MikeMistrz pisze:nie wiem czy jakaś drużyna z ostatnich 20 lat byłaby w stanie pyknąć Leszno.
Leszno to szczególny klub który dobiera żużlowców patrząc także na umiejętności, do tego nikt nie budował wcześniej tak szerokiej kadry. Również działalność w Rawiczu jest dosyć pionierska. Bywały już zespoły B, ale oni rzeczywiście robią sobie tam mały przegląd kadr kontraktują ciekawych zawodników,
co pokazał Lidsey w debiucie w SE, niestety u nas.
MikeMistrz pisze:Kolega chyba uległ syndromowi: „kuuurła kiedyś to było”.
Trochę na pewno. Na szczęście jest jeszcze old school Paweł Miesiąc i nadal oglądam żużel.
Bardzo żałuję że nie pojechał na Narodowym bo mu sprzęt wtedy chodził i na bank by zrobił show.
Wiem jak to brzmi, ale jestem pewny że dałby radę co najmniej półfinał pojechać.
MikeMistrz pisze:Cieślak w swojej autobiografii pisał, że Woffinden to najlepszy zawodnik świata.
Ale w historii czy teraz? Bo teraz to i ja na upartego mogę się zgodzić. Najlepszy wśród celebrytów.
Ja uważam że Grisza jest duuużo lepszy, na równym sprzęcie by mu skopał tyłek na pewno częściej ni Brytyjczyk jemu. Mnie w Taiu bardziej denerwuje fakt że może natłuc IMŚ niewspółmiernie do swojej klasy i pozycji w historii, niż on sam jako żużlowiec. Bo wolę jego niż Dudka, Zmarzlika czy Leona, ale na myśl że znowu będzie IMŚ szlag mnie trafia. Póki co jedna nie będzie, bo Grisza go - przypadkowo - wyjaśnił, zatem zdrowia.
Emila też wyżej cenię, w tamtym sezonie w którym Emil wydawało się że zrobi IMŚ, zaliczył dzwona, to też złoto dostał Tai. Hancock dostał jedno od Doyla, który zapewne będąc sprawnym w końcówce by go sponiewierał.
Można podejrzewać, że uwzględniając jeden tytuł dla Emila, dwa dla Doyla, plus x dla Warda, to dla Graga i Taia już by nie było ich aż tyle i bym się mniej wk.... Na Griszę nie liczę bo to zawodnik bez ambicji walki o tytuły.
MikeMistrz pisze: lidze w czasach Rickardssona mistrzostwo można było zdobyć jadąc Burzą i Rempałami w składzie
Burza w zeszłym roku przywiózł Hancocka, jestem od tego dnia fanem Staszka, poza tym bardzo go lubię.
Przypomnij sobie jakie kosmiczne silniki miał M.Rempała w tamtym mistrzowskim okresie, a zdziwienie będzie mniejsze. Z wspomnianych nazwisk Chrzanowski był bardzo dobrym zawodnikiem (nie ułożyło mu się w życiu), nie pasuje do hobbystów typu Puzon. A Sawinie, tak jak Jagusiowi i Ciapkowi należy się duży szacunek, za to że potrafili wygrywać dosyć często z Tomkiem w czasach kiedy Tomek miażdżył Ekstraligę i każda dwójka była cudem. Przypadkowi zwodnicy Golloba by wtedy nie ustrzelili, bo nie dosyć że umiejętnościami, to i sprzętem ich nakrywał.