Andreas Jonsson

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
tezetomaniak
Trener
Posty: 5404
Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37

Re: Andreas Jonsson

#176 Postautor: tezetomaniak » 19 czerwca 2019, o 17:46

Talmai pisze:Nicki miał większe umiejętności od Zmarzlika i Taia razem wziętych. Ta dwójka niczym wielkim się nie wyróżnia, poza sprzętem.

Dalej już można nie czytać. Takiej bzdury chyba nie powstydziłby sie sam Ostafiński :lol:
To nie jest opinia, do której każdy ma prawo. To jest robienie ku*wy z logiki :shock:

https://www.youtube.com/watch?v=Y86CzgPyt2c

Talmai
Junior
Posty: 486
Rejestracja: 19 czerwca 2011, o 22:39

Re: Andreas Jonsson

#177 Postautor: Talmai » 19 czerwca 2019, o 17:56

Ile lat ma Tai a ile Dzik?
Robienie z Nickiego żużlowca bez umiejętności to dopiero robienie..
Jeden z nielicznych którzy idealnie dobierają ścieżki.
Jeden z nielicznych którzy potrafią wygrać GP będąc wolnym (Polecam GP Czech które wygrał na trupie)
Jeden z nielicznych którzy czyni użytek z wiraży i wywozi rywali jak należy.
Najlepszy w wykorzystywaniu bram po błędach rywali, w które wchodzi jak w masło
(a oni się często obalają).
Najlepszy jeździec środkiem toru.
Dla mnie porównanie Barta i Taia do Dzika to dla niego obraza.
Nicki może być rywalem dla Tomka, Crumpa czy Rickardssona.
To że Woffinden napyka sobie tytułów do ośmiu czy dziewięciu w łatwiejszych czasach,
nie czyni go lepszym. To jest dobry napieracz na Hancocka.

Awatar użytkownika
MikeMistrz
Senior
Posty: 866
Rejestracja: 8 stycznia 2009, o 20:29

Re: Andreas Jonsson

#178 Postautor: MikeMistrz » 19 czerwca 2019, o 18:18

Kolega chyba uległ syndromowi: „kuuurła kiedyś to było”. O ile uwagi dotyczące współczesnego szkolenia są jak najbardziej słuszne i myślę, że poważny żużel się skończy max. w ciągu 15-20 lat, tak uważam że obecnie polska liga i GP są praktycznie najmocniejsze w historii - nie wiem czy jakaś drużyna z ostatnich 20 lat byłaby w stanie pyknąć Leszno. W GP stawka jest bardzo mocna i prawie każdego stać na regularne meldowanie się w półfinale - przypomnę, że w wychwalanym przez Talmaia okresie jakieś sensowne punkty byli w stanie robić zawodnicy pokroju Andersena, B. Pedersena, Ułamka, Walaska, Holty, Batchelora, Zetterstroma. W dzisiejszym GP nawet w swoim prime timie mieliby problem, żeby przeskoczyć 2 punkty na turniej. W lidze w czasach Rickardssona mistrzostwo można było zdobyć jadąc Burzą i Rempałami w składzie, a z powodzeniem jeździły też takie tuzy jak Gapiński, Słaboń, Miśkowiak, Świderski, Puszakowski, Kościecha, Sawina. Wspomniani wcześniej Ułamek, Chrzanowski i Walasek ocierali się o czołówkę EKSTRALIGI. Rozumiem sentyment do dawnych lat, na pewno przez rozwój technologiczny, tendencję do dennego przygotowywania torów ten sport się zmienił, ale nie róbmy miernot ze współczesnych zawodników. Jeśli obecnie gorzej się ogląda GP to przez przygotowanie nawierzchni, a nie przez małe umiejętności zawodników. Cieślak w swojej autobiografii pisał, że Woffinden to najlepszy zawodnik świata. Tai od kilku lat kręci rewelacyjne średnie biegowe w każdej lidze w której startuje, w GP prawie bez przerwy wjeżdża co najmniej do półfinałów GP. Zmarzlik podobnie (tyle że lepiej jedzie w lidze, gorzej w gp). Niezła ta regularność jak na produkty przewagi sprzętowej. ;)

Talmai
Junior
Posty: 486
Rejestracja: 19 czerwca 2011, o 22:39

Re: Andreas Jonsson

#179 Postautor: Talmai » 19 czerwca 2019, o 18:45

MikeMistrz pisze:nie wiem czy jakaś drużyna z ostatnich 20 lat byłaby w stanie pyknąć Leszno.

Leszno to szczególny klub który dobiera żużlowców patrząc także na umiejętności, do tego nikt nie budował wcześniej tak szerokiej kadry. Również działalność w Rawiczu jest dosyć pionierska. Bywały już zespoły B, ale oni rzeczywiście robią sobie tam mały przegląd kadr kontraktują ciekawych zawodników,
co pokazał Lidsey w debiucie w SE, niestety u nas.
MikeMistrz pisze:Kolega chyba uległ syndromowi: „kuuurła kiedyś to było”.

Trochę na pewno. Na szczęście jest jeszcze old school Paweł Miesiąc i nadal oglądam żużel.
Bardzo żałuję że nie pojechał na Narodowym bo mu sprzęt wtedy chodził i na bank by zrobił show.
Wiem jak to brzmi, ale jestem pewny że dałby radę co najmniej półfinał pojechać.
MikeMistrz pisze:Cieślak w swojej autobiografii pisał, że Woffinden to najlepszy zawodnik świata.

Ale w historii czy teraz? Bo teraz to i ja na upartego mogę się zgodzić. Najlepszy wśród celebrytów.
Ja uważam że Grisza jest duuużo lepszy, na równym sprzęcie by mu skopał tyłek na pewno częściej ni Brytyjczyk jemu. Mnie w Taiu bardziej denerwuje fakt że może natłuc IMŚ niewspółmiernie do swojej klasy i pozycji w historii, niż on sam jako żużlowiec. Bo wolę jego niż Dudka, Zmarzlika czy Leona, ale na myśl że znowu będzie IMŚ szlag mnie trafia. Póki co jedna nie będzie, bo Grisza go - przypadkowo - wyjaśnił, zatem zdrowia.
Emila też wyżej cenię, w tamtym sezonie w którym Emil wydawało się że zrobi IMŚ, zaliczył dzwona, to też złoto dostał Tai. Hancock dostał jedno od Doyla, który zapewne będąc sprawnym w końcówce by go sponiewierał.
Można podejrzewać, że uwzględniając jeden tytuł dla Emila, dwa dla Doyla, plus x dla Warda, to dla Graga i Taia już by nie było ich aż tyle i bym się mniej wk.... Na Griszę nie liczę bo to zawodnik bez ambicji walki o tytuły.
MikeMistrz pisze: lidze w czasach Rickardssona mistrzostwo można było zdobyć jadąc Burzą i Rempałami w składzie

Burza w zeszłym roku przywiózł Hancocka, jestem od tego dnia fanem Staszka, poza tym bardzo go lubię.
Przypomnij sobie jakie kosmiczne silniki miał M.Rempała w tamtym mistrzowskim okresie, a zdziwienie będzie mniejsze. Z wspomnianych nazwisk Chrzanowski był bardzo dobrym zawodnikiem (nie ułożyło mu się w życiu), nie pasuje do hobbystów typu Puzon. A Sawinie, tak jak Jagusiowi i Ciapkowi należy się duży szacunek, za to że potrafili wygrywać dosyć często z Tomkiem w czasach kiedy Tomek miażdżył Ekstraligę i każda dwójka była cudem. Przypadkowi zwodnicy Golloba by wtedy nie ustrzelili, bo nie dosyć że umiejętnościami, to i sprzętem ich nakrywał.

Awatar użytkownika
kibicLBN
Trener
Posty: 7896
Rejestracja: 23 lipca 2009, o 21:47

Re: Andreas Jonsson

#180 Postautor: kibicLBN » 19 czerwca 2019, o 19:34

Talmai pisze:
MikeMistrz pisze:Cieślak w swojej autobiografii pisał, że Woffinden to najlepszy zawodnik świata

Ale w historii czy teraz? Bo teraz to i ja na upartego mogę się zgodzić. Najlepszy wśród celebrytów.
Ja uważam że Grisza jest duuużo lepszy, na równym sprzęcie by mu skopał tyłek na pewno częściej ni Brytyjczyk jemu. Mnie w Taiu bardziej denerwuje fakt że może natłuc IMŚ niewspółmiernie do swojej klasy i pozycji w historii, niż on sam jako żużlowiec.

I ch** z tego kiedy Łaguta to totalna Złotówa bez jakichkolwiek ambicji sportowych i jego osiągnięcia są rzadne, a jego pazerność powoduje że w mojej hierarchii znajduje się nie tylko za Zmarzlikiem, ale znacznie znacznie dalej i jego punkty w naszych barwach przyjmuje z aprobatą, ale nigdy nie wykrzykne z entuzjazmem ,,Grisza Łaguta" , chyba nie ma takiej kasy ...
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.

Awatar użytkownika
grzesieck
Trener
Posty: 6185
Rejestracja: 22 maja 2003, o 19:59

Re: Andreas Jonsson

#181 Postautor: grzesieck » 19 czerwca 2019, o 19:36

MikeMistrz pisze:a z powodzeniem jeździły też takie tuzy jak Gapiński, Słaboń, Miśkowiak, Świderski, Puszakowski, Kościecha, Sawina.


no nijak nie pasuje Sawina do tej grupy zawodnikow, jest to wielokrotny medalista mistrzostw Polski, rowniez indywidualnie, ktory przez okolo 15 sezonow krecil w Ekstralidze srednia biegowa na poziomie 1,8-2,0
METHANOL ADVENTURE TEAM

Awatar użytkownika
MikeMistrz
Senior
Posty: 866
Rejestracja: 8 stycznia 2009, o 20:29

Re: Andreas Jonsson

#182 Postautor: MikeMistrz » 19 czerwca 2019, o 20:48

Ok, biję się w pierś z tym Sawiną, jakoś po reaktywacji kariery w Ostrowie zachował mi się w pamięci jako słabiak. ;) W każdym razie intencją mojego posta nie była dyskusja nad jego poziomem sportowym.

Awatar użytkownika
Kargolo
Trener
Posty: 5380
Rejestracja: 26 sierpnia 2011, o 10:55

Re: Andreas Jonsson

#183 Postautor: Kargolo » 19 czerwca 2019, o 21:01

$korzen$ pisze:Jezeli chodzi o walory "wizualne" to zblizal sie do niego w ostatnich 20 latach tylko mlody Pawel Hlib. Mlodsi kibice pewnie mocno sie zasmieja, ale jak ktos widzial na zywo Hliba w latach 2002-2005 ten wie o czym mowie.

Oj tak. Hlib wyglądał doskonale na motocyklu.
Co do Warda też się zgadzam. Niesamowity talent, bez dyskusji.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!

Talmai
Junior
Posty: 486
Rejestracja: 19 czerwca 2011, o 22:39

Re: Andreas Jonsson

#184 Postautor: Talmai » 19 czerwca 2019, o 22:00

kibicLBN pisze:I ch** z tego kiedy Łaguta to totalna Złotówa bez jakichkolwiek ambicji sportowych i jego osiągnięcia są rzadne, a jego pazerność powoduje że w mojej hierarchii znajduje się nie tylko za Zmarzlikiem, ale znacznie znacznie dalej i jego punkty w naszych barwach przyjmuje z aprobatą, ale nigdy nie wykrzykne z entuzjazmem ,,Grisza Łaguta" , chyba nie ma takiej kasy ...

Każdy jeździ i każdy pracuje dla pieniędzy a nie dla uciechy gawiedzi.
From Russia with love:
https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/828398/zuzel-liga-rosyjska-domowa-wygrana-turbiny-balakowo-perfekcyjny-wystep-grigorija?utm_source=sportsboard&utm_medium=scrollbarh&utm_campaign=newswidget
Grisza pozdrawia lubelskich kibiców. 2-0 z Emilem na torze Emila w Bałakowie.

Awatar użytkownika
kibicLBN
Trener
Posty: 7896
Rejestracja: 23 lipca 2009, o 21:47

Re: Andreas Jonsson

#185 Postautor: kibicLBN » 19 czerwca 2019, o 22:22

Serio uważasz, że walka o tytuł mistrza świata to głupota? Też uważam że nagrody powinny być większe i bardziej motywować ale litości. Dobrze, że nie wszyscy tacy są.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.

Talmai
Junior
Posty: 486
Rejestracja: 19 czerwca 2011, o 22:39

Re: Andreas Jonsson

#186 Postautor: Talmai » 19 czerwca 2019, o 23:08

Nie, to jedyny tytuł który jeszcze zachował resztki prestiżu, bo to idzie od dołu, był czas że i ZK miał prestiż, a bardzo duży miały IMP. IMŚJ nawet. To ligomania którą wywołali polscy prezesi sprawiła że dla żużlowców ważne jest głównie zarabianie w ligach. Nie zmienimy tego.
Każdy patrzy na pieniądze i swój team, nie mylić z klubem.
Dudek jeździ w ZG, Zmarzlik w Gorzowie, Pawlicki w Lesznie, a Janowski we Wrocławiu bo im się to opłaca, nie dlatego że stamtąd są. Status i wizerunek wychowanka jest najlepiej opłacany. Założę się, że Drabik pójdzie w końcu do Czewy, żeby pełnić tam taką samą rolę. Mnie się to podoba ale nie wierzę w żadne przywiązanie do barw i sentymenty. To jeszcze występuje śladowo ale u zawodników którzy nie mają szans na większą karierę. Kiedyś dotyczyło to wszystkich i zawodnicy jeździli w macierzystym klubie cały czas.
Grisza, Michelsen, Lamparty czy wymienieni powyżej niczym się nie różnią.
Różnica jest tylko taka że niektórzy jak Madsen - który podpisał umowę przedwstępną w jednym klubie a pojechał w innym - są bardziej inteligentni i potrafią wygładzić swój wizerunek, a niektórzy mniej rozgarnięci, jak Laguta, potrafią tylko palić gumę i palić głupa.
Powiem tak, jeśli walczą na torze, to jest ok. Jeśli tylko się wożą żeby zarobić to takich nie chce widzieć.
Pomija tych którzy walczą ale niewiele umieją bo na brak predyspozycji nie ma rady.

Awatar użytkownika
tezetomaniak
Trener
Posty: 5404
Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37

Re: Andreas Jonsson

#187 Postautor: tezetomaniak » 19 czerwca 2019, o 23:14

Masz chyba osobisty uraz do Woffindena. Czyżbyś czekał na tym lotnisku przed sezonem? :twisted:
A tekst o półfinale Miesiąca w GP kandydatem do jakiejś nagrody. Srogie piguły :D

Talmai
Junior
Posty: 486
Rejestracja: 19 czerwca 2011, o 22:39

Re: Andreas Jonsson

#188 Postautor: Talmai » 19 czerwca 2019, o 23:29

Ja czekałem tylko na Griszę, na monsterów niech czekają inni.
No właśnie już miałem przeprosić tych którzy czekali na lotnisku heh,
za tę ordynarną próbę podważenie klasy Taia i obnażenia jego osiągnięć.
Wiem, że ma w Lublinie swój fan-club.
Jeśli będzie tak że Tomek 1x IMŚ, a Tai 8xIMŚ nie zabronię im myśleć że taka jest między nimi różnica i to na korzyść Brytola.
Gdy Paweł woził w tym samym okresie Leona, Lindgrena i Zagara w Czewie to też piguły?
Nie róbmy z Grand Prix nie wiadomo czego. Całkiem nie tak dawno Vaclav Milik stał na pudle turnieju, to dlaczego niby Miesiąc miałby nie pojechać w półfinale. Smektała dostał kartę i pojechał.
Na takim torze jak Narodowy, gdzie nikt nie ma handicapu domowego obiektu i można się pościgać,
nikt nie ustawia się w parę po przegranym starcie, Łełek by pokazał wściekły speedway.

Ge(L)o
Trener
Posty: 4394