, gdzie obieca sie im wirtualne pieniadze i klub by spadl. Nasz przypadek nie rozni sie niczym od tego, co dzieje sie w wiekszosci klubow jadacych ponad stan. Tyle tylko, ze jestesmy chyba pierwszym klubem (no dobra, drugim po bydgoszczy), ktory zamiast sie zadluzac, odpuscil. A, ze medialnie wyszlo tak jak wyszlo, to juz inna sprawa. Bo niestety, wyszlo zalosnie i tyle. Ale czego sie spodziewac, majac w pamieci wypowiedzi prezesa po meczu z ostrowem...
A niestety jeszcze bardziej zalosnie wyjdzie w niedziele, gdy nieswiadomi ludzie zaplaca po 25 zl. za bilet i zastana to, co zastana.
W calej sytuacji najbardziej przegrali kibice i sport. Potem wizerunek klubu. Na koncu zawodnicy.